AFC West – analiza salary cap

nfl-logo

Z dnia na dzień w NFL coraz więcej się dzieje, a kluby powoli próbują wzmacniać drużynę na przyszły sezon. Dzisiejszej nocy media zza oceanu i nie tylko obiegły spekulacje, że skrzydłowy Antonio Brown miałby zostać zawodnikiem Bills. Jak się później okazało prawdopodobnie nim nie zostanie. My natomiast powracamy z analizą salary cap w poszczególnych dywizjach na sezon 2019. Tym razem pora na dywizję AFC West. Zapraszamy!

Jeśli zastanawialiście się czasem czemu zespoły nakładają na swych wolnych agentów franchise tagi, to wystarczy spojrzeć na ostatnie dni. Podobno nic tak nie uczy jak przykłady z życia wzięte, więc oto i one:

  • Nałożenie taga, by gracza po prostu zatrzymać na kolejny rok, gdyż rozmowy o kontrakcie długoterminowym nie wyszły – patrz D. Lawrence i Cowboys. Świetny pass rusher już drugi raz “zasłużył” na taga i choć sam nie jest z tego zadowolony, to raczej nie powinien narzekać. Rok temu zarobił na tagu $17M, a teraz wyniesie 120% poprzedniej pensji, czyli aż $20.5M. Czemu sam Lawrence wciąż kręci nosem? Bo wie, że przy podpisaniu długoterminowej umowy dostanie piekielnie wysoki signing bonus, który wpłynie mu jednorazowo na konto. Na tagu musi czekać na cotygodniowe przelewy. Kontrakt jest co prawda gwarantowany, więc i tak dostanie te $20.5M, ale jeśli przydarzy mu się groźna kontuzja lub fatalny spadek formy, to może już nigdy nie otrzymać tego mega-kontraktu, na który tak czeka.

 

  • Nałożenie taga, by zablokować zawodnikowi możliwość rozpoczęcia negocjacji z innymi zespołami i niejako “pomóc mu” w spojrzeniu na zaoferowany kontrakt łaskawszym okiem – patrz LT D. Smith i Tampa Bay Bucs. Dwa dni temu zespół skorzystał z taga będąc w pełni świadomym, że wiąże się to z cap hitem ok. $14M, bo tak wyceniany jest tackle. W Tampie bacznie oglądają teraz każdy dolar, więc parcie na obniżenie tej kwoty było pewnie spore. Ledwie kilka godzin temu obie strony doszły do porozumienia i Smith podpisał nowy, 3-letni kontrakt. Dokładne cap hity nie są jeszcze znane, ale podobno za 3 lata gry otrzyma $41M, z czego $27M jest gwarantowane. Zakładając wiec dość prawdopodobny scenariusz, że te $27M będzie wypłacone jako signing bonus, a pozostałe $14M rozłożone jako 3+5.5+5.5, to cap hit w kolejnym roku wyniesie $12M, zamiast $14M na tagu. Zawodnik pewnie też jest zadowolony, bon a konto wpłynęło mu pewnie już dziś $27M. Dość dobra wypłata dla gracza, który rok temu zarobił ledwo ponad $1M. Przy okazji zwróćcie też proszę uwagę, że jest to kontrakt 3-letni, a nie 5-letni. Kluby na pewno preferują dłuższe kontrakty, bo signing bonus rozkłada się równomiernie na więcej lat, więc cap hity w poszczególnych sezonach są niższe. Tampa wyraźnie więc wzięła pod uwagę nowe CBA, o którym wspominałem już wielokrotnie. Nowa umowa, która zmieni obraz ligi jaki znamy zostanie wynegocjowana po sezonie 2021 i coraz głośniej z różnych stron słychać o możliwym lockoutcie. Umowa Smitha z Tampą wygaśnie właśnie po sezonie 2021, więc Tampa – podobnie jak wiele innych zespołów w lidze, chce poznać więcej szczegółów nowej umowy zanim położy na stół kolejne grube miliony. Jest to problem, który będzie w lidze jedynie narastał i trzeba mieć to z tyłu głowy rozważając nowe kontrakty dla największych gwiazd ligi. Bardzo jestem ciekaw jak podejdą do negocjacji np Chiefs i Mahomes, którego 5th year option wygaśnie właśnie po sezonie 2021.

