NFL 2016: Decydujące starcia, czyli zapowiedź 13. kolejki

nfl-logo

Play-offy zbliżają się ogromnymi krokami! Przed Wami zapowiedź 13. kolejki NFL! 

Czwartkowe spotkanie nieźle zaczęło tę kolejkę, Kowboje pokazali swoją wyższość i upewnili się na pozycji absolutnego lidera, dlaczego nie uzyskać bilansu 15-1? To w tej kolejce mogą określić się losy wielu drużyn o występach w fazie play-off, stawka kilku spotkań wzrasta wielokrotnie!

Warto dodać, że dwa spotkania będą transmitowane w polskiej telewizji, mowa o ostatnim spotkaniu niedzieli oraz Monday Night Football!

19:00

Baltimore Ravens – Miami Dolphins 

W Baltimore jest szansa na naprawdę ciekawe spotkanie. Stalowa defensywa Kruków i rozpędzone Delfiny mogą się okazać kluczem do wyśmienitego widowiska. Do przejścia DL gospodarzy nie potrzeba wiele, a Ryan Tannehill jest w dobrej formie. Dolphins nie przegrali meczu od blisko miesiąca, kiedy ulegli Tytanom z Nashville. Ravens natomiast w tym czasie wygrali połowę swoich spotkań.

Osłabieniem dla ofensywy Kruków może być brak Crocketta Gillmore’a, TE wciąż zmaga się z kontuzją uda. Ciężko wskazać faworyta, bo tutaj może wygrać każdy. Ravens powinni jeszcze bardziej wzmocnić defensywę w celu zatrzymania Tannehilla, ale czy ofensywa Delfinów jest na tyle silna, aby przejść przez „żelazną kurtynę”? Przewaga własnego stadionu może mieć kluczowe znaczenie.

Green Bay Packers – Houston Texans

Serowi muszą się w końcu przełamać, a mogą im w tym pomóc przyjezdni Teksańczycy, którzy w ostatnich tygodniach mocno zwolnili obroty. Obie drużyny nie grają na miarę swych możliwości. Plusem jest, że Gren Bay w przerwali fatalną passą czterech porażek z rzędu, ale w Teksasie obawiają się, że oznacza to początek takiej serii dla ich drużyny.

Trzeba przyznać, że przewaga QB stoi oczywiście po stronie gospodarzy. Brock Osweiler stracił swoją „wyjątkowość” – jest zwyczajnie przeciętny, natomiast Aaron Rodgers jest w stanie pociągnąć swoją drużynę do przodu, to przecież pokazał przed tygodniem!

Kluby mają ogromne ambicje, Texans muszą wygrać, aby utrzymać fotel lidera swojej dywizji, a w Green Bay musiałby stać się cud, żeby byli w stanie dogonić Vikings i Lions, choć z tymi pierwszymi problem jest znacznie mniejszy. Packers muszą liczyć na Rodgersa – Jordy Nelson, czy też Davante Adams powinni mu w tym pomóc.

New England Patriots – Los Angeles Rams

Rams trochę zajęło, aby w końcu się przemóc i postawić na Jareda Goffa. Dlatego teraz ich pozycja jest jaka jest – niska. Powrotu do Los Angeles nie mogą uznać za udany, zawaliła cała drużyna, a tym bardziej sztab szkoleniowy, który bał się postawić na utalentowanego rozgrywającego. W Nowej Anglii wszystko ma się dobrze, Tom Brady robi swoje, a drużyna zdobywa kolejne zwycięstwa – odstępstwem oczywiście może być mecz z Seattle, ale to już historia – jednorazowa wpadka.

Rezultat tego spotkania jest chyba oczywisty. Patrioci przejadą po przyjezdnych niczym walec po świeżo wylanym asfalcie. Defensywie zawodników z Miasta Aniołów nie pomoże nawet brak Roba Gronkowskiego, bo przecież na murawie znajdzie się LeGarrette Blount, czy też Martellus Bennett, choć jego występ pozostaje niepewny, gdyż jego kontuzja nie została w pełni wyleczona.

Atlanta Falcons – Kansas City Chiefs

W Georgia Dome zostanie rozegrane jedno z ciekawszych spotkań tej kolejki. Obie drużyny prezentują podobną formę, jednak ich formacje dzielą przepaście. OL Sokołów jest wyśmienita, u Wodzów sprawa ma się trochę gorzej, a szczególnie ze skutecznością – drużyny dzieli różnica blisko stu zdobytych punktów, w defensywie ukazuje nam się druga strona medalu, bo zawodnicy z Kansas City stracili około stu punktów mniej, to są właśnie te detale, które mogą zdecydować o wyniku. Nam pozostaje jedno pytanie – ofensywa Falcons czy defensywa Chiefs?

