Zapowiedź Week 10: Stalowi sprawdzają Cowboys, Brady vs Legion of Boom

Koniec spekulacji! Tony Romo oddaje miejsce Dak'owi!

Przed nami jedna z najciekawszych tur spotkań tego sezonu w NFL. Wisienką na torcie będzie oczywiście powtórka Super Bowl 49, czyli starcie Seahawks, ale już o 19:00 będziemy mieli kilka bardzo ciekawie zapowiadających się meczów. Jedno jest pewne, na papierze to jedna z najbardziej wyrównanych niedziel tego roku. Bukmacherzy żadnemu z faworytów nie dają kursu niższego niż 1.60.

19:00 :

Carolina Panthers – Kansas City Chiefs

Carolina wraca po zwycięstwie nad Rams i liczy na kolejny udany mecz, z tym, że teraz zmierzy się z bardzo groźnymi Chiefs. W obu drużynach jest kilku zawodników, którzy w protokole meczowym mają status „out”. Największym osłabieniem Kansas będzie brak skrzydłowego Jeremy’ego Maclina, pod znakiem zapytania stoi też występ Derricka Johnsona. Pantery będą musiały radzić sobie bez narzekającego na wstrząs mózgu Michaela Ohera, nie jest pewny też występ Ryana Kalila. Biorąc pod uwagę, że oba kluby są po zwycięstwach, ciężko mi stwierdzić, kto jest tu faworytem. Chiefs muszą opanować gniew Travisa Kelce, żeby znów nie skończyło się z usunięciem z boiska. Nie wiadomo też, czy zagra QB Alex Smith, który został poważnie „naruszony” przed dwoma tygodniami. Szykuję się emocjonujące widowisko!

Jacksonville Jaguars – Houston Texans
Pojedynek średniaków. Houston wygrywa fuksem, albo trafiając na słabsze drużyny, natomiast Jaguars nie wygrywają wcale. W tym spotkaniu typowałbym wynik pozytywny dla drużyny z Teksasu. Brock Osweiller radzi sobie nieźle przeciwko kiepskim defensywom, na dodatek może liczyć na D-Hopa i Willa Fuellera. W obu drużynach trochę nie pewnych występów, ale żadnego z kluczowych graczy. Raczej mecz bez historii, zwycięstwo dla Texans.

New Orleans Saints – Denver Broncos

Saints mogą być bardzo ciężkim przeciwnikiem dla Broncos, zwłaszcza na fali zwycięstwa nad Seahawks. Natomiast obrońcy tytułu będą walczyli o powrót do wygrywania, po porażce z Oakland Raiders. W drużynie z Kolorado zabraknie ich kluczowego elementu – Aqiba Taliba, który zmaga się z kontuzją pleców. Poza jego nieobecnością, nie ma większej liczby wykluczonych zawodników. Ciekawy pojedynek, Drew Brees to zawsze pewny punkt swojej drużyny, a gdy dobrze wejdzie w mecz, najlepsza obrona ligi może mieć sporo problemów.

New York Jets – Los Angeles Rams

Kibice chyba nigdy nie zrozumieją postawy Jeffa Fishera, i ciągłego trzymania Jareda Goffa na ławce. Case Keenum gra źle. To nie jest startujący quarterback zespołu, który chce osiągnąć sukcesy. Todd Gurley w tym sezonie również nie błyszczy, jeszcze nie zanotował spotkania ze 100 jardami w tym roku. To wygląda bardzo źle. W Jets nie jest ani trochę lepiej, Ryan Fitzpatrick nie potrafi poprowadzić gry drużyny, a Geno Smith ma kontuzję. Brandon Marshall i Matt Forte nie wystarczą do odnoszenia zwycięstw. Typowałbym remis, ale to walka pomiędzy rozgrywającymi, których specjalnością są „interceptions”..

Atlanta Falcons – Philadelphia Eagles

Falcons po dwóch zwycięstwach z rzędu i Eagles po dwóch porażkach. Carson Wentz nie jest już tym samym graczem, którym był podczas pierwszych tygodni tego sezonu, natomiast Matt Ryan gra jak maszyna – bezbłędnie. Jeśli nie zawiesi się w tym spotkaniu, szykujcie się fani Eagles, na porażkę. Zabraknie w drużynie z Georgii trzech bardzo ważnych ogniw – Jacoba Tamme, Tevina Colemana i Desmonda Trufanta. Wszyscy zmagają się z kontuzjami. W barwach Eagles raczej żaden kluczowy gracz nie jest na liście „urazowej”. Jeśli tylko defensywa ATL skupi się na swoim zadaniu, nie będzie popełniać masy głupich przewinień – mecz jak najbardziej dla nich.