 

  • Nałożenie taga na gracza by przehandlować go jak najszybciej – patrz Dee Ford i Chiefs. Szczerze zaskoczyło mnie to działanie Chiefs, ale w portfelu nie jest za wesoło – szczegóły poniżej. Tag dla Forda kosztować ma Chiefs ok. $15.5M. Nie jest to kwota astronomiczna i na pewno w lidze znajdzie się kilka zespołów gotowych oddać ten 2nd rounder, bo taka podobno jest cena podana przez Chiefs. Pamiętajmy też, że zespoły potencjalnie mogą otrzymać compensatory picks za swych straconych wolnych agentów. Maksymalnie otrzymać można jednak jedynie koniec 3 rundy, więc w Kansas jest wyraźne ciśnienie by skapitalizować to już teraz i to w wyższej rundzie.

 

Z innych dzisiejszych ruchów warte opisania jest obcięcie E.Weddle w Baltimore. Analizując cap Ravens zwracałem uwagę, że Weddle wydaje się w idealnej sytuacji, by zgodzić się na rzadkie w tej lidze obniżenie wynagrodzenia za zgodą gracza. Dziś widać wyraźnie, że kwota zaproponowana przez Ravens była dla weterana za niska. Obie strony zgodziły się więc na rozwiązanie umowy i takie rozwiązanie daje im wymowne korzyści. Ravens oszczędzają aż $7.5M, a sam Weddle z kolei może już dziś rozpocząc negocjacje z innymi zespołami. Przypominam, że  wolni agenci mogą rozpocząć takie negocjacje za tydzień, więc dostał on niezłą przewagę na tym bardzo napakowanym świetnymi safety rynku. Ravens po cichu liczą też pewnie, że Weddle po zbadaniu temperatury rynku może ponownie rozważyć ich propozycję i przystać na niższe wynagrodzenie. Bardzo ciekawa sytuacja, która świetnie obrazuje jak piękne jest balansowanie wśród tych liczb.

 

Przejdźmy w końcu do przedostatniej już analizy. Dziś przed nami AFC West, która w poprzednim sezonie wysłała do post-season dwa zespoły i to z najlepszym bilansem w całej AFC. Zaczniemy jednak tradycyjnie od samego dołu.

 

Oakland Raiders

Oj nie był to nudny sezon w Oakland. Zespół przypomina obecnie plac budowy jeszcze większy niż działka nieopodal hotelu Mandalay Bay, gdzie powstaje ich nowy stadion. Patrząc na to co wyrabiał w zeszłym sezonie Jon Gruden można odnieść wrażenie , że wyjdzie z tego katastrofa jeszcze większa niż rządu Chipa Kelly’ego w Philly. Gruden otrzymał jednak od właściciela Raiders ogromny kredyt zaufania i czas by zbudować mocny zespół.  Ocenianie go po tym jak na razie jedynym nie jest więc chyba fair, bo wynik sportowy, pomimo zapewnień o unikaniu tankowania, nie był tam chyba priorytetem. Dla mnie Raiders przed Grudenem byli zespołem, który osiągnął już swoje apogeum w ówczesnej formie. Nowa koncepcja była konieczna, ale nie ukrywam, że skala zmian mocno mnie zaskoczyła.

Pomimo, że zespół z poprzedniego sezonu przeniósł ledwie $1.9M, w kolejnym będzie miał do dyspozycji aż $73M. Wszystko to efekt czystki, której chyba wszyscy jesteśmy świadomi. W efekcie Raiders skończyli poprzedni sezon z niemal $29M w dead money, z czego większość to “zasługa” obcięcia Bruce’a Irvina ($8.25M) i przehandlowania Coopera do Cowboys ($6.8M). Czysto teoretycznie – jeśli dodalibyśmy do capu Raiders cap hit Macka w 2019 w Chicago ($22.3M) oraz Coopera z Dallas ($13.9M), to Raiders wciąż mieliby do dyspozycji ok. $36M zamiast realnych $73M. Pod Waszą ocenę oddaję, która konfiguracja jest lepsza, by budować nowy zespół.

Naprawdę nie podejmuję się przewidywać kogo ze swych wolnych agentów Gruden i Mike Mayock, nowy GM Raiders, zdecydują się zatrzymać. TE Jared Cook ma za sobą bardzo dobry sezon i wydaje się świetnie dogadywać z Carrem, więc logicznym byłoby zatrzymanie go.

