NFL 2017: Zapowiedź week 14

nfl-logo

Przed nami 14 kolejka zmagań w lidze NFL. Oznacza to, że przed każdą z drużyn trzynasty mecz w sezonie zasadniczym. Dla kogo okaże się pechowy? Zapraszamy na zapowiedź niedzielnych spotkań.

Raiders @ Chiefs

Za to kochamy NFL! Krytykowani i będący jednym z większych rozczarowań tego sezonu Raiders mogą zostać liderem swojej dywizji. Jeszcze do niedawna taki scenariusz był nie do pomyślenia. Bardzo trudno mówić dobrze o ich grze, bo oczekiwania były ogromne. Derek Carr miał być topowym rozgrywającym – nie jest. Cooper i Crabtree mieli szaleć na skrzydłach – nie szaleją. Mack miał liderować świetnej defensywie – nie lideruje. Generalnie nic nie przemawia za ekipą z Oakland, a jednak awans jest realny. Spora w tym zasługa graczy z Kansas City. Ciężko racjonalnie wyjaśnić, co stało się z tą drużyną. Najbardziej żal rozgrywającego. Alex Smith miewał gorsze chwile, ale, z całą pewnością, wina nie leży po jego stronie. Sporym rozczarowaniem jest formacja defensywna, która w żadnym spotkaniu nie była w stanie pozytywnie wpłynąć na wynik. Pół żartem, pół serio, ale najciekawsze będą dwa pojedynki – Oakland vs. Oakland i Chiefs vs. Chiefs. Dobrych graczy nikomu nie brakuje, drużyny prowadzą doświadczeni szkoleniowcy największy problem jest w sferze mentalnej. Kto nie wytrzyma psychicznie ten z boiska zejdzie pokonany, a presja w tej dywizji jest ogromna

Vikings @ Panthers

Spotkanie na szczycie NFC. Zarówno Wikingowie jak i Pantery są w tym sezonie dość dziwnymi drużynami. Vikings graj świetnie, w każdej formacji są mocni i trudno wskazać ich słabsze punkty. W ofensywie Keenum przechodzi sam siebie, ma kto łapać piłki i kto z nimi biegać. Do ataku dochodzi silna w każdej linii defensywa od Griffena i Huntera przez Kendricksa na duecie Rhodes/Smith kończąc. Poza posiadaniem wielu utalentowanych graczy największym atutem jest kompletność tego składu. Przy słabszej dyspozycji któregoś zawodnika natychmiast jest dwóch partnerów, którzy bez większego trudu zatuszują jego niedyspozycję. Co jest dziwnego w ekipie z Minnesoty? To, że w tym momencie nie są określani, jako główny faworyt do tytułu. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku Panthers. Dziwne jest to, że nadal liczą się w wyścigu o playoffs. Newton jest w formie od zaledwie kilku kolejek, skrzydłowi w zasadzie nie istnieją, Olsen praktycznie cały sezon jest kontuzjowany, McCaffrey gra w kratkę a defensywa średnio traci 20 punktów na mecz. Vikings w najbliższym spotkaniu muszą po prostu robić swoje. Trudniejsze zadanie czeka Panthers, ale mają o co walczyć. Wynik TNF sprawia, że dywizja jeszcze bardziej się spłaszczyła. Carolina może zrównać się tak z Saints jak i z Falcons.

Carolina Panthers v Washington Redskins

Eagles @ Rams

Pojedynek dwóch młodych i dobrze dysponowanych rozgrywających zapowiada się ekscytująco. Obie ekipy mają wielu utalentowanych zawodników. Ich formacje ofensywne są niemal identyczne. Zdobywają średnio 30,1 punktu na mecz a Eagles niespełna 13 jardów więcej od rywali. Rams po wyraźnej porażce z Vikings w 11 kolejce szybko wrócili na właściwe tory. Pokonali silnych Saints a tydzień temu Cardinals. Orły zapewne zrobią wszystko by pójść w ich ślady i szybko otrząsnąć się po przegranej z Seahawks. Najwięcej będzie zależało właśnie od Wentza i Goffa, od tego jak poradzą sobie z rosnącą presją i od postawy formacji defensywnych. Eagels są w zdecydowanie bardzie komfortowej sytuacji gdyż są właściwi pewni awansu a walczą o wolne w fazie dzikich kart. Zdecydowanie trudniej mają Rams, dla których kalendarz nie był łaskawy. Mają bardzo wymagających rywali i z każdym muszą walczyć o zwycięstwo.

