NFL 2016: Spotkanie, które przywołało wspomnienia

161014_preview_600x360

Jedenasty tydzień rozgrywek czas zacząć! Na pierwszy ogień wicemistrzowie, czyli Carolina Panthers i jedna z najproduktywniejszych ofensyw w lidze – New Orleans Saints. Jak przebiegało to spotkanie? O tym dowiecie się w naszym podsumowaniu!

Dla kibiców Carolina Panthers piątkowe spotkanie w ramach Thursday Night Football musiało być niezwykle wzruszającym momentem, gdyż bez wątpienia przywołało wspomnienia zeszłorocznego sezonu, gdy ich zawodnicy dominowali nad przeciwnikiem w każdym aspekcie gry. Natomiast fani New Orleans Saints mogli dostać jedynie „białej gorączki” ze wstydu i niepokoju patrząc na to co wyrabiała ich drużyna.

Formacja defensywna gospodarzy przez znaczną większość meczu rozgrywała niemalże perfekcyjne zawody pozwalając sobie na stratę zaledwie sześciu punktów przez pierwsze 49 minut. Brandin Cooks, Michael Thomas oraz Willie Snead byli trzymani w ryzach jak w klatkach, a Drew Brees zanim zdecydował się rzucić piłkę w ich stronę to natychmiast był dopadany przez front-7. Podobnie nie łatwe zadanie miał Mark Ingram, któremu nie pozwalano na długodystansowe biegi. Jednym zdaniem – ofensywa Saints została pozbawiona wszelkich argumentów.

kawannshortbrees1

Kiedy Panthers z powodzeniem realizowali swój plan meczowy, Święci zamiast gonić wynik pomagali przeciwnikowi w zdobywaniu punktów. Popełnili całą litanię błędów mentalnych oraz fizycznych, m.in.

  • Pierwsze posiadanie w meczu zakończyło się sackiem i jednoczesnym fumble, które gospodarze zamienili na trzy punkty po kopnięciu z pola,
  • Wcześniej Kenny Vaccaro zanotował przewinienie na kopaczu, tym samym pozwalając Panthers zyskać kolejne próby do przybliżenia się do pola punktowego, a w ostateczności bramki,
  • Przechwyt Drew Breesa zamieniony na przyłożenie,
  • Late hit Vonna Bella przybliżył Newtona i jego kolegów o 15 jardów (będąc na połowie przeciwnika), co skończyło się skutecznym biegiem Jonathana Stewarta po przyłożenie,
  • Drugi tydzień z rzędu pozwolili na wyblokowanie własnego field-goala i dobiegnięcie przeciwnika do ich własnego pola punktowego (na szczęście niezaliczony przez przewinienie),
  • Flaga za holding w końcowej fazie meczu, co przystopowało ich szansę na niezasłużoną wygraną.

Przykładów można by jeszcze wymienić i to nie mało, co tylko dowodzi bardzo słabą postawę ekipy z Nowego Orleanu.

Sytuacja diametralnie zmieniła się dopiero w czwartej kwarcie, kiedy to z kontuzją boisko opuścił Ryan Kalil i Panthers zaczęli grać bardziej konserwatywnie w ofensywie. Defensywa również straciła swojego czołowego gracza, Mario Addisona (2 sacki) i od tego momentu Brees zaczął znajdywać miejsce na efektywne podania, co doprowadziło do dwóch przyłożeń. Na domiar złego plac gry musiał opuścić również Luke Kuechly. Jego uraz wyglądał najbardziej groźnie, co spowodowało masę współczujących tweetów w Internecie.

 

Prayers up for @LukeKuechly 💪🏾💪🏾

— Navorro Bowman (@NBowman53) 18 listopada 2016

A skoro o kontuzjach mowa, to warto też wspomnieć o Marku Ingramie, który opuścił swoją formację w trzeciej kwarcie i to w momencie kiedy udało mu się przebić przez linię defensywną i pobiec najdłuższy bieg w meczu. Niestety, na 12 jardzie zaczął upadać i zderzył się głową z Kurtem Colemanem, co spowodowało wstrząśnienie i prawdopodobnie wykluczy go na następne spotkanie. Na boisku zastąpił go Tim Hightower, który między snapami w oficjalnym meczu sezonu zasadniczego NFL miał CZTERY LATA przerwy, a zagrał bez kompleksów uzyskując 69 jardów w 12 biegach i kolejne 57 po złapaniu ośmiu podań.

Wracając, gospodarze swoje finalne posiadanie rozpoczęli dwoma akcjami, które nie przyniosły żadnego zysku i na 2:39 minuty przed końcem znaleźli się w sytuacji 3rd&15. Reakcja Świętych podsumowała ich występ: defensywa cofnęła się do głębokiego krycia, zamiast wywrzeć większą presję na Camie Newtonie, a to tylko woda na młyn dla tak wszechstronnego rozgrywającego, który podał z pełnym spokojem do Kelvina Benjamina zdobywając pierwszą próbę. Kolejne biegi zbiły czas z zegara i pozwoliły na końcówą victorię.

Jednak, żeby nie było tak słodko i przyjemnie, nie wszystko szło Panthers w tym meczu tak jak powinno. Na przykład weźmy ich pierwsze posiadanie, które rozpoczęło się na 32 jardzie przeciwnika. Na przeprowadzenie jedenastu kolejnych akcji potrzebowali blisko pięciu minut, a ostatecznie przeszli… 18 jardów. Dalej, Cam Newton dwukrotnie witał się z murawą boiska, Jonathan Stewart został zatrzymany w goal-line, a po przewinieniu na kopaczu zdążyli cofnąć się jeszcze o 12 jardów… Mecz rozpoczęli z wynikiem 3-0, ale w bardzo kiepskim stylu…

Aby jednak zakończyć pozytywnie warto przypomnieć sobie najefektowniejszą akcję wieczoru w wykonaniu Teda Ginna i Cama Newtona:

Tu jeszcze w zwolnionym tempie…

Futbol bez możliwości weryfikacji wideo? Nie ma takiej możliwości!

Wygrana Carolina Panthers daje im bilans 4-6 i plasuje na drugim miejscu w dywizji za Atlantą Falcons, do której tracą trzy wygrane.

WYNIK SPOTKANIA:

Carolina Panthers 23:20 New Orleans Saints

 

Kuba Kaczmarek

About Kuba Kaczmarek

Z futbolem amerykańskim związany od 2006 roku. Redaktor NFL24 od 2013 roku, a od 2014 redaktor naczelny portalu. Kibicuje New England Patriots, jak również ma sympatię do St. Louis Rams. Zawodnik poznańskiego klubu futbolu amerykańskiego - Patriotów Poznań oraz redaktor portalu PiłkarskaPrawda.pl. Miłośnik wszelakich sportów.

One Response to NFL 2016: Spotkanie, które przywołało wspomnienia

  1. osinho pisze:

    1. kara dla Vaccaro nie miała w praktyce znaczenia, bo Panthers i tak kopali FG i tak go trafili
    2. Hightower, owszem miał przerwę, ale wrócił do NFL w zeszłym sezonie i wtedy też spisywał się co najmniej poprawnie (i moim skromnym zdaniem chyba nawet lepiej niż jako zawodnik Cardinals przed tą wymuszoną problemami zdrowotnymi przerwą)

Dodaj komentarz