NFL 2016: Wykorzystać błędy przeciwnika

Arizona-Cardinals-Larry-Fitzgerald

Arizona Cardinals bez Carsona Palmera i San Francisco 49ers pogrążający się w coraz większym dole mentalnym. Czy ten mecz mógł dostarczyć nam niezapomnianych emocji? Cóż, Levi’s Stadium zakrzyczało jednym głosem, ale czy z radości?

Jeszcze w pierwszej kolejce tegorocznego sezonu wydawać by się mogło, że run defense drużyny z San Francisco stoi na wysokim poziomie. Jedyne 47 jardów Todda Gurley’a wprawiało graczy Fantasy Football w osłupienie, a samych kibiców 49ers w podziw dla swoich zawodników. Niestety, od tamtego czasu jednorazowy atut zostaje tłumiony przez kolejnych przeciwników, co prowadzi do reperowania statystyk takich zawodników jak: Fozzy Whitaker (Carolina Panthers) czy Christine Michael (Seattle Seahawks) – o których wcześniej ledwo było słychać. W wyniku tego 49ers, już po trzech tygodniach, plasowali się na ostatnim miejscu w statystyce oddanych jardów poszczególnym biegaczom (165,7). Nie jest to wynikiem złego przygotowania taktycznego, ale tyczy się przede wszystkim fundamentalnej rzeczy, jakim jest… tacklowanie. Defensorzy Chipa Kelly’ego aż 32 razy nie potrafili powalić przeciwnika na ziemię. Na tym poziomie gry takie zachowania mszczą się niemiłosiernie.

Tak było i dzisiejszej nocy, kiedy to linia ofensywna Arizony Cardinals wyglądała na tle rywala niczym Rambo albo Luke Cage, co pozwalało David’owi Johnson’owi biegać wręcz z zamkniętymi oczami (średnia 5,8 jardów na akcję, na 27 prób). A przecież po tym, jak Carson Palmer nie mógł zagrać w San Francisco po doznaniu wstrząśnienia mózgu, niemal pewnym było, że przyjezdni będą opierać się głównie na swoim biegaczu. Myślę nawet, że po tym, gdy Bruce Arians zobaczył jak dobrze mu to idzie, dał mu więcej szans niż sam się spodziewał. Brak NaVorro Bowmana i DeForesta Bucknera okazała się tak mocno nie do przejścia, że pomimo iż wszystkim znany był plan działania Cardinals, to nikt nie był w stanie się temu przeciwstawić. Aby zobaczyć jak perfekcyjnie grała linia ofensywna wystarczy przykład z czwartej kwarty, kiedy przyjezdni „zjedli” z zegara aż sześć minut (12 rozegranych akcji), a w OL, nawet wśród wchodzących rezerwowych zawodników, nie było nikogo, kto zgubił by swój blok. Efekt? Przyłożenie Davida Johnsona (drugie i ostatnie w tym meczu), które sprawiło, że zawodnik może sobie dopisać czwarty mecz w jego karierze, gdzie zdobył 2 przyłożenia. Majstersztyk!

Drew Stanton, jak… Drew Stanton

We wczorajszej zapowiedzi Patryk Segda pisał, że po Drew Stantonie możemy spodziewać się wielu przechwytów i nieprzemyślanych akcji, jednak na szczęście było inaczej. Nie można powiedzieć, żeby podał nam argumenty za zamianą jego zamiast Palmera, ale przynajmniej wiedział co zrobić z piłką i podejmował słuszne decyzje. Jeśli chodzi o jego indywidualne statystyki – na 28 podań 11 z nich było kompletnych, a przy tym zdobył 124 jardy i 2 przyłożenia. Natomiast jeśli chodzi o podania na wysokość 10-tej linii jarda boiska, to tylko 2 z 12 było celnych, a przecież wszyscy dobrze wiemy, że takie akcje to doktryna w ofensywnej grze Ariansa. Dobry występ jak na zastępstwo (tym razem nie przyczynił się do straty piłek), ale zbyt słaby, aby móc dostać pracę na cały etat. Warto też wspomnieć, że na jego statystyki dość mocny wpływ miał Larry Fitzgerald, który, po Johnsonie, był drugą siłą ekipy z Arizony. Stanton ukończył pozytywnie tylko pięć podań na dwadzieścia wykonanych, kiedy jego odbiorcą nie był główny skrzydłowy Kardynałów. Natomiast, kiedy brał udział w jego akcjach (a stawało się tak 8 razy), to tylko dwie piłki nie trafiły w jego ręce. Dwie z pozostałych kończyły się sześciopunktowym dorobkiem. Co ciekawe, po tym meczu Fitzgerald stał się najlepiej punktującym zawodnikiem w historii w meczach przeciwko San Francisco, co zapewne stanie się w tym mieście, pewnego rodzaju, traumą.