Seahawks @ Jaguars

Hawks nabrali wiatru w skrzydła i depczą po piętach Los Angeles Rams. Russell Wilson i spółka w grudniu radzą sobie bardzo dobrze a zeszłotygodniowe zwycięstwo nad Eagles jeszcze umocniło ich pewność siebie. Założenia na kolejne spotkania są niezmienne od kilku tygodni – chronić rozgrywającego jak tylko się da i unikać kontuzji. Forma Jaguars wyraźnie spadła w porównaniu do początku sezonu. Fournette od czasu trzytygodniowego rozbratu z boiskiem nie może złapać rytmu i nie jest już liderem formacji ofensywnej. Ciężar gry próbuje brać na siebie Bortles….z różnym skutkiem. Bezapelacyjnie siłą drużyny z Jacksonville jest defensywa, która jest niesamowicie skuteczna. Traci średnio 282,5 jarda i zaledwie 14,8 punktu na mecz dodatkowo wywiera ogromną presję na rywali i znakomicie punktuje. Już mają na koncie 6 przyłożeń a do tego 45 powaleń rozgrywającego, 16 wybitych piłek i 16 przechwytów a jedynie w tej ostatniej statystyce nie są najlepsi (drugie miejsce za Ravens). Zapowiada się fascynująca walka Wilsona z defensywą Jaguars.

Ravens @ Steelers

Wieńczące niedzielę starcie na szczycie AFC North będzie bardzo ważne dla obu drużyn. Steelers niemal pewni gry w styczniu, mają na oku dwa kolejne cele. Po pierwsze, wolne w Wild Cards a po drugie, finał konferencji na własnym stadionie, o czym może zdecydować pojedynek z Patriots w przyszłym tygodniu. Najlepsze trio w lidze gra na wysokim poziomie a Antonio Brown jest fenomenalny. W ostatnich trzech spotkaniach złapał 414 jardów i 6 przyłożeń. Sporym kłopotem w Pittsburgh jest kontuzja lidera defensywy. Ryan Shazier jednak musi poddać się operacji. Celem Ravens jest awans po dwuletniej przerwie do fazy pucharowej. Wizytówką Kruków od lat jest defensywa, czego nie można powiedzieć o jednej z najmniej efektywnych ofensyw. W tym spotkaniu ciężar gry spadnie właśnie na barki obrońców. O ile Brown jest raczej nie do zatrzymania o tyle kluczem do ewentualnego zwycięstwa będzie powstrzymanie Roethlisbergera. Wydaje się, że to będzie najważniejsze w tym meczu. Czy i w jakim stopniu uda się defensywie panować nad rozgrywającym? Jeżeli Big Ben zamiast przyłożeń będzie notował przechwyty Ravens mogą powalczyć.

terrell-suggs-ben-roethlisberger-1

Co jeszcze ciekawego w NFL?

  • Chaotyczni Bills, Cowboys i Lions powalczą o przedłużenie szans na awans do fazy play off.
  • Drugi mecz Garoppolo, jako starter.
  • Czy Packers przedłużą wstydliwą serię Browns?
  • Kto by przypuszczał? Jets faworytem w spotkaniu z Broncos.
  • Titans walczą o utrzymanie pierwszego miejsca w dywizji.
  • Łatwe spotkanie Patriots na Florydzie.
  • Chargers od 0-4 do play off. Puchary w zasięgu ekipy z Los Angeles.

Szymon Tosik

NFL24

About NFL24

Największa polska strona fanowska poświęcona futbolowi amerykańskiemu. Od 2009 roku dostarczamy fanom w Polsce najświeższych newsów, analiz oraz podsumowań z aren amerykańskich (NFL, NCAA, AFL) i kanadyjskich (CFL). Za główny cel stawiamy sobie promocję futbolu w Polsce – dyscypliny którą z roku na rok interesuje się coraz więcej naszych rodaków.

