NFL 2017: Na trzy tygodnie przed playoffs…

nfl logo

Tegoroczny sezon szybkimi krokami zbliża się do końca, a w związku z tym przed nami coraz więcej emocji związanych z walką o awans do fazy playoffs. Sporo może nam wyjaśnić już najbliższy weekend…

 

 

afc_logo

Konferencji AFC aktualnie przewodzą Pittsburgh Steelers, których czeka prestiżowy mecz na samym szczycie z Patriots. Jeśli go wygrają mają zapewnioną przewagę własnego boiska przez całe postseason. Jest więc o co walczyć. Warto jednak nadmienić, że zwycięzcami ostatnich czterech konfrontacji byli zawodnicy New England. Jeśli tak się stanie ponownie, a jednocześnie Buffalo Bills przegrają swój mecz przeciwko Miami Dolphins (którzy też jeszcze mają o co walczyć), obrońcy tytułu mają zagwarantowaną wygraną w dywizji i pewny awans.

Następni w kolejce są zawodnicy z Jacksonville, którzy powinni mieć teoretycznie pewny udział w następnej rundzie – wystarczy że pokonają w niedziele słabych Texans i stanie się to faktem.

Teoretycznie Tennesse Titans powinni wygrać swój mecz w San Francisco, a tym samym zachować swoje miejsce w tabeli, ale nie jest to takie pewne. Ich porażka w Phoenix oraz coraz lepsza gra 49ers pod wodzą nowego rozgrywającego, Jimmy Garoppolo, sprawia, że możemy być świadkami niespodzianki.

Na potknięcie Tytanów czekają Baltimore Ravens, którzy nie dość, że złapali wiatr w żagle to jeszcze staną naprzeciw najsłabszych w lidze Cleveland Browns.

Na deser pozostaje nam jeszcze starcie bezpośrednich rywali z AFC South, szczycących się tym samym bilansem, 7-6, Kansas City Chiefs oraz Los Angeles Chargers. Przegrany w tej rywalizacji może bardzo zmniejszyć swoje szanse na awans. To oznacza, że zapowiada się prawdziwa bitwa o przetrwanie.

Ostatnią drużyną, która walczy o przepustkę do dalszej rundy są Oakland Raiders. Ich mecz z Dallas Cowboys, którzy są w podobnej sytuacji w swojej Konferencji NFC, będzie na pewno wyrównanym spotkaniem, gdyż przegrany odpadnie z rywalizacji.

Matematycznie swoje szanse ciągle też mają Cincinnati Bengals i New York Jets, biorąc jednak pod uwagę ich wyjazdy, odpowiednio do Minnesoty i New Orleans, można być pewnym, że jedni i drudzy te szanse pogrzebią. Szczególnie, że w Nowym Jorku nie ma już Josha McCowna, który swój najlepszy sezon w karierze zakończył w najgorszy możliwy sposób – kontuzją.

afc


nfc_prm_20101

Sytuacja w NFC, pomimo mniejszej ilości drużyn zaangażowanych jeszcze w walkę o awans do playoffs, jest jeszcze bardziej skomplikowana. Zacznijmy jednak od pewnych już awansu Eagles, przed nimi raczej łatwy pojedynek w Nowym Jorku przeciwko Giants. Wygrana jak i jednoczesna porażka Minnesoty Vikings przeciwko Cincinnati Bengals daje im pewność gry na własnym stadionie przez całą fazę pucharową. W ten weekend tak się raczej nie stanie, gdyż obaj faworyci powinni łatwo wygrać swoje spotkania, a nam przyjdzie poczekać przynajmniej kolejny tydzień na odpowiedź kto wygra tę konferencję.

Patrząc na dalszy rozkład tabeli oraz mecze, które nas czekają trudno wskazać pewniaków do awansu. Bardziej istotna jest tutaj sytuacja w strefie zespołów walczących „o być albo nie być” w dalszej walce o postseason. Wspomniani wcześniej Dallas Cowboys, grający w  niedzielę w Oakland, po prostu muszą wygrać, żeby pozostać w grze. Na Ford Field, miejscowi Lions mają takie samo zadanie, a grają z rywalem z Chicago,  który owszem jest już poza grą o udział w postseason, ale meczu derbowego nie odpuszczą, a ich ostatnie wyczyny w Cincinnati na pewno spędzają sen z powiek wielu fanatykom Lwów.

