Super Bowl LII: Mecz, na który czeka cały świat

Super Bowl logo

Znowu nadszedł ten czas, czas na Super Bowl. Moment zarazem wspaniały, jak i smutny, bo choć garściami czerpiemy z każdego meczu NFL, to podświadomie czekamy na ten najważniejszy dzień w roku. Zwieńczeniem tegorocznego, znakomitego i nieprzewidywalnego sezonu będzie pojedynek dwóch najwyżej notowanych drużyn konferencji AFC i NFC – New England Patriots vs. Philadelphia Eagles. Smutno robi się z chwilą, gdy pomyślimy, że NFL wróci dopiero jesienią, dlatego cieszmy się tymi ostatnimi chwilami i rosnącymi emocjami.

Super Bowl LII – poniedziałek 00:30 – transmisja Eleven Sports 1 (z polskim komentarzem) i Eleven Sports 2(z oryginalnym komentarzem)

Ostatnie spotkanie w lidze to okazja do przytaczania wszelakich statystyk oraz ciekawostek. Nie inaczej jest tym razem:

Tom Brady – 40-letni zawodnik New England Patriots, który z roku na rok buduje swoje footballowe dziedzictwo, żywa legenda NFL, po raz ósmy wyprowadzi swoją drużynę na boisko podczas Super Bowl. Co za tym idzie, może zostać najstarszym rozgrywającym w historii ligi, który uniesie trofeum Vince Lombardi Trophy w geście triumfu, tym samym, stając się jedynym zawodnikiem z sześcioma pierścieniami w swojej gablocie. Jednocześnie zostanie pierwszym graczem po czterdziestce (niebędącym kopaczem), który wystąpi w Super Bowl.

Jeszcze okazalej wyglądają wyniki nestora wśród trenerów głównych, Billa Belichicka, którego ujrzymy za linią boczną boiska jedenasty raz. Popularny BB maczał palce w ponad 21% wszystkich finałów – jako trener główny lub asystent – a ponad 34%, jeśli doliczymy jego angaż Giants w 1986r., jako koordynator defensywy.

Philadelphia Eagles są za to jedyną ekipą z dywizji NFC East bez tytułu w erze Super Bowl. W przypadku zwycięstwa staną się czwartą drużyną w historii, która po negatywnym stosunku zwycięstw do porażek w zeszłym roku (7-9) sięgnie po tytuł mistrzowski. Dodatkowym czynnikiem mobilizującym, powinna być okazja do rewanżu za przegrany finał z 2005 roku. To też dodatkowy smaczek historyczny, gdyż od 1967 roku tylko w sześciu finałach byliśmy świadkami „powtórki z rozrywki”. Skuteczny odwet udało się przeprowadzić jedynie Washington Redskins w 1983r. Czego możemy spodziewać się w bitwie, której ringiem będzie U.S. Bank Stadium?

W prawym narożniku, pretendent do tytułu – Philadelphia Eagels

NFC Championship - Minnesota Vikings v Philadelphia Eagles

Orły przeszły długą i wyboistą drogę do miejsca, w którym obecnie się znajdują. Robili wrażenie w sezonie regularnym pod wodzą Carsona Wentza, kiedy to z tygodnia na tydzień co raz więcej osób widziało ich wśród pretendentów do tytułu. Podobne wrażenie robią również od momentu, gdy za centrem stanął Nick Foles i część ekspertów przekreśliła ich szanse w fazie playoff. W historii, jedynie dwóch rozgrywających, pełniących rolę startera w Super Bowl, miało mniej rozegranych spotkań w sezonie zasadniczym od Folesa – Doug Williams i Jeff Hostetler – i obaj te spotkania wygrali. 29-latek został zatrudniony jako rezerwowy rozgrywający 13 marca 2017 roku i z perspektywy czasu można powiedzieć, że była to jedna z lepszych decyzji sztabu Eagles. Foles ma odpowiedni warsztat i ogranie by zostać dziesiątym w historii backupem, który poprowadził swój zespół do mistrzostwa. Ostatnim, któremu to się udało był… Tom Brady w 2002roku. Wcześniej dokonali tego: Earl Morrall, Roger Staubach, Terry Bradshaw, Jim Plunkett, wspomniani Williams i Hostetler oraz Kurt Warner i Trent Dilfer.

Dodatkowym atutem rozgrywającego Orłów jest znakomity i silny, po każdej stronie piłki, zespół. Linia ofensywna pokazała w pojedynku z Vikings, że należy do czołówki i jest w stanie zapewnić komfort gry zarówno rozgrywającemu jak i biegaczom. Właśnie na trio Ajayi – Blount – Clement spadnie spory ciężar gry w ofensywie. W tegorocznych playoffs prezentują się solidnie, zdobywając średnio ponad 100 jardów na mecz. Jednakże w takim finale, jak ten potrzeba będzie zaprezentowania więcej niż 100% swoich umiejętności, zwłaszcza u byłego biegacza Miami Dolphins.

Znacznie większy wysiłek czeka z pewnością defensywę Orłów. Choć formacja ta, w ogólnym rozrachunku, nie jest najlepszą w lidze, to na pewno można mówić o niej w kontekście atutu. Jej wizytówką jest nie tylko linia defensywna, ale również zdolność do przechwytów piłek. W szesnastu meczach rundy zasadniczej dokonali tego aż 31 razy, a w finale konferencji dołożyli kolejne trzy. Każde takie zagranie w najbliższym spotkaniu będzie szalenie istotne. Będzie odbierać graczom z Bostonu nie tylko okazje do zdobycia punktów, ale przede wszystkim przywróci je swoim kolegom z formacji ataku.

Dość powiedzieć, że kluczem do zwycięstwa będzie powstrzymanie „maszyny” jaką jest Tom Brady. Linia defensywna musi zagrać jeszcze lepiej niż w spotkaniu z Wikingami by wywierać nieustanną presję na rozgrywającego New England. Równie istotna będzie dyspozycja drugiej i trzeciej linii obrony. Eagles powinni skupić się na szybkim blokowaniu skrzydłowych, bacząc jednocześnie na biegaczy, aby nie dopuścić do sytuacji, w której Brady ma komfort w rozrzucaniu piłek w środek pola oraz na zewnątrz. Doug Pederson powinien kontynuować taktykę z finału NFC. Przede wszystkim w trzecich próbach. W defensywie spowolni to atak Patriotów i utrudni nabranie rytmu, w ofensywie pozwoli na systematyczne spalanie zegara.

