ZAPOWIEDŹ DZIEWIĄTEJ KOLEJKI NCAA

ncaa

Halloween nie zwalnia graczy NCAA od weekendowej serii spotkań. Przed nami kolejna sobota i następne święto, podczas którego delektujemy się meczami zespołów najlepszych uniwersytetów w USA. Mimo, że ta kolejka wydaje się być nieco „letnia”, bo czołowe drużyny mają bye week, w NCAA nie ma nudnych meczów! Zapraszam na krótką zapowiedź ośmiu wybranych spotkań najbliższej soboty.

Clemson Tigers-North Carolina Wolfpack

Po zniszczeniu w poprzedniej kolejce Miami Hurricanes „tygrysy” z Clemson udają się do Karoliny Północnej na stadion Wayne Day Family Field At Carter-Finley, żeby potwierdzić swoją wartość i wysokie aspiracje. Mimo, że stadion w Raleigh nie jest łatwym terenem mało kto wierzy, że gospodarze mogą zagrozić ekipie Clemson, która wygrała z nimi ostatnie 10 z 11 spotkań. Dashauwn Watson jest coraz wyżej w wyścigu o Heisman Trophy i na pewno nie zamierza zwalniać tempa w tę sobotę. Ofensywa Clemson działa jak dobrze nakręcony zegarek notując co najmniej 520 jardów w trzech ostatnich meczach i demolując rywali już w pierwszej połowie w stosunku punktowym w sumie 81-13 w pierwszej kwarcie i 98-20 w drugiej. North Carolina jest w tym momencie na 5-2, lecz te wygrane zostały uzyskane na słabszych rywalach, a kiedy przyszło się zmierzyć z silniejszymi (Louisville i Virginia Tech) Wolfpack nie sprostali zadaniu i schodzili z murawy pokonani. Z drugiej zaś strony należy zdawać sobie sprawę, że NC State mają jedną z najtwardszych formacji defensywnych w tym sezonie i zajmują w tej kategorii 3 miejsce w kraju, pozwalając rywalom na zdobycie średnio 251 jardów na mecz oraz prezentują świetną obronę  w red zone. Gospodarze dadzą z siebie wszystko, żeby utrudnić życie Clemson, ale to nie wystarczy. Żeby Tigers przegrali trzeba by chyba zamknąć w szatni ich QB oraz całą linię ofensywną  i nie wypuszczać ich do końca spotkania.

Stanford Cardinal-Washington State Cougars

Stanford Cardinal są w tej chwili w dużym gazie, jednak drużyna Washington State Cougars radzi sobie w tym sezonie nadzwyczaj dobrze zostawiając w pokonanym polu takie firmy jak Oregon Ducks czy też Arizona Wildcats i wychodząc na bilans 5-2. Z tego względu mecz na Martin Stadium w Pullman może okazać się nadzwyczaj zacięty i wymagający dla będących na 8 pozycji w rankingu zawodników Stanford. Gwiazdą pierwszej wielkości w Cardinal i zawodnikiem wymienianym nawet jako jeden z czarnych koni do Heisman Trophy jest teraz Christian McCaffrey. Ten pochodzący ze sportowej rodziny zawodnik( mama grała w college w soccera, a tata w futbol) jest jednym z najlepszych specjalistów w kategorii All Purpose Yards, czyli wszystkich jardów zdobytych w jednym meczu returnami, biegami i odbiorami futbolówki. Christian ustanowił w tej specjalizacji rekord sezonu w meczu z UCLA i nadal nie spuszcza z tonu. Rozgrywający Stanford Kevin Hogan też jest człowiekiem, na którym można polegać i brakuje mu już tylko jednego zwycięstwa do wyrównania rekordu uczelni 31 wygranych, który w tej chwili należy do Andrew Lucka. Cougars mają do dyspozycji również wyśmienitego QB, gdyż Luke Falk prowadzi w całej konferencji Pac 12 z 26 przyłożeniami oraz bardzo groźnego safety Shaloma Luani z 3 INT i pokaźną liczbą tackli. Reasumując – przy odrobinie szczęścia Cougars mogą pokusić się o wygraną, ale nie liczyłbym na to, jeśli tylko Hoogan i McCaffrey będą w swojej normalnej dyspozycji.

