NFC South – analiza salary cap

nfl-logo

Powracamy z analizą salary cap na sezon 2019. Nasz przyjaciel zza oceanu Mariusz Chodubski przysłał nam kolejny artykuł. Tym razem przyjrzał się z bliższa południu, czyli dywizji NFC South. Zapraszamy!

Gdy kończyłem swój poprzedni wpis zapowiedzią NFC South w głowie miałem rozważanie czy dowodzeni przez Breesa Saints są w stanie powtórzyć awans do Super Bowl. Potem nadszedł pamiętny mecz z Rams. Ba, nadszedł i sam Super Bowl, a zaraz po nim pierwsze realne ruchy kadrowe. Wybaczcie dłuższą przerwę w pisaniu, ale pracując w zespole audytowym badającym sprawozdanie wielkiej amerykańskiej spółki czas wolny jest dobrem ekstremalnie luksusowym. Jak sami zauważycie artykuł będzie krótszy niż poprzednie. Powstawał bowiem w krótkich 15 minutowych sesjach przy śniadaniu czy w hotelowym łóżku zanim oczy skleiły się na dobre. Sprawozdanie mojego klienta trafia na giełdę 28 lutego, więc mam nadzieję, że w marcu zdążę jeszcze nadgonić pozostałe dywizje zanim otworzy się nowy ligowy sezon. A więc do rzeczy…

NFC South to dla mnie jedna z bardziej nieprzewidywalnych dywizji. Z wyjątkiem Tampy, która od dłuższego już czasu nie potrafi wznieść się ponad przeciętność, reszta dywizji ma w sobie potencjał by grać o najwyższe cele. Saints otarli się o Super Bowl i od 2 lat są jedną z topowych zespołów ligi. Falcons i Panthers mają za sobą zaś niedawne porażki w wielkim finale. Potencjał jest więc tu wciąż ogromny, a końcowy efekt naprawdę trudny do przewidzenia. Mimo ostatnich sukcesów Saints, dywizja wydaje się naprawdę wyrównana i wszystkie zespoły wejdą w nowy sezon oczekując co najmniej dobrych wyników.

Tampa Bay Buccaneers

Podglądając razem z Hard Knocks obóz Bucs sprzed dwóch lat nie mogłem oprzeć się dziwnemu wrażeniu, że w tej szatni brakuje liderów – i na boisku, i na ławce trenerskiej. Teraz do miasta zawita nowa, choć dość już wiekowa miotła w postaci trenera Ariansa i muszę przyznać, że jestem szalenie ciekaw co on tam wyczaruje. Przyznać trzeba, że Arians nie dostaje do ręki dobrego rozdania i czeka go naprawdę sporo sprzątania. Przede wszystkim najbliższy  sezon jest ostatnim rokiem Winstona na jego rookie umowie. Obcinając go w chwili obecnej Bucs mogą zaoszczędzić niemal $21M. Biorąc pod uwagę, że wolnym agentem jest też Fitzmagic, obcięcie Winstona nie wydaje się jednak prawdopodobne.Jeśli nowy trener nie będzie z niego w stanie wycisnąć potencjału jaki w nim widziano kilka lat temu, to za rok młody Qb będzie musiał szukać nowego zespołu (pewnie jako lepiej opłacany rezerwowy). Potencjalnie Bucs mogą więc szukać za rok w draftcie nowego Qb i mieć nadzieję, że tym razem wykorzystają jego tanią umowę lepiej niż przypadku Winstona. By tego dokonać muszą jednak podejmować zdecydowanie lepsze decyzje personalno-finansowe.

Z poprzedniego sezonu przenieść mogą ok $5M, co da im łącznie do dyspozycji ok. $13-15M. Wiemy już z poprzednich artykułów, że to zdecydowanie za mało by myśleć o jakimś solidnym wzmacnianiu zespołu. Spokojnie założyć można, że nie będzie wielkich prób zatrzymania swych ważniejszych wolnych agentów w Zatoce. Brent Grimes, Adam Humphries, Kwon Alexander czy wspomniany już Fitzpatrick spokojnie znajdą zatrudnienie w innych zespołach, bo Bucs na ich zatrzymanie po prostu nie stać. Przy okazji zgarną pewnie za nich całkiem niezłą pulę compensatory picks w 2020, więc myślę, że GM Tampy polował będzie głównie na graczy obciętych z innych ekip, by nie psuć sobie formuły tych picków.

