1&goal: Pierwsze wróżenie z fusów

tom-brady-nfl-afc-divisional-kansas-city-chiefs-new-england-patriots-2-768x0

Spieszmy się kochać NFL, każdy kolejny sezon tak szybko się kończy. W najbliższą niedzielę minie 1/4 sezonu regularnego. Nie traćmy więc czasu, spróbujmy podsumować już wiedzę, którą zdobyliśmy i przewidzieć… skład play-offów w obu konferencjach. W końcu materiału, na podstawie którego możemy cokolwiek przewidywać jest już dość sporo

AFC East

New England Patriots (14-2)

Buffalo Bills (8-8)

Miami Dolphins (6-10)

New York Jets (5-10)

Co wiemy? To, co wiedzieliśmy już wcześniej, Patriots są niesamowicie groźni. Teraz jednak dowiedzieliśmy się też, że są groźni nawet bez Toma Brady’ego. Nawet bez Jimmy’ego Garoppolo. Nawet bez Roba Gronkowskiego. Nawet bez kilku innych zawodników, którzy są regularnymi starterami. Patriots dosłownie rozjeżdżają kolejnych rywali i zaczęli sezon z jeszcze większym impetem niż poprzedni. Reszta jest w tej dywizji milczeniem. Bills co prawda eksplodowali przeciwko Cardinals, ale czy ktoś wierzy, że to będzie stały trend? Dolphins nie są w stanie normalnie wygrać z Browns, a Fitz rzuca 6 przechwytów w meczu. Brady będzie miał na kim wyładowywać emocje po powrocie.

Czego nie wiemy? Pytanie czy Patriots wyhamują jest tu niestosowne. Nie wyhamują. W ich kontekście zacząłem się ostatnio zastanawiać, kto zdobyłby więcej Super Bowl, bez tego drugiego. Bill Bellichick, czy Tom Brady. Główny trener Patriotów wykonał niesamowitą pracę w ostatnich tygodniach i sprawił, że brak prawdopodobnie najlepszego QB ostatnich 20 lat, był dla Pats nieodczuwalny. Taki start sezonu może sprawić, że jeśli Super Bowl znów padnie łupem tej ekipy, to wszystkie laury spadną na Bellichicka. Jak zmotywuje to Brady’ego? Warto zastanowić się też nad przyszłością Ryana Tannehilla. Miał to być dla niego sezon wyznaczający jego przyszłość w Miami. W przyszłym roku w drafcie jest sporo obiecujących rozgrywających, jeśli Dolphins chcą w końcu wrócić do walki o coś więcej, niż Wild Card Round, być może nadchodzący offseason będzie dla nich oznaczać wielkie zmiany.

New York Jets v New Engalnd Patriots

AFC North

Pittsburgh Steelers (11-5)

Cinncinnati Bengals (10-6)

Baltimore Ravens (9-7)

Cleveland Browns (1-15)

Co wiemy? Nikt z tej dywizji nie wygra Super Bowl. Sam upatrywałem w Steelers faworytów przed sezonem, ale po tym co zobaczyłem przeciwko Eagles… Nie wiem, ile paliwa w baku ma jeszcze Big Ben, ale w play offach taka chwila słabości w play offach oznacza natychmiastowy koniec sezonu. Zwłaszcza, że Broncos i Patriots wyglądają niesamowicie i nie wiem co musiałoby się stać z Bengals i Steelers, żeby któraś z tych ekip doszła do siebie i sprawiła, że finał konferencji tym razem będzie wyglądał inaczej.

Czego nie wiemy? Czy (i ewentualnie z kim) wygrają mecz Cleveland Browns? W Nowy Rok, 1.01 Browns jadą do Steelers, którzy przez kiepski start sezonu i porażkę z Eagles będą musieli do końca walczyć o dobre miejsce w play off. Browns nie mają co liczyć na taryfę ulgową, z niczyjej strony. Będą obijani niebwybaczalnie i mogą zaliczyć jeden z najgorszych sezonów w historii, ale w brak choćby jednego zwycięstwa nie wierzę. Główni kandydaci do poczęstowania ekipy z Cleveland zwycięstwem to Titans i Jets. Obie drużyny mają wielkie problemy, a jeśli Fitzpatrick dalej będzie grał, tak jak gra, to w Nowym Jorku może zacząć się zamieszanie z rozgrywającymi nie mniejsze, niż to, które jest obecnie w Ohio. Cały stan czeka na week 8!

AFC South

Indianapolis Colts (9-7)

Houston Texans (7-9)

Tennesse Titans (5-11)

Jacksonville Jaguars (5-11)

Co wiemy? Że hype na Jaguars był mocno przesadzony, niestety. Myles Jack, Dante Fowler, Jalen Ramsey, Malik Jackson, co mogło się nie udać? Ano ofensywa. Oczywiście Jaguars oddają mnóstwo punktów, ale i tak robią co mogą. Choć nie wygrali jeszcze żadnego meczu, mają ósmą defensywę w lidze jeśli chodzi o oddane jardy. Ofensywa jednak zawodzi do tego stopnia, że z czarnego konia całej ligi, Jags stali się jednym z faworytów do top 5 draftu. Znowu.

