Mocny akcent na zakończenie sezonu zasadniczego Topligi

PLFA

W sobotę zakończymy sezon regularny w najwyższej klasie rozgrywkowej w naszym kraju. Panthers Wrocław i Primacol Lowlanders Białystok zmierzą się w walce o drugie miejsce w tabeli, przed rundą rewanżową! Kto wyjdzie z tego pojedynku zwycięsko?

Sezon zasadniczy Topligi powoli przechodzi do historii. Ciężko powiedzieć, żeby uraczył nas potężną dawką emocji, choć niespodzianek na pewno nie zabrakło. Przed startem rozgrywek, niemalże jak co roku, w roli faworytów stawiano aktualnego mistrza Polski (Seahawks Gdynia), wicemistrza (Panthers Wrocław) oraz zeszłorocznego beniaminka, który niespodziewanie opanował trzecie miejsce w kraju. Zagadką były formy Warsaw Eagles, Husarii Szczecin, Warsaw Sharks czy Kozłów Poznań, ale ostatecznie okazało się, że nie ma większych różnic względem poprzedniej edycji. O siłach poszczególnych zespołów pisałem na początku miesiąca, a te niewiele zmieniły się od tamtego czasu. Najbardziej zacięte spotkanie, które mogliśmy obejrzeć, to bez wątpienia pojedynek Seahawks z warszawskimi Eagles, gdzie rozstrzygnięcia meczu oczekiwaliśmy do ostatniej akcji. Ostatecznie Jakub Mazan z Przemysławem Portalskim zachowali zimną krew i zapewnili swojej drużynie status niepokonanej w pierwszej fazie sezonu i tym samym pierwsze miejsce w tabeli (o tym meczu mogliście posłuchać w ostatniej audycji Tour de PLFA, gdzie rozmawiałem z Kubą Mazanem).

Bilans punktów pomiędzy drużynami, które wygrywały i przegrywały swoje spotkania wynosi aż 847:137, co otwarcie pokazuje poziom emocji, jak również różnice klas w tym sezonie. Jedynie trzy spotkania mogły wywołać u nas rumieńce na twarzy: w pierwszej kolejce, gdy Seahawks mierzyli się z Lowlanders, w drugiej kolejce spotkanie pomiędzy Panthers Wrocław a Seahawks Gdynia oraz, we wspomnianej wcześniej, przedostatniej kolejce, gdzie gdynianie podejmowali na własnym boisku Orłów z Warszawy. Czy ta statystyka może ulec zmianie po jutrzejszym meczu? Choć rok temu wrocławianie pewnie pokonali białostoczan, to w tym sezonie tak łatwo być nie powinno. Czy Lowlanders udowodnią swoje ambicje sięgające SuperFinału, czy jednak Panthers, po raz kolejny, pokażą koci pazur? W ramach zapowiedzi tego spotkania o opinie i typy poprosiłem pozostałych dziennikarzy z polskiego świata futbolu amerykańskiego…

nfl24pl-zapowiedz

  1. Kto by pomyślał, jeszcze rok temu, że mecz pomiędzy Panthers i Lowlanders rozstrzygnie o drugim miejscu w ligowej tabeli po sezonie zasadniczym. Uważasz, że ten mecz można wynieść do rangi drugiego „El Clasico”, tuż po starciach mistrza z wicemistrzem kraju?

Krzysztof Krzemień (NFLBlog.pl): Jeszcze nie, może za kilka lat, jeśli Lowlanders utrzymają poziom i wygrają chociaż raz. Starcia Seahawks z Panthers sa wyjątkowe nie tylko ze względu na obecną siłę obu drużyn, ale i bogatą historię kryjącą się za starciami Seahawks z Devils i Giants (The Crew). Ludzie z Nizin mają potencjał na dołączenie do tego grona, ale muszą udowodnić, że są równoprawnymi uczestnikami TOP3, a nie „tymi trzecimi”

Dawid Biały: Jeszcze nie. Dopóki te dwie ekipy nie zagrają przeciwko sobie dwóch, trzech równych meczów nie może być mowy o takich porównaniach. Lowlanders grają świetnie i progres w ich wykonaniu jest bardzo zauważalny. Mimo to są jeszcze na etapie „udowadniania przynależności do ścisłej czołówki”.

