1&Goal: Krótko o tym, jak Packers stają się coraz lepsi

Co dalej z Aaronem Rodgersem?

Chodzi oczywiście o rolę tła dla całej reszty ścisłej czołówki NFC. Już w zeszłym sezonie było widać w tej drużynie spore problemy, a gdyby nie dobra forma Rodgersa, zapewne byłby duży problem z awansem do play-off. Mimo przyzwoitego bilansu 3-2 właściwie nic nie wskazuje na to, by mieli dorwać Vikings, a i awans do Wild Card Round na tę chwilę stoi pod znakiem zapytania.

Packersi to oczywiście wielka firma i drużyna z niesamowitymi tradycjami. Daleko mi do ogłaszania upadku Ery Aarona Rodgersa, ale spójrzcie tylko na resztę stawki w NFC. Minnesotta wygląda jak maszynka w defensywie, której nie da się rozbroić. W Seattle mają gorsze momenty, ale jeśli Russell Wilson dopiero się rozpędza w tym sezonie, to oni również będą poza zasięgiem Green Bay. W Dallas widać powiew świeżości i mimo początkowych obaw wszystko wskazuje  na to, że duet Prescott – Elliott będzie w stanie wygrać dywizję. Falcons choć mają taki sam bilans, wydają się być dużo silniejsi, zwłaszcza w ofensywie. Do tego można wierzyć, że Eagles, Redskins i Cardinals wciąż nie powiedzieli ostatniego słowa.

Im bliżej końca sezonu regularnego, tym ciekawiej będzie w NFC. Ekipa z Wisconsin mimo najłatwiejszego terminarza na świecie nie wygląda jak ekipa, która bilet do ostatecznej walki o Super Bowl LI w play-offach dostanie z automatu. Drużyna ta ma problem tym bardziej, że główny argument, który był ich x-factorem w poprzednich sezonach, czyli Rodgers, w tym sezonie robi potworne rzeczy.

Statystyki są niepodważalne, 27. miejsce „Serowych” pod kątem jardów na próbę to wynik gorszy od Dolphins, czy Browns. Mają tylko 0,3 jarda na próbę więcej od Jets, a ich QB nie zamienia więcej wszystkiego wokół siebie w złoto. Powrót Nelsona miał wzmocnić jego arsenał do tego stopnia, że przy dobrych wiatrach jedynie Legion Of Boom w najlepszej formie miał stawiać opór ich ofensywie podaniowej. Tymczasem 32-latek z Californi zalicza jeden z gorszych sezonów w karierze. Ma najgorszy QBR od 2007 roku, już przechwycono 4 jego podania (w zeszłym roku osiem, dwa lata temu ledwie pięć), a podaje z procentową skutecznością na poziomie 60,2%. W ostatnich siedmiu latach tylko raz zszedł poniżej 64%.

W meandrach internetu można już oczywiście przeczytać, że niezłym pomysłem byłoby posadzenie Rodgersa na jeden mecz na ławce rezerwowych. Odpocząłby, zobaczył, że nie jest nietykalny. Takie stwierdzenia to oczywiście świetny pomysł paranoja.  Zrzucanie całej winy na niego to jednak spora przesada. Zwłaszcza, że ten sam w wywiadach przyznaje, że „Wiem, że w tym meczu nie zagrałem dobrze i muszę poprawić kilka rzeczy, ale z pewnością to zrobię”. Dzięki Aaron, kibice Packers na pewno są spokojniejsi…

Defensywa Green Bay też nie jest jednak bez winy – nie zatrzymała jeszcze żadnego rywala poniżej szesnastu punktów, a Jaguars, czy Lions, do potentatów raczej nie należą. W tej sytuacji nawet zbliżający się pojedynek z Bears i rozpędzonym Hoyerem wydaje się być nieco przerażający. Gość, który dopiero co wyprowadził swoją byłą ekipę z play-offs za rączkę grając dramatyczny mecz z Chiefs, teraz  wchodzi do jednej z najsłabszych drużyn ligi i daje jej drugie życie. Jeśli Chicago wygra ten mecz, nie mam pojęcia, kto da drugie życie Packersom…

Bo na pewno nie Eddie Lacy, który choć zrzucił chyba połowę swojej wagi i znów był w ścisłej czołówce na swojej pozycji, to jego kontuzja jest tylko kolejnym ciosem dla kibiców, którzy niebardzo mogą już nadstawić kolejny policzek.

Piotr Stokłosiński

About Piotr Stokłosiński

W futbolu, tym europejskim, już 15 lat temu oszalał za Manchesterm United. W tym amerykańskim siedzi od niedawna, ale już z ciężkim sercem znosi wyczyny Eagles, a z nadzieją patrzy na poczynania Seahawks. Największy fan Richarda Shermana na wschód od Seattle.

2 Responses to 1&Goal: Krótko o tym, jak Packers stają się coraz lepsi

  1. osinho pisze:

    pamiętam Knile’a Davisa z Chiefs, grał tam sensownie, nawet jeśli w GB da drugiego życia to może chociaż pomoże

  2. Krasy87 pisze:

    No muszę przyznac ze dawno nie widziałem zeby Packers grali tak slabo…
    Moim zdaniem cos „peklo”w nich po tym pamietnym meczu z Seattle o wejscie do SB ale powiem szczerze ze najbardziej mnie irytuje ich trener. Bo zwyczjnie brak mu jaj! Kolejny raz ma kilka 4&1 i to na 30 jardzie przeciwnika a kopie!? Czyli robi to co 2 lata temu…gra zachowawczo zamiast pokazac jaja,podjac ryzyko i isc po TD a nie po 3pkt. Co do Arona to jak on zawodzi to juz jest bardzo zle bo tak jak pisales w zeszlym sezonie gdyby nie on to napewno nie byloby play off. Na natomiast Nelsona gra tak jak przypuszczalem bo po takiej rekowalescencji niczego wielkiego sie nie spodziewalem. Mam nadzieje ze jakims cudem sie jeszcze obudzą.

Dodaj komentarz