ZAPOWIEDŹ ÓSMEGO TYGODNIA ROZGRYWEK NCAA

ncaa

W NCAA nadchodzi czas decydujących rozstrzygnięć. Coraz bliżej do play off. Na tym etapie rozgrywek każde potknięcie może drogo kosztować i być już nie do odrobienia. Zapraszam na zapowiedź kilku najciekawszych spotkań najbliższej soboty z udziałem głównych faworytów.

Ohio State Buckeyes-Rutgers Scarlet Knights

Mistrzowie NCAA od początku sezonu na miejscu nr 1 w rankingu kontra grająca w kratkę drużyna Rutgers. Mimo, że Ohio gra mecz wyjazdowy na High Point Solutions Stadium w Piscataway nie wydaje się żeby „szkarłatni rycerze” byli trudną do pokonania przeszkodą. Buckeyes mają w tym roku tendencję do zaczynania meczów od straty punktów, ale potem przyśpieszają i przechylają szalę na swoją korzyść tak jak w zeszłym tygodniu z Penn State kiedy to po 0-3 w pierwszej kwarcie zadali mocny cios w drugiej i wygrali ją 21-0. Rutgers wsławili się w siódmym tygodniu rozgrywek znakomitym come backiem kiedy to odrobili w czwartej kwarcie 19 punktów i wygrali z Indianą 55-52, jednakże wątpliwe żeby coś takiego było realne z niepokonanymi od 20 meczów czempionami. Urban Meyer póki co jest w stanie pogodzić wymienną grę dwóch quarterbacków przy czym więcej gra Cardal Jones niż J.T. Barrett. Ten duet zdobył łącznie 45 TD i tym razem wygląda na to, że prawdopodobnie rozpocznie Barrett. Fatalną wiadomością dla Rutgers jest kontuzja ich najlepszego WR Leonte Caroo, który jest na 4 miejscu w kraju jak chodzi o liczbę TD (ma ich 9), ale w zeszłym tygodniu uszkodził sobie kostkę i jego występ stoi pod znakiem zapytania. QB Scarlet Knigts Chris Laviano nie jest orłem bo co prawda ma 12 TD, ale też 6 INT w ciągu sześciu ostatnich meczów. Dla Buckeyes to starcie powinno być mocniejszą rozgrzewką przed decydującymi momentami sezonu bo również statystyki przemawiają na niekorzyść gospodarzy. Nigdy nie wygrali z drużyną będącą nr 1 w rankingu a w zeszłym roku przegrali z Buckeyes 17-56.

Iowa State Cyclones-Baylor Bears

Ofensywna bomba termojądrowa o nazwie Baylor Bears eksploduje w każdym kolejnym meczu. Nie ma co się podpierać argumentem, że mają dość łatwy harmonogram gier bo po każdym rywalu przejeżdżają się jak walec i podstawowy skład nie musi zazwyczaj kończyć meczu gdyż jest on rozstrzygnięty długo przed końcowym gwizdkiem. Cyclones uniknęli blamażu w zeszłym tygodniu przegrywając z TCU tylko 21-45, ale w Waco nie mogą mieć złudzeń co do końcowego rezultatu. Baylor Bears idą ewidentnie w stronę play off i jeśli ich podstawowi zawodnicy unikną kontuzji udział w tym etapie rozgrywek dla Teksańczyków jest pewny jak to, że 2 razy dwa jest 4. Wymienianie wszystkich plusów Baylor w tym sezonie zajęłoby pół dnia więc spójrzmy tylko na kilka zalet. Po pierwsze fenomenalny WR Corey Coleman, który ma już 877 odebranych jardów i prowadzi w FBS jak chodzi o liczbę TD bo ma ich 16 co jest równocześnie rekordem jego uczelni (a to dopiero 8 kolejka!). Po drugie-Seth Russell, który ma 27 TD i passing rating powyżej 200 a co ważniejsze na 190 ostatnich podań tylko 6 INT mimo, że w większości są to dalekie, ryzykowne bomby. Średnia punktów Baylor  na mecz wyraża się w koszykarskich cyfrach 63,8. Jeszcze jakieś pytania? Szykuje się kolejny pogrom na McLane Stadium, który warto zobaczyć w kontekście niezwykle efektownej dla kibiców eksplozji ofensywnej zespołu gospodarzy.