Christian McCaffrey jest w tym roku trudny do powstrzymania

Notre Dame Fighting Irish-Temple Owls

Dość nieoczekiwanie mecz na Lincoln Financial Field może okazać się hitem kolejki, bowiem przynajmniej na papierze wygląda on bardzo interesująco. Będący na 9 pozycji w rankingu Notre Dame mają jeszcze teoretycznie cień szansy na play off, ale gospodarze po raz pierwszy od dawien dawna są na dziś z bilansem 7-0 i na 21 pozycji w rankingu, stanowiąc jedną z największych niespodzianek tego sezonu. Nie jest wcale oczywiste, że będący po bye week Irish łatwo sobie poradzą z Owls – będącymi w rytmie meczowym i podbudowanymi ostatnią wygraną z East Caroliną 24-14. Tego typu mecze to zawsze jest weryfikacja tego na ile miarodajne są serie wygranych zespołów ze słabszych konferencji, które zazwyczaj potykają się ze słabszymi rywalami nabijając swój rekord, a jak przyjdzie co do czego nie pokazują dużo w meczu z naprawdę klasowym rywalem. Nie deprecjonujmy jednak Temple Owls, gdyż w pierwszym tygodniu pokonali na wyjeździe Penn State i teraz stają przed niesamowitą szansą, która może tak szybko się nie powtórzyć. QB Notre Dame DeShone Kizer świetnie wkomponował się w zespół po kontuzji Malika Zaire i rzuca TD w każdym z ostatnich meczów przy dobrej skuteczności. Owls mają znakomitą obronę przeciwko grze biegowej pozwalając rywalom na zdobycie średnio 92 jardów na mecz oraz fantastycznego LB w osobie Tylera Matakevicha, który ma 4 INT i 65 tackles. To dopiero drugi mecz pomiędzy tymi drużynami, a poprzedni wygrali Irish 28-6 grając u siebie. Sobotni wieczór w Filadelfii może być bardzo gorący. Nie wykluczam sensacji czyli wygranej Owls.

Sowy pokazały pazury

Maryland Terrapins-Iowa Hawkeys

W meczu rozgrywanym na Kinnick Stadium w Iowa City nie postawiłbym na drużynę przyjezdną przysłowiowego złamanego szeląga. Iowa Hawkeyes mają wspaniały sezon z bilansem 7-0, 10 miejscem w rankingu i dobrymi perspektywami na przyszłość, a kamieniem węgielnym pod ten sukces była niesamowita bitwa obronna jaką stoczyli w Wisconsin wygrywając 10-6. O Terrapins wiele dobrego powiedzieć nie można i chyba ich kibice będą musieli poczekać, aż zacznie się w NCAA sezon koszykówki, żeby poprawić sobie humory, bowiem w kosza Maryland jest tradycyjnie lepszy niż w futbol. Dość powiedzieć, że QB Terrapins Perry Hills rzucił więcej INT niż TD (7 do 6) w związku z czym nie dziwi fakt, że jego zespół przegrywa mecz za meczem i ma bilans 2-5, a trener jest wściekły, czemu dał wyraz na konferencji po meczu z Ohio State (akurat tamten mecz był jednym z lepszych w wykonaniu „żółwi”). O tym jak fantastyczna jest w tym roku obrona Iowa świadczy fakt, że są oni jedynym zespołem w kraju, który stracił 1 (słownie jedno!) przyłożenie dołem! Dużą stratą dla Hawkeyes jest kontuzja kostki ich najlepszego RB Jordana Canzieri, który prawdopodobnie opuści ten mecz, jednak dobra forma QB CJ Beatharda (9 TD i tylko 3 INT) powinna wystarczyć. Iowa wygra ten mecz spacerkiem (albo ja się nie znam na tej dyscyplinie sportu) i wówczas otworzą się przed nimi nowe horyzonty nawet w postaci  finału konferencji. Raz byli mistrzami NCAA (w 1958), ale w tym roku raczej im to „nie grozi”, bo mimo betonowej obrony brak trochę polotu w ofensywie.

