NFC North – analiza salary cap

nfl-logo

Już jutro wieczorem oficjalnie rozpocznie się nowy sezon w NFL, więc my kończymy serię tekstów związanych z salary cap na sezon 2019. Na ostatni rzut dywizja NFC North. Zapraszamy!

Witam was serdecznie w ostatnim artykule tej serii. Jak pewnie większość z Was zdążyła zauważyć, dziś przez ligę przeszło istne tornado, a informacje o nowych kontraktach pojawiały się jedna za drugą. Wciąż nie są to oficjalne informacje, bo nowy sezon ligowy rusza dopiero 13 marca. Dziś rozpoczął się 2-dniowy okres zwany legal tampering, co może przetłumaczyć jako legalne podchody. W ciągu tych dwóch dni zespoły mogą już oficjalnie wyrażać zainteresowanie danym wolnym agentem, ale wszelkie negocjacje mogą być prowadzone jedynie poprzez jego sportowego agenta. Nie można więc prowadzić rozmów, w które zaangażowany jest sam zawodnik. Jest to oczywista ściema, bo wiadomo, że agent zaraz wszystko przekazuje do zawodnika, więc negocjacje i uzgadnianie umów ruszyły pełną parą. Sam legal tampering wydaje się przeżytkiem, który niegdyś może i miał pewien sens. Dziś, w czasach mediów społecznościowych, wieści i negocjacjach i kwotach lecą w świat z prędkością światłowodu. Jestem pewny, że śledzicie nowe kontrakty, ale pozwolę sobie zwrócić Wam uwagę na kilka wątków ciekawych z punktu widzenia salary cap:

  • Podobno największą przeszkodą w podpisaniu przez Raiders kontraktu z Bellem są pieniądze, ale nie te wirtualne, które tworzą salary cap, ale realna gotówka. Przy tych całych moich rozważaniach o salary cap nie może nam przecież umknąć, że zespoły NFL to także prężnie działające przedsiębiorstwa. Mają swoje ogromne przychody i wydatki, część ma na własność stadiony, raportują swe wyniki a ich sprawozdania finansowe są badane przez audytorów takich jak ja. Jako przedsiębiorstwo mają też aktywa, które przedstawiają realną gotówkę na koncie. Co bardzo istotne, ta gotówka nie jest tożsama z majątkiem właściciela, więc nie myślcie, że taki Jerry Jones w braku gotówki przeleje ot tak $100M do kasy. No więc w przypadku Raiders okazało się, że w kasie widać już dno. Nowy kontrakt dla A.Browna zapewnił mu, wedle doniesień prasowych, $30M jest gwarantowane. Cały klucz tkwi w tym, że wedle zapisów CBA, kluby są zobligowane by całą gwarantowana kwotę przelać na wydzielony rachunek bankowy zarządzany przez ligę. Ma to na celu zapewnienie, że zawodnik otrzyma gwarantowane środki. Trzeba też nadmienić, że NFL jest jedyna ligą wśród głównych amerykańskich lig, gdzie to rozwiązanie jest stosowane. W historii zdarzały się bowiem sytuacje, gdy właściciele klubów odmawiali zapłaty po tym jak gracz np. odniósł kontuzję. No więc Raiders przelali już te ok $30M ze swojego rachunku na rachunek ligi. Dziś w tę samą stronę powędrowało ok. $36M gwarantowanych środków dla LT Trenta Browna. Za miesiąc, gdy Raiders wybiorą swe trzy 1-rundowe picki w draftcie, również muszą zaoferować im kontrakty zawierające gwarantowane kwoty – szacuje się, że będzie to kolejne $35M. W ciągu miesiąca z kasy zniknie więc ponad $100M. O co tak bardzo poróżnił się Bell w negocjacjach ze Steelers? Właśnie o gwarantowane pieniądze, więc na pewno znów jest to dla niego jeden z priorytetów. Raiders po prostu może zabraknąć realnej kasy, by utrzymać płynność finansową.
  • Niektóre kontrakty dziś przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Landon Collins i oferta z Redskins? Kosmiczna kwota i sorki, dla fanów Redskins, ale moim zdaniem to kupowanie wypasionych felg do Fiata Multipla. Ten zespół ma mnóstwo innych potrzeb i ten kontrakt Collinsa to jakaś ekstrawagancja.
  • Mathieu trafia do Chiefs i tego się nie spodziewałem – Berry musi zostać obcięty, ale pytanie czy teraz, czy dopiero po 1 czerwca. Jeśli nie uda im się przehandlować komuś Forda, to być może będą musieli obciąć safety już teraz.
  • Frank Clark podobno wypiął się na franchise tag, który podesłali mu Seahawks. W poprzednim wpisie wskazywałem Wam jak bardzo zawodnicy pożądają długoterminowej umowy. Szykuje się więc kolejna saga z protestem i mnóstwem plotek. Biorąc pod uwagę, że te przypadki są coraz częstsze, naprawdę uważam, że negocjacje w sprawie nowego CBA w 2021 będę okropne.

