NFC West – analiza salary cap

nfl-logo

W Indianapolis zawodnicy mocno się sprężają, aby zaprezentować się jak najlepiej podczas Combine, a nam do omówienia pozostały jeszcze tylko trzy dywizje, więc zapraszamy na jedną z nich. Dzisiaj zajrzymy do dywizji NFC West. Zapraszamy!

W Indy trwa właśnie Combine i postanowiłem obejrzeć trochę relacji na NFL Network. Jakoś nie
jestem w stanie przemóc się by zachwycać się tymi ułamkami sekund, powtórzeniami na ławce czy
calami w skokach w górę/dal. Z dużo większą przyjemnością obejrzałem za to kilka konferencji
prasowych GM-ów i trenerów, którzy zjechali by przyjrzeć się wchodzącym na scene talentom. Jedna
rzecz zwróciła moją uwagę słuchając tych konferencji – na każdej padało stwierdzenie, że przyszłość
gracza X może się rozstrzygnąć w najbliższych dniach. Do startu ligi zostało raptem 10 dni, a ostateczny
termin by nakładać tagi mija 5 marca. Najważniejsze rzeczy w Indy, moim zdaniem, nie dzieją się wcale
na boisku czy siłowni, ale w biurach, restauracjach czy kawiarniach. Do Indy ściągnęli bowiem, co
oczywiste, wszyscy liczący się w światku agenci zawodników, którzy z jednej strony pilnują by ich nowi
podopieczni zaprezentowali się z jak najlepszej strony, a z drugiej przyjechali tam na ostatnie rozmowy
odnośnie swych najważniejszych klientów. Jeszcze w trakcie trwania Combina gruchnęły pierwsze
efekty nieudanych negocjacji– Chiefs nie dogadali się jak na razie z Dee Fordem odnośnie
długoterminowej umowy i nałożyli na niego franchise tag. Dziś rano Bucs nałożyli tag na swojego LT
Donovana Smitha, a jeśli spojrzycie na jeden z poprzednich moich artykułów, to Bucs wcale nie śmierdzą
groszem, więc na pewno już niedługo zaczną cięcia. Później w ciągu dnia kolejne tagi a najlepszych pass
rusherów – Clowney, Clark, DeMarcus Lawrence, a na zakończenie dnia Grady Jarett z Atlanty. Co
ciekawe taga nie otrzymał od Giants Landon Collins, więc na rynek trafi naprawdę mocna grupa safety. Z
taga nie skorzystali też Ravens by zatrzymać u siebie CJ Mosley’a. Dla nich problem tkwił w CBA, które
nie rozróżnia pozycji linebackarów, wiec tag Mosley’a jako MLB kosztowałby ponad $15M, bo na taki
pułap wywindowały go pensje OLB. MLB-rom po prostu nie płaci się takiej kasy, wiec brak taga tu akurat
zrozumiały. Foles podobno już pierwszego dnia free agency ma podpisać kontrakt z Jaguars, więc nie
trafiłem wieszcząc, że będzie musiał na dobrą ofertę poczekać. Z drugiej strony – Jags dołożą do składu
Qb, z pensją $20M+, a że zespół nie może być powyżej capu w momencie startu ligi, to oczywiste jest, że
na dniach przez szatnię w Jacksonville przejdzie małe tornado.

Dziś zagościmy w NFC West. Patrząc na historię ostatnich 10 lat, każdy z zespołów tej dywizji
dotarł do Super Bowl, a Seahawks dokonali tej sztuki aż dwukrotnie. Poprzedni rok zdominowali Rams,
którzy po przeprowadzce do LA i zmianie trenera wyrośli na jeden z najgroźniejszych zespołów w NFC.
Sprawdźmy zatem jak wygląda sytuacja finansowa poszczególnych ekip.

 

Arizona Cardinals

Poprzedni sezon był dla Cardinals po prostu katastrofalny. Z posada pożegnał się już trener Steve Wilks,
a GM zespołu, Steve Keim, siedzi już na bardzo gorącym stołku. Jeśli ten off-season i draft nie wyjdą
dobrze, to za rok i on może pożegnać się z zespołem. Wciąż zbiera mocne cięgi za wybranie rok temu
Rosena, który zaprezentował się fatalnie, ale przyznać trzeba, że wcale nie wyróżniał się negatywnie na
tle reszty ofensywy Cardinals.