Florida Gators-Georgia Bulldogs

Jak chodzi o zespół Georgii to można rzec, że miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. Nad drużyną z EverBank Field ewidentnie wisi jakieś fatum kontuzji, które już od kilku lat krzyżuje im szyki. Przeważnie pech eliminuje najlepszego RB tak jak było wpierw z Gurleyem, a w tym roku z Nickiem Chubb, ale bywało, że cała drużyna została zdziesiątkowana w jednej chwili jak w słynnym meczu z Tennessee kilka lat temu. Suma summarum nie jest źle, bo Bulldogs mają bilans 5-2 ale trzeba postawić sprawę jasno – ten mecz to ostatnia szansa żeby zaistnieć jeszcze w konferencji SEC a w zasadzie jest to mecz o mistrzostwo wschodniej dywizji SEC. Z Chubbem czy bez, bez względu na tajemnicze fatum, Georgia ma jeszcze w zanadrzu kilka argumentów, którymi mogą w tę sobotę napsuć sporo krwi „aligatorom” i wyeliminować ich z walki o mistrzostwo Southeastern Conference. Bulldogs nadal dysponują znakomitą linią ofensywną dopuszczając tylko do 8 sacków na swoim QB w tym sezonie (podczas gdy rozgrywający Gators był sackowany 20 razy) co stawia ich na drugim miejscu w całej konferencji, a „zastępca” Chubba Sony Michel zdobył w dwóch ostatnich meczach 232 jardy i ma na koncie 4 TD biegowe. Obserwowanie starcia jednej z najlepszych linii ataku z fantastyczną defensywą Gators w obu liniach defensywnych może być wielką przyjemnością dla koneserów futbolu. W tym spotkaniu nie spodziewałbym się wielu punktów, a raczej liczę na delektowanie się futbolowymi detalami takimi jak walka o pozycje, akcje defensywne, próba oszukania rywala niespodziewanym schematem. Strata Chubba wydaje się jednak nie do powetowania więc stawiam na minimalne zwycięstwo Gators, którzy w tym momencie maję nieco głębszy skład i wielką motywację żeby po kilku latach chudszych wrócić na czołowe pozycje.

Oklahoma State Cowboys-Texas Tech Red Raiders

W Teksasie zawsze pada dużo strzałów, rewolwerowcy chętnie i szybko sięgają po broń więc nie inaczej powinien prezentować się rozwój wydarzeń w tym meczu. W meczu rozgrywanym na Jones AT&T Stadium w Lubbock faworytem będą kowboje z Oklahomy, którzy wciąż są niepokonani i z bilansem 7-0 zajmują 12 pozycję w aktualnym rankingu. Gospodarze są na 5-3, a w zeszłej kolejce zdecydowanie przegrali z Oklahoma Sooners 27-63, co na pewno nie jest bez wpływu na ich psychiczne nastawienie do kolejnego starcia z silnym rywalem. Dla Cowboys jest to jeden z ostatnich teoretycznie łatwiejszych meczów przed końcówką sezonu, która będzie dla nich prawdziwą „drogą śmierci”, bo na rozkładzie TCU, Bylor i Oklahoma Sooners. Mecz trochę w cieniu tragedii, kiedy to tydzień temu samochód uderzył w tłum kibiców podczas parady po meczu z Kansas zabijając 4 osoby i raniąc 50. Naprzeciwko siebie stanie dwóch świetnych, młodych rozgrywających. Mason Rudolph z Oklahoma State ma w tym sezonie 2197 jardy, 10 TD i rating QB na poziomie 147, a z kolei Patrick Mahomes II z Texas Tech (też sophomore) prezentuje się jak strzelec wyborowy z 2851 jardami i 21 przyłożeniami ( 4 miejsce w kraju w ilości zdobytych do tej pory jardów). Red Raiders nie mają w tym sezonie łatwego życia potykając się co chwila o przeciwników będących wysoko w rankingu i wdając się w ostrą strzelaninę, która jak do tej pory kończyła się ich porażką. Nie inaczej powinno być tym razem, chyba że Mahomes rozegra mecz życia i zasypie rywala gradem celnych podań.

