1&Goal: Ludzie, jedźcie na Wembley!

Wembley

Dla każdego regularnego czytelnika tej strony zobaczenie meczu NFL na żywo jest zapewne  jednym z większych marzeń. O ile wyprawa do USA i całe zamieszanie, od biletów począwszy, na wizach skończywszy może wzbudzić małe obawy, o tyle wyprawę do Londynu  polecam niezmiernie. Choć mecz Colts – Jaguars sam w sobie rozkręcał się bardzo długo, to mój osobisty debiut na Wembley zdecydowanie zaliczam do udanych.

Okej, jestem w stanie sobie wyobrazić, że dla kogoś, kto nigdy nie był za granicą taka wycieczka to czarna magia, ale jeśli ogranicza Was myśl, że to za dużo roboty, to nic bardziej mylnego.

Oprócz przekazania wrażeń z krótkiego wypadu do Londynu, po powrocie postanowiłem, że warto też zarazić jak największą liczbę ludzi chęcią przeżycia tego na własnej skórze. Nawet spisywanie krótkiego poradnika mija się tu z celem, bo taki wyjazd to żadna wielka filozofia.

Kluczowa jest oczywiście czujność, mam tu na myśli głównie bilety na sam mecz. NFL dba jednak o to, by każdy na świecie wiedział, kiedy rusza sprzedaż biletów. Wszelkie koszta spisze osobno poniżej, ale po brexicie kurs funta leci na łeb na szyję, co odczuwa się zwłaszcza przy większych wydatkach. Bilety, przynajmniej w tym roku, należało kupić w serwisie Ticketmaster. Sam kupiłem je od razu po udostępnieniu tej możliwości przez serwis, ale chętnych nie brakuje, tu trzeba działać szybko i jeśli macie już bilet, to dalej będzie z górki.

Potem odpalasz stronę tanich linii lotniczych, szukasz hotelu na serwisie typu booking.com i de facto wszystko jest załatwione. Nic, tylko wsiadać w samolot i lecieć. Wiedzcie z góry, że na komunikacje miejską wydacie więcej,  niż na jedzenie, a jeśli z Waszym angielskim jest kiepsko, po prostu stańcie w miejscu, najdalej po minucie usłyszycie ojczysty język :). Oczywiście wszelkie automaty z biletami i tego typu sprzęty język polski mają jako drugi do wyboru.

Koszta? Sam leciałem w piątek popołudniu, wracałem w poniedziałek wieczorem, rozłożyło się to mniej więcej tak:

Bilet na mecz – 250 zł

Hotel – 300 zł

Lot – 100 zł

Komunikacja miejska – 100 zł

Jedzenie, pamiątki – 300 zł

Łącznie wychodzi więc nieco ponad 1000 zł, z pewnością da się znaleźć tańszy hotel i wydać znacznie mniej na wyżywienie, więc w 1000 zł na taki wypad da się zamknąć. Jest to z pewnością spory koszt, ale hej – nie często zdarza się taka okazja, prawda?

Wembley Londyn oddycha futbolem w takie weekendy jak ten. W metrze roi się od gości w zbyt dużych koszulkach, którzy bynajmniej nie przylecieli z USA. Przed NFL w Europie jeszcze długa droga, ale solidne fundamenty pod zbudowanie popularności tej ligi i tego sportu zostały już postawione. „God Save The Queen” wybrzmiało dużo głośniej niż hymn USA, Brytyjczycy w pełni zaakceptowali już Jaguars jako „swoją” drużynę, a Wembley wydaje się być wręcz stworzone do tego typu widowisk.

O tym jak wielu Europejczyków przyjechało do Anglii najlepiej świadczyła strefa kibica pod stadionem. Po tym, jak w różnych strefach w ramach różnych zabaw poszczególni ludzie rzucali piłkę, łatwo było odróżnić, czy mamy do czynienia z Amerykaninem, który robi to od dzieciństwa, czy kimś, kto futbol ogląda głównie w telewizji. Niestety nie miałem okazji być na Regent Street, na której dzień przed meczem można było spotkać zawodników Jaguars i gdzie znajdowało się mnóstwo stoisk firm związanych z NFL. Nawet sklep NIKE na ten weekend zmienił się w prawdziwą świątynie futbolu.