Dużo ciekawiej i okazalej niż lista przylotów prezentować się za pewne będzie list odlotów. Wczoraj wykonano już oficjalnie pierwszy ruch i był on dość łatwy do przewidzenia  – Vinny Curry pakuje walizki, a zespół oszczędza $8M i to bez dead money. Następny w kolejce do obcięcia będzie pewnie DeSean Jackson, co da $10M oszczędności (znów bez dead money).  Tampa jest drużyną, która wydaje najwięcej pieniędzy na WR w całej lidze, więc zatrzymanie D-Jaxa przy rosnącym kontrakcie Evansa jest luksusem, na który po prostu ekipy z Florydy nie stać. Bez dead money mogą zostać także obcięci Jason Pierre-Paul ($14.9M), Gerald McCoy ($13M), Lavonte David ($9.75M), Cameron Brate ($7M) czy William Gholston ($3.75M). Jeśli więc Tampa pójdzie w pełny tryb przebudowy, to mogą  tu i teraz stworzyć sobie ponad $60M i nic nie będzie się za nimi ciągnęło w kolejnych latach.

Większość tych graczy będzie także do bez kosztowego obcięcia za rok, więc myślę, że Arians podejmie pierwszą dla niego, ale ostatnią dla obecnej ekipy probe wykrzesania z nich czegoś więcej niż kilka zwycięstw w sezonie. Jeśli ta próba nie wypali, to za rok ten zespół będzie miał kupę wolnych środków i nowego Qb. Wszyscy chyba w Tampie mają tego świadomość, a przecież niewiele rzeczy motywuje tak jak nóż na gardle.

Carolina Panthers

Poprzedni sezon był dużym rozczarowaniem dla fanów ekipy z Charlotte. W pewnym momencie sezonu byli jedną z najgorętszych ekip w lidze, ale z tygodnia na tydzień gaśli w oczach. Marty Harney, GM drużyny, który przejął stery w ubiegłym roku, musi więc głęboko przemyśleć co takiego stało się w ubiegłym sezonie i jak zapobiec powtórce. Kluczem do sukcesu będzie na pewno zdrowie Cama Newtona. Z jego ramieniem podobno nie jest najlepiej i wg plotek może nawet nie zagrać w przyszłym sezonie. Co z tego wyniknie zobaczymy. Na razie fakty są takie, że jego salary cap to ponad $23M. Jego kontrakt wygasa w 2020, więc jego obcięcie w tej chwili dałoby Panthers ok $15M oszczędności. Newton jest tam raczej w chwili obecnej nie do ruszenia, ale jeśli problemy zdrowotne wciąż będą go nękać to kto wie czy za rok wizja $19M oszczędności nie skłoni Panter do pozbycia się swego Qb.

Problemy zdrowotne nie omijały też znów TE Olsena. Jego obcięcie w 2019 pogorszyłoby cap Panter o niemal $1M – wszystko spowodowane przez extension z kwietnia 2018. Podobnie jak w przypadku Newtona – jeśli kolejny sezon znów będzie stał pod znakiem kontuzji, to obcięcie go w 2020 i $8M oszczędności może być zbyt kuszące.

Jeśli o pozbywaniu się gracz już mowa, to o swe posady drżeć muszą przede wszystkim Torrey Smith ($5M oszczędności), Captain Munnerlyn ($2M), Ross Cockrell ($2.4M) i D’anoris Searcy ($2.9M). Obcięcie tych graczy, dodane do $2.5M przeniesionych z 2018 roku powinno dać im do dyspozycji ok $30M. Wiemy już, że przedłużono umowę z Ericiem Reidem – jego nowy cap hit na 2019 to całkiem znośne $4.4M. Potencjalnie więc wciąż do rozdysponowanie pewnie ok $25M, a realnie jakieś $15M.