Jesteśmy pewni, że nikt nie odda tego meczu za darmo. Obie marki wykazują się niezwykłym hartem ducha, szczególnie widać to po fantastycznym come-backu Chiefs z pierwszej kolejki, gdy odmienili losy spotkania z Chargers. To będzie wyjątkowe starcie, ale nikt nie zaprzeczy, że ciężko wskazać tutaj faworyta.

Chicago Bears – 49ers San Francisco 

Mimo kiepskiej formy obu drużyn, trzeba przyznać, że jest to jedno z najbardziej intrygujących spotkań tego sezonu. Afera polityczna w San Francisco była kompletnie nie potrzebna, co najwidoczniej odbiło się na drużynie, która narobiła jedynie smaku fanom po pierwszym meczu sezonu (dla przypomnienia, 28-0 z Rams). Niedźwiedzie zwyczajnie zapadły w sen zimowy – wcześniej niż zwykle i sezon nie ułożył się po ich myśli.

Sezon zasadniczy się już skończył, więc pora na testy. To spotkanie można potraktować, jako mecz towarzyski Pora sprawdzić niegrających zawodników, nowe zagrywki – nie powinno być spięć na murawie, bo po co? Przecież to mecz o pietruszkę, który skończy się zwycięstwem drużyny lepiej przygotowanej do spotkania.

Jacksonville Jaguars – Denver Broncos

Na EverBank Field w niedzielne popołudnie warto przyjść, szczególnie do sektora VIP, by ogrzać  i zrelaksować się w jacuzzi. Na murawie zapewne odbędzie się przeciętne widowisko, z którego zwycięsko wyjdą Broncos, dlaczego oni? Mają szansę na play-offy i nie mogą tego zmarnować. Popełnili już za dużo błędów, które sprawiły, że są w sytuacji między młotem a kowadłem, gospodarze nie mają nic do stracenia.

Brak Peytona Manninga dał się we znaki i zabrakło jego instynktu, charakteru prawdziwego lidera drużyny. Trevor Siemian jest tym kimś, ale potrzebuje czasu oraz pełnego zaufania kolegów. To właśnie football idealnie pokazuje ludziom zasadę: „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”, nie ma wyniku bez pełnego poświęcenia ogółu ludzi związanych z klubem. Jaguary mają potencjał, lecz go nie wykorzystali, może przyszły sezon? Trzeba też uszczelnić defensywę i może pokusić się o lepszego rozgrywającego… Ich pozycja teraz nie ulegnie zmianie, pora przygotować nowe zagrywki oraz innych graczy, aby w przyszłości było lepiej!

Nikt nie mówił, że będzie łatwo w butach legendy… Czy TS13 sprosta zadaniu?

New Orleans Saints – Detroit Lions 

W Nowym Orleanie spodziewajmy się starcia rodem z Gladiatora. Lwy muszą uciec przed resztą swojej dywizji, a Święci gonią stawkę. Obie drużyny mogą wiele zyskać, ale też dużo stracić. Drew Brees i spółka w zeszłym tygodniu pokazali, że jego długie negocjacje w sprawie nowego kontraktu były w pełni uzasadnione. Trzeba przyznać, że Saints źle „wstrzelili się” w sezon, z Lions było podobnie, jednak lepiej niż w przypadku gospodarzy dzisiejszego starcia, bardziej stabilnie…

To zdecydowanie będzie pojedynek rozgrywających. Zarówno Drew Brees oraz Matthew Stafford są w formie, dlatego można spodziewać się wysokiego wyniku spotkania. Haczyk jest w tym, że defensywa Lwów, w której kluczową rolę odgrywa Tahir Whitehead, a doskonale pomagają mu w tym Tavon Wilson, czy też Glover Quin, ale nie jest pewne, czy poradzą sobie z Michaelem Thomasem oraz Markiem Ingramem? Trudno powiedzieć, kto wygra, wszystko okaże się na arenie!

Cincinnati Bengals – Philadelphia Eagles 

W Cincinnati miejscowi zmierzą się z Eagles. Spotkanie może być ciekawe albo nudne jak flaki z olejem. Drużyna z Paul Brown Stadium nie miała szczęścia w tym sezonie, zazwyczaj brakowało im niewiele, aby osiągać pozytywne wyniki. Orły zepsuły na całej linii, pierwsze trzy mecze zapowiadały sukces, ale później przyszło załamanie i jest walka o awans do play-offów – praktycznie na ostatnią chwilę.

