Draft – dobra inwestycja czy ryzykowna gra?

2017_NFL_Draft

Wartość jutrzejszego wydarzenia szacuje się na ok. 1,000,030 dolarów. Przez trzy dni miasto musi być przygotowane na najazd ok. 200,000 osób. Te liczby działają na wyobraźnie i jednocześnie obrazują jak wielkie czeka nas wydarzenie. Co zyska sama Filadelfia, a co może stracić?

W całorocznym okresie NFL występują dwie daty, które dla amerykańskich miast są świetną okazją do promocji i podreperowania swojego budżetu. Jeremy Jordan (dyrektor Centrum Badawczego Przemysłu Sportowego w Temple University) wyliczył, że organizacja Draftu w Chicago w ciągu ostatnich dwóch lat przyniosła około 80 milionów dolarów wpływów gospodarczych dla miasta. Julie Coker Graham (Prezes i dyrektor generalny Biura Konwencji i Odwiedzin Filadelfii [PHLCVB]) oparł się o te obliczenia i prognozuje, że w ciągu tych trzech dni, miasto odwiedzi ok. 200.000 osób.

draft-main-022817

Oczywiście, koszty takiego przedsięwzięcia nie są tanie. W jaki sposób zebrać tak ogromną ilość pieniędzy? NFL swoje plany przedstawiła PHLCVB już we wrześniu zeszłego roku. Dyrektor ds. Łączności PHLCVB, Khaila Burke-Green, zdradziła, że warunkiem postawionym z ich strony był wkład NFL w wydarzenie kwotę 25 milionów dolarów. PHLCVB do tego miało pomóc pozyskać 5 milionów dolarów prywatnych pieniędzy. Natomiast miasto dodać 500 000 dolarów w dolarach podatkowych i 500 000 dolarów dotacji z filadelfijskiego przemysłu oraz lokalnej i prywatnej organizacji zajmującej się rozwojem miasta.

Nie mówię, że 500 000 dolarów to mało pieniędzy, ale z potencjalnym zwrotem wydaje się to być rozsądną inwestycją” – powiedział Jordan na łamach portalu PennLive. „Jeśli miasto miałoby przekroczyć połowę rachunku, to by było inaczej, ale myślę, że ponieważ przede wszystkim to usługi i rzeczy, które muszą dostarczyć, to jest to inteligentna decyzja biznesowa”.

Niektórzy eksperci są sceptycznie nastawieni co do przewidywań o wpływie 80 milionów dolarów na gospodarkę. BillyPenn cytował ekonomistę w zeszłym tygodniu, który powiedział, że spodziewał się, że Filadelfia wygeneruje około jedną dziesiątą tej sumy.

Dodatkowo, oszacowanie wpływów w wysokości 80 milionów dolarów jest oparte na zaledwie dwóch latach dowodów. Liga nie próbowała przekształcić projektu w wielkoskalowe, trzydniowe wydarzenie do roku 2015, kiedy przeniosło się z Nowego Jorku do Chicago, pozostawiając zainteresowanych bez dłuższej historii porównywalnych danych do nauki.

Tak więc decyzja Filadelfii dotycząca przyjęcia projektu jest dość ryzykowna. Nawet jeśli koszt finansowy imprezy nie jest niebezpieczny, to niektórzy mieszkańcy narzekają przede wszystkim na ograniczenia związane z zamknięciem i budową dróg. Skąd my to znamy… mieszkańcy miast gospodarzy Euro 2012 dobrze chyba rozumieją tę sytuację (Poznań dopiero w tym roku dokończył budowę słynnego Ronda Kaponiery…).

Bez względu na te wady twierdzi się, że badanie projektu w Chicago zapewnia optymizm dla miasta Orłów. Oczekuje się, że od napływu turystów hotele skorzystają w największym stopniu. Restauracje i lokalni sprzedawcy detaliczni również mają wnieść kawałek efektu ekonomicznego na poziomie 80 milionów dolarów.