Nudy i… trzy kluczowe błędy

Największą bolączką gospodarzy w tym meczu były straty.. Z wszystkich trzech (dwa INT Blaine’a Gabberta oraz jeden fumble w kickoff returnie Chrisa Davisa) powstały punkty w postaci przyłożeń rywali, a konkretnie – 17. Co najgorsze – w tym sezonie wszystkie ich straty kończyły się zdobyczą punktową (5 TD, 3 FG). Ale to nie były jedyne błędy gospodarzy w tym meczu. Po fumble na Davisie (na początku drugiej kwarty), defensywa trzymała gości w ryzach aż do momentu wejścia kickera do wyegzekwowania field-goala. Wtedy, przy 4&4down defensorzy postanowili wbiec w kopacza drużyny przeciwnej i złapali flagę, która dała pierwszą próbę, a potem przyłożenie…

W przeciągu całego meczu obie drużyny wykopywały piłkę po puntcie aż 16 razy, co jest drugim wynikiem w dotychczasowych spotkaniach (więcej, bo 17, kopali tylko Bengals-Steelers oraz 49ers-Rams), co znacznie zmniejszyło aktrakcyjność meczu i w pewnym momencie mogło przypominać Super Bowl w puntowaniu. Z drugiej strony to też pozwoliło zabłysnąć zawodnikom, o których tak rzadko mówimy. Ryan Quigley’owi aż 6 z 9 puntów udało mu się zmieścić w okolicach 20 jarda przeciwników. Nie gorszy był też Brad Pinion (San Francisco 49ers), którego średnia wykopu piłki wyniosła prawie 50 jardów!

Wóz albo przewóz, czyli ultimatum kibiców

Jeśli miałbym szukać jakiegoś pozytywu w grze gospodarzy, byłby nim z pewnością WR Jeremy Kerley, który okazuje się najlepszym „biznesem” Kelly’ego w tym sezonie (sprowadził go za sprawą wymiany z Detroit Lions, wzmian za swojego ofensywnego liniowego). Najlepszym tego dowodem jest fakt, że gdy nie było go na boisku to Gabbert zdobył zaledwie 60 jardów! Ponadto jedyne jego przyłożenie wynikło właśnie po podaniu do Kerley’a (zresztą cały drive opierał się na nim, bo skrzydłowy zdobył w nim aż 63 jardy po czterech podaniach).

Ten mecz zapamiętamy jednak z jeszcze innej przyczyny. Podczas trwania drugiej połowy meczu kibice zgromadzeni na stadionie nie wytrzymali i postanowili wziąć sprawy w swoje ręce, zaczynając skandować „We want Kaep!”. Tak mocne i jednogłośne skandowanie bardziej znane jest z piłkarskich boisk i rzadko zdarza się, żeby takie rzeczy słyszeć na meczach NFL, co znaczy, że frustracja w San Francisco osiągnęła maksimum swoich możliwości.

Mimo to Kelly pozostał niewzruszony i pozostawił Gabberta na boisku, ale co gorsze – ten nie zrobił nic, aby udowodnić, że wszyscy się mylą. Nie tylko zanotował dwa przechwyty, ale i oba z nich stawiało gości na 25 jardów przed polem punktowym. Można go bronić, że jedna z piłek była odbita, ale prawda jest jednak taka, że Gabbert nie jest rozgrywającym na ten poziom futbolu. O ile nie był najgorszą postacią na boisku, tak na pewno nie pomógł, czego wymagamy właśnie od zawodników na tej pozycji. Regularnie przerzuca swoich skrzydłowych, a szczególnie widać to było w jednej z akcji, gdzie miał otwartego Roda Streatera, ale przerzucił go o dobre 5 jardów…

gabbert-overthrow-niners-10-06-16

Touchdown? Gdzie tam! Piłka przelatuje dobry metr nad głową odkrytego zawodnika…

Czy to już ten czas, aby na boisku zameldował się Colin Kaepernick? Oczywiście, że trener powinien sam decydować o tym kogo postawi na boisku, ale czasem ta granica zbyt mocno się zaciera…

WYNIK MECZU:

Arizona Cardinals 33: 21 San Francisco 49ers

 

 

 

 

Kuba Kaczmarek

About Kuba Kaczmarek

Z futbolem amerykańskim związany od 2006 roku. Redaktor NFL24 od 2013 roku, a od 2014 redaktor naczelny portalu. Kibicuje New England Patriots, jak również ma sympatię do St. Louis Rams. Zawodnik poznańskiego klubu futbolu amerykańskiego - Patriotów Poznań oraz redaktor portalu PiłkarskaPrawda.pl. Miłośnik wszelakich sportów.

4 Responses to NFL 2016: Wykorzystać błędy przeciwnika

  1. Kriz pisze:

    Nie sadzilem, ze z tak nudnego meczu mozna wyciagnac az tyle. Gratuluje znajomosci tematu, sam dopiero od niedawna przygladam sie NFL.

  2. remix remix pisze:

    Przyznam szczerze, że miałem oglądać ale Bogu dzięki wybrałem mecz NCAA:) Uff…

  3. […] W podsumowaniu wczorajszego spotkania mogliście przeczytać o bojkocie kibiców San Francisco 49ers i ich ultimatum w sprawie zmiany pozycji rozgrywającego. Ja na to zareagował Chip Kelly na konferencji pomeczowej? – Będziemy studiować to co stało się w dzisiejszym meczu i pomyślimy nad wszystkimi rozwiązaniami, w tym o zmianie Blane’a Gabberta. Jednak uważam, że w dzisiejszym meczu źle zagrał każdy zawodnik, a nie tylko Blane. Cóż, trudno się nie zgodzić, ale czy ta drużyna nie potrzebuje właśnie tak mocnego impulsu jak zmiana „generała”? […]

Dodaj komentarz