Formacje klubów wyglądają podobnie, ale z defensywą jest gorzej u przyjezdnych, co będzie ich głównym problemem w tym starciu. Ofensywy prezentują zbliżony poziom, wśród gości zabraknie Ryana Matthewsa, czyli najlepszego skrzydłowego filadelfijskiej drużyny. Bukmacherzy też nie wiedzą, kto może wygrać ten mecz, dlatego starcie to jest pudełkiem czekoladek rodem z Forresta Gumpa.

22:05

Oakland Raiders – Buffalo Bills 

W Oakland może się naprawdę dziać! Raiders w zeszłym tygodniu pozwolili Panterom na dużo i tego samego błędu nie będą chcieli popełnić. Muszą wziąć pod uwagę nieobliczalność ich przeciwników, Bills w tym sezonie są tykającą bombą, która wybucha pozytywne albo negatywnie, co pokazali w zeszłym tygodniu tocząc bokserki pojedynek z Jaguarami. Najeźdźcy nie mogę zlekceważyć swoich rywali, to mogłoby być fatalne w skutkach.

Za kandydatów trzeba wziąć gospodarzy, którzy prezentują się wyśmienicie i są jednymi z pretendentów do tytułu mistrzowskiego, Bills chwilowo okupują środek konferencyjnej tabeli, a sytuacja w Dywizji lepiej nie wygląda. Przecież mierzą się w niej z Patriotami oraz Delfinami, ich zadanie jest niezwykle trudne, dlatego potrzeba wielu starań i szczęścia, aby zobaczyć drużynę z Buffalo w play-offach.

Czy Khalil Mack powtórzy wyczyn sprzed tygodnia?

22:25

Arizona Cardinals – Washington Redskins 

Glendale, Kardynały oraz Czerwonoskórzy – brzmi nieźle, prawda? W dodatku Carson Palmer i Kirk Cousins, do tego dobre towarzystwo i mamy wyjątkowy, niedzielny wieczór, ale któż może wygrać to starcie? Przyjezdni mają więcej do stracenia, bo czują oddech Eagles na plecach, Cardinals mogliby jeszcze powalczyć o play-offy, ale chyba za późno, żeby dogonić Seahawks – ich czas w tym sezonie minął, pora przygotować się na przyszłoroczne rozgrywki.

W roli faworytów bukmacherzy postawili gospodarzy, to byłoby sensowne, gdyby nie świetna forma QB Redskins. Wszyscy z pewnością jesteśmy ciekawi, czy DL Redskins jest w stanie zatrzymać Davida Johnsona, który po „szturmach” ma już 10 TD na koncie! Zdecydowanie powinien się nim zająć Will Compton, LB wygląda najlepiej z formacji defensywnej swojego klubu. Kto wróci z tarczą? Kto na niej? Wszystko okaże się na murawie University of Phoenix Stadium!

Pittsburgh Steelers – New York Giants

Dla Steelers ostatnie tygodnie można śmiało nazwać drogą przez mękę. Wciąż walczą o play-offy mając ten sam % zwycięstw, co dywizyjny rywal – Ravens. Gigantom pozostało utrzymanie swojej obecnej pozycji, aby kończyć sezon w fazie pucharowej.

Może to właśnie ten mecz pozwoli gospodarzom na wskoczenie na fotel lidera AFC North, dlaczego? Giganci wygrywają w dużej mierze przez szczęście. Musieli przed rozpoczęciem rozgrywek wpaść na polanę, na której rosły czterolistne koniczyny… Steelers się starali, pierwsze kolejki zwiastowały wspaniały sezon, później przyszła blokada formy, która spowodowała ich obecną, niezwykle stresującą pozycję.

Trzeba skończyć tę szarpaninę z losem i w końcu wygrać, zacisnąć pas oraz defensywę, pójść w ślady Ravens. To nieźle wyszło w dwóch ostatnich spotkaniach, gdy pokonywali Browns oraz Colts. Jeśli podopieczni Mike’a Tomlina to zrobią – sukces mają w kieszeni!

San Diego Chargers – Tampa Bay Buccaneers 

Awans Chargers jest teoretycznie możliwy, w praktyce będzie to bardzo trudne do wykonania. Przecież w swojej Dywizji mierzą się ze wspaniałymi Raiders, walecznymi Chiefs oraz nieustępliwymi Broncos, najbliższe tygodnie powinny nam pokazać, czy sukces w San Diego jest możliwy. Zapewne by był, gdyby forma się ustabilizowała, nie można się oszukiwać – raz zwycięstwo, raz porażka – to nie najlepiej świadczy o zespole, prawda?