Przejdźmy, więc w końcu do analizy NFC North.

Detroit Lions

Ok, przyznaję bez bicia, że wszystko, co napisałem Lions wczorajszego wieczoru właśnie wykasowałem. Trafiłem co prawda, że to tam wyląduje Flowers, ale muszę przyznać, że mocno mnie dziś zaskoczyli. Moje wczorajsze przemyślenia sugerowały, że jest to zespół dryfujący bez większego kierunku, ale dziś w końcu jakiś kierunek w końcu obrali. Duża w tym rola Matta Patricii, który zdecydował by solidnie wzmocnić obronę, która przecież roku temu nie był przecież ogórkami i zakończyła sezon na 10 miejscu.

Wczoraj Lions zwolnili G TJ Langa oszczędzając $9M, a $2.6M zostało w dead money. Teraz mają więc ok. $40M i część pewnie przeznaczą na zatrzymanie LB E. Harolda i DT R. Francois. Nie powinny być to jakieś oszałamiające kontrakty, więc Lions mieli środki by dołożyć kogoś we free agency. Patrząc na wspólną historię Patricii i Ericka Flowersa, wydawał się on bardzo dobrym wyborem, zwłaszcza gdy Lions odpuścili zatrzymanie w klubie Ziggy’ego Ansaha. Dobrym pomysłem jest też wzmocnienie secondary. Justin Coleman dołącza do do zespołu  będzie najlepiej w lidze opłacanym nickel cornerem. W składzie Lions jest też Darius Slay, którego cap hit w najbliższym sezonie podskoczy z $6M do aż niemal $16M, co sprawia, że jest najdroższym CB w całej lidze. Jeśli zajdzie potrzeba, Lions mogą wyskubać dodatkowe $10M oszczędności wypowiadając ten kontrakt.

Lions przyzwyczajeni są już do takich skoków pensji, bo rok temu koszt ich Qb Stafforda podskoczył o $10M do $26.5M. W 2019 będzie jeszcze drożej,  bo aż $29.5M. Droższym QB będzie w 2019 jedynie Drew Brees. Stafford będzie miał więc w nadchodzącym sezonie sporo do udowodnienia, bo ta cena będzie mu na pewno wypominana przez kibiców w Detroit.

Na koniec dnia dołożono jeszcze TE Jesse Jamesa, który rok temu grał w Steelers. Biorąc pod uwagę te wszystkie ruchy, Lions powinno zostać pewnie ok $10M, a w zależności od struktury kontraktów nawet odrobinę więcej.

 

Green Bay Packers

Fatalny sezon w Green Bay i w efekcie zmiana na ławce trenerskiej. Stery przejął Matt LaFleur i sam nie wiem co o tym myśleć. W swojej karierze pracował z geniuszami ofensywy i został ściągnięty do Packers by odbudować tam atak, którego wszyscy się w lidze boją. Na dzień dobry przed nim dwa duże wyzwania – odbudować atmosferę w szatni i dogadać się z Aaronem Rodgersem. Brian Gutekunst, GM zespołu ma zaś w tym momencie niecałe $36M, by mu pomóc. Teoretycznie Packers mieli miejsce by dołożyć A.Browna ze Steelers, ale nowa umowa, której przecież tak szukał, zeżarłaby im pewnie z połowę dostępnego miejsca.  Jak na razie Packers siedzą cichutko, a do wzmocnienia jest na pewno secondary, więc któryś z safety może się tu pojawić. Dobrze byłoby też dołożyć tego WR, ale może warto poczekać aż na rynek trafią gracze obcięci z innych ekip.

Bardzo prawdopodobne, że z zespołem pożegnają się naprawdę mocne nazwiska. Na nowy kontrakt czeka bowiem Clay Matthews, który już może pomarzyć o zarobkach na poziomie $13M, a tyle dostawał rok temu. Z wielką ulgą kibice Packers przyjęli wygaśnięcie umowy z Randallem Cobbem. To wciąż bardzo dobry WR, ale lista jego kontuzji jest po prostu okropnie długa. Wolnym agentem jest też kilka solidnych nazwisk z defensywy, która rok temu była i tak mocno średnia – DT Muhammad Wilkerson, CB B. Breeland i D. House. Spory problem Packers mają też ze swoimi TE, bo wolnymi agentami są i Mercedes Lewis, i Lance Kendricks, a Jimmy Graham najprawdopodobniej zostanie obcięty.

