Stalowi lepsi od Indian z Waszyngtonu

nfl-logo

W poniedziałkowym spotkaniu pomiędzy Pittsburgh Steelers a Washington Redskins nie zabrakło emocji, jednak nie był to tak ciekawy mecz jak większość spotkań kolejki niedzielnej. Gładka wygrana zawodników „Stalowych” rozpoczęła marsz drużyny Big Bena po najwyższe cele.

I ciężko się z tym nie zgodzić. Znana fabryka z Pittsburgha pod nazwą „Steelers” rozpoczęła marsz, który ma skończyć się gdzieś w okolicach siódmego lutego podniesieniem Trofea Lombardiego, po zwycięstwie w Super Bowl LI.

W meczu, w którym większość piłek miała przesuwać się drogą podaniową – i zdecydowanie tak było – nie wypada zacząć inaczej niż od porównania występu rozgrywających.

NAME C/ATT YDS AVG TD INT SACKS QBR RTG
Ben Roethlisberger 27/37 300 8.1 3 1 1-12 93.3 112.4
Kirk Cousins 30/43 329 7.7 0 2 0-0 45.3 72.7

Porównanie to mówi wprost kto rozdawał karty. Wystarczy popatrzyć na kolumnę QBR oraz RTG, które zdecydowanie pokazują, że Big Ben rozegrał zdecydowanie lepszy mecz – pomimo mniejszej zdobyczy jardowej. Powód tego jest prosty i zostanie ujęty w kolejnej tabeli, w której przedstawię porównanie biegaczy obu drużyn.

 NAME CAR YDS AVG TD LONG
DeAngelo Williams 26 143 5.5 2 17
Matt Jones 7 24 3.4 0 12
Chris Thompson 4 23 5.8 1 9
Kirk Cousins 1 8 8.0 0 8

Pozwoliłem sobie pogrubić zawodników związanych z drużyną zwycięską. Jak widać sam DeAngelo Williams zdobył praktycznie trzy razy tyle jardów co cały korpus biegających zawodników Redskins. To pokazuje nam jak zbita jest linia defensywna Steelers, która nie pozwala biegać drużynie przeciwnika. Inną sprawą jest jakość korpusu runningbacków drużyny ze stolicy Stanów Zjednoczonych – o tym porozmawiamy, kiedy zobaczymy więcej spotkań obu drużyn.

Kolejną statystyką, która jest istotna, to oczywiście rozkład jardów wśród skrzydłowych. Pragnę przypomnieć, że Steelers stracili w tym sezonie zawodnika, który był drugą strzelbą skrzydłowych – Martavisa Bryanta. Został on zawieszony na cały sezon za stosowanie PED. Mimo to, wciąż posiadają jednego z najlepszych skrzydłowych w lidze, o ile nie najlepszego – genialnego Antonio Browna. Nie chcę słodzić tylko Steelers, bo drużyna z Waszyngtonu również ma bardzo ciekawy i głęboki depth chart, jeżeli chodzi o skrzydłowych. Zawodnicy pokroju DeSeana Jacksona, Jordana Reeda czy Pierre Garcona to solidna ekipa, która może namieszać wśród nieskoordynowanych defensyw.

NAME REC YDS AVG TD LONG TGTS
Antonio Brown 8 126 15.8 2 29 11
Eli Rogers 6 59 9.8 1 20 7
Sammie Coates 2 56 28.0 0 42 3
Jesse James 5 31 6.2 0 8 7
DeSean Jackson 6 102 17.0 0 33 10
Jordan Reed 7 64 9.1 0 14 11
Jamison Crowder 6 58 9.7 0 16 10
Pierre Garcon 6 51 8.5 0 19 6

Prawda jest jedna, że mało która drużyna może nawiązać walkę ze Steelers, ale nie możemy powiedzieć, że Skins zdjęli rękawice i schowali grabki. Momentami wyglądało to naprawdę dobrze. Szczególnie, jeżeli chodzi o DeSeana Jacksona oraz Jordana Reeda. To na nich będzie opierać się gra górą, którą ma dowodzić Kirk Cousins. Niestety, braki w korpusie runningbacków na ten moment są nie do załatania i drużyna musi jakoś przeboleć brak istotnego gracza na tej pozycji.

Spotkanie, z wyjątkiem pierwszej kwarty, zdecydowanie przebiegało pod dyktando zawodników Steelers, którzy nie uchronili się jednak od błędów. Big Ben został raz zsackowany i rzucił jeden przechwyt, a drużyna dwukrotnie musiała łapać swoje fumble, dodatkowo „zdobyli” 4 kary, na łączną ilość 81 jardów.

Natomiast Kirk Cousins rzucił dwa przechwyty, jednak nie został zsackowany. Drużyna z Waszyngtonu została 9-krotnie ukarana na łączną ilość 55 jardów.

kirkcousinswashingtonredskinssad

Jeżeli chodzi o rozkład przyłożeń, to po dwa zdobyli Antonio Brown oraz DeAngelo Williams. Do tego jedno przyłożenie zdobył Eli Rogers. Jeżeli mówimy o Washington Redskins, to zdobyli tylko jedno przyłożenie autorstwa Chrisa Thompsona, a resztę wypełniły field-goale.

Co najbardziej zaintrygowało mnie podczas tego spotkania? Dwie rzeczy. Niestety, znowu wyjdzie że jestem stronniczy, ponieważ oba fakty związane są z Pittsburgh Steelers.

Pierwsza z nich to konwersja 4&1. Przez cały preseason nasłuchaliśmy się Tomlisona, że Steelers będą częściej grać podwyższenia za dwa punkty, a takie zagranie 4&1 jest bardzo bliźniacze do dwupunktowej konwersji. Jedna z takich akcji skończyła się przyłożeniem Antonio Browna, z czym wiąże się kolejna intrygująca mnie rzecz. Pierwszy snap, jaki Antonio Brown zagrał bez obrony Josha Normana, od razu skończył się zdobyczą punktową.

Drugie zagranie 4&1 zostało zamieniona na kilkujardową zdobycz Jamisona Crowdera, po bardzo płytkim slantcie. Można więc rzec, że Steelers mają patent na 4&1, choć posiadanie 4&2 zostało puntowane. Niby jeden jard, a robi różnicę.

Niestety, ze strony Washington Redskins nie widzieliśmy żadnej wielkiej akcji, a ich gra po prostu była „ligową średniawką”. Ewidentnie pokazują to trzy kopnięcia z pola oraz jedyne przyłożenie zdobyte z pierwszego jarda, po DPI na DeSeanie Jacksonie w okolicy 5 jarda.

Mecz do oglądania dla postronnych kibiców nie był na poziomie niedzielnych spotkań Raiders – Saints, czy Bengals – Jets, jednak dla kibiców Steelers było to dobre rozpoczęcie sezonu, które tylko napędza smaki na piękny sezon.

Kamil Słonka

About Kamil Słonka

Autor portalu o Oakland Raiders, którym kibicuję od 2009 roku. Moim ulubionym zawodnikiem jest Mike Vick. Lubię ostry, siłowy i szybki futbol. Poza futbolem destyluję rapu z Kalifornii i nie pogardzę piwkiem przy meczu Boston Celtics.

One Response to Stalowi lepsi od Indian z Waszyngtonu

  1. kaliber pisze:

    Zobaczymy jak to będzie wyglądało za tydzień w wykonaniu Steelers jak Bengals przyjadą do Pittsburgha 🙂 To jest absolutny hit drugiego tygodnia, rewanż za styczeń, oby tylko obyło się bez kontuzji czy jakiejś większej draki, zawieszeń itp.

Dodaj komentarz