Czego nie wiemy? Gdzie jest obrona Indianapolis Colts. To znaczy, nie żeby ktokolwiek ją ostatnio widział i ona nagle zniknęła. Niemniej to co się dzieje w tym roku przerasta wszelkie wyobrażenia. W pierwszych trzech meczach najmniej punktów stracili z Chargers (22), ich defensywa w RedZone… Tam nie ma defensywy w RedZone. Może i statystycznie nie prezentuje się to tak źle (górna część ostatniej dziesiątki!), ale nie ma co ukrywać, że wynika to głównie z faktu, że gdy już ofensywa z Luckiem na czele wchodzi na boisko, zazwyczaj spędza tam sporo czasu. Mimo to wszyscy współczujemy Andrew Luckowi.

nfl_g_andrew-luck3_mb_576x324

AFC West

Denver Broncos (14-2)

Kansas City Chiefs (11-5)

Oakland Raiders (7-9)

San Diego Chargers (5-11)

Co wiemy? Że wciąż nie ma w tej lidze formacji lepszej niż defensywa Broncos. Nawet defensywy Chiefs, czy Seahawks nie mogą się z nimi równać, zwłaszcza w kluczowych momentach. Po cichu liczyłem, że będzie to fantastyczna dywizja do oglądania. Nieco słabsi obrońcy tytułu, rozpędzone Kansas, wzmocnione Oakland i stabilniejsi Chargers, miało być pięknie. Pięknie nie będzie, zwłaszcza, że Trevor Siemain robi robotę i gra lepiej niż Manning i Osweiler w zeszłym sezonie razem wzięci.

Czego nie wiemy? Co naprawdę są warci Chiefs? Marcus Peters podbije świat, co do tego nie ma wątpliwości, ale choćby Chiefs regularnie wygrywali kolejne mecze, dywizji zapewne nie wygrają, bo Broncos są za mocni. Alex Smith nie zwróci uwagi prasy, nie podbije hajlajtów, a Jamal Charles jednak nie jest ostatnim brakującym elementem układanki. Mimo to muszą cierpliwie pracować, walczyć o jak najlepsze rozstawienie w Wild Card Round, jak najłatwiejszego rywala i tydzień po tygodniu udowadniać – przede wszystkim samym sobie – że gdy znów staną naprzeciw Patriots lub Broncos w styczniu, nie będą skazani na porażkę.

NFC East

Philadelphia Eagles 9-7

New York Giants 8-8

Dallas Cowboys 8-8

Washington Redskins 7-9

Co wiemy? To ostatni sezon, kiedy Kirk Cousins zarabia więcej niż Russell Wilson, Cam Newton i Aaron Rodgers, a włodarze Washington Redskins wiedzieli co robią, nie przesadzając z długością fajnego kontraktu. Lubię Redskins, lubię Kirka, ale to w tej chwili ósmy najlepiej zarabiający rozgrywający w lidze. Steelers, Giants i Cowboys to defensywy co najwyżej niezłe, a Cousins ma 86.4 raitingu, 3 TD i 3 INT, kiepsko podaje, biega 7 jardów na mecz. W dodatku nie ma on specjalnie wymówki, bo trenerzy ze stolicy mu ufają – tylko trzy drużyny podają częściej od Czerwonoskórych, więc tym razem dobra końcówka sezonu może mu nie wystarczyć, żeby znów dostał kolosalne pieniądze w nowej umowie.

Czego nie wiemy? Czy Carson Wentz będzie Nickiem Folesem. Pamiętacie jeszcze gościa, którego wygryzł Case Keenum? W swoim drugim sezonie rzucił 27 TD i 2 INT, podawał z 64-procentową dokładnością, robił szalone rzeczy. Teraz Wentz wyciąga Eagles z przeciętniactwa i nagle Philly są 3-0 i wyrastają na faworytów dywizji. Duet pierwszoroczniaków z Cowboys wydaje się być w formie niezłej, ale nie na tyle dobrej, żeby awansować do play off, a przed Giants dalej długa droga, choć Beckham z meczu na mecz potwierdza swoją niesamowitą jakość. Nikt nie lubi Philadelphii Eagles, ale przygoda Wentza jest ciekawsza z meczu na mecz.

NFC North

Green Bay Packers (12-4)

Minnesota Vikings (11-5)

Detroit Lions (6-10)

Chicago Bears (2-14)

Co wiemy? Że Packersi wciąż mają mnóstwo problemów, których nie są w stanie rozwiązać. Ewentualnie jeśli już rozwiązują jakiś problem, to wcale nie przekłada się to na grę. Eddie Lacy schudł, ale nie został absolutnym dominatorem. Górą Packers też sobie nie radzą, są 29. ofensywą podaniową ligi, gorszą nawet od Browns, Titans, czy Bears. W Green Bay mają najłatwiejszy terminarz w lidze i mimo wszystkich tych kłopotów zapewne powalczą nawet o bye w Wild Card Round, ale później wróżę im poważne kłopoty.

