Pod lupą: Michael Vick w New York Jets

Wczoraj doszło do głośnej zamiany w obozie Jets. Michael Vick dołączył do drużyny, a odszedł Mark Sanchez, z którym jeszcze do niedawno wiązano spore nadzieje.

 

Dariusz Ankiewicz: Zwolnienie Marka Sancheza i zatrudnienie Michaela Vicka to dobra „wymiana”. Sanchez i tak nic dobrego do drużyny już nie wnosił, ostatni sezon spędził na ławce więc tak czy inaczej przy Geno by nie pograł. Czas Vicka w Philly też już dobiegł końca. Wiedział, że nie wygrałby walki o startera i wybrał drużynę, w której powalczyć może o pozycję z młodym Smithem, którą kto wie, czy jeszcze może wygrać. Nawet jeśli nie to kilka wskazówek od starszego kolegi, który w przeciągu swojej całej kariery preferował podobny styl na pewno pomogą młodemu rozgrywającemu Jets. Sam transfer nie odmieni oblicza Jets, ale podgrzeje trochę atmosferę, przynajmniej w sensie sportowym, a nie jak to było do tej pory głównie medialną.

 

Michał Gutka: Moim zdaniem Vick to lepszy zawodnik od Geno Smitha i nie wiem czy jest skłonny być mentorem, chyba to go nie zadowala i ma w sobie jeszcze głód gry. Gdyby chciał być mentorem to przeszedłby do drużyny, która ma lepszego QB o podobnej charakterystyce, jak np. Panthers. W Philly Folesa wygryźć już nie mógł, bo rozgrywający Eagles wskoczył na naprawdę wysokie obroty. W Nowym Jorku liczą na podobny rozwój Smitha, ale chyba się przeliczą.

 

Ankiewicz: Uważam, że zdecydowanie Vick jest lepszy od młodego Smitha, ale mimo wszystko nie wydaje mi się, że to on od pierwszego meczu w sezonie regularnym będzie prowadził Jets do boju. Może się tak stać po kilku przegranych spotkaniach przez Jets, kiedy to znowu presja medialna będzie wielka, ale póki co myślę, że to młody rozgrywający będzie starterem. Inaczej bym się na to wszystko zapatrywał, gdyby kontrakt był dwu, trzyletni.

 

Michael Vick czy Geno Smith? Kto rozpocznie sezon Jets jako starter?

Michael Vick czy Geno Smith? Kto rozpocznie sezon Jets jako starter?

Mateusz Fręś: Mam mieszane uczucia co do transferu Vicka do Jets. Z jednej strony MV już by w Eagles nie pograł, a w Nowym Jorku ma duże szansę na grę. Geno Smith jest młodym, niedoświadczonym zawodnikiem i rywalizacja z pewnością mu się przyda. Przy Vicku może się rozwinąć, popełniać mniej błędów i być bardziej przydatnym drużynie. Odszedł też Mark Sanchez, który bardziej rozśmieszał swoją nieporadną grą i to też na wielki plus przy tej transakcji. Jest też druga strona medalu. Czy Jets potrzebny jest Vick? Geno Smith super talentem nie grzeszy i nigdy nie wybiję się ponad przeciętność. Nawet obecność Vicka wiele nie da. Sam MV też raczej nie słynie z cierpliwości i będzie chciał grać w pierwszym składzie nowojorczyków. Wiadomo to może powodować konflikty, a Jets często są jak „puszka pandory”. Dla mnie ta decyzja nie jest zbyt przemyślana. Vick nie podniesie poziomu sportowego Jets i nie sprawi, że nagle będą grać nie wiadomo jak. Jeśli zespół z Nowego Jorku nie był zadowolony z młodego Smitha to mógł poszukać lepiej. Można było zatrudnić Matta Schauba czy Josha Freemana.

 

Gutka: Rex Ryan powiedział kiedyś, że Smith to „jego człowiek” więc obietnicy raczej dotrzyma. Zastanawia mnie tylko to, co na to Vick, bo nadal nie wydaje mi się, by przyszedł z zamiarem wzięcia 5 milionów dolarów za przesiedzenie na ławce. Jestem ciekaw jak Jets postąpią w tej sytuacji. Wiadomo, też że media będą podsycać atmosferę kontrowersji. Na razie pierwszą kontrowersją wydaje się być to, z jakim numerem zagra nowy nabytek, bo podobno zażądał już „siódemki” Smitha, która jest nierozerwalnie związana z Vickiem (firma MV7 LLC itp. – przyp. red). Jeśli Geno odmówi starszemu koledze to niech się nie zdziwi gdy nagle zniknie mu pies. A tak zupełnie poważnie, to sądzę, że Jets wykonali bardzo niepotrzebny ruch, który tylko podkręci medialne zamieszanie, na które od lat narzekają.

