Super Bowl LI: Mecz pełen istotnych detali

Super Bowl

#RiseDown vs. #OneMore, czyli jak stracić 31 punktów w kilka minut i przegrać najważniejszy mecz w karierze. Po za tym „biały kruk” znaleziony przez dziennikarza USA Today w szatni New England Patriots.

Dla wielu kibiców i ekspertów, patrzących na to co dzieje się w ostatniej kwarcie meczu w Houston, największą zagadką było, co się takiego stało, że nagle obraz gry zmienił się o 180 stopni. Jeszcze przecież na początku trzeciej kwarty Falcons odskoczyli na 28-3, a potem z każdą kolejną akcją jakby tracili koła w swojej perfekcyjnej machinie. Patriots punktowali, punktowali, a potem znowu punktowali, aż do dogrywki, która zakończyła ich największy comeback w historii, dzięki kolejnym 31 punktom bez żadnej straty. Co takiego stało się w przeciągu tych kilku minut, które przycięły skrzydła Sokołom, a napędziły Patriotów?

Defensywa

Łatwo było zauważyć, że defensywa Falcons po zmianie stron słabła wraz z upływem czasu. Przez całą pierwszą połowę oblegali całą szerokość boiska nie odstępując na krok od swoich przeciwników. Dzięki temu pozwolili im na zdobycie zaledwie trzech punktów i pozbawienie ich kontroli we wszystkich atutach, tj. Julian Edelman, Tom Brady, Dion Lewis i cała machina, która była najjaśniejszym punktem drużyny z Bostonu. To nie lada wyczyn, ale patrząc na postęp formacji defensywnej z Atlanty można się było tego spodziewać. Przez cały sezon wszyscy zastanawiali się kiedy Dan Quinn (twórca Legion of Boom w Seattle) w końcu stworzy kolektyw na miarę swojego doświadczenia. Wtem, nareszcie udało mu się i to w najstosowniejszym do tego momencie. Osobiście byłem pod ogromnym wrażeniem, jak cały zespół ustawiał się przed snapem swoich rywali. Niezwykła precyzja, dyscyplina i szybkość reakcji, aż łezka w oku mogła się zakręcić, jeśli ktoś jest fanem właśnie tego elementu gry.

Jednak nikt nie pomyślał o jednej podstawowej sprawie – czasie. Pats rozegrali w pierwszej połowie aż 42 akcje, których średnia odgległość wynosiła 5,1 jardów, co może i jest świetnym wynikiem z perspektywy całego sezonu, ale wymaga niezwykłego poświęcenia, skupienia i fizyczności. Kyle Shanahan nie oszczędzał zawodników z defensywy, głównie opierając się na zagrywkach podaniowych, które skracały czas pobytu ofensywy, ale wydłużały go defensywie. To sprawiło, że już w końcówce trzeciej kwarty oddychała już rękawami. Najlepszym tego dowodem jest częstotliwość wywartej presji na Brady’m:

Przed meczem jasnym było, że jedynym sposobem na zatrzymanie bostońskiej ofensywy było wywarcie presji na Brady’m, ale bez konieczności uciekania się do blitzów. W pierwszej kwarcie widzieliśmy to jak na obrazku, ale już w drugiej – a szczególnie czwartej – ta taktyka nie była już stosowana. Presja w zaledwie 13% pozwoliła rozgrywającemu na statystyki na poziomie 21/27 kompletnych podań, 246 jardów i historyczne przyłożenie. Choć po pierwszej połowie miał okazje na tylko siedem serii, z czego pierwszy skończył się puntem, a szósty służył jedynie do zbicia ostatnich trzech sekund, aby wejść w dogrywkę. Pozostałe pięć serii kończyły sie przyłożeniami, a cztery z nich miały miejsce na przestrzeni 70+ jardów.