Ostatnią rzeczą, na której powinien skoncentrować się sztab szkoleniowy z Filadelfii to przerwa między połowami. Jest ona dłuższa niż w innych spotkaniach i odpowiednie jej „przepracowanie” jest bardzo ważne. Czym może się skończyć zaniedbanie tego elementu pokazał zeszłoroczny finał. Nie ma co ukrywać, że tym czego brakuje ekipie Eagles jest doświadczenie w takich pojedynkach. W składzie Orłów jest tylko siedmiu zawodników, którzy grali wcześniej w Super Bowl: Malcolm Jenkins, Torrey Smith, Corey Graham, Dannell Ellerbe, Chris Maragos (kontuzjowany), LeGarrette Blount i Chris Long. Co ciekawe wszyscy oni swoje finały wygrali, pierścień w dorobku ma również Will Beatty, ale on przez kontuzję nie zagrał w decydującym spotkaniu w 2012 roku. Jeżeli można coś doradzić Philadelphii Eagles to być odważnym do podejmowania ryzyka. W Super Bowl nie warto grać asekurancko, czasami lepiej zagrać 4&1 w czerwonej strefie i powalczyć o przyłożenie niż kopnąć za trzy punkty.

W lewym narożniku, aktualny mistrz – New England Patriots

skysports-nfl-tom-brady-super-bowl_3885860

Większość ekspertów upatruje w Patriots faworytów do zwycięstwa w niedzielnym spotkaniu. Trudno się temu dziwić. W przeciwieństwie do Eagels, ekipie z Massachusetts nie brakuje doświadczenia i obok rozgrywającego, trenera jest to ich największy atut. Można być pewnym, że będą znakomicie przygotowani fizycznie, jak i psychicznie, ponieważ „perfekcjonizm” to słowo, które ich definiuje. W żadnym wypadku nie oznacza to, że mogą podejść do tego meczu na pewniaka i zlekceważyć rywali. Patriots mieli jedną z najłatwiejszych dróg do finału w ostatnich latach, a i tak Jaguars napędzili im strachu przegrywając finał konferencji w ostatniej chwili. Orły to pierwszy rywal w ósmym Super Bowl, którego zarówno defensywa i ofensywa była w top 5 sezonu regularnego. Z pewnością sporą motywacją dla podopiecznych Billa Belichicka będzie chęć obrony tytułu gdyż ta sytuacja nie zdarza się zbyt często. Sztuka ta udała się jedynie siedmiu drużynom: Packers (1968r,), Dolphins (1974r.), dwukrotnie Steelers (1976 i 1980r.), 49ers (1990), Cowboys (1994r.), Broncos (1999r.) oraz właśnie Patriots (2005r.), gdy pokonali… Eagles.

Zdecydowanie najważniejsza będzie dyspozycja Brady’ego. Rozgrywający Patriots jest chodzącą legendą i istnym fenomenem. Cała jego kariera jest pasmem sukcesów i niesamowitych okoliczności. Zaczynając od draftu, gdy został wybrany z numerem 199, przez przejęcie schedy po Drew Bledsoe w 2001r. (zakończone pierwszym mistrzostwem w historii Pats), liczne tytuły i rekordy, kończąc na piątym pierścieniu i świetnej formie w wieku czterdziestu lat. O jego wielkości świadczy fakt, że brakuje mu zaledwie 279 jardów do granicy 10000 w postseason.

Mimo swoich niezaprzeczalnych zalet Brady potrzebuje odpowiedniego wsparcia od swoich partnerów. Obie linie Patriotów muszą zagrać najlepsze spotkanie w sezonie. Zwłaszcza linia ofensywna, która często zawodziła i dopuściła do trzech powaleń w spotkaniu z Jaguarami, musi się znacząco poprawić. Równie ciężka praca czeka linię defensywną. Foles w starciu z najlepszą defensywą ligi zagrał znakomicie 26/33, 352y, 3TD i rating 141,4. Obrońcy z New England będą musieli stawać na głowie by utrudnić pracę rozgrywającego rywali i wygrać starcie z prawdopodobnie najlepszą OL w NFL oraz tracić zdecydowanie mniej jardów niż dotychczas.

Ponieważ korpus skrzydłowych jest dość liczny i zrównoważony, a obrona przeciwko biegom rywali bardzo silna, zapewne podstawową taktyką będzie gra górą. Śmiało można spodziewać się ok. 40 podań Brady’ego, zwłaszcza, że pewny występu jest Rob Gronkowski. Oprócz efektów dla ofensywy Patriots taka gra mocno zmęczy defensywę rywali, co może okazać się kluczowe w końcówce spotkania. Nikt nie gra tak efektywnych czwartych prób, jak właśnie Patriots.

Spore wyzwanie czeka również sztab szkoleniowy. Bill Belichick i Matt Patricia mają trudne zadanie by przygotować taktykę na Eagles. Orły nie mają wyraźnych wad i zalet w swojej formacji ataku, a przez to ciężko coś zaplanować i rozszyfrować ich grę. Bardzo prawdopodobne, że defensywny koordynator będzie musiał w pewnym stopniu improwizować. Trener główny musi postarać się o dobre wejście w spotkanie i pełne skupienie. Za czasów jego panowania w ekipie z Foxborough nigdy nie zdobyli punktów w pierwszej kwarcie któregokolwiek finału. Pełna koncentracja jest konieczna, gdyż drugi taki powrót jak w Super Bowl przed rokiem może już się nie udać. Żaden rozgrywający, który w sezonie zasadniczym rzucił najwięcej jardów nigdy nie zdobył mistrzostwa. Możliwe, że również tę granicę Brady przekroczy i wraz z partnerami zrówna się w ilości tytułów z aktualnymi rekordzistami z Pittsburgha.

Scenariuszy na niedzielny mecz jest wiele. Jeżeli Eagles zagrają, co najmniej tak jak w pojedynku z Minnesota Vikings to najprawdopodobniej zdobędą swój pierwszy tytuł. Jeśli na boisku kolejny raz ujrzymy magię duetu Brady/Belichick to szóste mistrzostwo pojedzie do Nowej Anglii. Jedno jest niemal pewne, emocji i znakomitego futbolu nie powinno zabraknąć.

Mój typ – Philadelphia Eagles

Szymon Tosik

NFL24

About NFL24

Największa polska strona fanowska poświęcona futbolowi amerykańskiemu. Od 2009 roku dostarczamy fanom w Polsce najświeższych newsów, analiz oraz podsumowań z aren amerykańskich (NFL, NCAA, AFL) i kanadyjskich (CFL). Za główny cel stawiamy sobie promocję futbolu w Polsce – dyscypliny którą z roku na rok interesuje się coraz więcej naszych rodaków.

83 Responses to Super Bowl LII: Mecz, na który czeka cały świat

  1. jakub pisze:

    Witam .Moj typ 31-28 dla Eagles.

  2. Patriots 96 pisze:

    Tak z innej beczki-Czemu w tym sezonie nie było pick six?

  3. kaliber pisze:

    28-24 Patriots

  4. DALLAS COWBOYS pisze:

    Byle nie było 38 – 7 czy innego tego typu wyniku bo będzie wiało kompletną nudą .