31 Responses to NFL 2017: Zapowiedź week 14

  1. kosmaty pisze:

    Nic nie pisze od siebie bo się mało na tym znam, ale regularnie czytam. Pozdrawiam

  2. kaliber pisze:

    Kolejka wielu szlagierów, derbów i meczów o dużą stawkę. Zapowiada się uczta. Panthers,Raiders,Rams to moje typy. Liczę, że Seahawks powalczą w Jacksonville a Titans mogą mieć problemy w Arizonie.Lions muszą wygrać na Florydzie a Cowboys w NY. Jakby jednak nie liczyć obie ekipy chyba tylko cud może zaprowadzić do PO. Bengals niestety nawet na cud nie mają już co liczyć.

    • jakub pisze:

      Zgadzam sie z toba Titans moga polec z Cardinals. Ja stawiam na Jets, Sehawks,Vikings,Ravens,Eagles,Raiders,Charges i oczywiscie Patriots ktorych widze w finale z Vikings.Pozdrawiam z Katowic i niekupujcie zywego karpia!.Olejcie ta wymyslona przez komuchow tradycje,nienabijajcie kabzy chytrym i skapym sklepa np.Tessco,Selgros,Kaufland,Carefur i wszystkim ktorzy chca zarobic na tej sztucznej i archaicznej hucpie. Polecam pstraga,halibuta,tolpyge.

      • DexterLuthor pisze:

        Tego pstrąga, halibuta lub tołpygę mamy sami łowić czy jednak kupić w Tesco lub Selgrosie nabijając im kabzy. Głupota i nie na temat.

  3. M pisze:

    Czym dłużej oglądam football tym częściej się zdarza, że jak już mi się wydaje, że nic się w meczu nie zdarzy, to dzieją się takie rzeczy, że potem zastanawiam się , kiedy to się stało.

    Parę przykładów z wczoraj:
    – Carolina prowadzi 24-13 i nagle robi się po 24. Spodziewałem się, że Carolina za chwilę kolejny raz straci piłkę i Minesota dokończy zniszczenia, a tu nagle bieg Newtona i wygrana.
    – Jaguars prowadzą 10-0 z Seahawks.Za chwilę wyrównanie. Kilka minut później znowu 17 punktowa przewaga, niby bezpieczna. Potem 2 cudowne rzuty Wilsona i mecz był otwarty do ostatniej akcji.
    – W pewnym momencie meczu Eagles – Rams miałem wrażenie, że Orły rozniosą przeciwników (z 0-7 na 21-7, a potem 24-14 do przerwy). Po przerwie nagłe odwrócenie trendu i przewaga Rams zaprzepaszczona głłównie wskutek kar nałożonych po akcjach i strata ważnego przyłożenia. Potem kontuzja Wentza i mecz do ostatniej akcji był otwarty.
    – Ravens – Stealers i kolejne zwycięstwo po field goalu (nie wiem dlaczego Ravens kopali extra point a nie grali za 2 punkty po ostatnim podwyższeniu, bo nie ma znaczenia czy prowadzi się 1 punktem czy dwoma).

    Naprawdę ciekawy weekend za nami. Przedsmak PO.

  4. kaliber pisze:

    Do tej listy można również dołączyć Bucs-Lions, w pewnym momencie było 7-21 i właściwie pozamiatane, przełączyłem więc na moment na mecz Giants-Cowboys, gdzie Dallas akurat zaczęli dobrze grać, wracam do Tampy a tu już jest nagle 21-21… i kolejny raz Prater ratował wygraną udanym strzałem z daleka. Do historii przejdzie chyba mecz w Buffalo, rozumiem grać na śniegu ale to było już normalnie przegięcie, w niektórych miejscach to leżało ze 20 cm tak to wyglądało. Szkoda Wentza, wygląda to na poważną kontuzję i oto nagle Eagles z faworyta w NFC do SB, pewnie za dużo w PO nie ugrają.

    • M pisze:

      Przy Wentzu komentatorzy wspominali, że to jest ryzyko przy tym sposobie gry QB. Podejrzewają ACL, ale to zapewne badania wyjaśnią. Jak coś mniej poważnego, to zapewne wróci na PO dopiero. Pewnie w nocy polskiego czasu pojawi się jakas informacja.

