Analitycznie – Raiders i Rams

nfl logo

Analitycznie – tydzień dziewiąty i parę słów o Raiders, Rams i „pracach domowych” jakie dostają zawodnicy NFL.

Film Study

Na początek cofniemy się na krótką chwilę do ostatniego Super Bowl i jednego z ostatnich zagrań w tamtym, pamiętnym meczu. Malcolm Butler przechwytuje w strefie końcowej piłkę rzuconą przez Russella Wilsona zapewniając zwycięstwo i mistrzowski tytuł drużynie New England Patriots. Komentatorzy – w tym my – zachwycają się fenomenalnym wyczuciem sytuacji obrońcy Patriots, krytykują pomysł i wykonanie zagrywki Seahawks, rozpływają się nad geniuszem Billa Belichicka, który po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najlepszych trenerów. Sam Butler natomiast wielokrotnie po owym zagraniu podkreślał, że to co zrobił było głównie zasługą przygotowania, wielokrotnego oglądania meczów z udziałem drużyny z Seattle i mentalnego przygotowania na to, co mogło nastąpić w owej finalnej zagrywce. Aspekt do którego Butler się odnosił to tzw. film study będący integralną częścią przygotowania do meczu każdego gracza NFL. Film study to w dużym skrócie długie godziny studiowania nawyków drużyny przeciwnej, poznawania słabych i silnych stron bezpośredniego przeciwnika na boisku (wide receiver studiuje cornerbacka i vice versa, zawodnik linii ofensywnej rozgryza defensywnego liniowego itp.), poznawania niuansów schematów ofensywnych i defensywnych. Tak na marginesie – naturalnie najciężej w życiu ma quarterback, który analizuje całość obrony przeciwnika, musi przyswoić największą ilość informacji i być w stanie rozpoznawać na bieżąco ustawienia drużyny przeciwnej, rodzaje schematów defensywnych blitzów itp. To tylko jeden z powodów dla których dobry quarterback to najwyżej płatny i najbardziej pożądany „towar” w Lidze – powód dla którego jakakolwiek dyskusja na temat adresata nagrody MVP najczęściej zaczyna się i kończy właśnie na tej pozycji.

Wracając do meritum – jak objawiają się godziny spędzone przed monitorami na oglądaniu spotkań przeciwnika i rozkładaniu tychże spotkań na czynniki pierwsze? Zobaczmy na przykładzie jednej z najciekawiej grających ostatnio drużyn, czyli Oakland Raiders.

Zaczniemy nietpowo – cofając się o tydzień do meczu Pittsburgh Steelers z Cincinnati Bengals. Dlaczego? Ponieważ w dziewiątej kolejce to właśnie Steelers byli przeciwnikami Raiders.

Slajd pierwszy – zagrywka po której Steelers zdobyli jedyne przyłożenie w meczu z Bengals. 3rd & goal z 1 jarda Bengals. Steelers w ustawieniu z 3 skrzydłowymi, 1 running backiem i 1 tight endem. Taki skład osobowy daje im elastyczność pod kątem zagrywki – istnieje szansa skorzystania zarówno z zagrywki biegowej jak i gry górą. W ruchu jest Antonio Brown, zaznaczony na żółto biegnący wzdłuż formacji ofensywnej – w ślad za nim podąża jeden z defensorów Bengals.

Wk 9_1_1

 

Jaki jest cel ruchu Browna? Po pierwsze zdiagnozować ustawienie i formację defensywną Bengals. Ponieważ za Brownem podąża Leon Hall (CB #29 zaznaczony na pomarańczowo), Steelers identyfikują, że Bengals grają (przynajmniej częściowo) w obronie man-to-man.