  5. GLMNA pisze:

    Ludzie szukaja niespodzianki na sile, tak mysle i ida w strone PHIL , moja opinia jest taka ze Brady jest jak Jordan i to jest jego ERA i przejdzie do historii , ludzie szukaja tez malego wyniku w sensie rozpietosci i ida w HC + 3,0 do 8,5 na korzysc PHIL , argumetujac tym ze New England nigdy nie wygralo wiecej jak 6pkt w finale ,ale kazda passa kiedys sie konczy i NE w koncu zapunktuje w 1 kwarcie i rozgromi PHIL ktora w mojim mniemaniu niema doswidczenia w wielkich meczach , jestem ciekawy czy poprostu w swiecie sie nie spala.

    Moj typ 37:19

  6. Ochocinco pisze:

    Czyli wygląda na to, że seria białych koszulek zaczęła się i skończyła (choć trzeba poczekać do przyszłego roku na takie stwierdzenia) na meczu Eagles-Patriots. Świetny mecz, choć jestem przekonany, że gdyby nie ta strata to Brady dowiózłby wygraną, ale z drugiej strony każdy teraz zapamięta piękną akcję Phily w 4 podejściu zakończoną przyłożeniem Folesa.

    • newengland pisze:

      Brady zrobił wystarczającą robotę wraz z ofensywą problem stanowiła gówniana przez cały rok defensywa.

  7. kks pisze:

    Nieociosany kołek w tyłeczek wszystkim wątpiącym cały sezon zasadniczy i PO! Mamy mistrza!

  8. Piotr pisze:

    klątwa mvp > białe koszulki 😉

    • Matys pisze:

      Guzik tam klątwa. 505 jardów, zasilił korpus WR, brakowało tylko aby w obronie grał i robił za placeholdera… Szkoda Hail Mary w końcówce. Jak zawsze Pats w finałach i dobry mecz.

      • oceansizer pisze:

        Przede wszystkim fatalny mecz defensywy Pats. Z taką grą, to i TB12 nie mógł ograć Eagles.Tylko dzięki niemu i ofensywie Patriotów ten mec do końca był wyrównany. Dodatkowo ujemne punkty dla sztabu szkoleniowego Pats za głupie decyzje w czasie meczu.

  9. drzazga pisze:

    Yes, yes, yes Orły poleciały i wygrały :-)))))))))))))))))))))

  10. kaliber pisze:

    Patriots przegrali ten mecz w obronie, tak grać nie można. Mimo wszystko powinni byli to wygrać. Dodatkowo dwie kluczowe decyzje o TD na korzyść Eagles. Ta druga sytuacja trudna do oceny ale pierwsza moim zdaniem niesłusznie uznane przyłożenie, z resztą potwierdzili to komentatorzy ABC. Patriots, sami sobie utrudnili zadanie, w pierwszej połowie podejmowali dziwne decyzje, zamiast grać prosty football. W drugiej odpalili ale wiele spraw się złożyło na to że nie dogonili rywali.

  11. krisow pisze:

    @kaliber, a może Eagles wygrali w ataku? Foles zagrał niesamowite zawody, linia ofensywna dawała sporo czasu, skrzydłowi łapali co trzeba. Co do pierwszego TD nie wiem kiedy niby stracił kontrolę nad piłką? Lewym ramieniem trzymał piłkę cały czas, a że trochę drgnęła to była strata kontroli? Zresztą sędziowie oglądali powtórki i decyzji nie zmienili. Drugi TD, uważasz, że Ertz nie miał kontroli nad piłką i nie był biegaczem? Piękne, czyste złapanie i w momencie biegu wyciągnięcie piki do przodu aby przekroczyła linię. W sumie jednak decydujące były dwie czwarte próby przy TD Folesa i później na własnej połowie 4@1 podanie do Ertza. Pozwoliły graczom Eagles uwierzyć, że da się to wyrwać. Nie poddali się gdy stracili prowadzenie, ale ciągle szli do przodu. Trenersko też bardzo dobrze, agresywne zagrywki, dobra gra zegarem. Na pewno sztab trenerski Eagles wygrał zdecydowanie swój pojedynek z ludźmi z Bostonu. Może gdyby był Cooks? W sumie szczęście sportowe przy Philly, w końcu to była tylko przewaga jednego posiadania. Mecz świetny do oglądania, naprawdę ostatnie SB są super widowiskami. Historia Folesa niczym QB Miamai Sharks, Beamena z „Any Given Sunday”, tyle, że nawet lepsze zakończenie bo wygrana 🙂

    • kks pisze:

      Co tam Cooks. W New England poza nim ma kto łapać piłki. Eaglesy przystąpiły do meczu bez QB, LT, MLB, kickera i Sprolesa. Jakoś musieli to przeżyć.

      Ciekaw jestem jak daleko zaszliby Patriots jakby im odpadł tylko jeden zawodnik w 13 tygodniu sezonu zasadniczego – Brady.

      • M pisze:

        Jakby nie wytransferowali JG do SF, to pewnie do SB. Ale wytransferowali go wcześniej, więc pewnie do AFC Championship i tam nie odrobiliby strat.

        • kks pisze:

          Jakby, gdyby. 😉

          W 13 tygodniu Jimmy już dawno hasał po Kalifornii. Nawet gdyby został, to nie sądzę, żeby zaprowadził ich do SB. Brady, a jest to najlepszy QB w historii, ledwie dał radę wydrzeć zwycięstwo Jax.

    • kaliber pisze:

      Nie takie przyłożenia już sędziowie cofali jak w tej pierwszej sytuacji, po prostu szczęście wczoraj było przy Orłach. Co do drugieo TD – Ertza, nie napisałem co uważam, tylko że była to kontrowersja. Gdyby była to pewna sytuacja nie naradzaliby się tak długo i też nie widzieliśbyśmy tylu powtórek. Z ABC też do końca nie wiedzieli jak to ocenić. Ofensywa Eagles pokazała klasę, ja tego nie neguję tylko zobacz ile sytuacji było takich gdzie zamiast pewnego zatrzymania obrońcy Patriots, oni mijali się (!) ze swoim celem na otwartej przestrzeni. Chyba 2 razy tak było przy 3 próbach. Obie ofensywy pokazały wielką siłę, nie chce się mylić ale chyba w całym meczu tylko raz mieliśmy punt Eagles a Pats chyba wcale nie puntowali. Tutaj też chyba się zastanowić czy to faktycznie taka siła ofensyw czy taka beznadziejna gra defensyw.

      • sb52 pisze:

        Co Ty z tym abc, przecież finał w juesej robiło w tym roku NBC. A nawet jakby nie robili to by robił FOX albo CBS.

        • kaliber pisze:

          Faktycznie, sorry, pomyiłem się oczywiście NBC, widocznie nieprzespana noc dała mi się wczoraj we znaki 🙂

  12. newengland pisze:

    Nie wiem czy ktoś z was zwrócił uwagę na reakcję Billa na grę Toma tak jak nie był by zadowolony że gra tak dobrze. Coś czuję że przy wyjaśnianiu sobie spraw po sezonie TB12 będzie miał pretensje do BB że zamiast próbować zastąpić go JG powinnien wzmocnić defensywę.