Pod koniec meczu łączna ilość rozegranych akcji w ich wykonaniu wynosiła 93 (99, jeśli liczyć też te, które kończyły się flagami). To największa frekwencja, jaka miała miejsce w całej 50-letniej historii Super Bowl. Z pozycji całego sezonu, to również najbardziej wymagający mecz dla defensywy Falcons, gdyż do tej pory największa ilość akcji, której musiała się oprzeć wynosiła 81. Mieli prawo być zmęczeni, tracić koncentracje i obniżyć czas swojej reakcji. To pozwoliło zwiększyć efektywność zagrywek Patriots z 5,1 zdobywanych jardów do 6,8 po przerwie.
I choć Kyle Shanahan broni się mówiąc, że grał tak jak przez cały sezon, czyli agresywnie, to jednak powinien zostać upomniany przez Dana Quinna, aby bardziej poszanował piłkę właśnie przez wzgląd na zawodników z drugiej formacji.

Jedna akcja, która ustawiła cały mecz

Skoro na naganę zasługuje Matt Ryan (za przyjęcie sacka , który wypchnął jego formacje poza obszar możliwego FG), Kyle Shanahan (za zbyt agresywny play-calling) oraz defensywa, która pozwoliła wbić sobie aż 31 punktów, to trzeba zganić jeszcze jedną osobę.

Jest nim RB Devonta Freeman (mimo, że będąc z piłką grał wyśmienicie, gdyż średnia jego biegów wyniosła 6.8!) za kosztowny błąd w czwartej kwarcie.

Miało to miejsce na osiem minut przed końcem meczu, kiedy jeszcze Falcons prowadzili 16-toma punktami. W sytuacji 3rd&1 zdecydowali się na akcję podaniową, lecz szarża Hightowera w ostateczności odebrała im piłkę.


Jeśli jeszcze nie wiecie o co chodzi, to radzę jeszcze raz przyjrzeć się tej akcji. Donte praktycznie przebiegł się obok Freemana. Nie to, że nie próbował, ale nawet go nie spowolnił, jak gdyby nie był za to w najmniejszym stopniu odpowiedzialny i był na to kompletnie obojętny. W jednej sekundzie próbuje go odepchnąć, a później widzi rywala za jego plecami. Bazując jednak na reakcji rozgrywającego ten raczej oczekiwał, że jego biegacz nieco bardziej spowolni przeciwnika, aby ten przynajmniej zdążył podać piłkę do przodu.

Po meczu Freeman przekazał dziennikarzom, że to nie on był odpowiedzialny za krycie linebackera, ale innego zdania był Kyle Shanahan, który z całą pewnością oznajmił, że to właśnie on był odpowiedzialny za krycie. Cóż… Każdy przerzuca winę na drugiego, a to czysty przykład tego, że schrzanili sprawę. Freeman przez brak zaangażowania, a Shanahan przez wywołanie zagrywki podaniowej w łatwej sytuacji dla jego biegacza.

Biały kruk

Po całej uroczystości wręczenia trofeum wszyscy zawodnicy i dziennikarze udali się do szatni, gdzie ponoć impreza trwała do wczesnych godzin porannych. Jednak uwagę Josha Petera z USAToday zainteresowała inna rzecz: tablica. W mediach społecznościowych Peter pisze: „W opuszczonej i zaśmieconej szatni na NRG Stadium, New England Patriots pozostawili po sobie dowody tego, co właśnie miało miejsce.” Oczywiście można to interpretować jako mały psztyczek w nos dla Rogera Godella i pozostałych hejterów, którzy w swoich głowach zapewne już tworzyli swoje teorie.