Ostatniego słowa nie powiedzieli też Packers, przetrzymali trudne chwile, byli o krok od kompromitacji tydzień temu w Cleveland, a już w niedzielę przyjeżdżają do Charlotte ze zdrowym Aaronem Rodgersem na mecz z Panthers. Zapowiada się wyśmienite widowisko, lecz to miejscowi walczący o wygraną w swojej dywizji NFC South są faworytami.

Ich rywale o fotel lidera, czyli New Orleans Saints czeka „spacer” z New York Jets, więc Pantery nie mogą pozwolić sobie na porażkę. Tuż za plecami tej dwójki czyhają finaliści ostatniego Super Bowl, czyli Atlanta Falcons. Mają wszystko w swoich rękach – muszą wygrać ostatnie trzy mecze i na pewno zagrają w playoffs. Pierwszy z nich to wyprawa do Tampy, gdzie łatwo nie będzie, ale pierwszy skalp powinni zdobyć.

Na koniec absolutny rarytas jaki nas czeka w Seattle. Miejscowi Seahawks z bilansem 8-5 zagrają przeciwko Los Angeles Rams (9-4). Absolutny hit tej kolejki rozgrywek, wygrana miejscowych byłaby krokiem milowym do awansu. Wracając do matematyki, to ciągle w grze są Cardinals, którzy zagrają z Redskins w niedzielę. Ich szanse na grę w postseason można jednak przyrównać do Jets i Bengals w AFC – to się po prostu nie może wydarzyć.

nfcHubert Domański

NFL24

About NFL24

Największa polska strona fanowska poświęcona futbolowi amerykańskiemu. Od 2009 roku dostarczamy fanom w Polsce najświeższych newsów, analiz oraz podsumowań z aren amerykańskich (NFL, NCAA, AFL) i kanadyjskich (CFL). Za główny cel stawiamy sobie promocję futbolu w Polsce – dyscypliny którą z roku na rok interesuje się coraz więcej naszych rodaków.

31 Responses to NFL 2017: Na trzy tygodnie przed playoffs…

  1. M pisze:

    Szkoda Chargers. KC o dziwo wygrało ten mecz dzięki obronie, ale sukcesu w PO im nie wróżę.

    Lions słusznie zwyciężyli, ale to też nie jest forma na PO.

    Ciekaw jestem niedzielnych gier. Trudno się zdecydować zwłaszcza po 22;)

    • kaliber pisze:

      o 19 Panthers-Packers a potem no właśnie …:-) chyba jednak Seattle jak dla mnie.Lions ciągle nie mogą się rozpędzić ale wygrana spokojna. Za tydzień jadą do Cinci, powinni tam wygrać i na koniec Packers, więc będą walczyć do końca. Pytanie czy 10-6 wystarczy na awans?

  2. Oceansizer pisze:

    No i pieknie. Wygrana Pats,Eagles i Vikings, życzę miłej nocy

  3. krisow pisze:

    Nie było TD dla Steelers? Nie rozumiem decyzji sędziów, złapał, bez kontaktu, piłka nad linią, dla mnie koniec akcji. Wszystko co potem się nie liczy, ale pewnie się nie znam… Ostatnie 2 minuty totalnie zwariowane, ale jakoś tak szczęście zawsze z Bradym. Przedziwna decyzja w końcówce o graniu zamiast FG.

  4. Bartek pisze:

    Romowie też twierdził że powinno być TE dla Steelers. Nie wiem. Może się nie znam. Dla mnie sędziowie jak zwykle grają we własną grę.

  5. oceansizer pisze:

    Chwyt Jamesa był prawidłowy.Oczywiste jest, ze w pełni nie kontrolował piłki, ale to już było po prawidłowym przekroczeniu przez piłkę linii. Tak więc jak dla mnie TD prawidłowy. A końcówka i
    totalny odlot komunikacyjny między Bennem i Tomlinem pokazuje, że trener Steelers łagodnie mówiąc z lekka sie pogubił.

  6. krisow pisze:

    Na spokojnie po kilku godzinach dwie rzeczy są ważne. Gronkowski i jego udział w tym ostatnim posiadaniu NE. Sean Davis przegrywał akcję za akcją z nim, ale przy takiej przewadze wzrostu i siły czy można się dziwić? Druga sprawa, to proste, nigdy nie zostawiaj Toma Brady z przewagą +8 i 2 minutami czasu. Sądziłem, że Steelers to wygrają, to naprawdę było bardzo ważne. Steelers muszą praktycznie wygrać dwa mecze, żeby mieć przewagę stadionu.
    Z innej beczki Rams i Seahawks, takiej masakry w życiu bym nie przewidział.