Seth Russel- rewolwerowiec z Baylor

Utas Utes-USC Trojans

Kibice z Memorial Coliseum w Los Angeles nie mają ostatnio powodów do optymizmu. Typowana przed sezonem do wielkich osiągnięć drużyna Trojans gra grubo poniżej oczekiwań legitymując się na dzień dzisiejszy bilansem 3-3, ma kłopoty z trenerem (ostatecznie zwolnionym) i w ogóle nie jest dobrze. W najbliższą sobotę jest szansa na częściową rehabilitację choć nie będzie łatwo bo goście z Utah są wyraźnym faworytem będąc w tym sezonie niepokonani i zajmując aktualnie 3 miejsce w rankingu. To spotkanie może być korespondencyjnym pojedynkiem dwóch świetnych zawodników po przeciwnych stronach barykady. RB Utes Devontae Booker ma wyśmienity sezon uzyskując jak dotychczas średnio ponad 130 jardów na mecz, 8 TD i włączył się już do walki o Heisman Trophy. W USC mimo bolesnych porażek wciąż nie zawodzi Cody Kessler będący dziś na 17 miejscu w kraju jak chodzi o zdobyte łącznie jardy (1818) i 8 jak chodzi o liczbę TD-ma ich17. Utes są rewelacją tego sezonu m.in. ze względu na świetną linię obrony w obu jej formacjach i dość przypomnieć tylko 5 INT, które zanotowali przeciwko jednemu z najbardziej przyszłościowych QB w osobie Jareda Goffa z zespołu California, wskutek czego tracą tylko 19.5 punktów na mecz. Czeka nas elektryzujące starcie bo USC pokazało w zeszłym tygodniu, że potrafi walczyć i mimo zawirowań nadal są groźni dla wszystkich. Jeśli chodzi o Utah  to jest ten moment, w którym jeśli wytrzymają napięcie i presję wyniku, mogą uchylić sobie drzwi do play off bardzo szeroko.

Western Kentucky Hilltoppers-LSU Tigers

Western Kentucky są stosunkowo mało znanym i docenianym zespołem, który długi czas grał w niższej dywizji zanim nie dostał się do najwyższej klasy rozgrywkowej i obecnie gra w konferencji C-USA. QB Western Kentucky Brandon Doughty od dłuższego czasu notuje godne szacunku statystyki i w tym sezonie w ostatnich 6 meczach nie schodził poniżej 350 jardów podaniowych na spotkanie i zajmuje obecnie drugie miejsce w całej FBS uzbierawszy 2709 jardów a jego zespół z bilansem 6-1 ma najlepszy start od 2000 roku. Tyle tylko, że te statystyki niewiele znaczą w kontekście pojedynku z LSU ponieważ Hilltoppers grali z samymi słabymi rywalami w przeciwieństwie do gospodarzy występujących w najsilniejszej zdaniem wielu ekspertów konferencji akademickiego futbolu. Oba zespoły spotykają się po raz drugi w historii a poprzedni mecz wygrały „tygrysy” z Luizjany w stosunku 42-9. LSU  w tym sezonie to Leonard Fournette, który od ośmiu już meczów nie zszedł poniżej 100 jardów biegowych, ale też coraz lepiej spisuje się QB Brandon Harris podający na TD w dwóch ostatnich meczach z rzędu. To, że na Tiger Stadium w Baton Rouge wygrają będący na 5 miejscu rankingu gospodarze jest pewne i jedyne pytanie jakie będą rozmiary wygranej. Jest możliwe, że niezbyt okazałe bo Les Miles będzie chciał oszczędzać swój największy obecnie skarb czyli Fournette’a i będzie eksploatował innych zawodników. Może to być też dobra okazja do przećwiczenia w akcji kilku zastępczych opcji.