Radosław Gołąb (USSports.pl): Moim zdaniem na to jeszcze jest za wcześnie. Bardzo doceniam drogę jaką przeszli Lowlanders, to jak ciężko pracowali na swój obecny poziom zarówno organizacyjny i sportowy. Nikt im niczego nie dał w prezencie, wszystko co do tej chwili osiągnęli to ich ciężka praca. Udało im się zbudować klub, który w tej chwili jest jednym z najlepszych w Polsce, ale pamiętajmy, że to ich dopiero drugi sezon w Toplidze. Z tego typu opiniami poczekałbym jeszcze rok czy dwa. W tej chwili mamy 3 pojedynki, które ja określałbym mianem „El Clasico”. Są to mecze: Seahawks – Panthers, Seahawks – Eagles, Panthers – Eagles.

Kuba Kaczmarek (NFL24.pl): Zbyt krótka jest historia Lowlanders Białystok, żeby używać tak mocnych słów. Pojedynki pomiędzy Seahawks, a Panthers mają o wiele więcej podtekstów, smaczków i przede wszystkim dłuższą i bogatszą historię. Mimo to takie mecze mogą być w przyszłości pretekstem do takich stwierdzeń, jeśli białostoczanie postawią się wicemistrzowi i zagrają podobnie – jeśli nie lepiej – jak z Seahawks na początku sezonu.

Karol Potaś (NFL24.pl): Tak naprawdę Lowlanders na dobre w świadomości „mistrzów” zaistnieli dopiero w tym sezonie. Nikt (czyt. wielka trójka Warsaw Eagles, Seahawks Gdynia, Panthers Wrocław) wcześniej nie rozpatrywał ich jako potencjalne zagrożenie, aż do momentu kiedy w poprzednim sezonie na swoim boisku „przegrali” po niesamowitym spotkaniu z Seahawks Gdynia. To był moment kiedy wielu przetarło oczy ze zdumienia i uwierzyło, że Lowlanders naprawdę mogą zamieszać w towarzystwie. Ich pojedynek z Panthers to mocny kandydat na ciekawe spotkanie, ale moim zdaniem zbyt wiele dzieli jeszcze te dwie ekipy – przede wszystkim historycznie – by określić je mianem „El Clasico”. Mają wielkie szanse by kiedyś ta rywalizacja określana była w podobny sposób, ale na dzisiaj to jeszcze zbyt wcześnie.

  1. Rok temu Panthers roznieśli Lowlanders aż 49:0. Jak teraz oceniasz szanse drużyny z Podlasia? Czy w przeciągu tego roku te różnice zostały już zatarte lub zniwelowane do „0”?

Krzysztof Krzemień: Może odrobinę się zmniejszyły, ale na pewno nie do zera. Absolutnymi faworytami są Panthers i ewentualne zwycięstwo Lowlanders we Wrocławiu byłoby jeszcze większą sensacją niż triumf Seahawks w ubiegłorocznym Superfinale.

Dawid Biały: Lowlanders wzmocnili się zarówno krajowymi zawodnikami, jak i lepiej zbilansowanym zaciągiem zza granicy. Widać w ich grze większą konsekwencję i pewność siebie. Jabari Harris jest, moim zdaniem, jednym z największych kandydatów do MVP, ale… Panthers nie odpoczywali czekając aż dogoni ich konkurencja. Różnica wciąż jest spora, choć na pewno mniejsza niż przed rokiem.

Radosław Gołąb: Niestety, jeszcze nie. Oczywiście mecz w ubiegłym roku to było „frycowe”, które Lowlanders musieli zapłacić po wejściu do Topligi, ale od tego czasu poziom ich gry znacznie się podniósł. I mam tu na myśli nie tylko wpływ na grę „importów”, którzy w tym roku wnoszą znacznie więcej, ale również polscy gracze zrobili bardzo duże postępy. Pamiętać jednak należy, że Panthers również nie stoją w miejscu i o ile podniósł się poziom Lowlanders to tak samo, a być możne nawet bardziej podniósł się poziom Panthers. Wydaje mi się, że Pantery wygrają ten mecz z dość sporym zapasem punktów.

Kuba Kaczmarek: Pantery to przede wszystkim kolektyw, który po sezonie jedynie jest uzupełniany zawodnikami na potrzebne pozycje. Za to Lowlanders to drużyna wciąż poszukująca tego „złotego środka” na wygrywanie każdego meczu i ustabilizowanie składu. W tym roku ich ruchy transferowe zostały wykonane znakomicie, ale teraz potrzebują jeszcze jednego, pełnego sezonu w tymże składzie, żeby faktycznie móc o nich powiedzieć, że to drużyna kompletna.