Po drugie – jak okaże się za krótką chwilę – celem ruchu Browna jest uzyskanie tzw. separation czyli innymi słowy uwolnienie się od kryjącego go obrońcy i wyjście na czystą pozycję. Gra w strefie końcowej charakteryzuje się tym, że miejsca na uwolnienie się od gracza defensywy jest wyjątkowo mało, więc Steelers wykorzystują sprytny manewr polegający na tym, że Brown na krótką chwilę zatrzymuje się markując powrót na lewą stronę formacji, po czym kontynuuje bieg na prawą stronę. Obrońca Bengals traci chwilę na identyfikację ruchu swojego przeciwnika i tuż po snapie, gdy Brown wychodzi na czystą pozycję na prawej stronie formacji, jest za późno by zapobiec podaniu.

Wk 9_1_2

Efektem jest przyłożenie zdobyte przez Steelers i uzyskane prowadzenie.

Wk 9_1_3

 

 

Szybki skok do meczu z dziewiątej kolejki pomiędzy Raiders i Steelers. Sytuacja bardzo podobna do opisywanego powyżej spotkania – tym razem 4th & 1 z trzeciego jarda Raiders. Steelers w bardzo podobnym ustawieniu (również trzech WRs, 1 TE, 1 RB) – ustawienie nieznacznie szersze niż w meczu z Bengals. Zagrywka zaczyna się analogicznym ruchem Antonio Browna – rozpoczyna bieg w poprzek formacji z lewej strony na prawą. W ślad za Brownem – analogicznie jak w spotkaniu z Bengals – podąża jeden z defensorów (DJ Hayder #25). Cel po stronie Steelers jest analogiczny jak poprzednio – identyikacja ustawienia i schematu krycia przez Raiders, wyzwolenie Browna spod krycia defensorów i wprowadzenie zamieszania po stronie przeciwnika, dzięki czemu jeden z atakujących graczy będzie w stanie potencjalnie wyjść na pozycję.

Wk 9_2_1

I tutaj wracamy do film study, czyli futbolowego ekwiwalentu odrobionej wspomnianej „pracy domowej”. Raiders naturalnie odrobili swoją pracę domową, dogłębnie analizując mecz pomiędzy Steelers i Bengals i byli w stanie poprawnie zidentyfikować potencjalne zagranie. Na poniższym slajdzie widać graczy Oakland komunikujących się między sobą i przekazujących krycie gracza Steelers. Widać było także, że gracze linii defensywnej widząc zagrywkę, którą mieli okazję analizować w trakcie tygodnia, podnoszą ręce wskazując kierunek potencjalnego zagrania i zwracając uwagę graczy secondary na niebezpieczeństwo podania.

 

Wk 9_2_2

W efekcie graczom Raiders udało się poprawnie zidentyfikować zagranie, krycie Browna zostało skutecznie przekazane – skrzydłowy Steelers, pomimo analogicznego manewru jak tydzień wcześniej, nie był w stanie uwolnić się od krycia.

Wk 9_2_3

 

Steelers udało się mimo wszystko zdobyć przyłożenie, natomiast źródłem sukcesu był zupełnie inny czynnik niż w meczu z Bengals. Przedstawiona zagrywka to przykład konceptu ofensywnego zawierającego tzw. play option – tuż po snapie rozgrywający ma możliwość różnorodnego rozegrania piłki w zależności od ustawienia defensywy, ruchu obrońców tuż po snapie i oceny sytuacji. W tym wypadku Roethlisberger prawidłowo „przeczytał” obronę Raiders i zidentyfikował, że obrońcy Oakland przesunęli krycie w prawą stronę boiska (podążając za Brownem), dzięki czemu odciążony został środek i lewa strona boiska i w tą stronę poszła zagrywka biegowa. DeAngelo Williams przejął piłkę i zdobył jardy pozostające do strefy końcowej. Wielce prawdopodobne, że taka była właśnie intencja Steelers od samego początku – wykorzystać zagrożenie (uwiarygodnione zeszłotygodniowym przyłożeniem zdobytym z Bengals) i zdobyć przyłożenie lub chociażby 1st down grą biegową. Nie zmienia to natomiast faktu, że istniała opcja zagrania podaniem do Antonio Browna, którą to Raiders doskonale „wyczuli” i zneutralizowali. To także doskonały przykład na to, że każda zagrywka w futbolu to miniaturowa partia szachów pomiędzy ofensywą i defensywą i powód dla którego ta gra jest tak ciekawa.