W kuluarach mówi się, że Keim znów chce wybrać Qb – tym razem Kylera Murray’a, a Rosen
miałby zostać wymieniony do innego zespołu. Na razie cap hit Rosena to $4M, ale trade podniósłby go
do aż $14M – do tego doszłaby przecież pensja nowego QB, więc cała operacja kosztowałaby Cardinals
jakieś $20M. Średnio w to wierzę, zwłaszcza gdy zespół ma do dyspozycji $38M i tyle dziur do załatania.
Mówimy tu o zespole, którego ofensywa była najgorsza w lidze, a obrona skończyła sezon na 20 miejscu.
Do tego powtarzająca się plotka o zainteresowaniu Antonio Brownem. Śmiech mnie ogarnia, że
naprawdę solidni dziennikarze wypisują te bzdury. Jeśli Arizona wymieni Rosena na Murray’a i ściągnie do siebie AB, to zostanie dosłownie bez środków na inne manewry. Co gorsze, ciężko znaleźć tam graczy,
których można się łatwo pozbyć i stworzyć sobie potrzebne miejsce. Najwięcej, bo aż $10.6M dać może
obcięcie Patricka Petersona, ale czy przebudowę zespołu powinno się zaczynać od obcięcia swego
najlepszego gracza? $9.6M dać może z kolei obcięcie DJ Humphriesa, który wraca po kontuzji.
Prezentował się on na boisku nie tak źle, ale lista kontuzji jego kolan jest bardzo alarmująca. Jeśli Cards zdecydują się go obciąć, to będą zmuszeni poszukać solidnego LT, a to tanie nie jest. Wolnym agentem jest w tym roku także G Mike Iupati, więc przebudowa OL będzie dość konkretna. Tym bardziej istotne dla zespołu powinno być zatrzymanie RT Johna Wetzela, który na tle reszty nieprzekonującej OL
prezentował się całkiem dobrze. Innym wolnym agentem jest S Tre Boston, który ma za sobą bardzo dobry sezon i liczy pewnie na całkiem ładny kontrakt. Może go on jednak nie otrzymać w Arizonie, bo taki w secondary zgarnął już tam kilka tygodni temu Robert Alford, obcięty przez Falcons i, moim zdaniem, przepłacony przez Cardinals z cap hitem na poziomie niemal $9M. Jeśli Boston nie wróci do ekipy, to ciężko będzie też obciąć weterana Betheę, którego pozbycie się dałoby zespołowi $4.75M oszczędności.

Cardinals mogą więc próbować zapolować na któregoś z trójki Collins, Joyner, Mathieu, ale czy
rzeczywiście podpisywanie gwiazd tego formatu jest tym, czego brakuje do sukcesu? Moim zdaniem
zespół powinien się skupić na budowaniu solidnej OL – niezależnie od tego, kto będzie rozgrywał za ich
plecami. Mając takiego RB jak Johnson, po prostu trzeba go wykorzystywać. Nie oczekiwałbym po
Cardinals, że wskoczą w przyszłym roku ponad poziom średniaka. Dobry draft i znalezienie solidnych
graczy za niewygórowane pieniądze – to jest przepis na poprawę po fatalnym sezonie.

 

