ZAPOWIEDŹ SIÓDMEGO TYGODNIA ROZGRYWEK NCAA

ncaa

Kontuzje czołowych zawodników, zwolnienia trenerów oraz mnóstwo emocji w każdą sobotę. Karuzela NCAA kręci się dalej. Zapraszam do zapoznania się z zapowiedzią kilku  najciekawszych meczów najbliższej kolejki.

West Virginia Mountaineers-Baylor Bears

Po tym co zrobili zawodnicy Baylor w ostatni weekend na stadionie w Kansas wydają się być już niemal pewniakiem do play off a na pewno są postrachem każdego kolejnego rywala, którego napotkają na swojej drodze. Dla przypomnienia- Bears wygrali z Kansas Jayhawks 66-7 w meczu przypominającym sparing z zespołem juniorów przy niemal pustych trybunach bo kibice Kansas dobrze wiedzieli co się święci i woleli siedzieć w domu niż oglądać na żywo ten pogrom. West Virginia w tym czasie stoczyła zacięty lecz przegrany po dogrywce 26-33 bój z Oklahoma State i była to druga przegrana Mountaineers z rzędu. Tylko ludzie kompletnie oderwani od rzeczywistości mogą przypuszczać, że w sobotę na McLane Stadium w Waco drużyna przyjezdna jest w stanie nawiązać wyrównaną walkę z będącymi na 2 miejscu w rankingu gospodarzami. W tym sezonie Baylor nie schodzą poniżej 56 punktów na mecz (przeważnie jest to o wiele więcej) a Bryce Petty, który błyszczał w zeszłym roku ma godnego następcę na pozycji QB w osobie Setha Russella włączającego się do wyścigu o Heisman Trophy. Ulubionym celem Setha jest Corey Coleman, który ma 31 odbiorów na 678 jardów i 13 TD co daje mu samodzielny fotel lidera NCAA. Bears mają też świetnego RB gdyż Shock Linwood ma niesamowitą średnią 9,6 jarda na akcję oraz perfekcyjnego kickera Chrisa Callahana. Co można poradzić na ofensywę, która zdobywa 321 punktów w pięciu meczach? Można się tylko modlić żeby mecz skończył się jak najszybciej jak najmniejszym wymiarem kary. Z drugiej jednak strony West Virginia wydaje się być obiektywnie najsilniejszym jak do tej pory przeciwnikiem Baylor  więc być może tym razem zejdą poniżej 50 punktów.

Boston College Eagles-Clemson Tigers

Clemson gra u siebie na Memorial Stadium i jest zdecydowanym faworytem po serii 5 kolejnych zwycięstw oraz rozbiciu w ostatniej kolejce solidnej przecież Georgia Tech 43-24. Nikt sobie nie wyobraża, że z Boston College mogą być problemy a raczej na fali tzw. „clemsoningu” wszyscy już się zastanawiają jak to będzie w play off. Ja byłbym jednak ostrożniejszy w ocenach bo w tym roku orłom z Bostonu nikt nie zaaplikował więcej niż 2 TD w meczu, nie stracili TD w 10 ostatnich kwartach a ich poprzedni weekend skończył się bardzo dziwnym wynikiem 0-3 (z Wake Forest). Tygrysy z Clemson będą chciały tej soboty ustanowić rekord 14 kolejnych zwycięstw na domowym stadionie w czym ma im pomóc Dashaun Watson. Watson jako starter ma rekord 9-1 a w tym sezonie 990 jardów zdobytych podaniami oraz 11 przyłożeń (plus jeden TD biegowy). RB Clemson Wayne Gallman ma powyżej 100 jardów w 3 ostatnich meczach i też jest mocnym punktem drużyny. Ofensywę Tigers będzie próbował zastopować DL Eagles, Harold Landry mający średnią 9,5 tackles for loss i 3.0 sack’a. Od czasu kiedy Boston College zostało przyjęte do konferencji ACC a nastąpiło to w roku 2005, ich mecze z Clemson są dość zacięte i tak np. 6 z ostatnich 10 zakończyło się różnicą 1 TD lub mniejszą. Zawodnicy Tigers jak zwykle grając u siebie przed wybiegnięciem na murawę dotkną „magicznej” skały mającej przynieść im szczęście i wygraną. Kamień ten pochodzi z Death Valley a tradycja wzięła się od legendarnego trenera Franka Howarda, który w 1967 roku powiedział zawodnikom, że jeśli dadzą z siebie 110% otrzymają przywilej dotknięcia skały. Od tego czasu ten tajemniczy kamień zwany jest skałą Howarda.

