TNF: Seahawks przełamali Rams i zostali mistrzami NFC West

Century Link Field

Nie wiem jeszcze co wydarzy się w nadchodzący weekend (i poniedziałek), ale prawdopodobieństwo, że było to najbardziej pasjonujące spotkanie tej tury meczów jest niewielkie. To był typowy mecz Seahawks – Rams, z tym że tym razem zakończony zwycięstwem gospodarzy, którzy tym samym zapewnili sobie mistrzostwo NFC West i udział w postseason.


Kiedy oba zespoły mierzyły się we wrześniu w Los Angeles, nie oglądaliśmy żadnego przyłożenia, a Russell Wilson nie miał choćby chwili wytchnienia. Czwartkowa noc w Seattle, zwłaszcza w pierwszej połowie, była bardzo podobna. Zero punktów w pierwszej kwarcie sprawiło, że tylko najwytrwalsi kibice NFL w Polsce oraz najwierniejsi sympatycy obu ekip mogli określać ten mecz jako potencjał na ciekawe widowisko.

Obie drużyny miałe ogromne problemy w linii ofensywnej, ale od samego początku ogromną rolę grały decyzje trenerów. Pete Carroll dwa razy dobrze ocenił sytuacje i dzięki sprawdzaniu decyzji sędziów utrzymywał drive przy życiu. Rams z kolei decydowali się na takie zagrania jak to na własnej połowie:


Gospodarze mieli więcej szczęścia, bo gdy przy ich czwartej próbie doszło do niecelnego podania, sędziowie i tak rzucili flage przeciwko gościom. Flagi to jednak osobny temat, bo tych aż osiem dostała ekipa z Century Link Field tylko w trakcie pierwszej połowy. Obie linie miały problem z holdingami i ze zbyt wczesnym wyskakiwaniem do zagrywki. Ponadto znów błędy popełniał Sherman, ale jeden z najlepszych CB ligi tym razem i tak spisał się znacznie lepiej niż w meczu z Packers. Reciverzy Rams nie uciekali już tak łatwo jak we wrześniowym meczu obu ekip, a wspomniany Sherman otarł się o przechwyt.

Celne kopnięcie Zuerleina na 55 sekund przed końcem pierwszej połowy sprawiło, że Seattle miało przewagę tylko jednego posiadania i gdy Rams zatrzymali pierwszy drive rywali w drugiej połowie, można było się zastanawiać, czy niespodzianka znów jest możliwa. Na odzyskanie piłki drużyna w jaskrawo zielonych koszulkach nie musiała jednak długo czekać, a chwilę później przewaga zwiększyła się do 14 punktów dzięki przyłożeniu Baldwina.

Dużą rolę grała tu linia ofensywna Seahawks, która wskoczyła na nieco wyższy poziom, pozwalała WIlsonowi na bardziej zróżnicowane zagrania i w końcu dała nieco miejsca Rawlsowi. To szybko przełożyło się na kolejny touchdown, kiedy Wilson posłał 57-jardową bombę do Locketta, który był po prostu za szybki dla defensywy rywali.

W końcówce John Ryan nie zwracając uwagi na to, że przewaga jest bardzo bezpieczna, czasu do końca zostało niewiele, a przede wszystkim nie zwracając uwagi na własne zdrowie zamiast puntować pobiegł przed siebie jakby nigdy nic, pokonał całkiem sporo jardów, ale na końcu coś… coś się popsuło.

Ryanowi na szczęście podobno nic nie jest, ale zapewne bardzo się cieszy, że akurat ten mecz był w czwartek – dodatkowe kilka dni odpoczynku bardzo się przyda.

Po roku przerwy Seahawks wracają tym samym na tron w NFC West. Czy po roku przerwy wrócą też do Super Bowl? Przeciwko Rams pokazali, że blamać na Lambeau był nieco na wyrost, ale kłopoty w linii ofensywnej i kilka niepewnych interwencji poszczególnych DB sprawiają, że walka o bye week w pierwszej rundzie postseason jest dla Seattle kluczowa. Dodatkowy tydzień odpoczynku od meczów, spokojnych treningów, a przede wszystkim możliwość rozegrania Divisional Round na własnym boisku z pewnością bardzo im pomoże. Tym samym, choć mecz swoich ulubieńców fani z Century Link Field mają już w tym tygodniu za sobą, w niedziele z pewnością będą niepewnie zerkać w stronę Nowego Jorku, gdzie Giants podejmą Lions.

Piotr Stokłosiński

About Piotr Stokłosiński

W futbolu, tym europejskim, już 15 lat temu oszalał za Manchesterm United. W tym amerykańskim siedzi od niedawna, ale już z ciężkim sercem znosi wyczyny Eagles, a z nadzieją patrzy na poczynania Seahawks. Największy fan Richarda Shermana na wschód od Seattle.

One Response to TNF: Seahawks przełamali Rams i zostali mistrzami NFC West

  1. Szarlatan pisze:

    Wyrabiasz się chłopie! Da sie to czytać.

Dodaj komentarz