Chicago Bears – Tampa Bay Buccaneers

Pojedynek dwóch outsiderów. Oba zespoły wracają po dłuższych, niż zwykle, przerwach. Bears mieli bye week, natomiast Tampa przegrała półtora tygodnia temu z Atlantą w Thursday Night Football. Bears zagrają w swoim pełnym składzie, chociaż wciąż nie wiadomo czy na pewno pojawi się Pernell McPhee. Najlepszy linebacker ekipy z Illinois ma problemy z kolanem. Siła ofensywna Niedźwiedzi będzie opierać się na podaniach Cutlera do Alshona Jeffery’ego oraz grze biegowej Jeremy’ego Langforda. Tylko czy ta trójka wystarczy do zatrzymania Tampy? Klub z Florydy gra dobrze, ma chęci do zwycięstw, ale w ostateczności brakuje im pazura, żeby dopiąć mecz do końca. Mike Evans to jest gość, na chwile obecną jeden z najlepszych WR ligi. Rzekłbym, że nawet top 5. Możliwe, że w tym spotkaniu wróci Doug Martin, a to człowiek, który potrafi rozrywać szyki defensywne rywali. Stawiam na zwycięstwo Tampy.

 Tennessee Titans – Green Bay Packers

Green Bay jest słabe. Nie oszukujmy się już więcej. To już nie jest drużyna, która może aspirować do Super Bowl. Sam Aaron Rodgers nie wystarczy, żeby wygrywać. Nawet jeśli potrafi odmieniać losy meczów swoimi fantastycznymi podaniami. Bilans 4-4 mówi sam za siebie. Na dodatek jego najlepsi „przyboczni” leczą kontuzję. Eddie Lacy prawdopodobnie do końca sezonu nie zagra, Randall Cobb wciąż ma bardzo ograniczone treningi. Brak dobrego running backa. Źle to wygląda w Wisconsin. Tennessee to drużyna z sercem, potrafią walczyć o każdy jard boiska. Delanie Walker to jeden z najlepszych TE ligi, Marcus Mariota gdy odpali, może łamać defensywy rywali. DeMarco Murray jest szybszy niż cała drużyna Green Bay. Niedawno jeszcze nie przyjmowałbym tego do wiadomości, teraz stawiam na zespół z Nashville.

Minnesota Vikings – Washington Redskins

Minnesota zatraciła swoją formę i z jednej z najlepszych drużyn ligi, spada gdzieś w dół. Zaczęli od pięciu zwycięstw z rzędu, ale teraz dają się ogrywać średniakom. W poprzednim meczu Golden Tate załatwił ich chyba najbardziej atletycznym, bezczelnym i efektownym przyłożeniem w tym roku. Nie zdziwię się, jeśli koledzy ze stolicy w tym spotkaniu pogorszą bilans Wikingów. Są po bye week, w poprzednim meczu zremisowali z Bengals, teraz więc muszą wrócić na prostą. Są jednak osłabieni. DeSean Jackson najprawdopodobniej nie wystąpi w tym meczu, a to ich najlepszy gracz z ataku. O tym, że Trent Williams został zawieszony, wie już każdy. To też potężny cios dla Czerwonoskórych. Tutaj jest bardzo ciężko wytypować wynik, bowiem oba kluby walczą „o coś”. Stawiałbym jednak na Vikings, którzy po kompromitującej serii porażek, chcą odrobić straty jak najszybciej.

22:05

San Diego Chargers – Miami Dolphins
Pewnie zdziwię wielu, ale to moim zdaniem jeden z najlepiej zapowiadających się pojedynków tygodnia. Tak Chargers jak i Dolphins nie zaczęły tego sezonu najlepiej, ale z meczu na mecz nabierają rozpędu. Są głodni zwycięstw i mają w swoich składach graczy, mogących im je dać. Niech każdy mówi co chce, Philip Rivers to absolutne TOP 5 rozgrywających. Jego umiejętności, przegląd pola i doświadczenie prowadzą Chargers do zwycięstw. W ataku ma wsparcie w fantastycznym Melvinie Gordonie (kto jeszcze powie, że to „draft bust”?), który wykręca kosmiczne liczby w wybieganych jardach. Do tego świetnie łapie. Antonio Gates jest jak wino – im starszy, tym lepszy. A gdy on nie może, pomogą młodzi, tacy jak Tyrell Williams czy Hunter Henry. W protokołach przedmeczowych ich występy mają miano „questionable”, ale raczej będą gotowi do gry. Obrona dyrygowana przez Joeya Bose robi postępy, a ten pół-Włoch to póki co główny kandydat do nagrody Defensive Rookie Of The Year. Delfiny to inna bajka. Mimo emerytury Ariana Fostera, nic nie stracili. Jay Ajayi bowiem eksplodował w tym sezonie. Jest nie tylko efektywny, ale również efektowny. Ryan Tannehill zrobił się pewniejszy, a Jarvis Landry, mimo tego że lubi „brudne” zagrania, jest skrzydłowym na którym można polegać. W defensywie Ndamukong Suh zawsze zrobi robotę, gdy inni nie będą mogli. Szykują nam się emocje na najwyższym poziomie.

