Scouting Combine 2016: Pierwsze koty za płoty

NFL Combine - Day 3

Kolejne dwa dni za nami. Tym razem, nareszcie, częściowo wyszliśmy z pokoju pełnego mediów na murawę boiska w Indianapolis. Kogo zapamiętamy z drugiego i trzeciego dnia Scouting Combine?

Za nami dwa kolejne dni na Lucas Oil Stadium – przedwczoraj w pokoju przesłuchań stawili się zawodnicy z pozycji QB i WR, a wczoraj, po raz pierwszy, na murawę stadionu wyszli pierwsi zawodnicy (OL, RB), żeby sprawdzić się w testach praktycznych. Oczywiście nie zabrakło wywiadów, do których, tym razem, stanęli defensywni gracze (DL, LB).

Kolejne szanse i rozczarowania

Jeden z najlepszych skrzydłowych, biorących udział w Drafcie (Laquon Treadwell), porównywany do Deza Bryanta już na starcie zawiódł wszystkich dziennikarzy swoją decyzją o nieprzystąpieniu do biegu na 40 jardów. Swój wybór tłumaczył brakiem czasu i niewystarczającą ilością czasu do odpowiedniego przygotowania się, co spowodowały komplikacje techniczne na obiekcie, na którym trenował. Jednocześnie zapowiedział, że nic nie traci, bo przystąpi do ćwiczenia podczas „pro day” 28 marca, gdzie planuje pobiec poniżej 4,5 sekund.

Wypowiedź, którą niewątpliwie warto zapamiętać, to ta, gdzie przyznał, iż nie przywiązuje uwagi do tego kto go weźmie, ponieważ nie jest przyzwyczajony do jednego, konkretnego modelu gry. Lubi się uczyć i takie zmiany nie mają wpływu na jego formę…

Z zabawnych sytuacji: spytany o najlepszego CB w NCAA naprzeciw którego miał możliwość zawodniczyć, odpowiedział: „Nie uważam, że jakikolwiek cornerback w college’u był poza moim zasięgiem.” Zbyt duża pewność siebie? Na pewno nie większa od Laremy’ego Tunsila, gdyż – mimo wszystko – potrafił wyróżnić Cyrusa Jonesa czy zawodników z tej pozycji na uczelni Mississippi State.

1456447668-20160225_ajw_br2_186

W czwartek mieliśmy również do czynienia z zawodnikami, dla których odpowiedzi na pytania dziennikarzy były aspektem przeważającym, w ich ewentualnym rozstawieniu. Demarcus Robinson podczas swojej uniwersyteckiej kariery, aż cztery razy był zawieszany, tracąc przy tym sześć spotkań (głównym powodem były narkotyki). Jak tłumaczył się mediom? – Wiem, że popełniałem błędy, ale wyciągnąłem z nich lekcje. 45 dni spędziłem na odwyku i mogę zapewnić, że jestem czysty. Czy słowa przekonają właścicieli? Trudno stwierdzić, bo przecież ważniejsze od słów są czyny, choć na filmach wygląda jak potencjalny starter na pozycji skrzydłowego i talentu odebrać mu nie można.

Drugim rekrutem, który musiał tłumaczyć się ze swoich występków był Duke Williams (Auburn). Stawiany w pierwszej piątce rankingu skrzydłowych. Jednak jego niedojrzałość wewnątrz drużyny i poza nią mogą wzbudzać niepewność. Skłonny do spóźnień na treningi i bójek w pobliskich barach starał się wyrazić skruchę przed dziennikarzami: „Trener Malzahn dawał mi szansę za szansą. To nie jego wina tylko w całości moja. Dodatkowo również przyznał, że radził się specjalisty i jest mądrzejszy o te doświadczenia. Trudno spodziewać się szybszego wyboru niż w ostatnich rundach, ale z pewnością, czwartkowy dzień można zaliczyć mu na plus. Choć wciąż uczulam – to tylko słowa…

Nadzieja Dallas Cowboys (?)

