NFL 2017: Dziki Wschód

nfl-logo

W tym roku w AFC jedyne prawa jakie działają to te fizyczne, bo reszta jest po prostu nie do przewidzenia. Średnie występy Pats z ponoć najlepszym składem w historii, problemy pozaboiskowe Dolphins i wątpliwej jakości trade’y. Przede wszystkim jednak postawa Bills i Jets. Pierwsi playoffy ostatnio widzieli w XX wieku, drudzy natomiast byli skazywani przez wszystkich na pożarcie.

Tymczasem zarówno Bawoły jak i Odrzutowce nie tylko nie są chłopcami do bicia, ale są całkiem poważnymi kandydatami do postseason. Dlatego też zwycięstwa w meczach wewnątrz dywizji są niesłychanie ważne.

Podobnie jak tydzień temu w spotkaniu Ravens-Dolphins, kluczowa była presja formacji defensywnej Jets na ofensywie Bills. W ciągu całego meczu sackowali oni Taylora aż siedmiokrotnie, większość zdobywając po udanych blitzach. To właśnie nieustanne blitzowanie wprowadziło wiele zamieszania w szeregi Bills i po raz kolejny pokazało jak ważna w takich przypadkach jest szczelna, ogarnięta O-Line.

Do tego Tyrod nie miał tak naprawdę kim grać. McCoy został całkowicie odcięty, a z korpusu odbierających jedynie Zay Jones zaprezentował się na odpowiednim poziomie. Rookie z East Carolina w końcówce 2 kwarty pokazał jak ma wyglądać route running w NFL i dokłada kolejny argument do tego, by uwzględnić go przy ustalaniu pierwszego składu (a ponadto zaprezentował genialną cieszynkę, zobaczcie sami).

Przeciwko zdrowemu rozsądkowi jest też to, co w tym sezonie robi Josh McCown. 38 lat na karku i dopiero teraz tak na dobrą sprawę znalazł swoje miejsce na ziemi. Kolejny spotkanie na plus, a jego przyłożenie dołem nie pozwala nam uwierzyć że niedługo McCown dobije do 40. II połowa była już pod dyktando Jets i jedyne punkty (2 TD) Bills zdobyli już w garbage time.

Bills ta porażka boli tym bardziej, że mieli realną szansę odskoczyć Jets i Dolphins, tymczasem zarówno nowojorczycy jak i ekipa z Miami depczą im po piętach, a za tydzień mierzą się ze świetnymi Saints, którzy obecnie mają serię 5 wygranych z rzędu. Jets natomiast mogą pójść za ciosem i przegonić Dolphins (o ile ci nie wygrają w tym tygodniu) wygrywając z Bucs, których ostatnie 4 spotkania kończyły się porażką. Jedno jest pewne – do samego końca będziemy z wypiekami na twarzy śledzić wyścig w AFC East i przypomnijmy – niekoniecznie Patriots muszą zająć 1 miejsce.

 

Kuba Tłuczek

About Kuba Tłuczek

Zamościanin, fan futbolu od 9 lat, tyleż samo kibicuje Delfinom z Miami. Pisze o NFL i CFL. Z NFL24 związany od kwietnia 2013 roku.

3 Responses to NFL 2017: Dziki Wschód

  1. M pisze:

    Widziałem mecz w 40′ i Jetsi naprawdę zagrali niezły mecz. Szkoda tego przegranego meczu z Dolphins, gdzie mieli nawet 2 TD przewagi, ale taki jest futbol i końcówki trzeba umieć grać (jak Wilson ostatnio, albo jak Brady z Texans).

    Nie oszukujmy się, to Patriots zajmą pierwsze miejsce, a forma składu znając życie przyjdzie a playoffy, choć statystyki pokazują, że największe szanse na grę w SB mają zespoły z miejsc 1-2 w konferencji (czy ten jeden dodatkowy mecz ma aż takie znaczenie). I dlatego może martwić postawa Pats, ale jak mawia mój kolega: „Przyjdzie zima w Nowej Anglii…” 🙂

    Przy tak wyrównanych meczach w dywizji , w której zapewne większość pojedynków skończy się 1-1 istotne będzie liczba zwycięstw z zespołami spoza dywizji. Natomiast można powiedzieć, że z tej dywizji będzie na 90% zespół z dziką kartą, jeśli nie dwa.

    • Jakub pisze:

      Witam.Zgadzam sie Pats wygraja dywizje.Kto jeszcze z tej dywizji?,chyba Bills.W tej kolejce ze dwie dogrywki mozewpadna.

    • Kuba Kaczmarek Kuba Kaczmarek pisze:

      Mnie ta dywizja w tym roku zadziwia… Bills to jest drużyna, jak najbardziej, na drugie miejsce. Świetnie zarządzany klub, który widać, że buduje zespół z pomysłem. Jeśli nadal będą tak się rozwijać, to niedługo mogą prezentować się niczym Eagles. Jets natomiast to dla mnie największe zaskoczenie. Prędzej byłem pewien lepszej formy Dolphins. Jednak ich największym problemem to mimo wszystko brak rozgrywającego, bo 38-letni McCown to żadna przyszłość. Jasne, zaskakuje i wydaje się być w świetnej formie, ale nikt nie zagwarantuje, że za rok będzie w podobnej, a w tym roku do PO raczej im zabraknie… Mimo wszystko, AFC East podnosi poziom!

Dodaj komentarz