Być może do zespołu powrócą weterani, którym właśnie skończyły się kontrakty – Cener Kalil, bardzo wiekowi już T. Davis i Mike Adams. Na pewno nie będzie wśród nich J. Peppersa, który w końcu powiedział “dość’. Za 5 lat pewnie powie więcej podczas swej przemowy w Canton. Dużą niewiadomą jest powrót WR Funchessa. Panthers mogą chcieć oprzeć swą ofensywę o McCaffey’a i DJ Moore’a. Funchess może okazać się dla nich za drogi. Przeczuwam, że będzie on jednym z najbardziej przepłaconych graczy w najbliższych tygodniach.

Przed Panthers naprawdę ciężkie tygodnie – muszą załatać dziury w obronie, które zostawili po sobie świetni weterani. Jednocześnie muszą wzmocnić ofensywę – przede wszystkim OL. Nie wiem czy będą w stanie zaadresować oba te problemy już przed kolejnym sezonem.

Atlanta Falcons

Oj nie takie były oczekiwania przed sezonem w Georgii. Pewnie najwięksi optymiści liczyli nawet na domowy występ w Super Bowl, ale większość liczyła pewnie na realną walkę o post season. Sezon na minusie zostawił więc w Atlancie poczucie niedosytu i uwidocznił sporo problemów zespole, który nie tak dawno przecież niemal dosłownie wypuścił Lombardi Trophy z rąk. Nie pomogły w tym oczywiście kontuzje, które w ubiegłym sezonie wyjątkowo ich dotknęły. Plan na kolejny sezon wydaje się prosty, wyleczyć się, załatać ile dziur się da i walczyć o zwycięstwo w dywizji. Z wyleczeniem się nie powinno być problemu, więc sprawdźmy jak Falcons stoją z finansami, bo bez tego wzmocnienia mogą być niemożliwe.

Z poprzedniego sezonu zespół przeniósł ledwie $1.1M, więc łącznie powinni mieć do dyspozycji ok. $15M. Pisząc te słowa wiem już, że dokonali pierwszych ruchów – podziękowano Robertowi Alfordowi ($8M oszczędności) wieloletniemu kickerowi Mattowi Bryantowi ($2.7M oszczędności) i DE Brooksowi Reedowi ($4.5M oszczędności). Łącznie powinni więc mieć do dyspozycji ok $30M. Patrząc na sytuację finansową ekipy z Atlanty uświadomiłem sobie jak bardzo pokrywa się ona z ich rzeczywistą siłą  na boisku. W przyszłym roku na ofensywę jak na razie przygotowane mają niemal $100M, co jest 9-tą najwyższą kwotą w lidze. Ubiegły sezon zakończyli jako 10-ta ofensywa. Na obronę z kolei, jak na razie, odłożono raptem $53M, co jest 4-tym najniższym budżetem. Ubiegły sezon zakończyli zaś jako siódma od końca obrona. Falcons to przede wszystkim dojrzały pod względem finansowym. Głównym obciążeniem dla salary cap jest oczywiście kontrakt Matta Ryana (niemal $23M w przyszłym roku), ale GM Falcons zadbał by zbudować wokół niego solidne zaplecze. Kontrakt Julio Jonesa, podpisany jeszcze w 2015 roku, ma cap hit na poziomie ok. $13M. Biorąc pod uwagę poziom sportowy jaki prezentuje Julio, jest to kwota śmiesznie mała – zwłaszcza gdy spojrzy się na cap hit WR-ów typu Sammy Watkins ($19.2M), Allen Robinson ($15M) czy Jarvis Landry ($14M). Nie bez kozery więc co jakiś czas pojawiają się przecieki, że Jones nie jest zbyt zadowolony ze swych zarobków. Obok niego całkiem wysokie kontrakty mają RB Freeman ($6.7M), a także bardzo dobrze opłacana OL. Center Alex Mack ma najwyższy cap hit w lidze ($11M), a LT Matthews i RT Schraeder kosztują odpowiednio $11M I $7.75M.  

