[OCENY] DRAFT 2016: AFC SOUTH

nfl-logo

Bardzo ciekawie draft potoczył się w konferencji AFC South. Wiele wskazuje na to, że o prymat w dywizji powalczą już nie tylko Houston i Indianapolis, ale również Jacksonville. Niewiele z tyłu zostają także Titans, którzy w pierwszych dwóch rundach wybierali cztery razy. Zapraszamy do podsumowania draftu w AFC South.

570Houston Texans [4/6]

21. William Fuller, WR, Notre Dame
50. Nick Martin, C, Notre Dame
85. Braxton Miller, WR, Ohio State
119. Tyler Ervin, RB, San Jose State
159. K.J. Dillon, S, West Virginia
166. D.J. Reader, NT, Clemson

Texans w offseason pozyskali nowego rozgrywającego, Brock Osweiler potrzebował jednak nowego korpusu WR. Wzmocnienia przydałyby się również w secondary, a J.J. Watt nie obraziłby się za kogoś kto wsparłby go, jako vis-a-vis, w linii defensywnej.

Zacznę od obu wybranych skrzydłowych. Pozyskany w pierwszej rundzie Fuller odpowiadał za kreowanie gry ofensywnej w silnym Notre Dame. Bardzo szybki i zwinny zawodnik, skupiający na sobie uwagę obrońców. Problem może stanowić fakt, że wypuszcza zbyt wiele podań. Jest pod tym względem najsłabszy z topowych skrzydłowych dostępnych w tym roku. Drugi obok Fullera WR który dołączy do ekipy z Houston to Braxton Miller z Ohio State. Również w tym wypadku dobre warunki fizyczne, łączą się z problemami z techniką użytkową. Nie ma się co dziwić Miller, lwią część swojej kariery uczelnianej spędził jako rozgrywający. Obaj nowi skrzydłowi Texans to moim zdaniem wybory typu boom or bust.

Dużo wyżej oceniam wybór w drugiej rundzie Nicka Martina, świetny technicznie, silny zawodnik. Jak pokazało scouting combine i jego pro day nie ma już śladów po odniesionej w 2013 roku kontuzji. Na pewno duża zmiana na plus w stosunku do Bena Jonesa, który odszedł do Titans.

Ciekawym graczem jest też pozyskany w czwartej rundzie biegacz Tyler Ervin, drobniutki zawodnik może stanowić niezłe zaplecze dla Lamara Millera i stać się jednym z lepszych specjalistów od akcji powrotnych w lidze zawodowej.

Bardzo lubię oba wybory Teksańczyków w piątej rundzie. Dillon to zawodnik bardzo podobny do innego absolwenta West Virginia, wybranego w tym roku w pierwszej rundzie Karla Josepha. Ten sam twardy, wręcz agresywny styl gry, bardzo niewygodny dla przeciwników. Nie ma może aż tak wielkich umiejętności jak jego wyżej ceniony kolega. Ale potencjał i tak jest duży.

Bardzo ciekawy jest też wybrany jako ostatni D.J. Reader, podobnie jak reszta defensywy Clemson ma za sobą udany sezon. Świetny szczególnie przeciw grze biegowej. Gra u boku J.J. Watta może pomóc mu wejść na kolejny poziom.

Udany draft w Houston, co prawda nie jestem fanem takiej kompozycji wyborów w odniesieniu do skrzydłowych. Nie mniej, jeżeli obaj się sprawdzą to Houston może dołączyć do walki w play-off.

 


2000px-Indianapolis_Colts_logo.svgIndianapolis Colts (4,5/6)

18. Ryan Kelly, C, Alabama
57. T.J. Green, S, Clemson
82. Le’Raven Clark, OT, Texas Tech
116. Hassan Ridgeway, NT, Texas
125. Antonio Morrison, ILB, Florida
155. Joe Haeg, OT, North Dakota State
239. Trevor Bates, DE/OLB, Maine
247. Austin Blythe, C, Iowa 

 

 

Zespół ze stolicy Indiany miał przed draftem jeden główny cel: wzmocnić ochronę Andrew Lucka. Oprócz wzmocnień linii ofensywnej, zespół szkoleniowy Colts na pewno nie pogardziłby nowym nose tackle, linebackerem i wzmocnieniami w secondary.