San Francisco 49-ers

Tu oczekiwania na ten off-season są zdecydowanie inne. Ciśnienie na sprowadzenie gwiazd
wydaje się na tyle duże, że 49-ers są, moim zdaniem, wraz z Raiders są jedynymi sensownymi
kandydatami na pozyskanie A.Browna. John Lynch, GM zespołu, nie boi się sięgnąć do kieszeni, by
ściągnąć do swojej ekipy znane nazwiska. Do tego dość dobrze ich opłaca, korzystając z pracy wykonanej
w poprzednich latach. W ubiegłym sezonie, 49-ers miał aż $27M w dead money, ale dzięki pozbyciu się
balastu mogli przenieść na 2019 rok aż $35M. W efekcie daje to niemal $67M dostępnych do
rozdysponowania. Dość pokaźna kwota i zmieszczenie AB, nie powinno być problemem. Jego base salary
to niecałe $13M w 2019 roku, więc nawet jeśli AB od razu będzie chciał usiąść do rozmów o nowym
kontrakcie, by znów wydębić jakiś bonus, to jego cap hit nie powinien przekroczyć poziomu $18-19M.
Steelers mocno napompowali jego cap hit przez restrukturyzowanie go, ale to już nie problem jego
nowego pracodawcy. Zdrowy Garoppolo oraz RB McKinnon i nowe ofensywne bronie powinny pozwolić
poprawić średniawkę jaką prezentował atak SF.
Z tego powodu też klub może nie chcieć zatrzymać u siebie Pierre Garcona, który w poprzednim
roku zarabiał aż $9.5M. Te pieniądze można i trzeba wydać zdecydowanie lepiej w kolejnym sezonie.
Garcon jest zdecydowanie najistotniejszym wolnym agentem, dlatego nie zdziwił mnie fakt nałożenia
franchise taga na kickera zespołu Robbiego Goulda. Ma on za sobą kolejny świetny sezon, a w lidze
znajdzie się pewnie multum zespołów, które po poprzednim sezonie chciałoby zmienić swojego kopacza.
Franchise tag zablokował w zasadzie możliwość podkupienia go, ale jestem pewny, że jak już reszta dużych kontraktów graczy przychodzących do SF będzie przyklepana, to obie strony usiądą do stołu i
wypracują długoterminową umowę, która zatrzyma Goulda w Zatoce na kolejne kilka lat.
Mając tyle kasy do dyspozycji, 49-ers będą z pewnością aktywnym graczem w pierwszej fali free
agency. Wzmocnienia potrzebuje pass rush, więc to kolejny zespół, który czeka z workiem kasy na
topowych rusherów. Osobiście widziałbym tam Flowersa z NE – zwłaszcza, że po fali tagów wydaje się
najlepszą dostępną opcją. Do tego wzmocnić należałoby OL, więc Saffold z Rams pewnie jest na liście
zainteresowań.
Przyszły sezon może być naprawdę ciekawy w San Francisco. Oczekiwania już są bardzo wysokie,
a podpisanie kilku dużych graczy wywali je po prostu w kosmos. Na pewno zespół, na który należy
zwracać baczną uwagę.