Dużo więcej emocji wzbudzają jednak plotki o tym kto może do Raiders dołączyć. Im więcej tych plotek poczytać, tym mniej jednak wiadomo. Od wielu lat bardzo szanuję Mayocka i jakoś ciężko mi uwierzyć, że jego plan na budowę zespołu to ściągniecie Bella, Antonio Browna i dołożenie do tego Murray’a w draftcie. Wybranie Qb nie jest jednak niemożliwe. Obecny cap hit Carra w przypadku jego obcięcia/trade’u poszybowałby w górę z $22.5M do $27.4M, ale Oakland mogłoby podążyć wzorem wytyczonym przez rywala zza miedzy i posadzić rookiego na rok na ławce, by pozbyć się Carra za rok. Jego obcięcie w 2020 to aż $16.5M oszczędności przy $5M dead money. Co więcej obcięcie AJ McCarrona już teraz dałoby oszczędności na poziomie $5M, bez dead money, więc w zasadzie spłaciłoby z nawiązką kontrakt rookie Qb. Cały koszt rookie class Raiders szacowany jest na aż $11-12M i jest to oczywiście głównie efekty trzech picków w 1 rundzie.

 

Podobno o swoją przyszłość obawiać się może G Kelechi Osemele, którego obcięcie dałoby drużynie $10.2M oszczędności i to bez dead money. Obcięcie Setha Robertsa to $4.5M oszczędności, więc jeśli Raiders realnie myślą o wzmocnieniach na WR, to mogą się przy okazji także pozbyć.

Nie pamiętam bym w mojej kibicowskiej historii był świadkiem aż tak głębokich cięć. Mike Mayock, ekspert jakich mało, dostał w zasadzie do ręki czystą kartę – marzenie każdego fotelowego GM-a, który kombinuje jak sklecić jakiś trade w Maddenie na swym PS4. Z wielką uwagą będę obserwował ten wielki eksperyment w Raiders.

 

Denver Broncos

Byliśmy z rodziną w Denver na przełomie sierpnia i września ubiegłego roku i na własnej skórze mogłem poczuć jak miasto wyczekiwało kolejnego sezonu swych ukochanych Broncos. Zespół jednak mocno zawiódł, choć ich rookies pokazali się z fenomenalnej strony (m.in. Phillip Lindsay – parafrazując Stefana “Siarę” Siarzewskiego – sprawca mego fantasy footballowego upodlenia i obiekt mej zemsty).

Mocno zawiedli za to ściągnięci do Denver wolni agency z Keenumem na czele. John Elway, GM Broncos, który z uporem maniaka próbuje znaleźć solidnego Qb przestrzelił zatem po raz kolejny. W najbliższym sezonie zawierzy zaś Joe Flacco, za którego odda 4-rundowy wybór.

Obecnie Broncos mają ok $35M wolnego miejsca, ale kwota ta nie zawiera kontraktu wspomnianego Flacco – jego cap hit to $18.5M, więc zostanie im $16.5M. Kwotę tę można od razu powiększyć o oszczędności z tytułu trade’u Keenuma do Redskins, czyli $11M przy $10M w dead money. Wróciliśmy więc do poziomu $27.5M, który wcale szału nie robi. Broncos mają jednak całą listę graczy, których mogą się pozbyć i pewnie kilka tych ruchów realnie wykonają. Pierwszy w drzwiach wyjściowych może być Emanuel Sanders, którego obcięcie to aż $10.25M oszczędności przy ledwie $2.7M dead money. Derek Wolfe, choć gdy gra jest bardzo solidny, także nie może być pewny swej przyszłości w Denver. $8.5M oszczędności przy $2.4M dead money – te liczby aż krzyczą by się nad nimi głęboko zastanowić. Jeśli Broncos zdecydują się zatrzymać go w składzie, to wyjściem może być extension i obniżenie hitu w najbliższym roku. Cięcia mogą także dotknąć secondary, które od lat jest mocną stroną ekipy z Kolorado. Obcięcie Chirsa Harrisa to $7.9M oszczędności przy niecałym milionie w dead money. Ciężko mi jednak wyobrazić sobie, że Broncos się go pozbędą, więc tu extension też jest bardzo prawdopodobne. Gorzej wygląda sytuacja S Dariana Stewarta. Obcięcie go to oszczędzone ponad $3.5M przy $2.8M utopionych w dead money. Przy piekielnie mocnej liście dostępnych safety można pewnie znaleźć kogoś młodszego i niewiele droższego niż te niemal $6.5M jakie zarabia Stewart.