      W Minesocie mają większy komfort, bo ich rezerwowy QB jest nie gorszy niż podstawowy, ale po długiej kontuzji. Eagles też nie mają złego ‚zapasowego’ QB, ale pewnie zajmie trochę czasu dostosowanie go do drużyny lub drużyny pod niego. Wentz świetnie rzucał pomiędzy zawodników przeciwnika, bo wiedział na co stać jego receiver-ów. Jak będzie z Foles-em czas pokarze…
      Najważniejsze, że mają zapewnioną dywizję. Bez Wentza prawdopodobnie nie utrzymają #1, ale #2 wydaje się być realne.Zostały 3 gry, a przewaga dwóch wygranych nad NO, CAR, RAMS (tu mają bezpośrednie zwycięstwo) wydaje się by wystarczająca do tego.

      Czasem mam wrażenie, że to nie PO, a ostatnie tygodnie przed PO są najbardziej emocjonujące…

      • jakub pisze:

        Patriots-Vikings final.

      • kaliber pisze:

        Niestety potwierdzone – Wentz już nie zagra w tym sezonie. Foles raczej tego nie pociągnie.

        • Kuba Kaczmarek Kuba Kaczmarek pisze:

          A ja nie nie zgodzę się z tezą, że Foles zaniży jakość Eagles. To, że jest aktualnie backupem w NFL nie jest winą jego braku umiejętności. Śledząc jego karierę można śmiało stwierdzić, że chłopak miał trochę pecha. W 2012 roku przegrał walkę o startera z Michaelem Vickiem w Eagles, a dobrze wiemy, jak dobrym rozgrywającym był wówczas absolwent Virginii, by debiutant od razu wygryzł go ze składu. Później przytrafiła się kontuzja i Foles od razu pokazał klasę. Dopiero gdy złamał rękę i trafił na IR Vick powrócił. 2013 rok i znów traci pozycję na rzecz Vicka dopóki ten nie zrywa ACL. Dalej to – mam nadzieję – wszystkim znana piękna historia i miejsce w Pro Bowl. Gdyby nie Chip Kelly to moglibyśmy mówić o Folesie w całkowicie innym kontekście. W Rams miał pecha, że trafił na Bradforda i Keenuma, a potem Goffa i też drużynę, która – umówmy się – miała liczne problemy. A i Jeff Fisher był kompletną pomyłką i nie potrafił rozwijać swoich QB. Ten jednak okres zdecydował o jego przyszłości, a szkoda.
          W Eagles zna system, co pokazał już w końcówce meczu. Nie jest na tyle mobilny i kreatywny co Wentz, ale solidny. Przesuwanie piłki na pewno będzie rozdzielone pomiędzy nim, a Ajayi, który nareszcie ma szansę udowodnić swoją przydatność dla zespołu. Bo PR w środowisku ma bardzo słaby… Obaj zawodnicy mają coś do udowodnienia.
          Ponadto, kto powiedział, że Wentz gwarantował sukces w PO? Odpowiedzialność i stawka w tej fazie rozgrywek jest najwyższej próby i nikt nie wie, jak Carson by na to zareagował, nie mając doświadczenia. Nick takie doświadczenie już ma, grał w trzech różnych systemach, w trzech różnych drużynach, więc jego wiedza na pewno będzie kluczowa. Eagles imponują, ale spojrzymy na nazwiska i nie widzimy nikogo, kogo zapamiętalibyśmy z imponujących występów w fazie pucharowej. Dlatego przynajmniej ja z mocnym dystansem odnoszę się do ich ewentualnych sukcesów w PO.

          • M pisze:

            W przypadku Eagles ważna będzie defensywa. Jest bardzo dobra i jeśli zagra na odpowiednim poziomie to może ich ponieść do SB tak jak DEN w SB 50.

            Problem z Folesem jest taki, że drużyna będzie musiała grać inaczej. Pozytyw: ma miesiąc na zgranie.

          • kaliber pisze:

            Pamiętam jeszcze niedawne czasy, kiedy Eagles byli po prostu słabi i wtedy też pojawił się tam Foles. Owszem starał się, nawet czasami nieźle mu szło ale zawsze czegoś brakowało. Ma teraz więcej doświadczenia i na pewno lepszych partnerów koło siebie do tego zna playbook i ma miesiąc na zgranie a awans pewny. Nie ma jednak tej iskry, którą ma Wentz, nie ma tego talentu.Zgadzam się z tym, że teraz defensywa będzie tutaj kluczowa a zadanie Foles`a to za dużo nie popsuć w ofensywie. Czy to wystarczy na awans do SB? Nie sądzę.