Clemson Tigers-Miami Hurricanes

Bardzo interesująco zapowiadające się spotkanie na Sun Life Stadium w Miami Gardens w którym drużyna przyjezdnych będzie musiała udowodnić, że stać ich w tym roku na walkę o najwyższe cele. Idący jak burza zespół Clemson Tigers od kilku lat ma bardzo mocny program i corocznie grają w silnych bowlach, ale mistrzem NCAA byli tylko raz a było to w 1981 roku. „Huraganom” z Miami w tym sezonie wiedzie się średnio i mają bilans 4-2 przy kluczowej porażce z Cincinnati na wyjeździe. To może być zacięty i dramatyczny mecz bo w Miami Gardens rzadko kiedy wygrywa się szybko, łatwo i przyjemnie a gospodarze wygrali tu 16 z ostatnich 19 meczów. Clemson ma najlepszy start od 1989 roku i chce zaliczyć 10 wygraną z rzędu co znacznie zbliża ich do perfekcyjnego sezonu gdyż z kolejnych rywali naprawdę trudnym wydaje się być tylko Florida State. Tak więc dla Clemson jest to kluczowe starcie i kamień milowy w drodze po sukces. Biorąc pod uwagę ten fakt mamy gwarantowane widowisko na najwyższym poziomie sportowym i o maksymalnym ładunku emocjonalnym. QB Miami Brad Kaaya będzie chciał udowodnić, że wpadka w Cincinnati była wypadkiem przy pracy i, że zalicza się do topowych rozgrywających tej ligi. Kaaya ma już 1795 jardów co jest najlepszym wynikiem w konferencji ACC i przy dziesięciu przyłożeniach ma tylko 1 INT. W ogóle Miami ma jeden z najniższych współczynników strat w całej FBS. W najbliższą sobotę okaże się czy tygrysy wyjdą cało z huraganu na Florydzie.

brad-kaaya-ncaa-football-miami-georgia-tech-850x560

Czy Brad Kaaya powstrzyma Clemson?

Indiana Hoosiers-Michigan State Spartans
Opromienieni chwałą cudu na Ann Arbor Spartans wracają na „własne śmieci” i jest bardzo duża szansa, że tym razem oszczędzą kibicom ekstremalnych emocji w ostatnich sekundach meczu. Z kolei Indiana po znakomitym początku i bilansie 4-0 doznała 3 porażek z rzędu w tym w ostatnim tygodniu szczególnie dotkliwej kiedy to roztrwonili w ostatnim kwadransie przewagę 19 punktów. Connor Cook nadal pozostaje jednym z najpewniej grających QB w całej NCAA legitymując się 13 przyłożeniami i tylko trzema INT. Już tylko kilka kroków dzieli gospodarzy od play off więc nie może być mowy o wpadce tym bardziej, że grają przeciwko najsłabszej defensywie w konferencji Big Ten pod względem strat punktowych na mecz. Jedynym powodem do niepokoju jest fakt, że prawie wszystkie zwycięstwa Michigan State w tym sezonie były „na krawędzi”, o wyniku 4 z nich decydowała jedna akcja a 3 ostatnie mecze zostały wygrane w sumie 14 punktami. Mecz na East Lansing „Spartanie” powinni spokojnie wygrać, ale muszą zastanowić się nad swoim przyprawiającym o palpitację serca stylem przed zbliżającym się milowymi krokami starciem z Ohio State.