kamień Howarda w Clemson

kamień Howarda w Clemson

Michigan State Spartans-Michigan Wolverines

Jeszcze jakieś 5 tygodni temu wskazanie zwycięzcy tego spotkania byłoby dość prostym zadaniem bo Wolverines byli zespołem wychodzącym z kryzysu a Spartans kandydatem do play off i jednym z faworytów konferencji Big 10. Dziś wygląda to już nieco inaczej bo „Michigan Man”, chłopak „stąd” Jim Harbaugh dokonał w krótkim czasie niemal cudownej metamorfozy sprawiając, że w 3 ostatnich meczach Wolverines nie stracili punktów co zdarzyło się pierwszy raz od 1980 roku, osiągnęli bilans 5-1 i wskoczyli na 12 miejsce w rankingu. W tej chwili to oni są faworytem w tym meczu tym bardziej, że grają u siebie na Michigan Stadium w Ann Arbor i tym bardziej, że Spartans nie przekonują swoją grą i mimo aktualnie 7 miejsca w rankingu w każdym kolejnym meczu balansują na granicy porażki. Od jakiegoś już czasu o kolejnych zwycięstwach Spartans decydują ostatnie akcje obronne co na pewno ładnie świadczy o defensorach Michigan State i zapewne daje im szanse na lukratywne kontrakty w NFL ale dla drużyny może skończyć się fatalnie. W obliczu betonowej defensywy Wolverines tym razem wykazać się musi linia ofensywna Spartans i ich QB Connor Cook. Spartanie wygrali 2 ostatnie mecze z Wolverines i 6 z ostatnich 7. Czeka nas fascynujące widowisko bez wyraźnego faworyta choć na fali euforii większość obserwatorów uważa, że Michigan Wolverines zwyciężą. Dla Spartans ten mecz może zatrzasnąć bramy play off lub mocno je uchylić. Spotkania pomiędzy oboma rywalami mają długą i piękną tradycję ciągnącą się już od roku 1898 i będzie to ich 108 mecz. Oprócz prestiżu i miejsca w rankingu zwycięzca dostaje Paul Bunyan Trophy czyli drewniany posąg legendarnego olbrzymiego drwala będącego symbolem przemysłu drzewnego stanu Michigan. W sobotę przekonamy się kto tym razem porąbie przeciwnika.