Na Florydzie sprawy mają się podobnie, Korsarze gonią Falcons, przed którymi dzisiaj trudne zadanie – pokonać Wodzów. Defensywy są do siebie podobne poziomem, jednak w ofensywie lepiej wyglądają gospodarze.

Dlaczego Kwon Alexander miałby nie zadecydować o rezultacie meczu? LB Bucs prezentuje się dobrze, oczywiście sam nie zatrzyma atakujących Chargers, ale wsparcie Chrisa Conte, czy Bradley’a McDougalda powinno mu wystarczyć. Ponadto przyjezdni mają za sobą trzy zwycięstwa z rzędu, co jeszcze bardziej napędza podopiecznych Dirka Koettera, którzy powinni sobie poradzić na Qualcomm Stadium. Dlatego kilka dobrych akcji ofensywnych powinno wystarczyć Korsarzom do sukcesu, zapewne będą się też modlić, żeby Sokoły poślizgnęły się na Georgia Dome.

2:30

Seattle Seahawks – Carolina Panthers (Eleven Sports)

W Charlotte nikt chyba nie widzi cienia szans na zwycięstwo w tym meczu. Sezon dla Panter się skończył, pora na przygotowanie do następnego. Na początku wypadałoby wzmocnić ochronę Cama Newtona, który już się swoje wycierpiał w tym sezonie. Musimy przyznać, że Tony Romo nie zniósłby tyle cierpienia i zapewne już by się nie pojawił na murawie, jednak CN1 się nie poddał i za każdym razem podnosił się z murawy.

Seahawks muszą utrzymać tylko swoją pozycję, nie powinno im to sprawić problemów, ale nie należy spoczywać na laurach, bo mecz trwa, dopóki piłka jest w grze. Przecież mogliby ich dogonić Cardinals, ale wszystko już zależy od ludzi związanych z arizońskim klubem. Nie należy wykluczać cudów, może Newton i spółka poradzą sobie ze skuteczną obroną Rybołowów? Chociaż Bobby Wagner, czy K.J. Wright powinni sobie poradzić z zatrzymaniem graczy Rona Rivery. Pora na play-offy, w których wymagane jest pełne skupienie.

Monday Night Football – 2:30 (wtorek)

New York Jets – Indianapolis Colts (Eleven Sports)

Dla zawodników Todda Bowlesa sezon się już skończył, nie błysnęli niczym wyjątkowy. Szczególnie, że AFC East wypada bardzo dobrze na tle innych Dywizji. Colts mają jeszcze sporo do nadrobienia, ale play-offy są wciąż w zasięgu ręki – wystarczą błędy Texans i Tytanów, aby mogli cieszyć się z udziału w fazie pucharowej. To może być decydujący moment, gdyż lider mierzy się z Green Bay, a Titans chwilowo odpoczywają, aby w przyszłym tygodniu mierzyć się z Broncos.

Andrew Luck powinien poprowadzić swoją drużynę do zwycięstwa, to się może udać, potrzebna jest pełna wiara w siebie i szczęście(więc i podkowa się przyda), aby runda pucharowa zawitała do Indianapolis. Szczerze to wątpię, że Ryan Fitzpatrick zdoła uzyskać coś z tego meczu, D’Qwell Jackson powinien mieć wszystko pod kontrolą. Chuck Pagano po meczu będzie świętować victorię, ciężko o inną prognozę.

About Patryk Segda

Najmłodszy członek redakcji. Kocha Stany Zjednoczone, stąd również zamiłowanie do futbolu amerykańskiego. Sympatyzuje z Dallas Cowboys, a ulubionym zawodnikiem jest Cam Newton. Uwielbia również soccer, gdzie wspiera Ajax Amsterdam oraz Zagłębie Lubin.

4 Responses to NFL 2016: Decydujące starcia, czyli zapowiedź 13. kolejki

  1. osinho pisze:

    David Johnson jest zawodnikiem Cardinals, więc jak DL Arizony ma go zatrzymać?

  2. Giants jak narazie są żałośni…
    Steelers grają swoje w ataku ale od dziwo obrona też robi robotę,jak narazie 😉
    Zobaczymy czy coś sie w drugiej połowie zmieni ale wyglada ze Stalowi raczej bez problemu to dowiozą

Dodaj komentarz