Z drugiej strony Patriots są znani z tego, że zawsze dbają o dyskrecje i zacierają po sobie ślady, aby nikt nie mógł przejrzeć ich taktyk. Dlatego też znalezisko dziennikarza to prawdziwy „biały kruk” dla wszystkich kibiców i teoretyków spiskowych, gdyż na tej białej tablicy, po jej drugiej stronie znaleźć można było mini-playbook, instrukcje dla zawodników od trenerów.

patriots-whiteboard-sb-playbook

Po tych wszystkich debatach o oszustwie, skandalu i tajemnicy zimnej wojny New England Patriots nagle się obnażyli. Czy to sprytny zabieg Billa Belichicka lub jego asystentów, dla których ta tajemnica nie ma najmniejszego znaczenia, bo właśnie stali się niezmazalną częścią historii NFL, a tym samym całego futbolu amerykańskiego. Jak zatem wygląda lista „Zrób to i wygraj” autorstwa Mistrza?

1. Zacząć szybko & W pełni wykonać swoją pracę
2. Zatrzymać bieg
3. Bieg Po #2 > Atakować lukę („#2” to Matt Ryan)
4. Wyeliminować #11 & Bez Big Plays („#11” to Julio Jones)
5. Wygrać walkę o przechwycenie piłki = Wygrać mecz
6. Tacklowanie to MECZ
7. Futbol sytuacyjny (tu zapewne chodzi o skupienie, chociażby w takich momentach jak przy chwycie Juliana Edelmana)
8. Graj mądrze & Świadomie
9. Być bardziej fizyczną drużyną!
10. Wszystko zależy od NAS!!!

Punkty 1,2 i 3 zawiodły już na początku meczu, a 4 spalił na panewce nieco później. To doprowadziło do odskoczenia Falcons na 21-3 oraz nabicie 85 jardów na początku drugiej kwarty, a Matt Ryan tytuł MVP SB mógł schować sobie do kieszeni. Bitwa o przechwycenie piłki również nie poszła po ich myśli z wyjątkiem tego jednego momentu po sacku Hightowera, a co do tacklowania… cóż, Tom Brady będzie musiał się w tym elemencie podszkolić.

I w końcu dochodzimy do wniosku: do tej pory to defensywa wygrywała mistrzostwa, jednak po tym meczu znamy jeszcze jedną maksymę – „Masz Brady’ego, masz Mistrzostwo”. Kiedy mecz był już poza zasięgiem, to on zdobył 466 jardów i dwa przyłożenia.

Kuba Kaczmarek

About Kuba Kaczmarek

Z futbolem amerykańskim związany od 2006 roku. Redaktor NFL24 od 2013 roku, a od 2014 redaktor naczelny portalu. Kibicuje New England Patriots, jak również ma sympatię do St. Louis Rams. Zawodnik poznańskiego klubu futbolu amerykańskiego - Patriotów Poznań oraz redaktor portalu PiłkarskaPrawda.pl. Miłośnik wszelakich sportów.

4 Responses to Super Bowl LI: Mecz pełen istotnych detali

  1. kaliber pisze:

    Gratuluje tekstu, czekałem na jakieś wnioski z tego upadku Sokołów w tym meczu, cóż jak się okazuję małe detale zaważyły o wygranej. Przy takich atletach, wytrenowaniu, zaangażowaniu, trenerach z każdej strony czasami jeden błąd i już wygrana ucieka.

  2. Szarlatan pisze:

    Bardzo dorby tekst, tylo ta „frekwencja” pasuje jak pindol w dupę

  3. Arti pisze:

    Znakomity tekst, który jest swoistym podsumowaniem tego co wszyscy widzieliśmy a co pozostanie w naszej pamięci na długi, długi… czas. Determinacja to słowo klucz w taktyce BB i Patriots,

  4. Ksiądz Oko pisze:

    JEZELI MASZ PILKE NA 20 JARDZIE 3 MINUTY DO KONCA 8 PUNKTOW PRZEWAGI,CO NALEZY WYKONAC? AKCJE BIEGOWA A NAWET WZIASC PILKE I DO ZIEMI,ABY NIE BYLO STRATY.AKCJA RZUTOWA TO SABOTAZ.TAKA JEST PRZYCZYNA PRZEGRANEJ FALCONS,GLUPOTA TRUDNA DO OKRESLENIA A TYM BARDZIEJ ZROZUMIENIA

Dodaj komentarz