Oregon State Beavers-Utah Utes

Utes w zeszłym tygodniu doświadczyli jak boleśnie spada się z wysokiego konia, kiedy to wyjazdowa porażka z USC Trojans z miejsca 3 w rankingu zrzuciła ich aż na 13. Nie wszystko jeszcze jednak stracone i część strat powinna być powetowana w Salt Lake City w najbliższą sobotę, ponieważ „bobry” z Oregonu po odejściu do NFL Seana Manniona grają bardzo kiepsko i prawie nikt nie wierzy, że mają jakieś szanse na Rice-Eccles Stadium. Jaśniejszymi postaciami w czarno rysującej się przyszłości Beavers (przynajmniej w tym roku) są tailback Ryan Nall oraz LB Rommel Mageo, który ma 55 tackles i 2.0 sacks, jednak bez klasowego QB Oregon State mogą póki co zapomnieć o sukcesach z silniejszymi drużynami. W Utah nadal bryluje świetny RB Devontae Booker, któremu wtóruje QB Travis Wilson biegający równie chętnie i często. Wygląda na to, że Utes podniosą się po klęsce z USC, ale nieuchronnie zakrada się zwątpienie czy wytrzymają psychicznie końcówkę sezonu i nie zaliczą kolejnej „wpadki”za tydzień lub dwa. Moim zdaniem ta drużyna nie jest mimo świetnego dla siebie okresu zespołem na miarę play off.

Oklahoma Sooners-Kansas Jayhawks

Tak jak w przypadku Maryland fanom zespołu Kansas radziłbym poczekać na sezon koszykówki, gdzie Jayhawks są o wiele lepsi i póki co oszczędzić sobie wstydu oglądając kolejną klęskę na Memorial Stadium w Lawrence. Jayhakws przegrali w tym sezonie wszystkie 7 spotkań, a najbliżej wygranej byli z drużyną South Dakota Jackrabbits, która gra w niższej dywizji, więc może pora zastanowić się nad zmianą szkoleniowca. Oklahoma jest na 6-1 i przegrała tylko z Texasem w słynnym Red River Rivalry, a w zeszłym tygodniu rozbiła Texas Tech 63-27. Szansa przegrania przez nich z Kansas w tę sobotę jest taka jak ta, że ja zagram w NFL w najbliższym sezonie. Blowout jest pewny jak mrozy na Antarktydzie. W Oklahomie będą mogli się wykazać tacy zawodnicy jak Samaje Perine, który w zeszły weekend miał 201 jardów i 4 TD oraz Baker Mayfield na pozycji rozgrywającego (chyba, że trener Stoops zdecyduje się sprawdzić w tym spotkaniu jakiegoś backupa). Oglądanie bardzo jednostronnych meczów ma średni sens i przypomina pastwienie się nad przedszkolakiem. Kansas ostatnio wygrali 8 listopada 2014, czyli jak tak dalej pójdzie będą świętować okrągły rok regularnego łomotu. Nie ulega wątpliwości, że po tym sezonie w ich sztabie szkoleniowym i w całym programie muszą nastąpić zdecydowane ruchy, bo nie jest to dobra reklama ani dla zespołu, ani dla college football, kiedy co chwila padają wyniki 60-0 lub wyżej. Ostatni sezon na plus Jayhawks mieli w 2008,w którym wygrali Insight Bowl z Minnesota Golden Gophers 42-21.

Kansas Jayhawks- „czerwona latarnia” college football

Remigiusz Czyżewski

About Remigiusz Czyżewski

Od około 4 lat zagorzały fan rozgrywek NCAA, choć oczywiście zaczynał od oglądania NFL. Od około 3 lat kibic Ohio State Buckeyes. Jego dewiza brzmi: "Dzień bez meczu futbolowego, to dzień stracony. Chcę codziennie obejrzeć przynajmniej jedną kwartę. Ja po prostu kocham ten sport, to jest lepsze od seksu! Jeśli miałbym wybierać-noc z piękną kobietą lub finał NCAA, to nie mam wyboru- muszę zobaczyć ten mecz!".

Dodaj komentarz