 

Inny przykład z podwórka Raiders – tym razem po stronie ofensywnej. Drugie przyłożenie zdobyte w powyższym meczu ze Steelers przez gości z Oakland.

Znów cofnijmy się najpierw kilka tygodni – pamiętacie mecz otwarcia sezonu, po którym w Internecie krążyły mało subtelne żarty z nieistniejącego defensora Steelers, kryjącego w kilku zagraniach Roba Gronkowskiego? Steelers mieli w tamtym meczu w kilku zagrywkach dość ewidentne problemy z ustawieniem krycia, co skrzętnie wykorzystywał Tom Brady podając do Gronka i zdobywając jardy, przyłożenia i punkty. Gwarantuję, że Raiders też pamiętali i odrobili pracę domową również w tym obszarze.

Na poniższym obrazku ustawienie początkowe – 1st & 10 blisko strefy końcowej Steelers, Raiders ustawieni szeroko, Steelers w formacji nickel czyli z pięcioma defensive backs. Raiders identyfikują krycie po stronie drużyny z Pittsburga (jeden cornerback po prawej stronie formacji ofensywnej, pojedynczy ustawiony wysoko Safety i linebacker odpowiedzialny za krycie środkowej strefy boiska tudzież za tzw. „flat” czyli krótkie ścieżki biegowe mające nie więcej niż kilka jardów) i związane z tym problemy dla Steelers. Skrzydłowi Raiders biegną dwie przecinające się długie ścieżki wymuszające na cornerbacku i safety podjęcie szybkiej decyzji odnośnie tego, kogo kryć i jak komunikować się między sobą.

Poza powyższym – jeszcze jedna uwaga. Będący bliżej linii ofensywnej Amari Cooper poprawiający sobie kask (niezbyt wyraźnie jest to widoczne, natomiast w ujęciu meczowym dokładnie widać skrzydłowego Raiders unoszącego rękę do podbródka i poprawiającego naprędce kratkę kasku). Co takiego robi Cooper? Być może faktycznie coś go uwierało lub poprawiał sobie ekwipunek. Co bardziej prawdopodobne, w ten ustalony przed spotkaniem sposób sygnalizował swojemu QB, że zidentyfikował (prawdopodobnie na bazie film review o którym mówimy) ustawienie defensywy Steelers pozwalające na szybkie wyjście na pozycję i zdobycie przewagi. Ustawienie o którym tu piszemy to właśnie wspomniany pojedynczy CB naprzeciwko dwóch skrzydłowych, tudzież oznaczony LB który nie miałby potencjalnych szans w starciu z Cooperem (przewaga zwinności itp.).

Wk 9_3_1

 

Na poniższym rysunku widać, że już w momencie podania Linebacker Steelers pozostaje w kryciu w bliższej strefie boiska, a dwóch skrzydłowych pozostawionych jest przeciwko dwóm graczom secondary. Obaj gracze, czy to na skutek błędów w komunikacji czy na skutek błędnego ustawienia krycia, schodzą do środka boiska koncentrując się na graczu schodzącym do wewnątrz. Amari Cooper biegnący tzw. corner route, czyli ścieżkę schodzącą do rogu strefy końcowej, pozostaje praktycznie niekryty.

Wk 9_3_2

 

Znów daje o sobie znać ów mityczny „nieistniejący defensor” Steelers. Raiders – dzięki identyfikacji ustawienia Steelers i ustawieniu zagrywki w sposób pozwalający na wyeksploatowanie stwierdzonych podczas film study słabości przeciwnika – zdobywają przyłożenie, a Cooper ma za zadanie już tylko złapać jedno z łatwiejszych w swojej karierze podań.

Wk 9_3_3

Touchdown Raiders.

