Każda seria ma swój koniec

nfl-logo

Już po raz 43 w Miami wystrzeliły korki szampanów w domu Dona Shuli. Ostatni niepokonany zespół złożył broń przegrywając do tego z rywalem z dywizji. Paradoksalnie, porażka ta przytrafiła im się w najlepszym momencie.

 

Powiecie: „Stary co ty opowiadasz, porażka w najlepszym momencie?”. Ano w najlepszym. Ron Riviera celuje w Super Bowl i dzięki przerwaniu niesamowitej (bądź co bądź) serii pozbył się niepotrzebnego ciśnienia, które na drużynę wywierali fani, zarząd oraz media. Teraz Riviera może z czystym sumieniem dać odpocząć kluczowym zawodnikom przed Playoffami. Bicie kolejnych rekordów w sezonie zasadniczym jest przereklamowane, a osiągnięcie perfect season z uwagi na nieco dłuższy sezon i inny sposób prowadzenia gry – trudniejsze niż 40 lat temu. Wracając jednak to spotkania…

5673cbdbe566b.image

W stanie w którym John Pemberton onegdaj wymyślił napój leczniczy (obecnie znany pod nazwą Coca Cola) mieści się miasto z największym portem lotniczym na świecie – Atlanta. Miasto to ma bardzo bogate tradycje sportowe – odbyły się tu letnie igrzyska, mają przedstawicieli w niemal każdej lidze z Wielkiej Czwórki (odkąd Trashers grający w NHL zostali przeniesieni do Winnipeg)  – jednak od 20 lat żadna z tych drużyn nie zdobyła mistrzostwa. Falcons swoim niesamowitym początkiem sezonu (i szaleństwami Devonty Freemana) dali mieszkańcom Georgii nadzieję na to, że Sokoły po kilku latach suszy wreszcie powalczą o coś poważnego. Potem okazało się jednak, że „Zimny Matt” Ryan ma zbyt często gorącą głowę i Sokołom (pomimo swojego osławionego wzroku) Playoffy powoli znikały za horyzontem. By zachować chociażby minimalne szanse na awans, musieli pokonać gości z Charlotte.

Początek meczu zaczął się świetnie układać dla drużyny z Karoliny – Cam Newton nie musiał się długo namyślać gdy zauważył wyrwę w defensywie Falcons – wziął sprawy we własne ręce i zdobył przyłożenie dołem. Po zdobyciu sześciu punktów wziął piłkę… i ululał ją niczym niemowlaka, tym samym uciszając trybuny. W następnym drive Devonta Freeman po swoim przyłożeniu celebrował je dokładnie tak samo. „Dziecko” Freemana spało tak twardo, że ryk 75-tysięcznego tłumu wcale mu nie przeszkadzało.

sp05-5

Pierwsze dwa drive’y to było tak naprawdę rozpoznanie rywala. Gdy Panthers poczuli, że Falcons nie są dziś chłopcami do bicia, zniknęła pewność siebie. Niektóre decyzje Cama wydawały się nieco chaotyczne, nieprzemyślane, a Greg Olsen pod koniec spotkania dosłownie wychodził z siebie na sideline. Mimo to utrzymywali kontakt z przeciwnikiem do samego końca. Jednym z cichych bohaterów tego spotkania jest Cameron Artis-Payne. Rookie z Uniwersytetu Auburn przy zaledwie 5 próbach zdobył 50 jardów i daje nadzieje kibicom Panter, że nawet bez Jonathana Stewarta w Playoffach nie będą mieli problemów z grą dołem. Czego zabrakło Panterom? Skuteczności w trzecich próbach (4/10) i podjęcia ryzyka. Zabrakło m.in. takich zagrywek jak 70-jardowe podanie Ryana do Julio Jonesa, które z powodzeniem może walczyć o miano zagrywki kolejki.

Z kolei Falcons miło mnie zaskoczyli. W końcu zobaczyliśmy tą samą drużynę, którą zachwycaliśmy się w pierwszych kilku kolejkach. Mieliśmy wszystko – szczelną D-Line, Devontę „Mam petardę w nogach” Freemana i schłodzonego Matta Ryana (23/30, 306y, TD). Trenerowi także poprawił się nastrój – Dan Quinn po meczu powiedział, że ten mecz tylko potwierdza, że u siebie Falcons zawsze czują się pewniej niż na wyjazdach. MVP spotkania? Vic Beasley Jr. Ósmy wybór tegorocznego Draftu ciężko pracuje na nowy kontrakt. 4 tackle, sack i kluczowe forced fumble sprawiają, że ta nagroda nie mogła trafić w inne ręce.

Atlanta Falcons pomimo zwycięstwa nie mają już żadnych szans na postseason. Zwycięstwo Vikings w meczu z Giants dało awans tym pierwszym, co wyjaśniło sytuację w NFC i mecz z Saints będzie dla Falcons tym z kategorii tych „o pietruszkę”. To samo tyczy się Panthers, którzy prawdopodobnie nie będą ryzykować swoich gwiazd i zagrają drugim składem z Buccaneers.

U45P5029T2D877092F24DT20151229104153

Kuba Tłuczek

About Kuba Tłuczek

Zamościanin, fan futbolu od 9 lat, tyleż samo kibicuje Delfinom z Miami. Pisze o NFL i CFL. Z NFL24 związany od kwietnia 2013 roku.

Dodaj komentarz