W formacji obronnej prym pod względem zarobków wiedzie CB Desmond Trufant $13.9M I pass rusher Vic Beasley $12.8M. Ci dwaj gracze stanowią więc niemal połowę cap hitu przeznaczonego na obronę . Jest to sytuacja naprawdę niebywała i raczej tajemnicą poliszynela jest, że Falcons planują wzmocnić defensywę, a w szczególności pass rush. Raczej ciężko więc wyobrazić sobie, że nie skorzystają z opcji w kontrakcie Beasley’a, bo choć oszczędziliby na tym całe wspomniane $12.8M. Za pewne też postarają się dołożyć kolejnego rushera w draftcie lub podpisać jednego z wolnych agentów – osobiście przeczuwam, że trafi tam Z. Smith z Ravens. Jeśli robić będą jakieś kolejne cięcia, to raczej w ofensywie. Myślę, że zagrożony może być m.in. Sanu, którego obcięcie dałoby niemal $5M oszczędności. Obcięcie wspomnianych  Schraedera I Macka z kolei może dać $4M i niemal $6M. Falcons będą bowiem zmuszeni sięgnąć głęboko do kieszeni by zatrzymać w ekipę Grady’ego Jarretta. DT ma za sobą fenomenalny sezon i liczy na ogromny kontrakt już za kilka tygodni. Z tego powodu z zespołem może pożegnać się też Tevin Coleman, który pewnie też dostanie całkiem przyjemny jak na RB kontrakt w innej ekipie.

 

New Orleans Saints

Nie ukrywam, że Święci  budzą mój podziw. Na boisku prezentują się znakomicie, ale równie świetną robotę wykonywał ich front office. Teraz stoją przed naprawdę ciężkimi decyzjami. Z 2018 roku przenieśli już ledwie $1.8M, więc obecnie mają do dyspozycji ok. $9M. Jasne jest więc, że muszą poszukać gdzieś oszczędności.

Najbezpieczniejszą opcją jest extension lub restrukturyzacja kontraktu Drew Breesa. Jego obecny cap hit to kosmiczne $33.5M. Hit na przyszły rok to jak na razie $10.5M, więc można te lata pewnie ładnie wyrównać. Na ostatnim roku swego kontraktu grać będzie z kolei C Max Unger, którego cap hit można by pewnie zbić poprzez extension o $2-3M z obecnych $8.7M.

Saints mają też szereg graczy, których mogą się pozbyć bez specjalnego bólu serca. Safety Kurt Coleman z biegiem poprzedniego sezonu grywał coraz mniej, więc klub raczej się z nim pożegna, bo bardziej niż jego gry potrzebują $4M oszczędności. Podobna przykrość może spotkać A.J. Kleina, którego obcięcie da kolejne $4M. Obcięcie WR Mereditha to z kolei $3.6M oszczędności. Bardzo ciekaw jestem co Saints zrobią z Andrusem Peatem. Młody wciąż młody guard grać będzie na ostatnim roku swego kontraktu i obcięcie go oznaczałoby aż $9.6M oszczędności.

Decyzje jak głębokie będą wspomniane cięcia zależeć będą m.in od tego, kogo ze swych wolnych agentów będą Saints próbować zatrzymać. Lista naprawdę jest dość mocna – Teddy Bridgewater – najprawdopodobniej zmieni pracodawcę, a Saints przytulą za rok compensatory pick. Czy zdecydują się jednak zatrzymać u siebie Marka Ingrama? Razem z Kamarą stworzył on nieprawdopodobny duet. Alvin gra na razie na promocji roku – cap hit na poziomie $500k, ale już za 2 lata trzeba będzie mu zapłacić dużo więcej. Być może środki potrzebne na zatrzymanie Ingrama lepiej wydać na znalezienie dobrego TE, bo wygląda na to, że od przyszłego roku może być z tym kiepsko. Do wzięcia m.in jest Jared Cook z Raiders, który mógłby się świetnie odnaleźć u boku Breesa.  Co najmniej kilka milionów należy też odłożyć na nowy kontrakt dla Kickera Lutza.

Mariusz Chodubski

NFL24

About NFL24

Największa polska strona fanowska poświęcona futbolowi amerykańskiemu. Od 2009 roku dostarczamy fanom w Polsce najświeższych newsów, analiz oraz podsumowań z aren amerykańskich (NFL, NCAA, AFL) i kanadyjskich (CFL). Za główny cel stawiamy sobie promocję futbolu w Polsce – dyscypliny którą z roku na rok interesuje się coraz więcej naszych rodaków.

Dodaj komentarz