Tak na marginesie – jestem naprawdę pod wrażeniem gry zespołu z Oakland w tym sezonie. No, może od drugiej kolejki, bo blamaż w meczu otwarcia z Bengals nie nastrajał pozytywnie. Obrona Oakland ma jeszcze sporo pracy przed sobą, ale formacja ofensywna już niedługo będzie siała postrach wśród najlepszych. Jeszcze tylko Clive Walford (rookie tight end, który z meczu na mecz gra też coraz więcej i coraz lepiej) rozwinie się trochę i być może będziemy mieć za dwa lata ofensywę na miarę tego, co dzisiaj grają Bengals. Taki oto optymizm właśnie wlałem w serca fanów Raiders!

 

Kilka obiecanych słów na temat Rams.

W każdym roku znajduję kilka drużyn, które z różnych przyczyn oglądam częściej niż rok wcześniej. Czasami po prostu taka drużyna gra z którymś z „moich” zespołów i siłą rzeczy trafia na mój radar, czasami jest to efekt niespodziewanie dobrej gry zespołu, a jeszcze w innych przypadkach pojawia się tzw. czynnik X powodujący, że dany zespół ogląda się nadspodziewanie dobrze pomimo tego, że jego gra w pewnych aspektach pozostawia sporo do życzenia. Ten ostatni przypadek dotyczy właśnie mojej tegorocznej sympatii do St. Louis Rams. W tym sezonie obejrzałem już cztery mecze tego zespołu i jestem sporym fanem ich defensywy (nie tylko linii defensywnej o której głośno było już rok temu, ale także ciekawego zbioru graczy secondary). Todd Gurley ma zadatki na czołowego RB w Lidze, jest kilku fajnych skrzydłowych i jest… no właśnie…. nie ma rozgrywającego. To znaczy jest Nick Foles, ale wraz z linią ofensywną to zdecydowanie najsłabsze ogniwo w całym zespole. Ogniwo równie najsłabsze co najważniejsze.

Rams mają przed dziesiątą kolejką bilans 4-4 (mają za sobą bye week) i teoretycznie liczą się w walce o playoffy, ale grają w silnej dywizji NFC West z Cardinals i Seahawks i w konferencji w której tracą dwa spotkania do Falcons i Vikings, będących w tej chwili na pozycjach premiowanych dziką kartą do playoffów. Bez porządnego rozgrywającego walka o playoffy będzie spoczywać na barkach defensywy i Gurleya, co prawdopodobnie okaże się niewystarczające.

Dlaczego twierdzę, że Foles to najsłabsze ogniwo Rams? Na początek statystyki – Foles w ośmiu meczach wykonał 128 celnych podań (na 220), co daje dość mizerną skuteczność na poziomie 58,2%. Łączna ilość zdobytych jardów to 1478, ekstrapolując to na cały sezon mamy niecałe trzy tysiące jardów, co jest wartością również dość mierną. W pierwszych meczach Folesowi nie pomagali co prawda skrzydłowi notując spore ilości upuszczonych podań, ale znaczącej zmiany statystyk to i tak nie powoduje. Dodajmy do tego 7 przyłożeń, 5 przechwytów i mamy kompletny obraz najwyżej przeciętnego rozgrywającego. Jardy zdobyte w grze biegowej pomijam – nie mówimy o Russellu Wilsonie czy Camie Newtonie.

Jak to wygląda podczas spotkań? Również dość słabo. Foles grający w St. Louis nie przypomina Folesa sprzed dwóch sezonów z Filadelfii, gdzie seriami zdobywał przyłożenia (a chociażby mecz z Raiders sprzed dwóch lat, gdy w jednym tylko meczu zdobył ich tyle, co dotychczas w 2015 roku). W meczu z Vikings miał problemy z podaniami będąc pod presją – przy czym należy oddać, że linia ofensywna nie pomagała mu w tym meczu, kilkukrotnie podawał bardzo niecelnie, ale przede wszystkim widziałem rozgrywającego, który czuje się niepewnie i nie ma pełnej kontroli nad poczynaniami ofensywy. W 18 podaniach, które zakończyły się sukcesem, zdobytych zostało 168 jardów, z czego najdłuższe – 55 jardów – stanowiło praktycznie jedną trzecią dorobku Folesa. To zagranie – poniżej.