Karol Potaś: Może wyda Wam się to dziwne, ale uważam, że decydujący aspekt w tym jak silna jest to obecnie ekipa ma sztab szkoleniowy. Będąc na trybunach podczas pierwszego spotkania z Panthers pamiętam ten chaos na boisku i tuż po za nim. Wielu zawodników wiedziało co robi źle, ale mam wrażenie, że w sytuacji meczowej ciężko było im to uporządkować. Teraz mamy bardzo ciekawy zagraniczny sztab, a przede wszystkim trenera głównego, który nie ma problemu w tym by np. w momencie kiedy mecz jest rozstrzygnięty (nawiązuję tutaj do momentu z trzeciej kwarty spotkania z Warsaw Sharks), po jednej z sytuacji kiedy Prezes Rafał Bierć źle zachował się w defensywie, zrobić mu porządną „suszarkę” za linią boczną – może nie taką jaką robił Alex Ferguson w Manchesterze United, ale z pewnością też imponującą. Czuwa nad tym, by poziom koncentracji był równy przez całe spotkanie i dzięki temu uważam, że różnica się nieznacznie zmniejszyła, a w szczególnych okolicznościach zespół z stolicy Podlasia może po czterech kwartach podnieść ręce w glorii zwycięstwa.

2

 

  1. W czym upatrujesz szansę gości w tym spotkaniu? Bezsprzecznie, ich domeną są akcje górą, ale czy mogą one realnie zagrozić Panthers?

Krzysztof Krzemień: Przede wszystkim Lowlanders muszą cały mecz trzymać kontakt. Cała historia Panthers pokazuje, że mają problemy z wygrywaniem meczów na styku. Jeśli przeciwnik pozwoli im się rozpędzić i odskoczyć na 2-3 przyłożenia, to przetaczają się po nim jak walec, tak na arenie krajowej, jak międzynarodowej. Co do gry górą to wiele zależy od tego, jak ustawiony zostanie Deante Battle. Jeśli będzie quasi-LB, to za jego plecami powinno być trochę miejsca dla Bartka Trubaja. Jeśli będzie grał jako free safety, to szans upatrywałbym raczej w konsekwentnej, krótkiej grze podaniowej.

Dawid Biały: Korpus DB’s Panthers już od dłuższego czasu nakręca się na ten mecz. Sporo mówi się o świetnej grze podaniowej Lowlanders i to jest sytuacja, która bardzo motywuje dystansową defensywę z Wrocławia. Myślę, że największa szansa ekipy z Podlasia tkwi w niekonwencjonalnych akcjach Harrisa, biegach, podaniach po ucieczkach na skrzydła, czy zagraniach w drugie tempo. Wiele wskazuje na to, że standardowa gra podaniowa Białegostoku może prezentować się tym razem o wiele mniej skutecznie niż zwykle.

Radosław Gołąb: Bardzo trudno będzie czymkolwiek zaskoczyć w tym meczu Panthers. Wrocławianie mają świetny sztab szkoleniowy, który doskonale rozpracowuje kolejnych przeciwników i zapewne nie inaczej będzie teraz. Oczywiście do tej pory Lowlanders nastawiali się głównie na grę podaniową i byli w niej bardzo skuteczni, aczkolwiek obrońcy Panter to absolutna czołówka i akcje podaniowe niekonieczne muszą przełożyć się na zdobycze jardowe. Wbrew pozorom najbardziej zaskakujące mogą być akcje biegowe w wykonaniu… Michaela Hall’a. Nominalnie linebackera, który jednak potrafi również znakomicie biegać z piłką. Wydaje mi się, że na akcje biegowe Jabariego, które zazwyczaj najbardziej zaskakują defensywy przeciwników Lowlanders, Panthers będą gotowi.