Skoro o czyszczeniu szatni już mowa, to na obcięciu Graham zespół oszczędziłby ponad $5M, ale aż $7M zostałoby w dead money. Jeśli Gutenkunst wybierze TE w 1 rundzie, jak to sugeruje dużo mock draftów, to Graham może w zasadzie pakować walizki. Sporo mówi się też o tym, że zwolniony może zostać OLB Nick Perry, ale ja jakoś tego nie widzę. Przyznaję, że jego cap ponad $14M cap hit jest naprawdę spory, ale z obcięcia go oszczędzić można z tego ledwie $3M. Za rok oszczędzić można będzie niemal $8M. Czy ta potencjalna oszczędność jest naprawdę warta pozbywania się pass rushera, gdy tak ciężko o nich na rynku? Więcej, bo niemal $7M, oszczędzić można obcinając RT Bulage, który ma od dość dawna spore problemy zdrowotne.

Kontrakt Rodgersa wygaśnie dopiero w 2023 roku, gdy będzie on miał 39 lat. Bardzo prawdopodobne więc, że będzie to jego ostatni kontrakt. W przyszłym roku kosztował on będzie $26.5M, ale w kolejnych latach wskoczy w okolice $33M, a w 2022 na monstrualne $37M. Nie wiadomo jak Rodgers będzie się wtedy prezentował sportowo, ale patrząc na liczby będzie to rok, w którym szefostwo Packers na pewno mocno się zastanowi nad zwolnieniem go, bo oszczędzić będzie można ponad $25M.

 

Minnesota Vikings

Tu też poprzedni sezon przyjęto z dużym rozgoryczeniem. Rok wcześniej Vikings celowali w mistrzostwo konferencji, więc gdy dołączył do nick Kirk Cousins oczekiwania poszły tylko w górę. Ryzyko jakie podjęto rok temu oferując mu w pełni gwarantowany kontrakt było ogromne. W 2019 jego cap hit wyniesie aż $29M, a gdyby Vikings (teoretycznie) obcięli go, to przez ten w pełni gwarantowany kontrakt, cap hit rośnie do niebotycznych $60M. Cousins jest absolutnie nie do ruszenia aż do końca jego umowy w 2020 roku. Jeśli potem będzie chciał otrzymać nową, to musi grać dużo lepiej niż w ubiegłym sezonie.

Patrząc na sytuacje klubu z perspektywy salary cap, to naprawdę nie jest ciekawie. Obecnie mają ok $13M miejsca, a to tylko dlatego, ze wczoraj obcięto S A. Sendejo i OL M. Remmersa. Na tych  dwóch ruchach stworzyli sobie $10M tak potrzebnego miejsca. Wciąż jednak muszą wykonać sporo pracy, by myśleć o jakichkolwiek wzmocnieniach. Podobno z zespołem pożegnać ma się E.Griffen, gdyż obcięcie pass rushera stworzyłoby aż $10.5M dodatkowego miejsca. Inny kandydat do obcięcia to CB Trae Waynes – Vikings wycofując swą ofertę na 5th year option zaoszczędzić mogą ponad $9M.

Wczoraj widziałem też pochodzące z kilku źródeł informacje, że zespół poprosił TE K. Rudolpha o obniżenie wynagrodzenia. Niespecjalnie w to wierzę, bo spokojnie może on znaleźć zatrudnienie w innym zespole. Najbliższy sezon będzie ostatnim w jego umowie, więc jeśli Vikings naprawdę poprosili go o obniżkę, to wątpię, że będzie chciał zostać tam za rok.

Z drugiej strony barykady słychać coraz donośniejszy głos agenta Adama Thielena, który domaga się dla swego klienta wyższej umowy. Otwarcie powiedzieć trzeba, że poprzednią – podpisaną w 2017 roku, agent spartolił jak się patrzy. Rok temu Thielen zarobił $6M, a w 2019 na jego konto wpłynie ledwie $8M, a w 2020 $6.5M. Zarobki są śmiesznie małe jak na jakość gry prezentowaną przez WR. Pytanie tylko, co zrobi Thielen, gdy Vikings odmówią? Raczej nie wydaje się typem człowieka, który pójdzie na wojenną ścieżkę śladami Antonio Browna.

Podsumowując, łódź wikingów wydaje się pełna, a w poprzednim sezonie nabrała już sporo wody. Jeśli ten zespół ma być w przyszłym roku lepszy, to przyjdzie im szukać pomocy w drafcie i ochłapach free agency.