Wzmocnić Broncos muszą przede wszystkim OL. Wolnymi agentami są bowiem RT Jared Veldheer i świetny C Matt Paradis. Biorąc pod uwagę, że dołącza do nich słabo mobilny Qb a ich RB są naprawdę mocną bronią, to wzmocnienie tej formacji musi być priorytetem. Na nowy kontrakt czeka też CB Bradley Roby, który na cienko wyglądającym rynku safety może być dla Broncos za drogi do zatrzymania. Wolnym agentem jest też inny CB Tramaine Brock.

Naprawdę polubiłem Denver i życzę im i Flacco jak najlepiej, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to będzie kolejny rok stagnacji. Elway niby dokonuje zmian, ale wszystko to robione jest bezpiecznie i bez głębszej myśli przewodniej. Obym był złym prorokiem, ale tak konstruuje się ligowego średniaka.

 

LA Chargers

Tak niewiele zabrakło im by wejść do post-season jako drużyna rozstawiona z nr 1. Los jednak wskazał im wycieczkę do Baltimore, gdzie na żywo oglądałem jak ograli moich Ravens. To jednak temat na oddzielny artykuł. Sezon zakończyli ostatecznie w brzydkim stylu tydzień później w New England, ale nie zmienia to faktu, że Chargers zanotowali świetny sezon. Rivers i spółka wrócą do gry w przyszłym sezonie głodni rewanżu, ale też o rok starsi.

Rivers, pomimo, że wciąż gra świetnie ma już 37 lat na karku. Najbliższy sezon będzie ostatnim rokiem jego dotychczasowej umowy, a cap hit na poziomie $23M jest dość pokaźny. Jego sytuacja bardzo przypomina tę, w jakiej są Steelers z Big Benem – oczywistym wydaje się extension, ale na jak długo i za ile to już kwestia otwarta. Biorąc pod uwagę zaawansowany wiek obu QB, ich najbliższe extension będą już pewnie ostatnimi w ich karierach.

Chargers muszą więc naprawdę rzucić wszystko na szalę jeśli chcieliby pożegnać swego wieloletniego QB mistrzowskim pierścieniem. Z poprzedniego sezonu przenieśli ledwie $1M i łącznie do dyspozycji mają ok. $22M. Już na starcie jest więc średnio, bo jeśli odliczy się od tego rookie class, incentives, które zawsze zabierają kilka milionów i tendery dla swouch restricted free agents, to realnie zostanie pewnie z $12M albo i mniej. Extension Riversa może więc tu realnie pomóc.

Wśród wolnych agentów kilku dobrych graczy, których z pewnością chciano by zatrzymać w zespole, ale fundusze mogą na to nie pozwolić. Ledwie kilka dni temu Chargers ogłosili, żen nie podejmą opcji kontraktu DT Corey Liugeta. A.Gates i B.Mebane – dosłownie ligowi weterani  zmierzają powoli ku sportowej emeryturze. Bardzo bolało będzie odejście WR Tyrella Williamsa, który będzie na pewno jednym z bardziej rozchwytywanych WR-ów na rynku. Wolnym agentem jest też Jason Verrett – niegdyś genialny CB, którego karierę zdemolowały kontuzję. Podobny los spotkał Denzela Perrymana, ale Chargers mają sporą dziurę na MLB i bardzo możliwe, że na jego kontrakt środki się znajdą. O dziwo największym priorytetem wśród wolnych agentów może okazać się S Adrian Phillips, który błyszczał w special teams, a rzucony do gry jako LB też spisał się świetnie.

Jeśli Chargers chcą więc myśleć o wzmocnieniach, muszą realnie odchudzić swój salary cap. Do obcięcia będzie pewnie Travis Benjamin, który z roku na rok gra coraz słabiej. Obcinając go ekipa z LA może oszczędzić $5.25M przy $1.25M w dead money. Kolejnym z tych, którzy zawiedli jest S Jahleel Addae – $5M oszczędności przy $1M utopionym bezpowrotnie.