Seattle Seahawks

Muszę przyznać , że bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli w ubiegłym roku. Zespół, który wszedł w
fazę przebudowy, a mimo to zachował naprawdę solidny poziom sportowy. Plany na kolejny rok są na
pewno jeszcze bardziej zuchwałe. Dzięki dość konkretnemu czyszczeniu w ubiegłym roku i aż $22M
utopionym w dead money, w nowy sezon wejdą mając do dyspozycji $33M. Co ważne, jest to kwota,
która już bierze pod uwagę franchise tag dla Clarka, z którego skorzystano ledwie kilka godzin temu.
Koszt jego taga to aż $17M, więc w Seattle na pewno liczą, że dojdą w końcu do porozumienia w sprawie
długoterminowej umowy.
Wraz z założeniem taga na Clarka, jasne stało się, że takowego nie otrzyma Earl Thomas. Obok
Collinsa, Joynera i Mathieu to kolejny świetny safety, który trafi na rynek. Jego odejście z Seattle jest w
zasadzie przesądzone i ponoć kupił już dom na przedmieściach Dallas i sam nie ukrywa, że najchętniej
tam kontynuowałby karierę. Kolejnym z ważnych wolnych agentów jest OLB K.J. Wright, który ma za
sobą bardzo dobry sezon. Wolnymi agentami będą też ofensywni liniowi J.R Sweezy i D.J. Fluker – obaj
nie są może gwiazdami na swych pozycjach, ale wciąż są w miarę młodzi, i co najmniej solidni, więc na
pewno znajdą zatrudnienie jeśli nie będzie prób zatrzymania ich w Seattle. Na wieści odnośnie nowej
umowy czeka też niejaki Sebastian Janikowski i choć życzę mu jak najlepiej, może się jej już nie doczekać. Sezon zakończył z kontuzją i ma już 41 lat na koncie. Choć multum zespołów ma problemy z kickerami, obawiam się, że Janikowski mógł już wykonać swój ostatni kop w lidze.
Patrząc na liczby w liście płac Seahawks, rzuciło mi się w oczy jak bardzo ten zespół zmienił się
od czasów Legion of Boom. Ledwie kilka lat temu ekipa oparta o genialną defensywę, teraz odmłodziła
tę formację tak bardzo, że zaplanowane wydatki na nią to ledwie $66M, z czego trio Clark, Chancellor i
Bobby Wagner to niemal $44M z tej kwoty. Poprzedni rok Seahawska zakończyli jako 16-ta obrona ligi,
więc jest średnio, ale patrząc na nakłady wcale nie tak fatalnie.
Jeśli Seahawks potrzebowaliby stworzyć sobie dodatkowe środki, to warto już teraz usiąść do
rozmów o przedłużeniu umowy z Russellem Wilsonem i Bobby Wagnerem. Umowy obu kończą się po
kolejnym sezonie i na pewno obu trzeba w zespole zatrzymać. Zespół może nałożyć w danym roku
jedynie jeden franchise tag, więc zostawienie kontraktów obu do negocjacji za rok oznaczać będzie, że
jeden z nich trafi na rynek. Wspomniałem już, ze franchise tag dla MLB jest piekielnie drogi, więc to dla
Seahawska byłaby ostateczność, więc jeśli miałbym wskazać priorytet do extension, to byłby to Wagner.
Potencjalne extension z reguły obniża cap hit w danym roku, bo przy wypłaceniu signing bonus gracze z reguły godzą się na niższy base salary. Przez Seahawsks jest zatem dość nietypowe wyzwanie, bo muszą
podpisać nowe kontrakty z dwiema swoimi gwiazdami wiedząc, że te kontrakty skończą się już w ramach
nowego CBA, a kto wie jak wtedy wyglądały będą realia. Na razie nie wie tego nikt, ale ostatnio czytałem
bardzo ciekawy artykuł na temat tego jak zespoły szykują się już na nowe zasady finansowej gry. Kilka
ekip świadomie nie podpisuje kontraktów wybiegających poza rok 2021 – być może jest to też jedna z
przyczyn czemu w tym roku nałożono aż tyle tagów na graczy. Tego pewnie jak na razie się nie dowiemy.
Poza extension dla wspomnianej dwójki, Seattle nie ma za dużego pola manewru. Kandydatem
do obcięcia może być Barkevious Mingo, a oszczędności z tego tytułu to $4.8M. Zespół ma jednak środki,
by załatać co nieco dziur lub zatrzymać u siebie ofensywnych liniowych, którzy mieli duży udział w
stworzeniu najlepiej biegającego ataku ligi. Grając jednak w dywizji z SF i Rams, zadanie przed Seahawsks jest arcytrudne, choć po poprzednim sezonie nie odważę się ich skreślić.

