NFL 2017: O chwałę lub blamaż na Mercedes-Benz Stadium

nfl-logo

Na Mercedes-Benz Stadium zagrzmi! Do Atlanty przyjeżdżają Święci, a drużyny te rozdziela coś niezwykle ważnego na tym etapie rozgrywek – awans do fazy pucharowej. To właśnie ona jest kluczowym powodem, dla których warto będzie położyć oko na nadchodzącym widowisku.

Na samym wstępie należy otwarcie przyznać, że Sokoły dość zawodzą w tym roku. Po zeszłorocznym finaliście i jego wpadce z finiszu rozgrywek każdy spodziewał się znacznie więcej niż niekończącej się gonitwy za resztą, nieoczekiwanie dominującej, stawki w Dywizji. Mowa oczywiście o Panthers oraz Saints, za którymi Falcons nadal podążają i walczą o życie.

Po gościach dzisiejszego meczu chyba nikt nie spodziewał się tak dobrych rezultatów. Wszyscy wiedzieli do czego zdolny jest Drew Brees, ale reszta zespołu nigdy nie potrafiła go wesprzeć i spełnić marzeń, jakim było realne włączenie się do walki o tytuł. W tym roku przewodzą w NFC South i mogą sprawić sporą niespodziankę, jeśli wszystko, do końca, pójdzie po myśli Seana Paytona.

Spoglądając na ostatnie pięć starć między tymi markami to przeważnie Falcons wychodzili zwycięsko w tej rywalizacji. Ostatnim razem w Georgii Saint wygrali 3 stycznia 2016 roku, co w dzisiejszym footballu wydaje się być przepaścią pokroju wielu tysięcy lat świetlnych. Fani Sokołów z pewnością będą gorąco wspierać swych ulubieńców, choć debiutancki sezon na najnowocześniejszej klasy arenie sportowej z pewnością nie będzie zapamiętany entuzjastycznie. Trwają kolejne mecze, a ekipa Dana Quinna nie wygląda zbyt stabilnie. Bilans spotkań 7-5 dla tego zespołu może być jedynie powodem do wstydu.

Football amerykański już niejednokrotnie udowodnił swoim sympatykom, iż statystyki często na nie wiele się zdają. Może częściej pomagają w środku, bądź na początku, trwania rundy zasadniczej, ale nie w jej końcówce. To właśnie tutaj zaczyna decydować psychologia, a także każdy zyskany lub stracony jard. Margines błędu jest na tyle mały, że czasem można stracić wszystko w jednej sekundzie, a nawet ostatniej. Falcons mając na uwadze swoje doświadczenia podczas zeszłorocznego meczu o Super Bowl, nie chcieliby znów zaznać tego samego uczucia. Będą też chcieli podnieść się po ostatniej porażce, jakiej doznali w starciu z Minnesota Vikings. Z kolei Święci mają wszystko w swoich rękach, lecz wygrana z dywizyjnym rywalem i zeszłorocznym finalistą ma zawsze priorytetowy charakter. Takie zwycięstwa budują morale zespołu, a co za tym idzie, fundamenty do osiągania wielkich sukcesów.

Wracając do wcześniej wspomnianych statystyk, obie drużyny straciły podobną ilość punktów, a przepaść zaczyna się w ofensywie. Drew Brees we współpracy z Michaelem Thomasem, Tedem Ginnem Juniorem, czy też Brandonem Colemanem stanowią postrach dla wielu ligowych defensorów. W dodatku idealny sezon zaliczają również biegacze – Mark Ingram oraz Alvin Kamara, którzy w sumie zdobyli 14 przyłożeń. Warto wspomnieć, że ten drugi radzi sobie również wyśmienicie podczas gry górą, gdzie zdobywa kolejne przyłożenia i jardy.