Za średni stan rzeczy w salary cap Chargers odpowiadają po części kontrakty M. Ingrama, K. Allena i C. Haywarda, których pensje w 2019 skoczą łącznie do góry o ponad $12M. O ile kontrakt Haywarda jest obecnie nie do ruszenia, a Allen broni się świetną grą, o tyle Ingram naprawdę może zostać obcięty. W regular season zanotował 7 sacków, z czego aż 5, gdy kontuzjowany był Bosa. Jego obcięcie dałoby Chargers ponad $14M oszczędności przy $5.25M w dead money. Pytanie tylko kim zastąpiliby go na boisku, zwłaszcza gdy rynek pass rusherów niemal się skończył zanim na dobre się zaczął.

Rozważając też plany Chargers na 2019 rok i przyszłość Riversa należy brać pod uwagę co czeka Chargers na horyzoncie już w 2020, a sytuacja nie wygląda wcale różowo.  Zespół będzie zmuszony pewnie skorzystać z opcji piątego roku w kontrakcie Joey’a Bosy, wiec jego zarobki na pewno skoczą z obecnych $8M w okolice $12M albo i wyżej. Wolnymi agentami, obok Riversa, będą zaś Melvin Gordon, Mike Pouncey, Michale Schofield, Hunter Henry i kilku innych graczy dalszej rotacji. Najbliższy rok może być naprawdę łabędzim śpiewem Riversa, bo Chargers wyraźnie dochodzą do finansowego rozdroża.

 

Kansas City Chiefs

W zeszłym sezonie otarli się dosłownie o występ w Super Bowl, bo ich beznadziejna na przekroju całego sezonu defensywa nie potrafiła zatrzymać Patriots, gdy absolutnie musiała to zrobić. Obrona skończyła sezon na przedostatnim miejscu w lidze, ale taki Chiefs obrali sobie styl – ich mecze przypominają walki bokserskie, gdzie Rocky Balboa i jego przeciwnicy uznali, że najlepiej ciosy blokuje się własną szczęką, a walkę wygra ten walnie przeciwnika więcej razy. Przyznaję, że nie jest to mój ukochany styl footballu, ale mecze Chiefs naprawdę przynosiły mnóstwo emocji. Patrząc na ich sytuację finansową nijak nie widać tej ogromnej różnicy dzielącej atak i obronę. Obecnie planowane wydatki na atak w 2019 roku to $90M, a na obronę $90.5M. Jak to więc możliwe, że ofensywa Chiefs to prawdziwe monstrum, a obrona jest dziurawa jak ser?

Przeanalizujmy formację obronną drużyny z Missouri. Oto cap hity graczy lecąc od góry: Houston $21M, Berry $16.5M, Ford $15.4M, Hitchens $9.5M, Sorensen $4.7M – tych pięciu ledwie graczy stanowi niemal 75% ich całych nakładów obronnych. Berry stracił w zasadzie cały regular season na leczenie kontuzji, Houston też miał problemy zdrowotne, Sorensen wrócił w połowie sezonu także po poważnej kontuzji. Jaki jest więc plan Chiefs na najbliższe tygodnie? Pozbycie się większości tych wysoko opłacanych graczy. Dee Ford dopiero co otrzymał franchise tag i Chiefs szukają kogoś, kto przejmie od nich jego kontrakt w zamian za wybór w drugiej rundzie draftu. Ciekaw jestem czy znajdą partnera do takiej wymiany skoro Chiefs i tak mogą być zmuszeni wycofać tag, a wtedy Ford trafiłby na rynek. Obcinając z kolei Houstona zespół może oszczędzić aż $14M przy $7M w dead money. Pozbywając się obu pass rusherów można więc stworzyć blisko $30M, ale ktoś przecież musi ich sportowo zastąpić. Chris Jones ma za sobą genialny sezon i przyszły sezon będzie ostatnim w jego dotychczasowym kontrakcie. Za rok więc czeka Chiefs powtórka z rozrywki jaką były negocjacje z Dee Fordem i ostatecznie franchise tag.  Podobno do obcięcia jest też E.Berry, który byłby idealnym dopełnieniem reszty safety dostępnych na wolnym rynku. Jeśli naprawdę Chiefs zdecydują się go obciąć, to najpewniej desygnują go jako gracza obciętego po 1-czerwca, aby rozłożyć ogromne dead money ($15M) po połowie na ten i przyszły sezon. W takim przypadku oszczędności wyniosłyby $9.5M przy $7.5M dead money w 2019 i 2020.