  7. M pisze:

    Co do TD dla PIT, to na pewno go nie było. Jeśli już powinna być piłka na 1 jardzie. Na powtórkach widać, że w momencie, kiedy kolano dotyka boiska, to piłka jeszcze nie przekroczyła pola punktowego. Co nie zmienia faktu, że Mike Pereira trafnie to ocenił.
    Szkoda PIT, ale za takie końcówki kocham NFL. Najpierw akcja NE za 8 pkt., potem błąd obrony, nieuznany TD dla PIT i zachłanność Bena skarcona przechwytem (wiem zaryzykował, ale dogrywka byłaby mega ciekawa).

  8. kaliber pisze:

    Niesamowite końcówki w Pittsburgu ale też i w Oakland, w sumie w obu przypadkach gospodarze mogli kopnięciem z bliska doprowadzić do dogrywek ale widocznie chcieli za dużo i zostali skarceni. Seahawks zostali zmiażdżeni, nie wiem czy kiedykolwiek tak wysoko przegrali u siebie. Titans znowu zawiedli, zaraz sami pozbawią się udziału w PO. Na koniec nie można nie wspomnieć o „karmie” Antonio Browna…coś czułem, że za to jego głupie gadanie los mu spłata figla.

  9. M pisze:

    Z jednej strony chcieli za dużo, ale z drugiej strony jakby zagrali konserwatywnie (asekurancko) doprowadzając do dogrywki, przegrali losowanie i mecz przy pierwszym posiadaniu, to co byśmy o nich powiedzieli… Myślę, że Ben spodziewał się, że dostanie jeszcze jedną szansę na FG, a tu taka niespodzianka.

    Odnośnie TD dla PIT, to zdziwiło mnie tylko, że podanie nie było uznane i akcja wznowiona na 1 jardzie. Ale widocznie takie zasady i skoro Mike Pareira broni sędziów, to postąpili słusznie.

    Bardziej szkoda mi Carra, bo teoretycznie był w lepszej sytuacji, ale …

  10. newengland pisze:

    Pats mają kupę szczęścia w tym sezonie to już drugi taki nieuznany touchdown(pierwszy był w meczu Jets). Wreszcie stalowi zmienili strategie gry w defensywie i przez to mieli szanse wygrać. Według mnie mimo porażki to Steelers mogą czuć się dobrze po tym meczu bo w playoff mają ogromną szansę ograć Pats bez względu gdzie ten mecz się odbędzie, mają poprostu więcej talentu po obu stronach zarówno w D jak i w O. Wszystko zależy jak grą pokierują trenerzy z Pitt.

    • M pisze:

      NE mają szczęście (ale oba calle jak się okazuje zasadne), ale PIT poprzednie 3 mecze gonili i wygrali po FG. Taki urok tego sportu…

      Myślę, że w tym meczu o porażce PIT zdecydowała kontuzja Browna i zmiana stylu gry przez PIT. Aczkolwiek ten mecz był formą szachów przed (prawdopodobnym) finałem AFC. PIT sprawdzili wariant nowej obrony i okazało się, że działa. NE dostali materiał do weryfikacji jak gra PIT. Lepiej teraz niż w trakcie PO.

      Dla PIT kluczowe jest pytanie czy Brown wróci. Jeśli tak, to będą rzeczywiście faworytem AFC niezależnie od tego, gdie zostanie rozegrany mecz. Bez Browna będzie dużo trudniej.

      A co do PO nie można zapominać o sile JAG i BAL (pechowa porażka z PIT). Kto wie czy to w AFC nie będą ciekawsze mecze w PO…

      • newengland pisze:

        Kluczem dla stalowych jest tak naprawdę tylko i wyłącznie sztab szkoleniowy. Gdyby trenerem stalowych był Bill Belichick to ta drużyna na bank wygrała by w tym roku SB. Jestem kibicem Pats od kilkunastu lat i mogę powiedzieć że jedyną różnicą na ich korzyść jest Bill, na papierze Pats są przeciętni twierdzą to nawet experci z Bostonu. Patriots wygrywają dyscypliną i planem gry przygotowanym pod danego przeciwnika z którym się mierzą.