Po przeciwnej stronie pola bitwy sytuacja w ofensywie wygląda gorzej niż przed rokiem. 32-letni Matt Ryan nadal radzi sobie dobrze z podaniami, ale cała formacja atakująca nie jest już tak skuteczna. Głównym motorem napędowym pozostaje fantastyczny Julio Jones, ale nie można cały czas opierać się na jednym graczu. W zdobywaniu pola, rozgrywającego, wspomagają też Mohamed Sanu i Austin Hooper. Ważnym elementem gry Falcons nadal pozostają biegacze, czyli Devonta Freeman oraz Tevin Coleman, choć obaj również nie wspominają sympatycznie ubiegłorocznego finału.

Podsumowując – dość ciężko będzie mi wskazać tutaj faworyta, ale pokuszę się o stwierdzenie, iż zwycięstwo bardziej należy się Świętym. Odpoczynek Sokołów od fazy pucharowej będzie niczym kubeł zimnej wody wylany na ich gorące głowy. Może i to sprawi, że w przyszłym sezonie ujrzymy ich takimi, jakich chcieliśmy widzieć w tym roku. Saints wracają na salony, a do tego potrzebne im kolejne zwycięstwa dające stabilną formę. Dlatego to właśnie ich typuję na zwycięzców dzisiejszej batalii.

Spotkanie będzie transmitowane na kanale Eleven Sports 2, o 2:25 czasu polskiego.

About Patryk Segda

Najmłodszy członek redakcji. Kocha Stany Zjednoczone, stąd również zamiłowanie do futbolu amerykańskiego. Sympatyzuje z Dallas Cowboys, a ulubionym zawodnikiem jest Cam Newton. Uwielbia również soccer, gdzie wspiera Ajax Amsterdam oraz Zagłębie Lubin.

7 Responses to NFL 2017: O chwałę lub blamaż na Mercedes-Benz Stadium

  1. M pisze:

    Kolejne spotkanie dające przedsmak post-seasonu 🙂

    Święci mają więcej argumentów, aczkolwiek przy starciu drużyn tej klasy każdy wynik jest możliwy. Na korzyść Atalanty przemawia fakt, że są pod presją i będą bardziej zmobilizowani.
    Na szczęście zaczynam pracę jutro ok. 13 więc od rana obejrzę pełny broadcast na gamepass.Mam nadzieję, że spotkanie będzie wyrównane do samego końca.

  2. kaliber pisze:

    Dla Falcons to jest jeden z meczów o wszystko, Saints mają pewien limit błędu dlatego stawiam na gospodarzy. Sytuacja w NFC jest zagmatwana, ciężko typować kto awansuje. Biorąc pod uwagę moich faworytów: Seahawks,Cowboys i Lions wygrana Saints byłaby im tutaj na rękę więc ich wygrana też mnie nie zmartwi 🙂

  3. M pisze:

    Obejrzałem pełną transmisję i mecz bardzo wyrównany:
    – concassion protocol dla Kamary po pierwszej akcji spowodował, że Saints stracili sporo atutów i gra biegowa nie była taka zróżnicowana,
    – kluczowa była kara za holding przy 1st i 20 yards, która spowodowała first down w drivie, w którym Falcons zdobyli przyłożenie i wyrównali mecz
    – interception tuż przed końcem, trochę na siłę, ale wcześniej w meczu Atalanta miała 3 interceptionw w trzech drivach i w jednym straciła przyłożenie.

    Mecz ciekawy i dla konferencji dobrze się stało, że Falcons wygrali

    • kaliber pisze:

      Dobre spotkanie, Falcons to wyszarpali jak się spodziewaliśmy. Ryan 3 INT, błędne decyzje, własciwie był o krok od 4 INT ale pomylił się obrońca Świętych. Atlanta wygrała dzięki dobrej defensywie, zatrzymali gości na małej liczbie punktów i to ich uratowało.

  4. Sardaukar pisze:

    Co powiecie o karze na zakończenie 2 kwarty za nietrzymanie line of scrimmage, która odebrała Saints 3 punkty z kopnięcia? Brak tych punktów okazał się bardzo ważny.Nawet amerykańscy komentatorzy wydawali się zaskoczeni przepisem o niecofnięciu zegara w tym przypadku.

Dodaj komentarz