    • M pisze:

      JG to jest materiał na gracza porównywalnego do TB12, jeśli ominą go kontuzje. Pokazał to w SF. Pytanie kiedy TB12 przestanie grać, bo spadki formy u QB są nie do przewidzenia.

      Myślę, że kolejny sezon, to nowa obrona NE z nowym koordynatorem. Zobaczymy…

  13. M pisze:

    Defensywa NE po prostu nie radziła sobie z RPO i to PHI wykorzystało do końca. JAX nie potrafili i dlatego przegrali. Sporo materuału do analizy z nowym koordynatorem defensywy NE i ciekawe jaki wybór w drafcie.

    Przy tej defensywie 4&1 się opłaciło. Przy innej mogłoby nie przejść, ale to tylko gdybanie.Zastanawia mnie jak sobie poradzić z RPO. W końcu ktoś to opanuje, ale pewnie czeka nas sporo grania tą taktyką.

    Ten mecz mógłby być rozegrany bez obu defensyw i wynik byłby prawie taki sam. PHI mająca defensywę uznawaną za dużo lepszą pozwoliła sobie na stratę 500+ jardów i 33 punktów. Ofensywa NE radziła sobie wyjątkowo dobrze z PHI aż do 57 – 58 minuty. Szkoda, bo koncówka mogłaby być ciekawsza.

    Nic pozostaje poczejać kilka miesięcy do kolejnego sezonu.

    • kks pisze:

      Odpowiedzią na RPO jest agresywny atak linebackera, który jest czytany przez rozgrywającego. Nie wolno się zastanawiać i wahać, tylko trzeba iść ostro. Tylko sprawa jest o tyle złożona, że lukę na środku boiska po jego agresywnym ataku musi ogarnąć safety, który stoi za nim. Z jednej strony jest to trochę skomplikowane, a z drugiej wystarczy przyuczyć dwóch zawodników do tego i RPO nie będzie takie skuteczne.

  14. krisow pisze:

    kaliber, zgodzę się, że w sezonie faktycznie było kilka cofnięć i ten pierwszy TD był zagrożony.

    Defensywa, to jednak nie jedna formacja. Jak linia ofensywna wygrywa z defensywną i chroni swego QB długo, to siłą rzeczy secondary ma ciężej i przy dobrej formie QB wcześniej czy później ktoś się urwie. Skąd się wzięła decyzja o 4@1 Eagles? Byli na własnym 45 yd, większość by puntowała, ale skoro 3 poprzednie serie TB12 i spółki trwały 3… 4 minuty i było za każdym razem: 6 zagrań, 70YD i TD… Zaryzykowali, bo bali się, że znowu nie dadzą rady. Kto wie czy Atlanta nie powinna tak grać rok temu. Ale też wszystko grało w Eagles. Gdzieś tam w prognozach widziałem opinie, że z Wentzem w każdej formacji są dobrzy i zrównoważeni bez wyraźnych słabości. Po kontuzji bano się o Folesa, ale przecież on miał 5 lat temu sezon, gdzie przy 13 meczach podał 27TD i 2INT. Okazało się, że ten potencjał gdzieś tam siedzi, a głowa mu nie przeszkadzała i rozegrał dwa z rzędu wybitne spotkania. Nie bał się ryzykownych długich podań i to mu wychodziło. Dodajmy do tego dwóch biegaczy, którzy się uzupełniali i przez to mieli siły do końca gry. Młody kicker Elliot przy tym ostatnim FG też dał radę, 45YD pod presją przecież i spokojnie w środek. Końcem końców i defensywa mimo oddanie tylu jardów zdobyła fumble 🙂 Cieszę się, bo Brady czy ma 5 czy 6 tytułów to raczej znaczenia nie ma i legendą pozostanie, a takie historie jak Foles każdy lubi 🙂 A może po prostu klątwa MVP? Wentz byłby bez kontuzji, wybrali by jego na MVP sezonu, a potem w decydującej akcji rzuciłby pick six i Pats by wygrali 😉

    • kks pisze:

      Żeby uściślić, w rotacji backfield Eagles jest trzech biegaczy i każdy bierze spory kawałek pracy na siebie. Trzecim jest rookie Corey Clement.

  15. oceansizer pisze:

    Pederson zagrał niezwykle odwaznie,odrobił lekcje i wiedział, że z Pats nie można wygrać grając zachowawczo. Stąd agresywna gra i męskie decyzje, ktore dały wygraną Orłom. Zupełnie inaczej McDaniels chociażby z tym tricky play w 4th down, które moim zdaniem na typ etapie meczu było zupełnie niepotrzebne. Rowe kryjący Jeffery został upieczony jak indyk na 4th July. Byłem przekonany, że będzie to matchup Gilmore – Jeffery ( póżniej tak tez sie stało ).No i tajemnicza absencja Butlera – hmmmm. Szukam w necie na ten temat, ale wszystko jest owiane jakąś aureolą tajemniczości. Jego brak był aż nadto widoczny. Myślę, że dzięki niemu Pats zatrzymali by może jeden,czy 2 drivy,a tego właśnie było im trzeba.Szkoda mi po prostu chłopaka, który siedział i zwyczajnie płakał.
    Ogólnie od poczatku sezonu defensywa Pats mnie nie przekonywała ( o czym pisałem wczesniej ). Niby oddanych mało punktów, ale przedostatnie bodajże miejsce w oddanych jardach ( prędzej czy później można było przewidzieć, że gdzieś to przełoży się na zdobycz punktową ). Juz we wczesniejszych meczach pojawił się problem tacklowania rywala, a teraz był on wręcz fundamentalny. Zero, praktycznie zero jakiegoś blitzu, jakiejś próby zatrzymania Folesa.
    Co to TD Eagles – pierwszy dyskusyjny i myślę, że każdą decyzją sędziowie by sie wybronili. TD Ertza jak dla mnie czysty jak łza.Mówimy o Folesie, który rozegrał fantastyczne zawody, ale dla mnie takim „unsung hero” w śród Orłów zdecydowanie Jenkins. Odkąd przyszedł z Saints ten facet jest jednym z moich ulubionych graczy i wczoraj było widać jak bardzo zależy mu na zdobyciu pierścienia.
    Ogólnie rzecz biorąc, to cieszyłem się jak małe dziecko przed tym finałem, że zobaczę swoje 2 ulubione ekipy. Powiem wam szczerze, że to nic fajnego, bo tak naprawdę przy każdej akcji nie wiesz jak masz zareagować. Dziwne uczucie cholernie. Z jednej strony chciałem 6 pierścienia dla Pats, a z drugiej marzył mi się tytuł dla Eagles, bo naprawdę ciężko na niego pracowali.
    No, a teraz wypada cieszyć się FA oraz draftem i czekać kolejnego, mam nadzieję równie pieknego sezonu.

    • kks pisze:

      Teraz rozpocznie się dyskusja, czy Foles powinien być wytrejdowany gdzieś. 😀

      Z jednej strony jest świetnym backupem, w przyzwoitej cenie. Jest też świetnym gościem, nigdy nie sprawia żadnych problemów, a wręcz przeciwnie. Pamiętam jak za kadencji Chipa Kelley’ego zaczął bronić Sprolesa przed zawodnikami przeciwnej defensywy, bo stwierdził, że za ostro go potraktowali. Który QB zdecyduje się na coś takiego?