        • oceansizer pisze:

          Mówienie o drużynie, która jest mistrzem ligi w kategoriach „przecietna”, to chyba lekkie nieporozumienie. Zgadzam się, że BB, to geniusz w swojej dziedzinie i nie tylko Steelers, ale i wiele innych ekip mając go w swoich szeregach można by traktować jako contendera. Piszemy w końcu o ekipie, która ma superstara na pozycji QB, TE i mimo wszystko kickera z pierwszej półki – to mało? Owszem, cała defensywa i ofensywa to efekt zaspołowości, ale to TB12 i właśnie Gronk robi różnicę.
          Zgadzam się, że Steelers ma w składzie moc talentów, ale przypominam dosadne słowa BB ” Talent sets the floor, character sets the ceiling ” .
          W meczach na poziomie playoffs między takimi drużynami decydują detale, a końcówka nawet tego spotkania pokazuje, że sztab szkoleniowy Steelers zaczyna się gubić. I jeszcze jedno. Pamiętajmy, że każda kolejna porażka Steelers zostaje w głowach. Niemniej jednak obstawianie wyniku spotkania obu ekip jest jak wróżenie z fusów. Ja bym się nie odważył.

          • newengland pisze:

            Nie licząc kilku graczy cała reszta jest przeciętna i to jest wada i zaleta zwłaszcza w dobie salary cap gdzie nie możesz mieć samych gwiazd. Przykładem może być chociażby Seahawks za dużo kasy jest przeznaczona na defensywę i za mało na ofensywę.

        • M pisze:

          Masz rację. To po prostu to jest sport, w którym trenerzy są odpowiedzialni za wynik drużyny, jeśli nie najważniejsi.

          To oni wymyślają zagrania w ofensywie i ustawiają defensywę pod najbardziej prawdopodobne rozwiązania u przeciwników (wg ich przeczucia / wiedzy). Z przeciętnym trenerem najlepszy zespół będzie co najwyżej dobry, a z wybitnym przeciętny zespół może stać się wielki jak NE. Tak samo jest z QB. Są tacy trenerzy, którzy kreują gwiazdy (Goof, Brady) i tacy, którzy marnują najlepsze talenty.

          To jest po prostu liga, której nie wygrasz bez dobrego trenera.

          • kaliber pisze:

            W NE mają najlepszego trenera, QB i TE w tej lidze, do tego mnóstwo doświadczenia i wygranych tytułów. Poziom dyscypliny plus ta mentalność zwycięzcy udziela się reszcie na pewno. Z reguły to Patriots wykorzystują minimalne niuanse w meczu na swoją korzyść,dlatego stworzyli taką dynastię. Zgadzam się, że wiele razy mieli lepszą obronę i kilku świetnych zawodników też na innych pozycjach. Pytanie ile lat pogra jeszcze Brady i co planuje wtedy BB. Steelers czekają teraz dwa spacery ale wygląda na to, że na Divisional Round przyjadą do nich Jaguars a wiemy co się stało kiedy byli tam ostatnim razem.
            Finał AFC Patriots-Jaguars? Też możliwe.

          • Bartek pisze:

            DO kalibra: Naprawdę uważasz, ze Brady jest najlepszym QB w tej lidze? Nie przesadzacie czasami? Najlepszy jest Rodgers i to nie tylko moje zdanie. Brady ma po prostu szczęście ze gra u BB który jest guru trenerki. Ciekawe co by osiągnął z McCarthym. Zresztą sam przyznał zupełnie niedawno , ze gdyby Rodgers grał w systemie Patriots to by rzucał Co roku po 7 tysięcy punktów. Przesadził ale wyraził się jasno. Nie patrzcie na trofea bo to nie zawsze zasługa QB. Powtarzam -NE nawet z Garoppolo by zaszli daleko bo mają BB. Nie umniejszajac nic Tomkowi oczywiście ale nie przesadzajmy.

          • kaliber pisze:

            Najbardziej utytułowany, z największym doświadczeniem, czy najlepszy to już kwestia indywidualnej oceny.

          • M pisze:

            Po prostu to jest liga trenerów. Bez nich nie ma trofeów. Na początku jak oglądałem NFL, to zastanawiałem się jak to jest, że te zagrania tak wyglądają. Z czasem zrozumiałem rolę trenerów (przykład SF na początku wieku) i to, że to trenerzy planują akcje w zależności od tego kogo mają. Jak masz dobrą OL, to możesz sobie pozwolić na trzymanie QB w kieszeni dłużej. Jak masz słabe, to QB musi uciekać (np. Wilson) albo szybciej rzucać. Tak samo akcje obronne. Doskonale wiadomo kogo trzeba podwoić.
            Oczywiście jest pewien margines na improwizacje dla QB, ale tego czasu jest mało i to widać najlepiej ze sky cam jak czasem nie ma do kogo rzucić.