  5. oceansizer pisze:

    Chciałem już przed ta kolejką napisać, że nareszcie będę mógł zobaczyć swoje ulubione ekipy: Pats, Eagles i Vikings w fazie playoffs. Tak tez się pewnie stanie, jednak ta kolejka namąciła straszliwie w głowie. Pyrrusowe trochę zwycięstwo Orłów i strata Wentza, który rozgrywał naprawdę kapitalny sezon. Czy Foles da radę? Historia pokazuje, że i tacy QB jak Dilfer potrafili sięgać po Vince Lombardi Trophy, więc może i Foles podoła, co jednak będzie bardzo trudnym zadaniem.
    Porażka Vikings. Chłopaki zanotowali bardzo dużą liczbę strat i defensywa jakaś taka niefrasobliwa. Myślę, że defensywnie tak słabego meczu Vikings już nie zagrają.
    Na koniec Pats i wtopa w Miami. Jakoś tak ostatnio się dzieje, że w regular season Patrioci „lubią” zafundować swoim fanom porażkę z Miami. Bardzo słaba gra ofensywy na czele z TB12. Na pewno brak Gronka miał znaczenie, ale po prostu Delfiny wyszły bardziej zmotywowane i były ekipą lepszą. Za tydzień na tapecie Steelers i tu trzeba będzie wspiąć się na wyżyny, by ograć gospodarzy. Ufam geniuszowi BB i paradoksalnie ta porażka z Miami może zadziałać jak zimny prysznic.
    Powiem szczerze, że playoffs w tym roku zapowiada się wybornie.

    • M pisze:

      Biorąc po uwagę kalendarz Stalowych, to ta porażka NE nie ma znaczenia. Za tydzień i tak trzeba wygrać, bo to bezpośredni mecz będzie tie brakerem w tym przypadku. Podobnie by było jakby sytuacja była odwrotna.

  6. Bartek pisze:

    NE przegrali…jakże mi przykro. Jeszcze za tydzień przerzna z wyrachowanymi, mocnymi Steelers i pęknie ta bańka . Już słuchać nie mogłem jacy to oni mocni nie są w tym sezonie. Teraz nie beda grac ze Stalowymi u siebie czy nie będzie gry bez Bena.

    • oceansizer pisze:

      NIe można cały czas być na topie i wygrywać, każda passa kiedyś sie kończy :). Relax.

      • Bartek pisze:

        Spoko spoko. Masz rację oczywiście. Jestem trochę wściekły z powodu kontuzji Wentza i może zbyt emocjonalnie zareagowalem:-)

    • M pisze:

      Co do PIT, to mam wrażenie, że powinni przegrać któryś z ostatnich trzech meczów, w których gonili. Taka passa kiedyś się skonczy. Ta porażka NE nie ma większego znaczenia, bo i tak zdecyduje bezpośrednie spotkanie. Jedyny minus jest taki, że na ostatni mecz sezonu możnaby wypuścić rezerwowy skład, a tak trzeba grać do końca.

      PIT mają lepszy terminarz.

      • Bartek pisze:

        Tylko najpierw ten mecz w PIT trzeba wygrać a to moim zdaniem proste nie bedzie. I nie wiem co masz na myśli pisząc, ze PIT maja łatwiejszy terminarz. Jasne-bo NE grają przecież od lat w najmocniejszej dywizji jaka jest AFC East. I zwiazku z tym mają co roku 6 trudnych meczów 🙂 akurat Patriots trudnego kalendarza nigdy nie mieli.

        • M pisze:

          Tak czy ten mecz trzeba było wygrać, bo to bezpośredni tie breaker, który pozwalałby na jeden mecz z rezerwowym składem.

          Co do terminarza miałem na myśli walczących o PO Buffallo vs CLE i Texans nie grających już o nic.

          Jedyny minus z tej porażki NE jest taki, że przy wygranej z PIT mogliby sobie pozwolić na odpuszczenie jednej kolejki (zapewne z Jets), co pozwoliłoby na dłuższy odpoczynek / uniknięcie kontuzji.

          Oglądałem ostatnie mecze PIT i równie dobrze mogliby mieć 2 zwycięstwa mniej, ale grali fenomenalne 4-te kwarty i to decyduje o tym, że są obecnie najlepsi w AFC.