legendarny drwal jako puchar dla najlepszej drużyny w Michigan

legendarny drwal jako puchar dla najlepszego zespołu w Michigan

Alabama Crimson Tide-Texas A&M Aggies

Za czasów Johnny’ego Manziela pojedynki Bamy z Aggies były niezwykle zacięte i rozgrzewające publiczność do białości lecz w ostatnim sezonie Crimson Tide zdemolowali rywala 59-0. Czas na rewanż na stadionie Kyle Field gdzie widzowie są dwunastym zawodnikiem tak jak w Seattle. Czy coraz lepiej radzący sobie w NCAA Kyle Allen nawiąże do dokonań swojego legendarnego poprzednika i zostanie bohaterem, który pokonał Alabamę? Będzie to pojedynek drużyn z tych stanów USA w których futbol jest czymś więcej niż sportem i gdzie życie płynie od soboty do soboty w oczekiwaniu na Saturday Night Football. Aggies rozgrywają świetny sezon okraszony wieloma pięknymi zwycięstwami m.in. w klasyku z Arkansas Razorbacks po dogrywce, bilans 5-0 i 9 miejsce w rankingu jednakże nigdy nie wygrali z Alabamą na Kyle Field doznając 2 porażek. Jeśli w tę sobotę wzniosą się na wyżyny swoich umiejętności i zachowają pełną koncentrację, trzecie podejście może być udane. Texas A&M prezentuje dość zbilansowaną grę i dysponuje kilkoma wybitnymi zawodnikami. Kyle Allen zajmuje 2 miejsce w konferencji SEC ze średnią podań ponad 9 jardów na akcję, WR Christian Kirk prowadzi w SEC z dorobkiem 519 odebranych jardów, DE Myles Garett ma 7,5 sacka na mecz a cała drużyna średnią 39,2 punktów na mecz co jest drugim wynikiem w ich konferencji. Po drugiej stronie RB Alabamy Derrick Henry ustanowił ostatnio rekord zespołu zdobywając TD w 11 meczu z rzędu. Wskazanie jednoznacznie zwycięzcy  jest dość karkołomnym zadaniem jednak ja skłaniałbym się przyznać, że wygra Alabama. Nick Saban powinien znowu znaleźć jakiś sposób na oszukanie rywala i jeśli zawodnicy nie zawiodą Bama wyjedzie z Teksasu z tarczą.

 

Louisville Cardinals-Florida State Seminoles

Wydawałoby się, że Louisville w tym sezonie zawodzi ale pamiętajmy, że harmonogram na początek sezonu mieli naprawdę trudny mierząc się zarówno z Auburn jak i z Clemson. Podnieśli się z kolan zaczynając od bilansu 0-3 i wygrali dwa kolejne mecze. Niestety w najbliższą sobotę niewiele wskazuje na poprawę tego rekordu bo w Tallahassee na Doak Campbell Stadium zawsze jest gorąco a Jimbo Fisher zna się na swoim fachu i rzadko kiedy przegrywa u siebie w domu. Florida State Seminoles z bilansem 5-0 zajmuje 11 miejsce w rankingu i w ostatniej kolejce nie bez trudu pokonała Miami 29-24. Na pewno wzrok większości kibiców skupiony będzie na rewelacyjnym w tym roku RB Noles. Dalvin Cook eksplodował w poprzedni weekend zdobywając 222 jardy biegowe, 2 TD i nabierając dużych nadziei na powodzenie w konkursie Heisman Trophy. O pozycję rozgrywającego gospodarze też nie muszą się póki co martwić gdyż Everett Golson gra bardzo pewnie i w dotychczasowych spotkaniach jako jeden z niewielu QB w całej FBS nie rzucił jeszcze na INT. QB Cardinals Lamar Jackson notuje w tym roku 598 jardów podaniami i 435 jardów biegowych. Bardzo ciekawie zapowiada się pojedynek Cooka z defensywą Louisville, która w poprzednim tygodniu pozwoliła przeciwnikowi na zdobycie tylko 45 rush yards. Nie wydaje się jednak żeby mecz miał równie dramatyczny przebieg co zeszłoroczny kiedy to Seminoles gonili wynik w drugiej połowie i ostatecznie wygrali. Florida State to cały czas czołówka NCAA a Cardinals mają tym razem za mało armat żeby ich mocniej przycisnąć.