 

Chicago Bears

Bears wrócili na tron Północy i zrobili to w naprawdę imponującym stylu. Obrona zmontowana w Wietrznym Mieście budziła prawdziwy postrach i ostatecznie podzieliła się statystycznymi tytułami z Ravens.

Na pierwszy ogień kwestia najistotniejsza – obcięcie kickera Cody’ego Parkey’a podniesie jego cap hit z $4M do $5.1M. Ten gościu wydaje się mieście jednak spalony i może warto też milion poświęcić. Pytanie tylko kto wtedy dostanie fuchę, bo pół ligi szuka solidnego kopacza. Podpisali umowę z kickerem uniwersyteckim Chrisem Blewittem, więc pewnie będą mu się bacznie przyglądać przez najbliższe miesiące.

Obecnie Bears mają ok $20M miejsca i to już po obcięciu TE Simsa ($6M oszczędności)  i LB Acho ($2M). Zrestrukturyzowano także umowę K. Longa obniżając jego hit w 2019 roku o niemal $3M. Ryan Pace, GM zespołu, stworzył więc sobie odrobinę miejsca do manewrowania. Warto tu też wspomnieć, że 3 dnia nowego sezonu, czyli w piątek $3M bonus w kontrakcie Eddiego Goldmana stanie się wykonalny i będzie się liczył do salary cap zespołu. Nie da się tego uniknąć, bo obcięcie go jest niemal niewykonalne – cap hit podskoczyłby z $7M do aż $14M. Dziś zespół dogadał kontrakty z CB B. Skrinem i RB M. Davisem. Wśród biegaczy robi się więc dość tłoczno i może prawdziwe są plotki, że Jordan Howard może zostać oddany do innego zespołu. Jego $2M-owy cap hit jest dość niski, a Howard wciąż ma potencjał by być świetnym RB. Ten trade naprawdę ma sens, bo Howard nie mógł jakoś odnaleźć się w nowej ofensywie Bears, a dodatkowo stworzyłoby to kolejne $2M plus  pewnie jakiś nisko-rundowy pick. Gdyby zaszła potrzeba stworzenia kolejnych środków, to obciąć można też Danny Travahana, oszczędzając $6.4M.

Wybiegając w przyszłość nie widać na horyzoncie nic wielkiego, czym trzeba by się już teraz specjalnie martwić. Najważniejsze ogniwa tego zespołu mają podpisane długoterminowe umowy, w których brak wielkich skoków wynagrodzeń. Zespół zbudowany został mądrze i przyszłościowo. Umowa Trubisky’ego wygasa w 2020 roku, ale zespół skorzysta pewnie z 5th year option, więc realnie mówimy o 2021, więc idealna sytuacja by te rozmowy przeprowadzić wiedząc już więcej o nowym CBA. Wcześniej, bo już w 2020 roku wygaśnie umowa T. Cohena, więc Bears będą musieli zdecydować, czy warto zapłacić mu spore pieniądze, których pewnie zażąda, o ile utrzyma poziom z zeszłego roku.  

 

W ten sposób dotarliśmy wreszcie do końca cyklu. Mam nadzieję, że czytało się Wam go równie przyjemnie jak mi go pisało. Muszę przyznać, że nie zdawałem sobie sprawy jak wielkich nakładów czasowych wymagać będzie stworzenie go. Ambitny plan wnikliwych analiz został potem brutalnie zweryfikowany przez mój sezon audytowy. Planowałem zakończyć go dużo wcześniej, bo opisując dwie ostatnie dywizje w zasadzie byłem już kronikarzem historycznych wydarzeń, a nie analitykiem kolejnych kroków. Jeśli cykl się Wam podobał, jestem gotów zrobić coś podobnego po kolejnym sezonie. Nie będę musiał wtedy poświęcić 6 dni by napisać wstęp do salary cap, więc zacznę wcześniej – pewnie w grudniu i za pewne nie w formie dywizji, ale na pierwszy ogień pójdą zespoły, które straciły już szansę na post season, więc mimo trwającej końcówki sezonu mogą już myśleć o kolejnym

Mariusz Chodubski

NFL24

About NFL24

Największa polska strona fanowska poświęcona futbolowi amerykańskiemu. Od 2009 roku dostarczamy fanom w Polsce najświeższych newsów, analiz oraz podsumowań z aren amerykańskich (NFL, NCAA, AFL) i kanadyjskich (CFL). Za główny cel stawiamy sobie promocję futbolu w Polsce – dyscypliny którą z roku na rok interesuje się coraz więcej naszych rodaków.

Dodaj komentarz