      Z drugiej strony, jak Wentz wróci, to chyba nikt nie ma wątpliwości kto będzie grać. A Foles mógłby spróbować powalczyć jako starter z inną ekipą.

      Żeby rozwiązać ten węzeł gordyjski na jednym z anglojęzycznych for ktoś napisał, że dla dobra wszystkich dookoła Foles powinien ogłosić po tym meczu, że przechodzi na emeryturę i zakłada swój nowy kościół w Filadelfii 😀

  16. Sir Brad pisze:

    Patriots! To the pit of misery! Dilly, dilly!

  17. Bartek pisze:

    Zgadzam się z komentarzem Oceansizera. Pedersen to jest Couch przez duże C. Wiedziałem, że oni na ten mecz nie wyjdą zesrani jak Atlanta rok temu. Stawiałem na Eagles i bardzo się cieszę. Że tak napiszę zaczepnie- białe stroje nie pomogły? Od początku tu pisałem, że nie wierzę w takie bzdury. Eagles wyszli by wygrać i wygrali. Poza tym wygrała drużyna lepsza w całym sezonie i tym meczu. i tym razem Brady nie wyciągnął tego. Wystarczy mu już tych pierścieni niech się trochę podzieli z innymi. 😉

  18. krisow pisze:

    Atlanta to raczej nie wyszła zesrana, tylko wszystko im wychodziło i nagle niewytłumaczalny… stop. Biegi natychmiast zatrzymywane, fumble, two-point convertion. Zresztą pewnie gdyby to się wtedy nie udało, to Pats wykonaliby onside kick i wygrali po FG jeszcze w IV kwarcie 😉 Na domiar złego jeszcze przegrane losowanie w dogrywce gdy atak nie dostał już szansy po decydującym TD (tu już tylko szczęście, nie masz wpływu, jak spadnie moneta). Ale Atlanty nie przekreślajcie, jedno lepsze zagranie i Folesa nie byłoby nawet w finale konferencji w tym roku. Szczęście jest nieodzowne. Najdłuższe podanie Folesa w meczu z Falcons było beznadziejne, ale defensor wybił je sobie kolanem i nagle masz 1st down zamiast przechwytu. Wczoraj bardzo dobre podanie na skrzydło, WR piłki nie opanował i interception, bez żadnej winy QB Philly… Tak po prostu bywa, to tylko jeden mecz, czasem jeden błąd i po zabawie. Jak myślicie, jest jakaś szansa na wariant aby Foles został w Eagles?

    • Bartek pisze:

      Ale musisz przyznać, że robi to wrażenie jaką robotę wykonano w Philly…że taki Wentz wypadł a oni i tak zdobyli mistrzostwo. To są naprawdę wspaniałe momenty w sporcie. Ciekawi mnie co oni teraz zrobią. Bo posadzić na ławce Folesa który zagrał takie świetne PO…trochę by było szkoda chłopaka. Z drugiej strony Wentz to jednak świetny obiecujący i dający więcej możliwości w ataku QB.

      • Oceansizer pisze:

        Nie ma szans,by Foles został starterem w Philly. Sam Peterson mówił,że wrócą po kolejne SB z Wentzem. Na ile było w tym kokieterii,a na ile prawdy nikt nie wie. Wydaje mi się że to jednak Wentz jest franchise QB,a o Folesa może starać się kilka klubów. Myślę,że i sam Foles zdaje sobie sprawę że swojej roli w zespole. Uśmiechnął się do niego los,a on to wykorzystał. Niestety biznes jest biznes i w tym sporcie sentymenty nie grają roli. A propos sentymentów,to krąży pogłoska,że Butler został przyłapany z maryska w hotelu przez BB i dlatego ten posadził go na ławie. Czy to jednak prawda i czy gdyby nawet,to gra była warta świeczki,by sadząc go na ławie.

    • kks pisze:

      Myślę, że są ogromne szanse na to, żeby Foles został w Eagles. Z tym, że będzie back upem. Jest paru wolnych agentów QB w tej przerwie międzysezonowej, a na dodatek w tę pozycję jest bogaty tegoroczny draft. Raczej nie znajdzie się nikt, kto wyłoży jakiś konkretny zestaw picków. Nie wierzę też w to, że Eaglesy chciałyby się go pozbywać, wręcz przeciwnie.

      • Oceansizer pisze:

        A mi się wydaje,że może stać się łakomym kaskiem dla kilku klubów,oczywiście za odpowiednią cenę. Tymi występami znacznie podbił swoją wartość.Pytanie,czy sam Foles po takim sukcesie będzie akceptował rolę zmiennika,szczerze wątpię.

        • kks pisze:

          Pewnie jest tak postrzegany, ale patrzę na to przez pryzmat wolnych agentów na pozycji QB po tym sezonie. Do wyjęcia są: Kirk Cousins i pewnie dwóch z trzech obecnych QB Vikings. Nie pamiętam kiedy ostatnio było takie bogactwo. Do tego 4-6 QB jest przymierzanych do wyboru w 1. rundzie draftu. Stąd moje przewidywania, że przy takim rynku raczej nikt nie wyłoży zestawu typu 2 + 4 runda za Nicka. Z kolei Eaglsom nie za bardzo opłaca się pozbywać takiego back upa za mniej.

  19. Bartek pisze:

    A Brady to w ogóle pogratulował Folesowi? Bo jakoś nie widziałem. Wielce obrażony zszedł z boiska…ale może się mylę…

      • Bartek pisze:

        Prostak. Dlatego za nim nie przepadam. Tyle wygrał ma 40 lat a fochuje jak gowniarz. Klasę to on miał gry przegrywał mniej ważne mecze. A teraz prawie się poplakal . Egocentryk jakich mało. Niech sie cieszy ze los dał mu możliwość pracy z Bb bo nic by nie osiągnął.

        • kks pisze:

          Mam dziwne wrażenie, że dużo kibiców New England zachowuje się podobnie. Niestety. Najpierw przed meczem miała być spokojna wygrana, bo to tylko Eagles przyjechali. Jakby byli Vikings, albo Saints… to inna dyskusja, ale przyjechali Eagles. Wygrana jest nasza. Takiego bucowatego zachowania było niestety dużo przed meczem. Stąd mój emocjonalny komentarz na temat kołków w 4 literach 😛

          • Bartek pisze:

            Dla mnie nie musisz się tłumaczyć – dokładnie to tak wygląda. Byli co poniektórzy przekonani o tym, że znów będzie comeback jakby co. A tu dupa zbita i jeszcze foch i brak elementarnej kultury. Bo żeby nie podejść i nie pogratulować tylko uciekać jak zbity pies…Ja bym to może i zrozumiał gdybyśmy mieli do czynienia z jakimś młokosem. Ale facet który ponoć jest już ikoną, który wygrał tyle tytułów i nie umie sobie z emocjami poradzić to dupa nie facet.Tym bardziej, że jakoś taki Wilson mu pogratulował 3 lata temu a też mógł być zły bo wtedy to Patriots mieli dużo szczęścia, że Butler tę piłkę przejął.
            Ale widać, że chyba sodówa już uderzyła do łba. Każdy chce wygrać. A Brady’emu się chyba wydaje, że tylko on ma prawo do mistrzowskich pierścieni. Otóż nie- i żadnego już więcej nie wygra moim zdaniem.

