Boom or Bust – NFC North

nfl-logo

Ze wschodniego wybrzeża przenosimy się na mroźną północ. Dzisiaj pod lupę weźmiemy zespoły z Minnesoty, Green Bay, Detroit i Chicago. Zapraszam serdecznie na kolejny felieton, w którym postaram się przewidzieć nadzieje i rozczarowania wśród tegorocznego narybku.

Minnesota Vikings

Boom: Moritz Boehringer

Może myślenie odrobinę życzeniowe, sądzę jednak, że tutaj może być bardzo miłe zaskoczenie dla kibiców Wikingów. Bardzo silny i szybki, obdarzony pewnym chwytem. W przed draftowych rozważaniach główne zastrzeżenia jakie zgłaszano pod jego adresem dotyczyły tego, czy będzie umiał odnaleźć się w szatni nowego zespołu. Może nie jest głównym kandydatem do przyszłorocznych nagród, ale pozycja 2-3 wide receivera, w średnim jakościowo korpusie z Minnesoty, będzie dla niego osiągalna.

Pozwolę sobie wskazać jeszcze jednego zawodnika, który zapewne tytułowym ”Boom” nie będzie, ale może okazać się jednym większych niespodzianek nadchodzącego sezonu.  Mowa tutaj o Davidzie Morganie, grający jako tight end absolwent University of Texas (San Antonio), to gracz bardzo dobrze blokujący. Dla mających problemy z linią ofensywną Vikings, może okazać się bardzo ważnym graczem w kontekście przyszłego sezonu.

Bust: Laquon Treadwell

Przez niektórych anonsowany jako nowy Megatron – Treadwell wydaje się być jego uboższą wersją. Brakuje mu przede wszystkim szybkości. Może sprawdzić się w red zone, ale moim zdaniem nie będzie to zawodnik generujący tyle jardów ilu wielu od niego oczekuje. Nie widzę tutaj materiału na lidera drużyny, który w pojedynkę mógłby pociągnąć meczowy wózek.


Green Bay Packers

Boom: Kyle Murphy

Packers szukali w tegorocznym drafcie wzmocnień linii ofensywnej. Widać to wyraźnie najpierw po trade-up po Jasona Spriggsa, a także po wyborze właśnie Murphy’ego. Myślę, że to właśnie absolwent Stanfordu może zaskoczyć na plus.  Duże doświadczenie w lidze akademickiej (zarówno po obu stronach na zewnątrz linii ofensywnej jak i w jej środku) oraz doskonała technika to jego najmocniejsze strony. Widzę tu sporą szansę na miłą niespodziankę, szczególnie, że wybrany został dopiero w szóstej rundzie.

Bust: Kenny Clark

Oczywisty był wysoki wybór NT po odejściu B.J. Rajiego, bo tym samym Packers zostali bez klasowego gracza na tej pozycji. Jednak wybór Clarka, gdy wciąż dostępni byli Andrew Billings i Vernon Butler? Clark to nie jest zły zawodnik, wręcz przeciwnie, wyróżniający się spośród bardzo mocnego rocznika. Właśnie w tej sile tkwi sedno sprawy. Nie spodziewam się po Clarku złej gry czy stania się wielkim zawodem, ale mam poważne obawy, czy koledzy z roku nie przyćmią go swoją grą.


Detroit Lions

Boom: A’Shawn Robinson

Lider elitarnej linii defensywnej Alabamy powinien stworzyć bardzo mocny duet wraz z Haloti Ngatą. Postawię nawet tezę, że to najlepszy defensive tackle jaki trafił w tym roku do NFL (pasujący do schematu 4-3). Na boisku nie raz udowadniał, że jest w stanie sobie poradzić sobie z najlepszymi, a dla Leonarda Fournette z LSU był ścianą nie do przejścia. Na pewno nie jest to dla Lions bez znaczenia biorąc pod uwagę, że czeka ich sześć meczów przeciw takim graczom jak Peterson, Lacy, czy bardzo efektywnie grający w Indianie, a wybrany do Bears, Jordan Howard.