Kuba Kaczmarek: Lowlanders, przede wszystkim, muszą wejść dobrze w mecz. Wrocławianie w większości spotkań mieli problemy w pierwszych dwóch kwartach i jeśli białostoczanie odskoczą im na, co najmniej, dwa przyłożenia, przed drugą połową, to będą mogli swobodnie rozgrywać kolejne kwarty (choć nadal z maksymalną koncentracją i zaangażowaniem). W takich meczach musisz pokazać wszystko co najlepsze, ale jednocześnie unikać tremy, która może cię sparaliżować. Tutaj nie będzie miejsca na błędy i na to Lowlanders muszą się przygotować. Najlepsza rada, która mi się nasuwa na myśl: Nie spinać się i bawić się grą, wtedy wszystko wychodzi 🙂

Karol Potaś: Mam wrażenie, że decydującą „kartą” będzie tutaj „Jocker” w postaci defensywy przyjezdnych. Sądzę, że złapią oni przynajmniej jeden przechwyt, a niemal pewny jestem o to, że zablokują grę biegową gospodarzy. Te podwójne czy nawet potrójne gapy gości robiły popłoch w pierwszej połowie spotkania Seahawks – Lowlanders, lecz później jakby zabrakło sił na kontynuację tych zagrań i też przegrali. Gdy utrzymają to przez całe spotkanie to biegacze będą absolutnie zablokowani i wtedy QB Panthers będzie musiał rzucać, a to woda na młyn dla gości – tutaj szczególnie imponuje mi przemiana Tomasza Zubryckiego, nominalnie skrzydłowego gości. Za to jeśli chodzi o atak to myślę, że kluczową rolę będzie miał tutaj Bartek Trubaj, choć jest szansa, że nie będzie tego widać w statystykach po złapanych podaniach, a tym jak będzie absorbować defensywę gospodarzy. Częstym obrazkiem może być też szukanie siebie przez duet „Janusz” – R.L. Long oraz „Janusz” – Eryk Mąkowski.

  1. Gdybyś miał wybrać po jednym meczu obu tych ekip, które można byłoby nazwać tegoroczną wizytówką klubów. Które by to były?

Krzysztof Krzemień: Dla Lowlanders to mecz z Eagles. Przed rokiem można było mówić, że ich trzecie miejsce to zasługa terminarza. W tym roku zasłużenie wygrali z najstarszą drużyną w Polsce i pokazali, że póki co to oni, a nie Orły są „trzecią siłą”. Cztery przyłożenia z rzędu przeciwko tak renomowanemu rywalowi muszą budzić szacunek.

Dla Panthers to spotkanie z Razorbacks w IFAF Champions League. Pokazali tym spotkaniem swoje ogromne możliwości i jeszcze większe ambicje, a poza tym wreszcie wygrali mecz, w którym mieli problemy w pierwszej połowie.

Dawid Biały: Lowlanders vs Husaria. Myślę, że dla Białegostoku to był mecz idealny. Świetne zmarginalizowanie przewagi rywala, a do tego spokojna gra w ataku. Lowlanders wyglądali w tym meczu znakomicie, a Husaria zupełnie nie przypominała ekipy, która nie tak dawno pokonywała wschodniego przeciwnika w finałach PLFA1.

Panthers vs Praga Lions. O ile już spotkanie z Razorbacks było całkiem niezłą wizytówką, to było w nim jeszcze trochę za dużo błędów i strat. W starciu  z Lions Pantery dominowały od początku i zdeklasowały przeciwnika. Jeśli mecz układa im się tak, jak w Pradze, to nie ma na nich mocnych.

Radosław Gołąb: Mecz Panthers – Razorbacks. W tym pojedynku wrocławianie nie mieli słabych punktów. Zagrali doskonale pod każdym względem.

Jeśli chodzi o Lowlanders to bardzo podobał mi się ich pierwszy mecz z Seahawks, w którym poza umiejętnościami pokazali też ogromną wolę walki.

Kuba Kaczmarek: Dla wrocławian każdy mecz w Lidze Mistrzów był pokazem nie bywałej siły, a na tle europejskich przeciwników wydawali się jeszcze mocniejsi niż na ligowych boiskach. W Toplidze widać było nieco większy luz, przez co czasami w pierwszych połowach kibice mogli drżeć o wynik. Jednak pokazują, że na te najważniejsze mecze są przygotowani, choć o tym przekonamy się (oby) w lipcu… 😉

Lowlanders za to najlepsze spotkanie zagrali przeciwko Husarii Szczecin, co odbiło się też na końcowym wyniku. Pełna dominacja w każdym aspekcie gry.