  20. Ufekk pisze:

    Miny Brady`ego i Gronka po fumblu na 2 min przed końcem bezcenne, no jak to ,przecież oni mieli to wygrać, bidulki obrażeni na cały świat, Gronkowski nawet rozważa wycofanie się , nie dziwie się że przy powitaniu drużyn na Patriotów buczał cały stadion, nikt ich poza Bostonem nie lubi i dziwie się że w Polsce 90% ludzi interesujących się FA im kibicuje.

    • Oceansizer pisze:

      Widzę,że kibice Atlanty dalej nie mogą dojść do siebie po porażce sprzed roku :). Nie widzę w tym nic dziwnego,że zarówno Gronk,jak i TB12 chcieli ten mecz wygrać. Co do podania dłoni,to Tom na pewno uścisnął dłoń Ertza, Folesowi chyba jednak nie pogratulował i to jest trochę lipa. Pamiętajmy,że my tu komentujemy mecz siedząc w fotelach,a im udzielały się emocje zaraz po meczu.Gosc miał prawo być wkurzony,zrobił historyczny wynik w SB, kończył w 2 połowie prawie każdy drive,a jego własna obrona skutecznie niwelował to.Naprawde można się zirytowac.Niemniej jednak to zawodowcy,celebryci i powinien pogratulować Folesowi,takie jest moje zdanie.

      • Ufekk pisze:

        A myślisz że Ryan i Wilson 3 lata temu po przechwycie nie byli wkurzeni, to jest sport i wszystko może się przydarzyć. Nie podoba mi się takie podejście i to że jestem kibicem Falcons nie ma tu nic do rzeczy. Tak samo bym skomentował Rodgersa i Breesa jakby było za co.

        • Oceansizer pisze:

          Przecież napisałem,że powinien pogratulowac Folesowi.Moze Ryan,czy Wilson są bardziej odporni na stres, mają w sobie więcej kultury osobistej – wszystko to gdybanie :). Nie każdy jest ulepiony z tej samej gliny. Manning też nie podał ręki Breesowi,a dziś jest uważany za wielkiego gentlemana.

    • Bartek pisze:

      Spokojnie -ja im nie kibicuje i parę innych osób tez:-) przyszła kryska na matyska i się cieszę bardzo.

      • Oceansizer pisze:

        No kiedyś Bartek musiała przyjąć,co nie oznacza,że to koniec dominacji Pats. Na pewno w tym sezonie będą mieli kłopot, zmiana koordynatorów, mega trudny schedule, na pewno też odejdzie kilku kluczowych graczy.

      • Robert Kunysz pisze:

        Tyle że matysek zdaje się nie kończy kariery jeszcze A w SB LIII wszystko jest możliwe i jako jeden z 90% Polaków mam nadzieję, że jako najstarszy w historii QB TB założy jeszcze pierścionek .

        • Bartek pisze:

          Już raczej nie wygra…może sobie nie kończyć ale czasu nie oszuka. Już w tym roku miał go założyć. To już była jego ostatnia szansa.

  21. Ochocinco pisze:

    Mistrzowski obrazek znalazłem na jednej stronie: https://uploads.disquscdn.com/images/03e044e182e6e6752aaf894cd390d90dfa76a3f2cc25e0f2b0e7899ca05dad99.jpg

    Na temat meczu już widzę wszystko zostało powiedziane, to może coś o reklamach? Z roku na rok ich cena jest coraz wyższa, ale spada mocno jakość. W tym roku były może dwie reklamy, które mi się podobały jedna Doritos/MTN Dew z Dinklagem i Freemanem oraz druga NFL, w której Eli tańczy z OBJ’em pod Dirty Dancing, raz, że jest śmieszna, dwa mocno ironiczna, gdyż jak wiemy gdyby obaj panowie coś takiego zrobili w trakcie meczu to Goodell w ramach No Fun League dowaliłby im karę. Reszta reklam to albo trailery (ziew) albo jakieś krótkie wprowadzenia a resztę oglądaj sobie na necie (nie dziwię się temu skoro ceny spotów idą w górę). Dwie reklamy to jednak i tak lepiej niż rok temu, gdzie ledwie jedna (Busch) mnie zachwyciła. Ehh powinni coś z tym zrobić, Make Super Bowl Ads Great Again!

  22. kaliber pisze:

    Mocno przesadzasz, masz jakiś kompleks czy co? Widocznie Tom ma jak Jordan, nie lubi przegrywać 😉 Emocje wzięły górę, nie wiemy na pewno wszystkiego.

    • kaliber pisze:

      To miało być pod postem Bartka a propos Toma, nie wiem dlaczego wyświetliło się tutaj

    • Bartek pisze:

      Z Jordanem go nie porównuj bo to mocne nadużycie. Zapewniam Cię, że nie mam żadnych kompleksów. Nie znoszę buractwa i niesportowego zachowania. Tak trudno to zrozumieć? Jakoś inni nie mają z tym problemu. Cristiano Ronaldo też nie lubię i też się zachowuje jak dzieciak. Tak już mam.

      • Bartek pisze:

        Jordanowi kibicowałem ale on to był gość. Sam wygrywał mecze. I nieważne czy na ławce byłby Phil Jackson czy ktoś inny. Jordan to jest najlepszy gracz w historii a Brady nie jest najlepszym graczem. Był nim Montana a obecnie lepszy jest Rodgers.

        • Anton pisze:

          Ci do Jacksona sie nie zgodze. Moim zdaniem sytuacja duetu JJ wygladala podobnie jak BB. Przed Jacksonem Jordan niewiele wygral, a potem Jackson w Lakersach potwierdzil ze trenerem jest wybitnym. Tak samo Brady – mial talent ale tez udalo mu sie wskoczyc pod skrzydla ogarnietego trenera.

          • Bartek pisze:

            Wiem co masz na myśli ale talent Jordan pokazywał od początku. Potem doszedł Pippen i dopiero wtedy się zaczęło. Jackson to był dobry trener ale ja nie uważam by trener miał w koszykówce aż takie znaczenie jak w FA.

      • kaliber pisze:

        Bartek – moim zdaniem tutaj nie chodzi o zachowanie Toma po meczu bo to jest pretekst do wylania jakiegoś żalu, że on za dużo wygrał? Czy,że Patriots za dużo tytułów zdobyli? Jakby nie patrzeć to najlepszy zespół ostatnich wielu lat, tego negować nie można. Ja za Jordanem nie przepadałem ale umiem przyznać, że był wyjątkowy i mimo dziwnych jego zachowań nie fair to kiedy miał 40 lat powiedziałem ok Micheal – szacun za te wszystkie wyniki, które zrobiłeś, Nie wiem dlaczego tego nie umiesz przyznać w przypadku Toma,który na pewno na to zasłużył.