USC Trojans-Notre Dame Fighting Irish

USC Trojans mają kłopoty. W Stanach Zjednoczonych gdzie AA jest niemal ogólnonarodową instytucją, zwolnienie człowieka z pracy tylko dlatego, że ma problemy z alkoholem budzi powszechne oburzenie i współczucie dla takiego delikwenta. A właśnie domniemany czy też faktyczny alkoholizm coacha USC, Steve’a Sarkisiana był powodem rozwiązania z nim umowy. Nie jest to dobra wiadomość dla Trojans ale może to lepiej, że nie będzie ich trenował facet nie wylewający za kołnierz i dający zły przykład młodzieży oraz budzący uzasadnione obawy, że któregoś dnia runie jak długi gdzieś na side line w środku ważnego meczu. W sobotę USC poprowadzi do boju dotychczasowy koordynator ofensywny Clay Helton. Nie ma co się znęcać nad zwolnionym trenerem, który na pewno jest po prostu człowiekiem chorym ale miejmy nadzieję, że zawodnicy z Kalifornii nie chadzali z nim do baru i zaprezentują się przyzwoicie w tym spotkaniu. Tym niemniej wskutek tych nieoczekiwanych zawirowań silna drużyna Notre Dame jest zdecydowanym faworytem tym bardziej, że grają u siebie. Mimo porażki z Clemson, Fighting Irish nie składają broni i z bilansem 5-1 okupują w tym momencie 14 miejsce w rankingu a wygrana z USC bardzo im się przyda. Coraz lepiej gra podstawowy RB Irish, C.J. Prosise, który ma na koncie 779 jardów co daje mu siódmą pozycję z tej kategorii w całej FBS oraz brany jest już pod uwagę w szerszej perspektywie do Heisman Trophy. Gra USC opiera się na wybitnym QB. Cody Kessler rozgrywa kolejny dobry sezon walcząc tym razem już nie tylko o laury dla swojej uczelni ale i o dobry kontrakt w NFL. Dotychczas uzbierał 15 TD i tylko 3 INT. W zeszłym sezonie rzucił przeciwko Notre Dame 6 TD ale nie wygląda na to żeby mógł to powtórzyć w najbliższy wieczór.

cody-kessler-usc-trojans-Kirby-Lee-USA-TODAY-Sports

Cody Kessler nadal w formie

Ole Miss Rebels-Memphis Tigers

Test ostateczny dla zespołu z Mississippi bo zespół Memphis Tigers mimo, że na co dzień gra w słabszej konferencji American Athletic potrafi napędzić strachu teoretycznie silniejszym rywalom oraz w tym sezonie jeszcze nie przegrał. Prawdą jest jednak, że Tigers nie grali póki co z silnymi rywalami oprócz Cincinnati więc dla nich to też jest chwila prawdy. Patrząc tylko na ranking gdzie Ole Miss jest na wysokim 13 miejscu sprawa wydaje się jednoznaczna jednak w tym spotkaniu możemy być świadkami niespodzianki. Memphis mają świetnego QB Paxtona Lyncha legitymującego się w tym roku 10 TD bez INT i skutecznością podań na poziomie ponad 70%. Chad Kelly z Rebels też jest bardzo dobry bo ma na koncie już 14 przyłożeń ale równocześnie zaliczył 5 INT. Kto wie czy języczkiem u wagi nie będzie w sobotę na Liberty Bowl Memorial Stadium właśnie precyzja podań obu rozgrywających. Na pewno możemy się spodziewać ofensywnych fajerwerków i dużej ilości punktów gdyż oba zespoły mają średnią z tego sezonu około 47 punktów na mecz ,być może tak dużej jak w emocjonującym spotkaniu z Cincinnati wygranym przez Tigers 53-46 przy czym prowadzenie zmieniało się wówczas jak w kalejdoskopie bo aż 10 razy! Przed Ole Miss piekielnie trudna końcówka sezonu (może oprócz meczu z pogrążonymi w kryzysie Auburn) i będą chcieli zrobić wszystko by wygrać i umocnić się w czołówce rankingu. Możemy być świadkami pasjonującego widowiska trzymającego w napięciu do końca. Pamiętajmy o tym, że Rebels będą musieli złamać drużynę niepokonaną od 12 meczów bo taką passę mają w tym momencie Memphis.

12604

Czy tygrysy z Memphis stać na sprawienie sensacji?