            Kto wie, kto zastąpi TB12 w NE. Myślę, że BB już to wie, kto nim będzie i nas kompletnie zaskoczy.

          • Bartek pisze:

            Zgadzam się całkowicie z Twoją teoria M. To jest liga trenerów. Widać to świetnie właśnie na przykładzie wspomnianych przeze mnie Packers którzy de facto marnują najlepsze lata Rodgersa bo nie umieją zbudować wokół niego wystarczająco silnego teamu. I uważam że problemem tu nie jest ich GM Ted Thompson a McCarthy i jego „myśl szkoleniowa”. Bill poradzil sobie świetnie na początku ubiegłego sezonu bez Brady’ego bo to trener nie wydmuszka. Taki Rodgers ze swoim talentem powinien miec juz ze 3 Super Bowl na koncie gdyby miał porządne wsparcie na ławce.

  11. krisow pisze:

    @M, nie było „down by the contact”. Dotknięcie kolanem boiska bez kontaktu z obrońcą nie powoduje zatrzymania akcji jak w NCAA. Możesz się podnieść i kontynuować grę. Tutaj inny przepis zagrał. Uznano, że skrzydłowy nie opanował piłki. Nie ma mowy o akcji na 1 jardzie: albo TD, albo niekompletne podanie. Z filmu klatka po klatce z twittera Pereiry wygląda, że piłki nie opanował i po prostu nie dostał statusu biegacza, wtedy przyłożenie byłoby zaliczone. Z chęcią obejrzałbym to w slow motion.

  12. M pisze:

    Racja. Zapomniałem o tej regule. 🙂

  13. Kriz-s pisze:

    Krisow, za taka wykladnie jestes moim guru ^^ Powinienes opisywac takie akcje.

  14. krisow pisze:

    Dzięki 🙂 Im dalej od meczu tym bardziej utwierdzam się, że jednak decyzja sędziów była dobra, a zaraz po meczu w emocjach wieszałem na werdykcie psy…
    Atlanta wygrała po zaciętym meczu i jest dalej ciekawie w najsilniejszej dywizji, szkoda Tampy. W innych dywizjach miałaby łatwiej, a tak prawdopodobnie 6 spotkań z zespołami, które zagrają w rozgrywkach posezonowych.

  15. kaliber pisze:

    Wygrana Falcons planowa ale nie bez kłopotów. Co do decyzji sędziów w Pittsburghu, należy się z nią zgodzić, chociaż pierwsze wrażenie było zaskakujące. Zgodnie z planem Bengals, Jets i Cardinals wyeliminowani, dołączyli też do nich Packers. Nieoczekiwanie otworzyła się szansa dla Lions na skutek porażki Seahawks. Mają łatwiejszy schedule niż Falcons, sytuacja otwarta.

    • M pisze:

      ATL musi wygrać jeden z dwóch meczów jeśli chce awansować (NO lub CAR).
      CAR musi wygrać z TB lub ATL.
      NO musi wygrać z TB lub ATL.

      To jest najbardziej prawdopodobny scenariusz na PO w NFC.

      Jeśli chcemy emocji w ostatniej kolejce w NFC, to należy życzyć aby NO wygrało z ATL.

      W AFC trochę to ciekawsze, bo prawdopodobnie:
      – BUF przegra z NE i będzie miało bilans 8-7
      – LAC wygra i będzie miało bilans 8-7
      – TEN przegra z RAMS i będzie miało bilans 8-7
      – BAL wygra i IND i będzie miało bilans 9-6

      Jeśli tak się zakończy, to będzie ciekawa walka o jedno miejsce pomiędzy BUF, LAC i TEN w ostatniej kolejce.

      • M pisze:

        Zapomniałem dodać, że MIA może wygrać z KC i mieć bilans 7-8, a KC 8-7 (ale prowadzenie w dywizji) a OAK wygrać z PHI i mieć 7-8.
        Wtedy ostatnia kolejka bardzo będzie emocjonowała wszystkich. Tego sobie życzę.

Dodaj komentarz