        • Bartek pisze:

          Tu chodzi po prostu o to, że nie przepadam za nim a że jest dobrym qb to fakt ale czy najlepszym? Nie mogę tego napisać bo po prostu tak nie uważam. Nie bedę bił pokłonów dla zasady..to jest trochę tak- udało mu się w życiu wykorzystać szansę. To trochę jak w pracy. Czasem Ci się coś uda więc pokazujesz swoją wartość. a inni pomimo naprawdę głowy na karu nie robią kariery bo brakuje elementu szczęścia. Taki Dan Marino nie zdobył nigdy pucharu. Czy przez to był gorszy od Toma? Ty z kolei chcesz by ludzie uważali, że Tom jest wyjatkowy bo zdobył 5 Pucharów. Dla mnie to świetny qb ale delikatnie przereklamowany. Pierwsze tytuły wygrała obrona.Trafiłby do innej organizacji niż NE i BB i by przepadł. Dlatego piszę, że nie uważam, że to ten sam kaliber (nomen omen) co Jordan. Rozumiem, że dla niektórych na tej stronie (łącznie z Tobą) to herezja. Ale dla mnie to nie jest ani Messi ani Jordan. Po prostu aż tak nie zdominował swojej dyscypliny. I nie ma tu żadnej złośliwości, kompleksów. Po prostu chłodny osąd. Już drugi raz sugerujesz, że to są jakieś osobiste wycieczki z mojej strony. Przyjmij do wiadomości, że tak nie jest.

          • Bartek pisze:

            Uprzedzając Twoje ewentualne sugestie- ja te szansę w pracy wykorzystałem. I wiem jak to czasem bywa- że potrzeba szczęścia i nie jestem taki wyjątkowy. To każdy z nas powinien wiedzieć. Trochę więcej pokory życzę Tomkowi. Bo gadanie że nienawidzi przegrywać do mnie nie przemawia.

          • kaliber pisze:

            Każdy ma prawo do własnej oceny, owszem Brady trafił szczęśliwie, pod dobrego trenera, do dobrego zespołu, z czasem jego wkład był coraz większy i większy a na szczęście i wygrane w końcówkach też trzeba sobie zapracować i też jak mówi przysłowie, „sprzyja ono lepszym”. Jak dla mnie jest wyjątkowy i wcale nie jest powiedziane, że inni wielcy zawodnicy jak chociażby Marino, będąc w sytuacji Toma, zdobyliby tyle pierścieni. Zobaczymy jak potoczy się offseason ale też nie skreślałbym od razu Patriots na następne rozgrywki.

          • Dragonsmok pisze:

            Hehe przereklamowany a to dobre. Nie wiem jakim trzeba być ignorantem żeby tak napisać. Rodgers lepszy, ehh. Widzisz, w sporcie tak to jest, że pamięta się zwycięzców. Za 20 lat będzie się pamiętać Toma i ludzie będą się chwalić „ja na żywo widziałem jego comeback z Atlantą” i wiele innych spotkań. Rodgers jest świetny, owszem, ale nie posiada dziedzictwa, amerykanie nazywają to legacy. Raz wybrany MVP, 1 Superbowl – jeden z wielu. I obok masz Toma, pobite wszystkie możliwe rekordy w Superbowl, 8 występów, 5 zwycięstw, mnóstwo zagrań, które przeszły do historii. Legenda. I jest to poziom Jordana. W NBA jest o tyle łatwiej, że w Play Offach grasz do 4 wygranych, więc nic się nie stanie jak zagrasz słabiej jeden, drugi, nawet 3 mecz. W futbolu musisz być świetny w każdym meczu, nie ma drugiej szansy w ciągu sezonu. Dlatego wejście do 8 Superbowl i wygrana 5 jest tak imponująca. A teksty, że miał szczęście bo Butler zrobił przechwyt są żałosne. Tak samo Seahaawks miało szczęście, że w ogóle znaleźli się w tym miejscu, przez przypadkowy Catch, Tak samo Giants mieli szczęście bo Helmet Catch zdarza się raz w historii, a za drugim razem Wes Walker nie złapał najprostrzego podania jakie dostał w życiu i Patrioci nie uciekli Gigantą na kilka minut przed końcem. Ta gra opiera się na niuansach i na szczęściu i Tom mógł mieć bilans 8-0, 3-8 itp. Ma 5-3 i jest legendą. Posłuchaj trochę co mówią amerykańscy dziennikarze, którzy są bliżej świata futbolu i widzieli w życiu całe pokolenia zawodników, nie to co my, potem się wypowiadaj.
            Bez pozdrowień.

          • Bartek pisze:

            Czy Rodgers poprzestanie na jednym pierscieniu to tego nie wiesz-„ignorancie”. Jest jeszcze dość mlody. Jak bedzie mial obronę w miare dobrą to pierścień nieraz zdobędzie. Wielu tu pisało jak to Brady wszystko wygrywa ale jednak bez obrony się nie dało tym razem. Rodgers właśnie ma ten problem od lat. Plus głupie decyzje McCarthy’ego.

          • M pisze:

            To są dwa różne sporty:
            – 5 zawodników na boisku vs. 2 formacje po 11
            – w NBA masz inne PO
            – w NBA wpływ jednego zawodnika jest większy vs. wpływ QB na rozegraniu

            Mnóstwo niuansów.

  23. Michu_Bronx pisze:

    Mecz kosmiczny. Jednak tytuł zdobywa się obroną , przewrotny trochę komentarz ale kluczowe fumble jednak defensywa wymusiła. To był finał marzeń jeżeli chodzi o emocje i statystyki w ataku , ale niestety obydwie defensywy grały po prostu bardzo słabo Przyłożenia Ertza i Folesa palce lizać . Akcje Patriots też kosmiczne. Co do zachowania Bradyego trochę nie fair ale w ferworze walki po takim meczu jestem w stanie to zrozumieć. Zaznaczam że nie kibicowałem nikomu. Obiektywnie patrząc fatalna postawa Gostkowskiego , któryś raz już słabszy występ w ważnym meczu, który przechodzi jakby bez echa . Brawa dla Philadelphii no i coacha Pedersena , kurde ale mieli nerwy. Pozdro dla wszystkich i czekamy na next season!

    • Oceansizer pisze:

      Okazuje się,że ten „prostak” Brady,nie taki „prostak” jak niektórzy go malują. Po meczu w tunelu gratulował zawodnikom Eagles, rozmawiał nawet z Barnettem ( tak tym Barnettem,dzięki któremu praktycznie przegrał mecz). Poza tym na tweeterze wsparł publicznie Butlera. O czym to świadczy. Mianowicie o tym,że często wyrokujemy nie znając tła,kontekstu,a potem okazuje się że było inaczej niż podały nam to media. Poza tym z newsów, to McDaniels zostaje w Pats. Odrzucił posadę HC Colta po rozmowie z Kraftem. Czyżby oznaczało to,że ten zaproponował mu coś bardziej kuszącego? Czyżby BB wybierał się powoli na emeryturę?