Czego nie wiemy? Kiedy dozna kontuzji Sam Bradford. Nie dramatyzujmy jednak i nie wróżmy źle, bo Minny gra bardzo fajnie. Porozczulajmy się nad Bears, którzy zdobywają 1.15 punkta na drive (mniej mają tylko Texans i Rams), a każde ich posiadanie w ataku kończy się średnio po 5.2 zagrania. Zespół ten utknął z potwornym kontraktem Cutlera, Matt Forte powiedział dość, a zwycięstwa są poza ich zasięgiem nawet mimo zupełnie niezłej defensywy, która traci ledwie 0.1 jarda więcej na zagranie od Chiefs i tyle samo, co niepokonani Eagles. Chicago nie ma czym atakować, przez co ich defensywa musi wychodzić na boisku tyle razy, że w końcu nie da się nie popełnić błędu.

CT bear21.JPG

NFC South

Carolina Panthers (10-6)

Atlanta Falcons (9-7)

Tampa Bay Buccaneers (7-9)

New Orleans Saints (3-13)

Co wiemy? Że Drew Brees już się pogodził z rzeczywistością. Podpisał monstrualny kontrakt, robi co może w ofensywie, ale nawet się specjalnie nie wścieka, że jedyne o co walczą Saints to pierwszy pick w drafcie. W Nowym Orleanie nie ma niczego, nawet nadziei. Dzięki Bogu Brees ma pierścień, gdyby go nie miał, pewnie dwa/trzy lata temu uciekłby gdzieś indziej, a wtedy kibice tej drużyny chyba robiliby zamieszki w mieście po każdym meczu.

Czego nie wiemy? Czy Carolina Panthers na dobre straciła momentum… Oglądając mecz z Broncos byłem przekonany, że ok – defensywa Denver jest zabójcza, ale z meczu na mecz Newton i Benjamin będą masakrować kolejnych rywali. Tymczasem wydaje się, że ich instynkt zabójców kompletnie zaginął, wystarczy nieco lepsza defensywa i ekipa, która otarła się przed rokiem o perfect season nie ma pojęcia co robić.  Carolina wciąż gra solidnie, ale jeśli nic się nie zmieni, to w meczach z lepszymi defensywami (mają jeszcze Cardinals, Seahawks i Chiefs) Panthers będą się niewyobrażalnie męczyć. Zwłaszcza pojedynki z rywalami z NFC West mogą okazać się bolesne w skutkach w kontekście play offów.

NFC West

Seattle Seahawks (11-5)

Arizona Cardinals (10-6)

Los Angeles Rams (7-9)

San Francisco 49ers (4-12)

Co wiemy? Że Carson Palmer nie jest cluctch, że ma ewidentny problem pod presją i nie daje żadnej przesłanki by przypuszczać, że jak wpadnie w ewentualnych play offach na jakąś mocniejszą ekipę, to tym razem sobie poradzi. Cardinals to zbyt kompletna drużyna, żeby regularnie przegrywać takie mecze, jak ten ostatni z Bills, ale wszyscy, którzy przed sezonem postawili na ich wygraną w Super Bowl, chyba mają pecha…

Czego nie wiemy? Z której strony uderzy Seattle Seahawks? Russell Wilson ma problemy zdrowotne i najzwyczajniej w świecie panikuje, jak widzi obronę Rams, ale poza tym Seahawks mają opcje. Baldwin udowadnia, że końcówka poprzedniego sezonu nie była przypadkowa, Lockette dopiero odkrywa pełnie swoich możliwości, Jimmy Graham zaczyna w końcu wyglądać, jakby po kontuzji nie było ślady, a Christine Michael jest szokująco dobry. W obwodzie wciąż jest kontuzjowany Rawls, do tego Carroll podpisał właśnie C.J. Spillera, który ma tylko poszerzyć opcje w ataku, a za kilka tygodni Wilson pewnie znów będzie biegał w meczu tyle, co średniej jakości running back. Przeciwko takim drużynom gra się najciężej i choć w drugiej połowie sezonu Seattle ma bardzo ciężki terminarz i zapewne ich  bilans w sezonie zasadniczym nie będzie przesadnie imponujący, to po początkowych problemach znów trzeba ich stawiać w roli faworytów do udziału w Super Bowl z NFC.

Piotr Stokłosiński

About Piotr Stokłosiński

W futbolu, tym europejskim, już 15 lat temu oszalał za Manchesterm United. W tym amerykańskim siedzi od niedawna, ale już z ciężkim sercem znosi wyczyny Eagles, a z nadzieją patrzy na poczynania Seahawks. Największy fan Richarda Shermana na wschód od Seattle.

Dodaj komentarz