Nie ma co ukrywać, że Chiefs muszą wzmocnić obronę, by ta prezentowała choćby średni poziom. Zaoszczędzone na cięciach środki mogliby częściowo przeznaczyć choćby na zatrzymanie w zespole DL A. Bailey’a, który grał przyzwoicie. Przezornie wybiegając w przyszłość, mogliby też już teraz przedłużyć umowę z CB K. Fullerem ,który jest wciąż jednym z lepszych slot cornerów w lidze. Na więcej pewnie już nie starczy środków, więc to będzie bardzo defensywny draft w wykonaniu Chiefs.

Główny strumień gotówki popłynie zdecydowanie ku ofensywie. Obecnie Chiefs mają ok. $10M wolnego miejsca, a zeszłego roku przenieśli ledwie $700 tysięcy. Mam nadzieję, że wiecie już po lekturach moich artykułów, że te $10M to zdecydowanie za mało. Głównym wyzwaniem przed Brettem Veachem, GM-em ekipy z Missouri, jest nowa umowa dla T. Hilla. Już teraz plotkuje się, że zostanie najlepiej zarabiającym WR-em w historii. Bardzo ciekaw jestem długości kontraktu – czy będzie dłuższy niż 3 lata. Po drugie, można spokojnie założyć, że signing bonus będzie ogromny, więc cap hit już od pierwszego roku nowej umowy będzie grubo powyżej $10M. Czy można jednak winić Hilla o takie wymagania skoro rok temu Chiefs podpisali monstrualny kontrakt z Watkinsem? Jego cap hit w 2019 to aż $19.2M, a rok później $21M. Można go co prawda obciąć przed sezonem 2020 i oszczędzić $14M (myślę, że tak się stanie), ale w 2019 jest nie do ruszenia. Jego kontrakt będzie czwartym najwyższym na tej pozycji. Dla porównania hity kilku wybranych WRów : AJ Green $15.2M, Hopkins $14M, Julio Jones $13.9M, Davante Adams $10.85M. Nie wiem jak Chiefs argumentowali sobie, że Watkins jest wart takich pieniędzy, ale dla mnie coś poszło nie tak.

Przy tym całym zamieszaniu z nowym kontraktem dla Hilla niewielu zaprząta sobie głowę tym, że wolnym agentem jest Conley. Dla niego po prostu zabraknie już pieniędzy. Zespół na pewno za to chciałby zatrzymać C M. Morse’a, który grał bardzo dobrze i liczy na pokaźną wypłatę. Znów jednak może zabraknąć kasy. Solidnych wolnych agentów jest tam zdecydowanie więcej – FB A. Sherman, RB S. Ware, RB. C.West, WR K.Benjamin, CB S.Nelson i O. Scandrick. Wolnym agentem jest także kicker Butker, który grał bardzo solidnie i na pewno ze $3-4M trzeba na niego wysupłać.

Warte podkreślenia jest też to, że sezon 2019 będzie już trzecim w kontrakcie Mahomesa. Cap hit na poziomie $4.5M urośnie w 2020 do $5.3M, ale w 2021 będzie już zdecydowanie wyższy. Potem w życie wejdzie nowe CBA, więc kto wie co będzie się działo. Wydaje się więc, że Chiefs celują w mistrzostwo w dwóch najbliższych sezonach. Nie wiem jak to kumulowanie ogromnych pensji wśród wąskiej liczby gwiazd i zostawianie ochłapów na resztę zespołu wpłynie na sportowy poziom tej ekipy. Dotąd nie przyniosło im tego najwyższego lauru.

 

Została nam ostatnia dywizja, więc w kolejnej części Lions, Packers, Vikings i Bears.

Mariusz Chodubski

NFL24

About NFL24

Największa polska strona fanowska poświęcona futbolowi amerykańskiemu. Od 2009 roku dostarczamy fanom w Polsce najświeższych newsów, analiz oraz podsumowań z aren amerykańskich (NFL, NCAA, AFL) i kanadyjskich (CFL). Za główny cel stawiamy sobie promocję futbolu w Polsce – dyscypliny którą z roku na rok interesuje się coraz więcej naszych rodaków.

Dodaj komentarz