      • Bartek pisze:

        No Dobrze. Więc zwracam mu honor. Skoro tak było to jakaś przyzwoitościa się wykazał.

        • Matys pisze:

          Szkoda na takich jak ty tracić czasu. Potrafisz tylko pluć jadem i wyzywać od „prostaków” a na koniec dnia widać kto tu jest prawdziwym „prostakiem”.
          Życzę Rodgersowi (nie da się go nie lubić, jego stylu gry) aby wygrał chociaż połowę tego co Tomek. SB Pats vs Packers to byłby hit. Może doczekamy się za rok jak serowi poprawią obronę, bo raczej jest 50/50, że Patriots znów zagrają w finałach w przyszłym roku (zwłaszcza, że McDaniels zostaje w Pats).

          • Bartek pisze:

            No przynajmniej nie wyzywalem tu nikogo a na koniec miałem choć tyle klasy by przyznać komuś racje:-) widać ze bronicie Tomka jak niepodległości więc szkoda gadać. Każdy kto ma inne zdanie jest wyszydzany. Szkoda tracić czas na takich jak Ty. Większość z Was obstawiala przed meczem NE a teraz sie pochowala.Ja byłem jednym z nielicznych którzy ten wynik przewidzieli. Agresja kipi u niektórych -tyle. Już posadzany byłem o kompleksy o zazdrość czy tam jak teraz od Ciebie o bycie prostakiem :-). Byłbym prostakiem ludku gdybym nie przyznał się do błędu. Szanuje komentarze Oceansizera bo one są zawsze wyważone i umiarkowane. I z klasą. Reszta to jakieś fanboye Brady’ego. Jeśli nie powiesz ze jest wyjątkowy lub najlepszy to jesteś ignorantem, prostakiem itd. Ale ok:-) nie rusza mnie to. Kończę pisanie w tym wątku. Gratulacje dla Eagles raz jeszcze!

          • Bartek pisze:

            I jeszcze to bunczuczne przekonanie że NE za rok znów w finale:-) a ja Ci Matys napiszę tylko tyle-to był ich ostatni już finał w tym skladzie i za tej dynastii. Po prostu są inne silne zespoły. Przyjmijcie to wreszcie do wiadomości 🙂 a każdy z Was pisze że Brady wróci. wroci ale juz nie wygra. Gdybym się mylił to Ci napiszę tu za rok zwracam honor.A Ty tego nie zrobisz i jeszcze będziesz mnie przekonywał że Brady to jest gość i zagra w finale. Chłopie on zaraz skończy 41 lat. Na co Wy liczycie jeszcze.I o to chodzi. O te Wasze bunczuczne wypowiedzi że znów zagra znów wygra itd. Tak jak wygrał w tym roku.:-) I nie tylko ja to pisałem o zachowaniu kibiców Pats. Ok teraz naprawdę kończę. Pokory trochę!

  24. kaliber pisze:

    Mnie się własnie wydaje Bartek, że to w Tobie kipi jakaś agresja, masz jakąś drużynę której kibicujesz to się zajmij nimi, bo takiego „hejtu” jaki wylewasz w związku z Patriots to tutaj jeszcze nigdy nie było. Gdybyś się trochę bardziej orientował, to byś wiedział że ja np nie kibicuje Patriots tylko innej drużynie a New England po prostu lubię i mam do nich respekt i szacunek za historyczne wyczyny jakie osiągnęli. NIkt też się nie pochował i też nie musisz się tak szczycić, że o to wytypowałeś wynik. Ja wytypowałem ostatnie 5 wyników w SB, teraz pierwszy raz było inaczej ale trudno, podchodzę do tego na spokojnie. Taki jest sport.

  25. Ufekk pisze:

    Panowie, panowie , spokojnie, to forum zawsze charakteryzowało się spokojną wymianą poglądów, bez obrzucania się mięsem, co jest niestety powszechne na innych forach. Niema co się spinać. Tak jak pisałem wcześniej Patriotów nikt nie lubi w Stanach za różne grzeszki i ogólnie za prezentowaną arogancką postawę (w czym celują niestety ich główne gwiazdy jak Brady i Gronk), ale nie sposób nie docenić ich dokonań w ostatnich latach. Można się spierać kto jest czy był lepszy od Brady’ego ale dane liczbowe przemawiają na jego korzyść, a Amerykanie jak żadna inna nacja lubują się w statystykach, więc dla nich sprawa jest jasna. Patrioci byli zbyt pewni siebie i to niestety się na nich zemściło. Co do przyszłego sezonu to byłbym ostrożny z prognozami typu „ Patriots w SB na bank”, pamiętajmy to jest najbardziej nieprzewidywalna liga na świecie i to jest w tym najpiękniejsze. Kto się spodziewał że po zamieszaniu z Chipem , Philadelphia tak szybko się ogarnie, a tu proszę, a w Cleveland zamieszanie trwa i trwa………..

  26. oceansizer pisze:

    Dokładnie tak, jak pisze Ufekk – czyli niech dominuje głos rozsądku. Zawsze na tym forum była kultura osobista mimo czasem nawet ostrych wymian zdań i niech tak pozostanie. Każdy ma prawo do własnych poglądów ,nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy, ale róbmy to w sposób cywilizowany.

    A z takich ciekawostek sportowych, dla rozładowania atmosfery, to Radek majdan i jego wybranka będą mieli w TVN własny program :).

  27. kaliber pisze:

    Dokładnie Panowie – tak było na tym forum i niech tak zostanie. Pozdrowienia

  28. krisow pisze:

    Człowiek to tylko człowiek, emocji czasem nie opanujesz od razu. Są gorsze rzeczy niż nie podanie ręki na koniec meczu. Brady to znakomity QB, nie ma co mówić. Porównywanie do Jordana efektownie wygląda, ale to zupełnie inne sporty. Wszyscy zachwycają się wyczynami ofensywnymi MJ, ale on był do tego wyśmienitym obrońcą. W NFL tak się nie da. Po serii ofensywnej siadasz i musisz czekać co zrobią koledzy. 5 graczy kontra 53 w drużynach, sezon 82 do 16 spotkań, playoff 1 mecz w serii, a w NBA do 4 wygranych. Jeden błąd znaczy o wiele wiele więcej w futbolu. Rzucasz 500+ jardów ponad 100 dorzucają biegacze i przegrywasz. Ciężko powiedzieć co jeszcze rozgrywający Pats mógł zrobić lepiej.

    PS. Forum niestety w odwrocie, dyskusje w komentarzach tylko, a szkoda. Trzeba chyba jakieś tematy o free agents i drafcie rozpocząć 🙂

Dodaj komentarz