Wybrany w pierwszej rundzie Ryan Kelly to bezapelacyjnie najlepszy center dostępny w tym roku. Idealnie wpisujący się w potrzeby Colts. Świetny zawodnik i lider drużyny, można mieć ciut wątpliwości czy wybór gracza na tej pozycji w top 20 to na pewno idealne rozwiązanie. Bronią go jednak jego umiejętności.

Podoba mi się też drugorundowy wybór Indianapolis, Green to wszechstronny, bardzo atletyczny zawodnik z pewnych chwytem. Przez niektórych przymierzany do gry zarówno jako safety jak i cornerback. Na minus trzeba mu dopisać na pewno brak doświadczenia. Jako starter grał zaledwie rok. A co w połączeniu ze zmianą pozycją (wcześniej Green był WR), budzi spore znaki zapytania.

W trzeciej rundzie do Colts dołączył kolejny ofensywny liniowy Le’Raven Clark. Silny, potężnie zbudowany, ale przy tym dość surowy technicznie. O ile w lidze akademickiej grywał jako OT, o tyle w NFL ze względu na braki szybkości powinien raczej zagościć w środku linii ofensywnej.

Fantastycznym zawodnikiem jak na czwartą rundę wydaje się być Hassan Ridgeway, dominujący fizycznie, a przy tym posiadający znakomitą technikę zawodnik. Talent na pierwszą rundę, ale ten sezon stał pod znakiem kontuzji. Jeżeli uda się ich uniknąć w przyszłości zapowiada się na fantastyczny wybór.

Pozostała czwórka nie wygląda już tak dobrze. Ciężko znaleźć wśród wybranych zawodników którzy z miejsca mogliby wejść choćby do rotacji. Największe szanse ma chyba Joe Haeg, który dotychczas bronił Carsona Wentza. Pytanie jak poradzi sobie na dużo wyższym poziomie rozgrywek

Lubię pierwsze cztery wybory Colts, kolejne cztery budzą moje wątpliwości. Udany draft, chociaż bez wielkiej jakości w ostatnich rundach. To jak będzie oceniany za rok w dużej mierze będzie zależne od adaptacji Greena i Clarka, oraz czy zdrowie zachowa Ridgeway.

 


226px-Jaguars_Secondary_2013Jacksonville Jaguars (5/6)

5. Jalen Ramsey, CB/S, Florida State
36. Myles Jack, LB, UCLA
69. Yannick Ngakoue, DE/OLB, Maryland
103. Sheldon Day, DT, Notre Dame 

181. Tyrone Holmes, DE/OLB, Montana
201. Brandon Allen, QB, Arkansas
226. Jonathan Woodard, DE/DT, Central

 

 

Po udanym (nawet bardzo) free agency, Jacksonville przystąpiło do draftu potrzebując do pełni szczęścia tylko klasowych wzmocnień wewnątrz linii ofensywnej, cornerbacka i klasowych linebackerów.

Już w pierwszej rundzie załatali jedną z tych dziur. Jalen Ramsey, co prawda, uznawany był raczej za topowego safety, ale całą karierę akademicką spędził grając jako cornerback. Klasa sama w sobie moim zdaniem najlepszy gracz dostępny w drafcie nie mający żadnych poważnych problemów (tak zdrowotnych jak i tych z zachowaniem).

Druga runda to wybór po którym w zasadzie wszyscy zgodnie uznają że Jaguars wygrali draft. Myles Jack to topowy linebacker, gdyby nie kontuzja i wynikające z niej problemy z  kolanami mógłbym z powodzeniem bić się z Ramseyem o palmę pierwszeństwa w całym drafcie.

W trzeciej rundzie Jaguars nie zwolnili tempa i wybrali Yannicka Ngakoue – duży potencjał, ale bardziej projekt rozwojowy niż gracz na już. Niemniej ma szansę na szybkie przebicie się do rotacji i zagoszczenie w niej na stałe.

Czwartorundowy wybór – Shaldon Day z Notre Dame, to zawodnik bardzo dobrze wyszkolony technicznie, nie domaga jednak fizycznie, jest dość niski. A na jego dyspozycji w dużej mierze piętno odgryza podatność na odnoszenie kontuzji.