  7. Bartek pisze:

    Stary…ja tam nie kibicuje ani jednym ani drugim. Ale oglądam obie,drużyny. I powiem Ci tak: Steelers dla mnie są kompletniejszym zespołem. Po prostu. Nie podkreślaj wciąż faktu ze mogli przegrać. Bo nie przegrali i tylko to się liczy. Buffalo walczy o PO…zareczam Ci ze tacy Bengals czy Ravens to drużyny ktore mogłyby więcej problemów sprawić Twoim Pats tylko ze Pats nie maja ich w dywizji. Maja za to drużyny które od lat nie łapią się do PO z wyjątkiem Doplhins w ostatnim roku…O czym mowa. Oglądałem Steelers i oni zwyczajnie się rozluznili w pewnym momencie meczu z Ravens. Oczywiście nie powinni alę tak było. A i tak wygrali. Maja świetna obrone (choc secondary pozwolilo na duzo Ravens)do tego Bella a i Big Ben dochodzi do formy bo akurat w niedzielę zagrał dobre zawody. To jest nieważne ze mogli przegrać..A Pats skoro sa tacy silni powinni pogonić kota Dolphins a gonili i nie dogonili bo oglądałem drugą połowę więc wiem jak to wyglądało . Gdybanie nie ma sensu..pogadamy za tydzień i tyle.

  8. kaliber pisze:

    Zobaczymy czy obie ekipy dotrą do finału AFC i wtedy będzie można podyskutować. Obie mają swoje pewne problemy ale z reguły sobie potrafią radzić i wygrywać stykowe mecze. Prawda jest jednak taka, że 4 ostatnie mecze od 2013 roku dosyć zdecydowanie wygrywali Patriots i oni są faworytem w tej konfrontacji. To oni też wygrali dwa z trzech ostatnich SB a Steelers nie było tam od prawie 10 lat. Do tego dywizja AFC North ma tendencję w dół (Ravens,Bengals) a AFC East do góry (Dolphins, Bills), chociaż mimo wszystko jest jeszcze silniejsza na chwilę obecną. Oby obyło się bez kontuzji z tydzień, widzieliśmy co się stało z Eagles.

    • kaliber pisze:

      Sorry moja pomyłka Steelers byli w SB w 2011, przegrali z Green Bay ale skali porównawczej raczej to nie zmienia.

    • M pisze:

      Właśnie cała zabawa w tym, żeby pospekulować 🙂 Zapowiada się całkiem ciekawy mecz.

      Co do NE, to MIA nie leży im na wyjeździe i to widać po bilansie TB12 w Miami (7-9 jeśli dobrze pamiętam).

      W przypadku PIT okazuje się, że brak Shaziera będzie utrudniał obronę przeciwko biegowi, a to NE może wykorzystać.

      Ja w PO jestem ciekaw JAX i LAC. Do tego BAL po ostatnim meczu z PIT wyglądają ciekawie. Finał AFC nie musi być wcale taki oczywisty jak to wszyscy prognozują.

      • kaliber pisze:

        Jaguars – o ile się nie spalą bo nie pamietam już kiedy ostatnio grali na tym poziomie, mogą być czarnym koniem w tej Konferencji. Mają bardzo solidną obronę a jak wiemy to ma bardzo duże znaczenie w PO.

        • M pisze:

          Co do JAX rzeczywiście w obronie fajnie grają, ale martwi mnie to jak SEA odrobiło 14 punktów sprawiając, że mecz był otwarty do końca.

          Jak nikt z kluczowych zawodników nie wypadnie w obronie, to kto wie jak daleko JAX zajdą.

          PO wygra ten kto będzie miał najmniej kontuzji na kluczowych pozycjach, taki urok tego sportu.

  9. krisow pisze:

    Obrona JAX to faktycznie świetna maszyna. Jestem ciekaw tej drużyny bo od dwóch lat na naszym forum wybierałem u nich w mock draft 😉 Niespodziewana porażka NE i proszę, chyba rekord komentarzy. A co do postseason to tylko jeden mecz, ileż razy wielcy faworyci odpadali przez jeden gorszy mecz czy nawet szczęśliwe zagranie. Ja chętnie bym sobie zobaczył derby Los Angeles w Super Bowl, niemożliwe?

Odpowiedz na „kaliberAnuluj pisanie odpowiedzi