LA Rams

Porażka w Super Bowl nie powinna przesłonić kolejnego świetnego sezonu pod wodzą McVay’a
Rams jak nikt inny w lidze wykorzystali świetnie okno z rookie Qb. Goff, tak krytykowany po swoim
pierwszym roku, teraz gra naprawdę bardzo dobrze, a jego cap hit na poziomie $8.9M jest świetną ceną.
Za rok Rams skorzystają pewnie z opcji 5-tego roku, a jego pensja poszybuje w okolice $20M. Kolejnymi
w kolejce po nowy kontrakt są Marcus Peters i Aqib Talib, którzy grają obecnie na ostatnim roku swych
kontraktów i kosztują obecnie $9M i $8M. Zatrzymanie obu może nie być możliwe, więc nie zdziwię się
jeśli Rams będą aktywnie próbować przehandlować Taliba już teraz.
Obecnie zespół ma ok. $22M dostępnych środków, więc jest raczej poniżej ligowej średniej, a to
wszystko przy 48 ledwie graczach. Do pełnego składu wiec wciąż troche brakuje i te $22M należałoby
trochę pomniejszyć. Dodając do tego rookie class oraz ten umowny bufor $5M, można wręcz
powiedzieć, że jest wręcz średnio, ale Rams są przyzwyczajeni do lecenia bo bandzie. Z ubiegłego roku
przenieśli ledwie $460 tysięcy, czyli najmniej w całej lidze. Wjechali więc mocno w swój bufor
bezpieczeństwa goniąc to Lombardi Trophy.
W tym roku muszą więc bacznie oglądać każdego wydanego dolara. Pewnie dlatego pozwolono
by na rynek trafil Suh, którego zatrzymanie w ekipie byłoby zbędnym luksusem. Kontrakt jaki dostanie
powinien zapewnić Rams 3-rundowy compensatory pick w 2020. Ciężko może też być zatrzymać w
zespole Lamarcusa Joynera, który w poprzednim roku grał na franchise tagu wartym $11.3M. Duże
oszczędności dać też może obcięcie Michaela Brockersa $10.25M przy ledwie $0.75M w dead money.
Obcięcie MLB Marka Barrona to z kolei $6.3M oszczędności przy $3.33M w dead money. Walizki może
też pewnie pakować Center John Sullivan, którego obcięcie to ponad $5M oszczędności. Tyler Higbee,
którego Rams próbowali przehandlować rok temu, to z kolei $2M oszczędności.
Widać więc, że Rams mają sporo balastu, który mogą zrzucić by konkretnie powalczyć w
najbliższym sezonie. Ba, być może nawet zatrzymają u siebie Suh lub/i Joynera. Gra w LA to dla nich
pewnie najlepsza opcja by powalczyć o występ w kolejnym Super Bowl. Andrew Whitworth, 37-letni LT
zespołu chyba także zdaje sobie sprawę.Jego ogromna pensja $16M, która za pewne zniknie za rok,
pomoże znaleźć środki na nowy kontrakt Goffa. 2020 może być jednak dla Rams prawdziwym
kataklizmem. Obok wysupłania kasy dla swojego Qb i Petersa zespół będzie musiał zmierzyć się z konsekwencjami swych starych decyzji. Mega-kontrakt Donalda, który w 2019 kosztuje Rams $17M od
2020 wystrzeli do $25M. Od 2020 roku rosną także zarobki Gurley’a, który z poziomu $9M w 2019 do
absurdalnych jak na RB $17M w 2020. Skoro o Gurley’u już mowa, pojawiły się plotki, że z jego kolanem
jest dużo gorzej niż pierwotnie przekazano mediom. Jeśli jego problemy zdrowotne okażą się aż tak
poważne, to Rams mogą być zmuszeni obciąć go. W 2019 jest to niemożliwe, bo z uwagi na nierozliczony
bonus, spowodowałoby to dodatkowy cap hit w kwocie $7.6M. Obcięcie go w 2020 pozwoliłoby
zaoszczędzić $4.7M, ale aż przy $12.6M w dead money.
Podsumowując, bardzo ciekawy offseason w LA. Najbliższy sezon może być ostatnim, w którym
Rams będą w stanie utrzymać ten naszpikowany gwiazdami team, więc oczekuję, że znów zaleją swój
salary cap pod sam kurek, bo jeśli nie teraz, to na mistrzostwo mogą potem długo poczekać.

Do omówienia zostały nam już tylko dwie dywizje. W kolejnym artykule zapraszam do AFC West,
gdzie sprawdzimy czy jak na finanse Raiders wpłynęła demolka zespołu w wykonaniu Grudena oraz czy
stary wyga Rivers i młody rewolwerowiec Mahomes będą w stanie stawić czoła nowemu i do tego
elitarnemu szeryfowi w dywizji 🙂

Mariusz Chodubski

NFL24

About NFL24

Największa polska strona fanowska poświęcona futbolowi amerykańskiemu. Od 2009 roku dostarczamy fanom w Polsce najświeższych newsów, analiz oraz podsumowań z aren amerykańskich (NFL, NCAA, AFL) i kanadyjskich (CFL). Za główny cel stawiamy sobie promocję futbolu w Polsce – dyscypliny którą z roku na rok interesuje się coraz więcej naszych rodaków.

Dodaj komentarz