Tennessee Volunteers-Alabama Crimson Tide
Bama kontynuuje efektowny pościg po najwyższe laury wygrywając w ostatniej kolejce z Texas A&M 41-23 i jest na jak najlepszej drodze by cel osiągnąć lokując się na chwile obecną na 8 pozycji w rankingu. Ciągle jednak cieniem na tym sezonie kładzie się porażka z Ole Miss a to z tego względu, że Rebels po tym spotkaniu zaczęli przegrywać co z pewnością obniża wartość Alabamy w oczach szanownej komisji wybierającej drużyny do play off. W sumie jednak ekipa Sabana ma swój los we własnych rękach bo wystarczy wygrać  wszystko do końca i rozprawić się z rywalem w finale konferencji SEC.Brzmi prosto tyle, że po drodze jest LSU i to będzie decydujący mecz. Z Volunteers powinno obyć się bez większych kłopotów i nie chodzi tylko o to, że Bama wygrała nimi 8 razy z rzędu.Crimson Tide są po prostu lepsi, grają u siebie oraz mają świetnego RB gdyż Derrick Henry ma średnią ponad 128 jardów na mecz oraz zdobywa przyłożenia w 12 ostatnich meczach z rzędu. Co do Tennessee to warto zwrócić uwagę na świetnego returnera Evana Berry, która ma średnią powrotów ponad 39 jardów i jest jednym z czterech obecnie zawodników w kraju, którzy zanotowali 2 TD powrotne. Bama wygra ten mecz, ale musi zachować pełną koncentrację żeby nie mający już nic do stracenia Volunteers nie spłatali im psikusa.

Washington Huskies-Stanford Cardinal
Po złym początku czyli niespodziewanej porażce na inaugurację z Nothwestern, Cardinal pozbierali się i wygrali 5 kolejnych spotkań meldując się w pierwszej dziesiątce rankingu. Grają coraz lepiej i w ostatniej kolejce pozbawili złudzeń UCLA nokautując ich na własnym boisku 56-35 w bardzo efektownym stylu na który składał się m.in. nieprawdopodobny TD kiedy to zawodnik Stanford złapał piłkę obejmując rywala w pół i chwytając futbolówkę znajdującą się przed owym przeciwnikiem . Washington Huskies spisują się dość przeciętnie i prędzej śnieg spadnie w Kalifornii niż oni wygrają w sobotę na Stanford Stadium choć trzeba im oddać, że w tym roku pokonali USC. W ostatni weekend w Stanford eksplodował talentem jeden z nielicznych białych RB (nie! nie jestem rasistą!) Christian McCaffrey, który jest w tej chwili na drugim miejscu w konferencji Pac-12 zdobywszy 844 jardy i 6 przyłożeń. Nie jest jednak pewne czy mecz z UCLA nie był jednorazowym wyskokiem tego zawodnika bo jego statystyki zostały mocno podrasowane głównie wskutek tego występu. Washington dysponuje świetnym CB w osobie Sidneya Jonesa, który już 3 razy zmusił rywali w tym sezonie do fumble, ale to może być za mało na notującą wzrost formy drużynę gospodarzy szczególnie, że ofensywa Huskies prezentuje się słabo ze swoją 34 procentową konwersją 3 prób co daje jej 11 miejsce w konferencji. Tym niemniej warto zobaczyć ten mecz, żeby na własne oczy przekonać się czy McCaffrey powtórzy swoje wyczyny z przed tygodnia, kiedy to wchodził w obronę rywali jak w masło.

Remigiusz Czyżewski

About Remigiusz Czyżewski

Od około 4 lat zagorzały fan rozgrywek NCAA, choć oczywiście zaczynał od oglądania NFL. Od około 3 lat kibic Ohio State Buckeyes. Jego dewiza brzmi: "Dzień bez meczu futbolowego, to dzień stracony. Chcę codziennie obejrzeć przynajmniej jedną kwartę. Ja po prostu kocham ten sport, to jest lepsze od seksu! Jeśli miałbym wybierać-noc z piękną kobietą lub finał NCAA, to nie mam wyboru- muszę zobaczyć ten mecz!".

Dodaj komentarz