NFL 2016: Mecz, który wstrząsnął Arrowhead Stadium

nfl-logo

Wczorajszy TNF był z definicji najlepszym spotkaniem tej kolejki. Spotkanie takich postaci jak Alex Smith, Lamar Houston czy Marcus Peters, przeciwko Derekowi Carrowi, Khalilowi Mackowi czy Amariemu Cooperowi nie mogło obojętnie przejść koło nosa. Jak potoczyło się spotkanie na Arrowhead Stadium?

Po tym meczu mogliśmy spodziewać się wszystkiego, ale co do jednego byliśmy pewni – to najważniejszy i być może najlepszy mecz w tym sezonie NFL. I faktycznie, przebieg spotkania zaskoczył wszystkich, a najbardziej sposób, w jaki gospodarze rozprawili się z przyjezdnymi. Kiedy Alex Smith robi wszystko, czego do tej pory nie był w stanie dokonać, to wiedz, że coś się dzieje.

Jeśli skrupulatnie śledzicie karierę rozgrywającego Kansas City Chiefs, to zapewne kojarzycie go jako tego, który preferuje konserwatywny sposób gry, chroniąc piłkę i posyłając ostrożne, krótkie podania. Dzisiaj w nocy był tego kompletnym przeciwieństwem! Nie bał się zaryzykować, czym już w pierwszej połowie zszokował zespół z Oakland. Po ostatnim meczu, Jack Del Rio nie bał się mocnych słów, mówiąc: „Gra podaniowa nie jest mocną stroną Alexa Smitha. Dopiero kiedy musi z nią pobiec, to budzi się do życia.” Zawodnik musiał wziąć sobie te słowa do serca i tym razem pokazał, że jest uniwersalnym graczem na swojej pozycji.

Pierwsza połowa w wykonaniu gospodarzy wyglądała, jakby Chiefs posiadali rozgrywającego, który jest w stanie doprowadzić ich nawet do Super Bowl (11/16, 202 jardy i TD). Druga połowa jednak zweryfikowała i obaliła tę tezę, a to za sprawą dwóch strat za pośrednictwem przechwytu T.J. Carrie oraz sacka Khalila Macka.

Pomimo tych dwóch przechwytów, na 18 jardzie połowy Chiefs, Raiders nie potrafili przebić się przez doskonale dysponowaną defensywę i zdołali zdobyć zaledwie 3 punkty. A skoro mowa już o defensywie.

O jej wartości przekonywać nie trzeba, bo to głównie dzięki niej Chiefs znajdują się w tym miejscu, w którym są. W siedmiu ofensywnych seriach Raiders w pierwszej połowie, zatrzymali ich we wszystkich pięciu sytuacjach przy trzeciej próbie. Ponadto, nie licząc strat ofensywnych, goście tylko dwa razy zameldowali się na połowie Kansas City w przeciągu całego meczu! Zresztą, zaledwie 117 jardów zdobytych przez Dereka Carra przy ponad 40-stu rzutach mówi samo za siebie (to drugi najsłabszy wynik w historii).

Zresztą, to nie był dobry mecz tego zawodnika. Wyraźnie widać było, że boryka się z kontuzją małego palca u ręki, co przekłada się na jego skuteczność. Z drugiej jednak strony jego skrzydłowi również mu nie pomagali – 5 upuszczonych podań (ciekawostka: w perspektywie całego sezonu to już 31 takich piłek, czyli ok. 280 jardów), to za dużo jak na mecz o takiej skali. Mimo wszystko, Derek Carr w tym meczu, po prostu, nie był sobą. Rzucał albo za krótko albo za daleko albo za wysoko.

derek-carr-pinkie-12-08-16

Widać wyraźnie, że Carr unikał jak tylko mógł kontaktu piłki z jego kontuzjowanym palcem.

Dość mówić, że lider ofensywy nie tylko starał się znaleźć odpowiedni układ rąk przy chwycie piłki, ale i przy rzutach jego mina mówiła sama za siebie. Chociażby w czwartej kwarcie, przy trzeciej próbie, kiedy Amari Cooper miał otwarte pole i QB musiał posłać dalekie podanie, normalnie oglądalibyśmy przyłożenie, ale dziś taka akcja była nie do ugrania.

Ten grymas twarzy mówi wszystko

Ten grymas twarzy mówi wszystko

W drugiej połowie zaledwie siedem jego podań było celnych, co dało łączny zysk 40 jardów. Cóż, tak meczu nie można wygrać, choć chęci i serca do walki odmówić nie można.

Skoro nieskuteczność gości wytłumaczyliśmy kontuzją Dereka Carra i zdyscyplinowaną defensywą Chiefs, to trzeba też wspomnieć o niewytłumaczalnym doborze zagrywek ze strony Bill’a Musgrave’a(OC Raiders). Głównie tyczy się to końcówki meczu.

Sytuacja 3rd&1, 2:06 do końca spotkania, 14 jard przed polem punktowym – co robi Del Rio? Kieruje podanie do Andre Holmesa, które jest jego pierwszym w całym meczu, a kryty był przez nie byle kogo, bo Marcusa Petersa. Dlaczego to nie miało sensu? Skoro do przejścia jest zaledwie jeden jard, Chiefs nie mają na boisku Johnsona, a średnia biegu Lataviusa Murray’a wynosiła blisko 5 jardów! Można to było jeszcze poprawić przy stanie 4th&6, ale wówczas OC znów nie zdecydował się na bieg, a kolejne podanie, tym razem, w stronę Setha Robertsa.

Zdecydowanie się na takie rozwiązanie za pierwszym razem – nie było mądre, za drugim – niewytłumaczalne, zwłaszcza, gdy twój rozgrywający jest niedysponowany. Jestem skory stwierdzić, że – między innymi – przez te dwie decyzje Raiders nie zasłużyli na wygraną na Arrowhead Stadium.

Jak ta porażka przekłada się na sytuacje w dywizji i ewentualne playoffy? Kibice z Oakland nie mogą być w najlepszych nastrojach, a cały optymizm został przemieniony w gorycz. Ekipa Sebastiana Janikowskiego spadła z pierwszego miejsca w konferencji AFC na piąte, jak również straciła prowadzenie w AFC West (obie drużyny mają ten sam bilans, ale w bezpośrednim pojedynku lepsi są Chiefs).

Kuba Kaczmarek

About Kuba Kaczmarek

Z futbolem amerykańskim związany od 2006 roku. Redaktor NFL24 od 2013 roku, a od 2014 redaktor naczelny portalu. Kibicuje New England Patriots, jak również ma sympatię do St. Louis Rams. Zawodnik poznańskiego klubu futbolu amerykańskiego - Patriotów Poznań oraz redaktor portalu PiłkarskaPrawda.pl. Miłośnik wszelakich sportów.

3 Responses to NFL 2016: Mecz, który wstrząsnął Arrowhead Stadium

  1. Bukaj pisze:

    Po tym meczu Raiders rozpadną się zupełnie! To jest drużyna, która osiągnęła już swoje maksimum i będzie się chylić ku upadkowi!

  2. ikon pisze:

    Nasuwa się tylko jedno pytanie, dlaczego trzymali Carr’a na boisku przez cały mecz, zamiast wstawić McGloin’a? Rozumiem że Carr to duch tej drużyny, chciał walczyć ale nie był w stanie wykonywać najprostszych rzutów. Wliczając sack’a i sytuacje kiedy ratował się ucieczką z kieszeni, wychodzą nam 44 zagrywki podaniowe – absurd.

Dodaj komentarz