NFL NikeKiedy ogłaszano, że w tym roku w Londynie zagrają Giants, Rams, Bengals, Redskins, Jaguars i Colts byłem nieco zawiedziony – liczyłem na chociaż jednego potentata z NFC (Seahawks, Cardinals, Panthers, Packers), ale organizatorzy meczu na Wembley pokazali, że nawet ze starcie dwóch teoretycznie słabszych drużyn da się zrobić niesamowite show. Poza tym trzeba przyznać, że kibice zgromadzeni w minioną niedzielę na największym londyńskim stadionie mieli sporo szczęścia. Mecz z początku nie porywał, ale w drugiej połowie zdecydowanie przyspieszył, Andrew Luck znów jako jedyny próbował odrabiać straty, a Jaguars wreszcie pokazali odrobinę jakości. Nie są to może ekipy, które będą bić się o Super Bowl, ale zapewniły sporo emocji zgromadzonym fanom.

O tradycyjnych pomysłowych strojach kibiców, show dawanym przez maskotkę, czy unoszącym się w powietrzu zapachu wybitnie niezdrowych potraw nie muszę chyba wspominać. Bilety na pozostałe tegoroczne mecze są już dawno wykupione, więc jeśli do tej pory się nie zdecydowaliście, na któreś z pozostałych starć możecie wybrać się licząc na biletu u konika (trzeba się jednak liczyć z wydatkiem ok 100 funtów). Jeśli jednak wykażecie się cierpliwością, gorąco zachęcam do wybrania się na jeden z przyszłorocznych meczów. A jeśli macie jakiekolwiek pytania dotyczące takiego wyjazdu, lub organizacji, chętnie odpowiem w komentarzu.

Piotr Stokłosiński

About Piotr Stokłosiński

W futbolu, tym europejskim, już 15 lat temu oszalał za Manchesterm United. W tym amerykańskim siedzi od niedawna, ale już z ciężkim sercem znosi wyczyny Eagles, a z nadzieją patrzy na poczynania Seahawks. Największy fan Richarda Shermana na wschód od Seattle.

14 Responses to 1&Goal: Ludzie, jedźcie na Wembley!

  1. Piotr pisze:

    Byłem 2 lata temu na meczu moich Patriotów. Magiczne przeżycie.

  2. kaliber pisze:

    A ja się wybieram za miesiąc na Bengals 🙂 Wszystko zabukowane, tylko loty wyszły u mnie dużo drożej.

  3. Arek pisze:

    Zastanawiam się czy udało by się ogarnąć taki wyjazd na tzw. jednodniówkę czyli wylot i powrót do Polski tego samego dnia? Wizzair z Katowic ma takie loty na Luton.

  4. Lukas pisze:

    Kiedy mniej więcej NFL ogłasza jakie drużyny zagrają w International Series w kolejnym roku? Bliżej końca sezonu?

    Czekam z niecierpliwością aż władze ligi zdecydują się na organizację meczu za naszą zachodnią granicę, opcja NFL chociażby na St. Olimpijskim w Berlinie to by był dopiero wyjazd po kosztach.

    • Szarlatan pisze:

      Jacksonville będzie przyjeżdżać do Londyny przynajmniej do 2020 roku. Mówi się o Berlinie ale na pewno jeszcze nie w przysżłym sezonie. Liga ogłosiła mecze londyńskie rok temu na początku listopada.

      Tak w ogóle fajna relacja. Bez zbędnego zawracania dupy detalami. Krótko i na temat.

  5. Pawel pisze:

    Byłem w tamtym roku na meczu jags – bills świetna atmosfera przed meczem . Byłem też dzień przed meczem na regent street. Świetna zabawa dla całej rodziny nie tylko fanów nfl. Moja córka 10 lat i żona świetnie się bawiła mimo że się nfl nie interesują ( niestety) .

    • Szarlatan pisze:

      Żona i córka bawiły się tylko na Regent Street czy na meczu także?

      • Pawel pisze:

        Były też na meczu i im się podobało 🙂 Przed stadionem były maskotki, strefa jaguarow, malowanie twarzy więc dla córki fajne atrakcje.
        Ogólnie podobała im się atmosfera na meczu . Ale co weekend meczów w tv że mną nie oglądają 🙂

  6. Tomek pisze:

    Przyszłościowo. Bilety gdzie kupujecie? Bo ja taki średnio zorientowany ale na meczyk bym poleciał kiedyś.

  7. Pawel pisze:

    Ja kupilem na ticketmaster.co.uk

  8. Szymon Szarek pisze:

    Witam,
    Bardzo chciałem pojechać na RAMS w tym roku! Jednak najtańsze bilety były za blisko 500 pln… jednak kiedy się zdecydowałem, wszystkie poszły… Za rok nie ma bata, jadę!

  9. kaliber pisze:

    Ja również na ticketmaster kupiłem bilety na Bengals-Redskins

  10. kaliber pisze:

    Witam, jest już trochę późno ale mam jeden wolny bilet na mecz Bengals-Redskins w Londynie tej niedzieli, może ktoś jeszcze się znajdzie?

Dodaj komentarz