Ostatnie trzy wybory to jak w przypadku Colts gracze z większymi szansami na zaistnienie w special team niż na zagoszczenie na stałe w podstawowej rotacji. Niemniej ciężko ocenić ich źle, zostali wybrani w odpowiednim miejscu i nie ma tutaj mowy o reachu.

Bardzo udany draft w wykonaniu Jaguars, udało im się zgarnąć chyba dwóch najlepszych graczy w drafcie. Ocena mogłaby być wyższa gdyby udało im się wzmocnić linię ofensywną (może Kyle Murphy zamiast Tyrone Holmesa?). Niemniej jak dla mnie w tej chwili Jaguars są faworytami do wygrania dywizji i jedną z najmocniejszych ekip w AFC.

 


Tennessee_Titans_logo.svgTennessee Titans (4/6)

8. Jack Conklin, OT/G, Michigan State
33. Kevin Dodd, DE, Clemson
43. Austin Johnson, NT, Penn State
45. Derrick Henry, RB, Alabama
64. Kevin Byard, S, Middle Tennessee State
140. Tajae Sharpe, WR, UMass
157. LeShaun Sims, CB, Southern Utah
193. Sebastian Tretola, G, Arkansas
222. Aaron Wallace, DE/OLB, UCLA
253. Kalan Reed, CB, Southern Miss

Titans wchodząc do draftu mieli wszystkie argumenty ku temu, żeby zbudować naprawdę mocną drużynę. Cztery wybory w pierwszych dwóch rundach, to potężny potencjał. Owszem dziur w zespole też było sporo. Szczególnie słabo wypadała ochrona rozgrywających i secondary.

Tą pierwszą potrzebę zaadresowano już w pierwszej rundzie. Jack Conklin był ostoją całej ofensywy Michigan State, dobry technicznie, silny i bardzo charyzmatyczny gracz. Mówi się że w NFL będzie odrobinę zbyt wolny na LT, jednak jest na tyle wszechstronny że powinien dać radę zarówno jako RT jak i G.

Bardzo ciekawie zrobiło się w rundzie drugiej, trzy wybory i co jeden to lepszy. Kevin Dodd pokazał się ze świetnej stronie w National Championship, co prawda nie ma doświadczenia w grze w systemie 3-4. Ale Ma atletyzm żeby grać w nim jako DE i szybkość niezbędną do bycia OLB. Austin Johnson to wielki facet, w sam raz na środek linii defensywnej. Doskonały przeciw grze biegowej, ma szansę na odniesienie sukcesu w NFL. Bardzo lubię też wybór Derricka Henry do Titans, który powinien stanowić świetne uzupełnienie dla DeMarco Murraya. Bardzo silny biegacz Alabamy, ma szansę idealnie sprawdzić się w Tennessee, gdzie powinien być jedną z pierwszych opcji gdy brakować będzie kilku jardów.

Niestety dalej jest już sporo gorzej mimo wybrania aż dwóch cornerbacków i safety w trzeciej rundzie, żaden z nich nie ma umiejętności żeby zaistnieć w lidze. Szczególnie niezrozumiały jest wybór Kevin Byard kiedy dalej dostępni byli Darian Thompson i Justin Simmons.

Tak naprawdę jedyny naprawdę dobry wybór w kolejnych rundach to ofensywny liniowy Sebastian Tretola. Dysponujący olbrzymią siłą guard z Arkansas ma szansę na dłużej zagościć w NFL. Nie jest to zawodnik przesadnie szybki czy skoczny, ale bardzo dobrze buduje ścieżki dla gry biegowej.

Mam wrażenie że Titans nie wykorzystali w pełni potencjału jaki mieli w swoich wyborach. Udało im się pozyskać kilku niezłych zawodników, ale brakuje jakości w ich późno-rundowych wyborach. Na pewno będą silniejsi niż w ubiegłym sezonie. Ale nie podjąłbym się określić o ile.

 

Piotr Rożniata

About Piotr Rożniata

Pierwsze próby zrozumienia zasad footballu podjął jako 15-sto latek. Wieloletni kibic New York Giants i (nieco krótszy) ligi akademickiej NCAA. Miłośnik efektownego ofensywnego footballu i twardej gry w defensywie.

Dodaj komentarz