Karol Potaś: Jeżeli chodzi o ekipę gospodarzy to zdecydowanie Panthers – Razorbacks, ale to może też przez to, że nie musiałem martwić się o stream i spokojnie mogłem sobie obejrzeć spotkanie z napojem w ręku. 😉 Spotkanie idealne, bez słabych punktów. Mam wrażenie, że gdyby wynik był bliższy to bez problemu „wrzucili” by jeszcze w „worek” przyjezdnych jakieś 2-3 przyłożenia.

Za to Lowlanders zagrali doskonale w spotkaniu z Husarią Szczecin, ale na początku – szczególnie pierwsza kwarta – była wyrównana. Większe wrażenie zrobiły na mnie pierwsze dwie kwarty spotkania z Warsaw Sharks. To było niesamowite jak zdominowali przeciwnika. W przerwie rozmawiałem z kibicem Sharks i powiedział: „Sorry Karol, ale co my możemy przeciwko nim zrobić. Deklasacja.” Na dodatkowe pytanie jak przewiduje dalszą część meczu, czy jego ekipa zdobędzie jakieś punkty dodał „nie wiem, z pewnością będzie o to bardzo ciężko”. Więc tak skomentuję też to spotkanie, deklasacja!

1

  1. Dla kogo ta wygrana jest ważniejsza i cenniejsza?

Krzysztof Krzemień: Dla Lowlanders. Ich zwycięstwo byłoby mega sensacją i dowodem, że dołączyli do ścisłej czołówki. Dla Panthers będzie to po prostu kolejny mecz ligowy, a skoro „perfect season” jest już poza ich zasięgiem, ich uwaga skupia się raczej na playoffach PLFA i Final Four Ligi Mistrzów.

Dawid Biały: Myślę, że cenniejsza – pod względem prestiżowym – byłaby dla Lowlanders. Pokonanie Panthers wzniosłoby poziom respektu dla Białegostoku na kolejny szczebel. Dla Panthers to po prostu kolejny mecz, w którym są faworytami i muszą wygrać.

Radosław Gołąb: Na pewno gdyby Lowlanders udało się wygrać ten mecz byłby to dla nich chyba największy sukces od czasu wejścia do Topligi. Panthers zapewne potraktują ten mecz jako kolejny w drodze po upragnione mistrzowstwo, a wygrana z Lowlanders nie będzie dla nich czymś bardzo wyjątkowym. Wydaje mi się, że w tej chwili kiedy znany jest już układ tabeli, pojedynek ten ma tylko znaczenie prestiżowe.

Kuba Kaczmarek: Dla Lowlanders, jeśli chcą pokazać, że są czymś więcej niż trzecią siłą w kraju, a różnice pomiędzy Panthers i Seahawks powoli się zacierają. Panthers – po prostu muszą zrobić to, co do nich należy, więc wydaje się, że grają pod mniejszą presją, choć paradoksalnie są faworytami.

Karol Potaś: Zdecydowanie dla Lowlanders. Panthers nie muszą nikomu nic udowadniać, bo to nie ten moment sezonu gdzie maksymalnie muszą się spinać. Jak wygrają to będzie super, kolejny krok do Białegostoku wykonany, ale jeśli przegrają, to też nic się nie stanie.

OSTATECZNE TYPY

 WP_Logo_Head_Color_White_RGB  logo_lowlanders
Krzysztof Krzemień  checkbox-303113_960_720
Dawid Biały  checkbox-303113_960_720
Kuba Kaczmarek  checkbox-303113_960_720
Radosław Gołąb  checkbox-303113_960_720
Karol Potaś  checkbox-303113_960_720

Typuj z nami! Kto, według Ciebie, jest faworytem tego spotkania?

Wyniki

Loading ... Loading ...
Kuba Kaczmarek

About Kuba Kaczmarek

Z futbolem amerykańskim związany od 2006 roku. Redaktor NFL24 od 2013 roku, a od 2014 redaktor naczelny portalu. Kibicuje New England Patriots, jak również ma sympatię do St. Louis Rams. Zawodnik poznańskiego klubu futbolu amerykańskiego - Patriotów Poznań oraz redaktor portalu PiłkarskaPrawda.pl. Miłośnik wszelakich sportów.

One Response to Mocny akcent na zakończenie sezonu zasadniczego Topligi

  1. […] hitowe starcie pomiędzy wicemistrzami Polski, a Lowlanders Białystok (o którym pisaliśmy tutaj) nie będzie transmitowane i możemy liczyć tylko na relację tekstową na fb […]

Dodaj komentarz