Penn State Nittany Lions-Ohio State Buckeyes

W zapowiedzi nie wypadło mi pominąć zespołu nr 1 w rankingu, aktualnego mistrza NCAA Ohio State Buckeyes .Penn State Nittany Lions wydają się być najtrudniejszym jak do tej pory rywalem mistrza w tegorocznych rozgrywkach a Urban Meyer dobrze pamięta, że w zeszłym roku udało się z nimi wygrać dopiero po dogrywce. Dobra wiadomość dla Buckeyes jest taka, że ostatni mecz z Marylandem wyglądał już dość solidnie. W końcu odpalili obaj grający na zmianę QB czyli Jones i Barrett, ekwilibrystyczne popisy zaprezentował po raz kolejny Braxton Miller świetnie wkomponowując się w swoją nową pozycję WR oraz szalał potężny DE Joey Bossa. Penn State nie mają wielu argumentów oprócz utalentowanego QB w osobie Christiana Hackenbergera, który w tym sezonie rzucił już na 1087 jardów i 7 TD oraz najlepszego obecnie w kraju specjalisty od sacków DE Carla Nassiba powalającego rozgrywającego rywali już 10 razy w tym sezonie. Sama ambicja i dobre chęci w Columbus nie wystarczą i wszystko wskazuje na to, że Buckeyes wyśrubują swój obecny rekord nieprzerwanych zwycięstw do 20 i pozostaną numerem 1 w kraju. Każdy inny wynik będzie sensacją. Spodziewajmy się twardego starcia bo drużyna Penn State tanio skóry nie sprzeda.

TCU Horned Frogs-Iowa State Cyclones

Mimo atutu własnego boiska Jack Trice Stadium w Ames „cyklony” z Iowa nie mają wielkich szans w tym starciu do którego przystępują z bilansem 2-3 i przegraną w ostatniej kolejce z Texas Tech 31-66. Dla Trevone Boykina pewnie kroczącego prostą drogą do zwycięstwa w Heisman Trophy ten cyklon to zaledwie zefirek, który zdmuchnie wraz z kolegami z zespołu tak jak poprzednich rywali. Horned Frogs tylko w pierwszym meczu sezonu zdobyli 23 punkty. Później rozpoczęli strzelaninę każdemu kolejnemu oponentowi aplikując minimum 50 punktów (choć nie obyło się bez dramatycznych come backów) i nie wygląda na to żeby z Iowa State miało być inaczej. O ile Boykina nie spotka jakieś nieszczęście Cyclones zostaną szybko ostrzelani kilkoma dalekimi podaniami i zgasną jak słońce w zimie na biegunie północnym. Prawdopodobnie tym razem TCU oszczędzą nerwów swoim fanom i wygrają pewnie nie dopuszczając do dreszczowca w ostatnich sekundach tak jak w wygranej 52-45 z Kansas State. Swoje dwa grosze dorzuci z pewnością jeden z najlepszych w tej chwili WR w futbolu akademickm, Josh Doctson mający już zaliczonych 50 odbiorów piłki i 10 TD. Podróż do Ames to nie wycieczka lecz Cyclones są zbyt słabym zespołem by przeciwstawić się pretendentom do play off. Spodziewajmy się wielu punktów i pięknych akcji Boykina i Doctsona.

Remigiusz Czyżewski

About Remigiusz Czyżewski

Od około 4 lat zagorzały fan rozgrywek NCAA, choć oczywiście zaczynał od oglądania NFL. Od około 3 lat kibic Ohio State Buckeyes. Jego dewiza brzmi: "Dzień bez meczu futbolowego, to dzień stracony. Chcę codziennie obejrzeć przynajmniej jedną kwartę. Ja po prostu kocham ten sport, to jest lepsze od seksu! Jeśli miałbym wybierać-noc z piękną kobietą lub finał NCAA, to nie mam wyboru- muszę zobaczyć ten mecz!".

Dodaj komentarz