22:25

Arizona Cardinals – San Francisco 49ers

Szykuje się spotkanie bez historii. 49Ers są w tym sezonie tragiczni, daleko im do świetnej formy, jaką prezentowali, gdy trenerem był Harbaugh. Brak klasowego rozgrywającego (Kaep niestety nim nie jest..) i wsparcia w obronie, która bez NaVorro Bowmana, nie istnieje, sprawia, że team Chipa Kelly’ego przegrywa mecz za meczem. Arizona również nie gra dobrze, są jednym z największych rozczarowań sezonu, porażki, remisy, zwycięstwa nad słabymi drużynami.. Tutaj będzie podobnie. Wygrają Cardinals.

Pittsburgh Steelers – Dallas Cowboys

Potencjalny hit kolejki. Big Ben kontra młodziutki Dak Prescott. Tony Romo wciąż na linii bocznej, raczej nie wróci do tej drużyny.. Jerry Jones powinien dać mu odejść do klubu, w którym będzie w stanie grać pierwsze skrzypce. Na skrzydłach Dez Bryant i Antonio Brown, a za plecami QB Le’Veon Bell i Ezekiel Elliott. Więc czemu to potencjalny, a nie pewny hit kolejki? Bowiem drużyna ze Steel City zawodzi. Nie grają dobrego futbolu od paru tygodni, przegrywają, z zespołami, z którymi powinni notować łatwe zwycięstwa. Na dodatek są osłabieni, zabraknie Markusa Wheatona na skrzydle, Darius Heyward-Bey również leczy uraz. W drużynie z Dallas sporo występów pod znakiem zapytania, ale tylko Morris Claiborne na sto procent nie wystąpi. Na początku sezonu postawiłbym na zespół z Pennsylvanii, dziś stawiam na Teksańczyków. Mają wszystko, by pokonać Steelers. Mają prawie wszystko by być w Super Bowl.

2:30

New England Patriots – Seattle Seahawks

Ostatnie spotkanie nowy, pomiędzy Seattle a New England. Może to być pierwszy, poważny sprawdzian dla Patriotów od dawna. Czy Tom Brady dalej pozostanie bez żadnego „interception” w tym sezonie, gdy na jego drodze staną Earl Thomas i Richard Sherman? I czy ten drugi, znowu wzbudzi kontrowersje całego futbolowego świata, grając na granicy zasad? Zobaczymy. Jeśli chodzi o moc ofensywną, to lepiej prezentują się Pats. Tom i Gronk to duet, który w ciemno można stawiać na wygranej pozycji, ale Russ Wilson i Jimmy Graham nie ustępują im na krok. Właściwie to dwa najlepsze duo QB – TE w lidze, i to oni będą tu decydować o wyniku. W barwach drużyny Seahawks nie zagra Michael Bennett, który zmaga się z urazem kolana. A na liście „questionable” Pats jest jego brat Martellus, ale on raczej na sto procent wystąpi. Szykuje nam się mecz kolejki i ciężka walka o każdy kawałek boiska. Zadecyduje geniusz jednego z rozgrywających, osobiście stawiam na „G.O.A.T.”‚a.

Auto tekstu: Kamil Plata

 

NFL24

About NFL24

Największa polska strona fanowska poświęcona futbolowi amerykańskiemu. Od 2009 roku dostarczamy fanom w Polsce najświeższych newsów, analiz oraz podsumowań z aren amerykańskich (NFL, NCAA, AFL) i kanadyjskich (CFL). Za główny cel stawiamy sobie promocję futbolu w Polsce – dyscypliny którą z roku na rok interesuje się coraz więcej naszych rodaków.

6 Responses to Zapowiedź Week 10: Stalowi sprawdzają Cowboys, Brady vs Legion of Boom

  1. kaliber pisze:

    Wielki Emmit Smith nareszcie doczekał się swojego godnego następcy! To co wyprawia młody Elliott to jest naprawdę godne uznania, rewelacyjny mecz i właściwie on zapewnił wygraną Cowboys. Dobry mecz, warto było zarwać cześć nocy. Dallas nareszcie spełniają oczekiwania! Brawo

  2. Kriz pisze:

    Co oznacza „G.O.A.T.”?

  3. michu_bronx pisze:

    Gratuluję dobrych typów. Co do Eliotta to na razie moim zdaniem za wcześnie do jakichkolwiek ocen, na tą chwilę rewelacja w Dallas ale co dalej , czas pokaże. Najlepszy mecz w Tennesie i chyba już czas McCarthego dobiegł końca w GB.

Dodaj komentarz