Na ostateczne deklaracje trzeba jeszcze poczekać, ale niewykluczone, że Dak Prescott to nowa nadzieja dakDallas Cowboys przy kłopotach Tony’ego Romo. Wątpię, żeby Cowboys sięgnęli po niego już pierwszego dnia, ale 2-go lub 3-go – jeśli wciąż będzie dostępny – mogą się na niego połakomić. Co więcej, klub wyraził zainteresowanie zawodnikiem: „Wczoraj (środa – przyp.red.) spotkałem się z Wade’m Wilsonem, aby porozmawiać o tym, czego ode mnie by oczekiwali, jeśli miałbym spełniać rolę zmiennika Tony’ego Romo. To, jak najbardziej niezobowiązujące spotkanie, z pewnością było bardzo produktywne.”

Oczywiście nie był jedynym rozgrywającym, który rozmawiał z działaczami najbardziej znienawidzonego klubu w USA, ale jego „miłość” do tej drużyny, jak również prezentowane umiejętności mogą przydać się tej organizacji (opanowanie, siła, zadziorność i silne ramię).

Trudne godziny LB Mylesa Jacka oraz QB Paxtona Lyncha

Przed przystąpieniem do Scouting Combine wszyscy zastanawiali się, czy Myles Jack zostanie przepuszczony przez centrum medyczne na murawę stadionu w Indianapolis. Wczoraj spędził tam aż siedem godzin, gdzie lekarze dokonywali wszelkich testów jego, wcześniej uszkodzonego, kolana. – Lekarze byli bardzo dokładni w swoich badaniach czasami wręcz maksymalnie obciążając kolano. Ostatecznie wszystko poszło po mojej myśli i nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości. – komentował były zawodnik uczelni UCLA. Tym samym uspokoił potencjalnych pracodawców, którzy byli mocno zainteresowani przebiegiem jego rehabilitacji. Na szczęście uzyskali satysfakcjonującą ich odpowiedź: może grać wszędzie. – Najlepiej czuję się na pozycji Mike, Sam lub Will, ale mogę grać również na pozycji safety, odgrywać podobną rolę co Kam Chancellor. Warto dodać, że zawodnik przygotowywał się pod okiem Thurmonda Moore’a (specjalisty od defensywy, trenujący kluby w Europie, jak i Ameryce), szczególnie ćwicząc swój „pass rush”. Za swoich idoli uważa Anthony’ego Barra i Erica Kendricksa.

Podobne problemy napotkały Paxtona Lyncha, który też z powodu przeciągającej się wizyty w centrum medycznym nie mógł brać udziału w wywiadach wraz ze swoją grupą i musiał przenieść te zobowiązania na dzień później, czyli wczoraj. Chociaż jego kontuzje nie były poważne to jednak wykryto pewne problemy z lewym i prawym kolanem oraz stawem w obojczyku. Ten ostatni wydawał mu się wyleczony, ale znaleziono małe odłamki kości w pobliżu urazu. To nieco „wystraszyło” obecne w Indianapolis kluby, ale nie zaniepokoiło. – Nie przeszkadza mi to w grze, więc przystąpię do zadań praktycznych i zrobię to, co mam do zrobienia. – zapowiada sam zainteresowany, ani myśląc o przegapieniu okazji. Jednak czy jego problemy nie zniechęcą klubów do wyboru?