Bust: Miles Killebrew

Killebrew wygląda jak linebacker z przymusu grający jako safety. Kiepsko odnajduje się na pozycji i często gubi się w akcjach. Trudno oczekiwać żeby gracz, który nie był pewnym punktem drużyny na poziomie NCAA, nagle okazał się gwiazdą NFL. Podobno tylko 12,5% zawodników wybranych w czwartej rundzie odnosi sukces w NFL. Killebrew zdecydowanie nie wygląda na kogoś komu mogłoby się to udać.


Chicago Bears

Boom: Jonathan Bullard, Jordan Howard

Ponownie wyróżniam dwóch zawodników, chociaż w przypadku Bears wiele spodziewam się po roczniku 2015. Równie dobrze mogliby się znaleźć tutaj: Cody Whitehair, Nick Kwiatkowski czy DeAndre Houston-Carson.

Zacznijmy jednak od Bullarda – potężny, niesamowicie silny, zdolny do walki właściwie z każdym ofensywnym liniowym. Świetnie wpisuje się w potrzeby Bears, nie powinien mieć problemu z przebiciem się do podstawowego składu. Ma też wiele doświadczenia wyniesionego z gry w silnej konferencji SEC.

Drugim wyróżnionym przeze mnie  zawodnikiem jest Jordan Howard. Bardzo efektywny biegacz z Indiany. Nie jest może mistrzem uników, ale to gracz w stylu power backa. Bardzo przydatny kiedy trzeba przebić się w ostatniej próbie przez mocną linię defensywną. O tyle, o ile ciężko mi oczekiwać od niego wielu tzw. big play, tak myślę, że może być bardzo groźny pod polem punktowym przeciwników Niedźwiedzi.

Bust: Leonard Floyd

Nigdy nie pałałem przesadną miłością do tego zawodnika. Tak wysoki wybór widziałbym raczej jako konsekwencje kontuzji Jaylona Smitha i Milesa Jacka niż w umiejętnościach samego Floyda. W grze brakowało mu siły już na poziomie NCAA. Na scouting combine zwiększył masę mięśniową, ale mimo to nie jestem jednak przekonany czy to na pewno gracz na topową dziesiątkę draftu. Czeka go wiele pracy jeżeli ma nie zawieść pokładanych w nim nadziei.

Piotr Rożniata

About Piotr Rożniata

Pierwsze próby zrozumienia zasad footballu podjął jako 15-sto latek. Wieloletni kibic New York Giants i (nieco krótszy) ligi akademickiej NCAA. Miłośnik efektownego ofensywnego footballu i twardej gry w defensywie.

5 Responses to Boom or Bust – NFC North

  1. ikon pisze:

    Faktycznie patrząc na warunki fizyczne Floyda można być sceptycznym. Jednak wielu wskazuje u niego podobieństwa do Aldona Smitha, ze swoich najlepszych czasów w Niners, gdzie zresztą grał pod batutą Vica Fangio. Floyd podobnie jak Smith bardzo dobrze wpisuje się w schematy jego defensywy a braki fizyczne ma nadrobić do nowego sezonu.
    Sporo sobie obiecuje po jego przyjściu, po takich wzmocnieniach front seven Bears powinno być mocne 😀 Jedynie secoundary mnie martwi…

    • Piotr Rożniata Piotr Rożniata pisze:

      W secondary jest DeAndre Houston-Carson, chłopakowi nie poszedł scouting combine. Ale na taśmach wygląda bardzo przyjemnie. Naprawdę fajny zawodnik z niezłym instynktem i potencjałem bo „big plays”. Mocno pospadał w drafcie, ale myślę ze z tej mąki mogą w Chicago upiec całkiem niezły chleb.

  2. Szarlatan pisze:

    Taka ogólna uwaga. Nad draftem siedzi cały sztab ludzi, których szef zarabia grube miliony. A tu siądzie sobie jeden z drugim przed kalwiaturą i bawią się w ekspertów.

    Wiem, że to tekst w sezonie ogórkowym, taki zapychacz, żeby cos się działo, więc „no offence” jak to mówią Anglicy.

Dodaj komentarz