3rd & 5 w pierwszej kwarcie. Play action pass wykorzystujący pojedyncze krycie skrzydłowego (Kenny Britt) po prawej stronie formacji ofensywnej.

Wk 9_4_1

Rams najpierw symulują oddanie piłki do RB (Gurley), następnie – oddanie piłki do skrzydłowego (Austin przebiegający w poprzek formacji ofensywnej), co pozwala Brittowi wyjście na pozycję. Skuteczne play-action wymaga czasu, aby skrzydłowi mieli możliwość wykonania swoich ścieżek biegowych. Kluczowa jest także gra linii ofensywnej, która musi zagwarantować odpowiednią ilość czasu i miejsca na wykonanie docelowego podania.

Wk 9_4_2

Tak się dzieje w powyższym wypadku: Foles ma czas i miejsce aby wykonać podanie, a skuteczne wykonanie zagrywki przez skrzydłowych, zmusza obrońców Vikings do reaktywnego poruszania się na boisku.

Wk 9_4_3

Efekt to najdłuższe w tym meczu podanie po stronie Rams i zdobyte 55 jardów. Dlaczego to podanie się udało? Bo poza wspomnianą powyżej wystarczającą ilością czasu i miejsca dla Folesa (pomimo tego, że w ostatniej części zagrywki był już pod presją ze strony obrońcy Vikings), skrzydłowi Rams bezbłędnie wykonali swoją robotę, a Vikings pozostawili zbyt płytkie krycie. Dlaczego takich zagrywek po stronie Folesa i ofenwysy Rams nie było częściej? Po pierwsze – Vikings to dobra defensywa i po powyższym zagraniu mieli większe baczenie na potencjalne długie zagrania i zmieniali schemat krycia graczy Rams. Po drugie – to jedno z niewielu zagrań w którym linia ofensywna Rams naprawdę stanęła na wysokości zadania. Foles będąc przez większość meczu pod ostrzałem zawodników Vikings, po prostu nie miał czasu, możliwości i chyba też chęci, aby próbować raz po raz długich zagrań. Dodatkowo, Wikingom udawało się też relatywnie skutecznie powstrzymywać Gurleya (24 próby / 89 jardów), co powodowało większą ilość tzw. 3rd & long w których Foles musiał się wykazywać większym kunsztem jako rozgrywający i minimalizowało to skuteczność zagrywek play action. Dobry rozgrywający (chociażby Aaron Rodgers, który rozgryzł defensywę Rams kilka tygodni temu), jest w stanie przezwyciężyć takie problemy. Rozgrywający przeciętny (Foles) – ma dużo trudniej gdy każdy snap to walka o przetrwanie.

Jakie są moje przewidywania dla Rams? Czekają ich jeszcze mecze z Bears, Ravens, Bengals, Cardinals, Lions, Bucaneers, Seahawks i Niners. Co najmniej 5 z tych meczów jest do wygrania, więc bilans rzędu 9-7 i walka o playoffy do samego końca jest realna. Jeśli jednak Rams faktycznie chcą powalczyć, wymagało to będzie dużo lepszej dyspozycji zarówno od Folesa jak i od linii ofensywnej. Myślę, że to jeszcze nie jest rok Rams.

 

 

 

Michał Potrykus

About Michał Potrykus

Futbolowy kibic od dość dawna, pasjonat NFL - od około 2011 roku, fanatyk - od 2013 roku. Na co dzień szczęśliwy mąż i ojciec, miłośnik heavy metalu, czarnego humoru, dobrej kuchni. Perkusista-samouk i samozwańczy reprezentant Steelers Nation w Polsce

Dodaj komentarz