Przegrani i wygrani pierwszych, boiskowych zmagań

1) WYGRANI

  • OT Jack Conklin (Michigan St.) trzeba przyznać, że tegoroczni zawodnicy z pozycji linii ofensywnej są nadzwyczaj atletyczni. Conklin wcześniej był przymierzany do pierwszej rundy, a wczorajsze czasy tylko nas w tym utwierdziły. Pomimo 147 kilogramów zaliczył wynik równy 5 sekund na sprincie, jak również z bardzo dobrej strony zaprezentował się w ćwiczeniach pozycyjnych (świetna praca nóg i balans ciałem).
  • RB Keith Marshall (Georgia) – autor najlepszego czasu na bieżni, czyli 4.31. Przed jego występem niewiele o nim wiedzieliśmy, bo na swojej uczelni nie miał zbyt dużo szans na zaprezentowanie swoich umiejętności (tylko 350 jardów na 68 prób w zeszłym sezonie i trzy TD), ale po wczorajszym występie na pewno zwrócił na siebie uwagę (niesamowita szybkość i siła – 25 powtórzeń przy wyciskaniu sztangi, to wynik, którego nie powstydziłby się nawet liniowy).
  • RB Derrick Henry (Alabama  – tegoroczny zwycięzca Heisman Trophy może być zadowolony ze swojego występu. 4.52 sekund na 40 jardów to poprawny wynik jak na jego warunki fizyczne, a i na innych stacjach zanotował rezultaty, których się spodziewano. Bezbłędny był również w ćwiczeniach pozycyjnych. Wydaje się być solidnym wyborem.
  • RB Daniel Lasco (Cal) – kolejny zawodnik, który wcześniej nie przyciągał uwagi, od wczoraj może być rozchwytywany. 4.46 na 40 jardów i jeden z najlepszych wyników w skoku wzwyż na przestrzeni kilku lat (105 cm), jak również najlepszy wynik w skoku w dal. Gdyby nie jego kontuzja to mógłby być wysoko, a tak może trochę stracić, choć po takim występie, kto wie…

O kim warto jeszcze pamiętać: RB Tyler Ervin (San Jose), RB Marshaun Coprich (Illinois State), OL Jason Spriggs (Indiana), OL Jake Brendel (UCLA)

2) PRZEGRANI

  • OL Vadal Alexander (LSU) – zgadzam się z opinią, że sprinty zawodników z linii nie są najważniejszym punktem odniesienia, co do umiejętności, ale 5.57 to już lekkie przegięcie. Podobnie słabo wypadł w ćwiczeniach pozycyjnych, gdzie wyglądał na ospałego i nie poradnego, kompletnie nie wykazując odpowiednich umiejętności do poziomu NFL.
  • RB Ezekiel Elliot (Ohio State) – tak naprawdę najlepszą dla niego pozycją w zestawieniu byłby środek, pomiędzy wygranymi a przegranymi. O ile jego wynik na sprint był obiecujący (4.47) to jednak skoki wyraźnie mu nie wyszły. Podczas testów pozycyjnych był nierówny, a najbardziej w pamięci utkwiło mi, gdy lecąca wprost w jego ręce piłka prześlizgnęła mu się i wylądowała prosto na twarzy.
  • RB Paul Perkins (UCLA) – wynik 4.52 na 40 jardów dla biegacza nie jest zbyt obiecujący…

Kuba Kaczmarek

About Kuba Kaczmarek

Z futbolem amerykańskim związany od 2006 roku. Redaktor NFL24 od 2013 roku, a od 2014 redaktor naczelny portalu. Kibicuje New England Patriots, jak również ma sympatię do St. Louis Rams. Zawodnik poznańskiego klubu futbolu amerykańskiego - Patriotów Poznań oraz redaktor portalu PiłkarskaPrawda.pl. Miłośnik wszelakich sportów.

6 Responses to Scouting Combine 2016: Pierwsze koty za płoty

  1. Mateusz pisze:

    centrum muzyczne?

  2. kristof46 pisze:

    4,52 nie jest obiecujące a Henry miał tyle samo. Zatem o co tutaj chodzi?

    • Kuba Kaczmarek Kuba Kaczmarek pisze:

      To prawda, ale główna różnica między tymi zawodnikami to waga. Henry waży 108 kg, a Perkins 94 kg, więc z reguły ten drugi powinien być wyraźnie szybszy 😉

Dodaj komentarz