Projekt wyglądu promenady pod scenę wzdłuż Benjamin Franklin Parkway

Projekt wyglądu promenady pod scenę wzdłuż Benjamin Franklin Parkway

Burmistrz miasta, Coker Graham, przyznał, że miasto jest gospodarzem z dwóch powodów: Jednym z nich jest to, że odwiedzający będą generować pieniądze dla filadelfijskich firm i miejsca pracy dla swoich mieszkańców. Drugą jest to, że projekt da potencjalnym urlopowiczom, właścicielom i inwestorom widok na miasto.

Może ludzie, którzy nigdy nie byli w Filadelfii, zobaczą zdjęcia miasta w telewizji i zdecydują, że jest to miejsce, które chcą odwiedzić lub prowadzić interesy. A może mają nadchodzącą konwencję i chcą zorganizować ją właśnie tutaj. To otwiera wiele możliwości na przyszłość. Dla mnie to są powody, dla których patrzysz na takie imprezy. – z optymizmem twierdzi Graham.

Filadelfia już nie raz udowadniała, że potrafi organizować wielkie przedsięwzięcia. Wizyta papieża w 2015 roku, Demokratyczna Konwencja Narodowa w 2016 roku, teraz przychodzi czas na sportowe wydarzenie – Draft. Czy okaże się sukcesem?

Na wnętrze tego budynku skierowane będą kamery telewizyjne całego świata

Na wnętrze tego budynku skierowane będą kamery telewizyjne całego świata

Kuba Kaczmarek

About Kuba Kaczmarek

Z futbolem amerykańskim związany od 2006 roku. Redaktor NFL24 od 2013 roku, a od 2014 redaktor naczelny portalu. Kibicuje New England Patriots, jak również ma sympatię do St. Louis Rams. Zawodnik poznańskiego klubu futbolu amerykańskiego - Patriotów Poznań oraz redaktor portalu PiłkarskaPrawda.pl. Miłośnik wszelakich sportów.

2 Responses to Draft – dobra inwestycja czy ryzykowna gra?

  1. Cycu pisze:

    Z moich rozmow z mieszkancami miasta wynika, ze wszyscy sa na ten Draft wkurzeni. Prace wokol Museum of Art rozpoczeto tygodnie temu. Na slynnych schodach Rocky’ego walnieto ogromna scene, ktora zaslania niemal caly piekny budynek muzeum. Nie wiem czy w te wszystkie wyliczenia wlodarze miasta wzeili straty finansowe i wizerunkowe jakie wywolano wsrod turystow wtedy odwiedzajacych miasto. Na tygodnie zamknieto jeden z najsynniejszych spotow w miescie. Mozna bylo co prawda zobaczyc pomnik Rock’ego (znajdujacy sie lekko z boku schodow) oraz wejsc na plac przed muzeum na gorze, ale nie oszukujmy sie – ludzie przychodza tu by zrobic zdjecie stojac na szczycie schodow, podziwiajac w oddali genialny budynek City Hall z figura Penna na szczycie. Korki w miescie sa niemilosierne i sam juz niedlugo bede klnal na nie jadac w okolice Muzeum. Dobrze to moze bedzie to wygladalo w TV, gdy pokaza ujecia z dronow. Panorama sceny i Muzeum bedzie pewnie wygladac pieknie.

    • Kuba Kaczmarek Kuba Kaczmarek pisze:

      Też właśnie zauważyłem masę negatywnych komentarzy. Ale umówmy się, przy takich przedsięwzięciach mieszkańcy zawsze będą na tym tracili… Szczególnie w trakcie tygodnia. W weekend, to nawet nie ma co się z domu ruszać, chyba, że pod scenę. Ciekaw jestem, czy te wszystkie wyliczenia będą miały swoje potwierdzenie, choć wątpię, by były one publicznie opublikowane. O takich rzeczach zawsze dowiaduje się przed następną wielką imprezą, żeby znaleźć argumenty i wyjście z tej sytuacji obronną ręką. Taki jest biznes, niestety…

Dodaj komentarz