 

Kuba Tłuczek: Jako wieloletni fan Dolphins bardzo się cieszę z tego ruchu „Odrzutowców”. Oznacza to w praktyce jedną drużynę mniej do walki o mistrzostwo dywizji. Co może im dać Michael Vick? Niewiele oprócz wspomnianego przez Michała zamieszania medialnego. Lata Vicka dawno już minęły i podejrzewam że to Geno będzie starterem w Jets, a Vick przyszedł do NY jako mentor dla Smitha. Poza tym, do jakiej drużyny by nie poszedł, to wszędzie część kibiców wypominałaby mu (poniekąd słusznie) znęcanie się nad zwierzętami.

 

Jacek Masłowski: „QB drama” w drużynie Jets trwa w najlepsze i jej końca nie widać. Rywalizacja o miano startera na pozycji rozgrywającego zapowiada się bardzo ciekawie. Młody, ambitny Geno Smith, który całkiem nieźle radził sobie w debiutanckim sezonie kontra Michael Vick – bardzo doświadczony zawodnik, cały czas chcący udowodnić, że to właśnie on powinien prowadzić formacje ofensywną do zwycięstw. Przeprowadzka do nowego klubu i zmiana otoczenia może Vickowi tylko pomóc.
Ciekawy ruch, który już teraz mnoży pytania, rozpala dyskusja i skłania do refleksji. Jedno jest pewne: to już koniec Marka Sancheza w NYJ. Quaterback, który miał być zostać gwiazdą i liderem drużyny na całe lata, musi teraz szukać nowego zespołu. Gdzie trafi? To już inny, ale jakże ciekawy, temat. Zwłaszcza w perspektywie zbliżającego się Draftu.

 

Gutka: Patrząc na to, jaką ofensywę mają Jets, to wg mnie więcej z niej wyciśnie Vick, ale mniemam, że na Smitha będą stawiać dopóki ten nie zacznie grać co mecz naprawdę źle. Odrzutowce nadal mają kłopot, bo Vick nigdy nie był okazem zdrowia, a Smith to rozgrywający poniżej ligowej przeciętnej. Jestem podobnego zdania do Kuby. Uważam, że ekipa z zielonej części Nowego Jorku nie osiągnie nic w przyszłym roku.

 

Fręś: Jets w kwestii rozgrywającego przypominają mi Raiders. Od wielu sezonów o grze ofensywnej obu zespołów decydują gracze bardzo przeciętni. Michael Vick może nie jest przeciętny, ale po prostu najlepsze lata ma już za sobą i nic dobrego już Jets nie da.

 

Gutka:  A ja sądzę, że Vick wciąż ma „to coś”, ale przez deklaracje Rexa Ryana co do Geno Smitha możemy się o tym już nie przekonać. Jeszcze niedawno na training camp Eagles pokonał w biegu na 40 jardów LeSeana McCoya. Wciąż jest playmakerem, potrafi zrobić coś z niczego. Umiejętność ot tak się nie traci, nie zapominajmy, że po wejściu do ligi Vick był chyba najbardziej elektryzującym zawodnikiem i nikt po nim już nie wpłynął tak bardzo na NFL i nie zrewolucjonizował ligi jako tak młody zawodnik. Dlatego uważam, że w Nowym Jorku to on jest lepszym QB, ale jak zwykle problemem będzie jego odporność na urazy.

 

Fręś: Nie wiem, ja już nie widzę tego „czegoś” u MV. W mojej opinii on już tylko gra dla samego grania i odcina kupony od swojej popularności. Smith może nie jest lepszy od Vicka, ale jeden i drugi nie wybijają się obecnie ponad przeciętność.

 

———————————————————————–

 

A jakie jest wasze zdanie? Zapraszamy do komentowania i odpowiedzi w ankiecie:

Kto powinien być startem Jets w pierwszym meczu sezonu 2014?

Wyniki

Loading ... Loading ...
NFL24

About NFL24

Największa polska strona fanowska poświęcona futbolowi amerykańskiemu. Od 2009 roku dostarczamy fanom w Polsce najświeższych newsów, analiz oraz podsumowań z aren amerykańskich (NFL, NCAA, AFL) i kanadyjskich (CFL). Za główny cel stawiamy sobie promocję futbolu w Polsce – dyscypliny którą z roku na rok interesuje się coraz więcej naszych rodaków.

One Response to Pod lupą: Michael Vick w New York Jets

  1. charlie pisze:

    Tymczsem na twitterze w tej chwili najgłośniej o tym, że Sanchezem interesują się… Eagles… Problem w tym, że oprócz Jets nikt tak naprawdę nie wie w jakim stanie jest jego ramię…

    Można się nabijać z niego (sam nie byłbym tu bez winy) wypominać mu buttfumble i kilka innych kuriozalnych zagrań ale myślę, że zdrowego, w roli backupa, za niewielkie pieniądze to by go chętnie przytuliło z 2/3 ligi…

Dodaj komentarz