I just call to say… Goodbye (?)

nfl logo

Przed sezonem Peyton Manning zastrzegał sobie, że w NFL chciałby pograć dłużej niż się wszyscy tego spodziewamy. Dziś – choć to żywa legenda ligi, która nadal bije rekordy – oglądamy jego upadek. Zmęczenie materiału? Starość? Czy to odpowiedni moment, aby powiedzieć: „Odchodzę”?

Jeszcze dwa lata temu był na ustach wszystkich na całym świecie. 5,477 jardów, 55 przyłożeń, 10 przechwytów i passer rating na poziomie 115.1 dodając do tego niezliczoną ilość rekordów. Magiczny, wirtuozerski, przeżywający drugą młodość – tak wówczas opisywaliśmy rozgrywającego Denver Broncos. Niestety pierścienia nie zdobył, bo choć mówili na niego „kosmita”, to na ostatniej prostej pokazał swoje ludzkie oblicze. Był żal, smutek, złość i hejty, ale wówczas pocieszano się perspektywą kolejnego sezonu, bo nic nie wskazywało na to, że starszy z braci Manningów miałby pożegnać się z futbolem…

Niestety, te czasy minęły i już nie powrócą, a dziś Broncos są w kompletnie innym momencie swojego rozwoju. Nowy trener, nowa drużyna i praktycznie budowa od podstaw. I choć wszyscy łudziliśmy się, że to nie wpłynie na formę legendy, dziś ona zaczyna gasnąć. Dziś ten sam człowiek notuje statystyki na poziomie 5/20 w celnych podaniach, 35 jardów, 4 INT i passer rating na „0”. Choć tej samej nocy pobił kolejny rekord (największa ilość zdobytych jardów w historii), to musiał zejść z opuszczoną głową, gdy na boisku zastępował go Brock Osweiler.

sadmanning.0.0

Od początku sezonu samotnie kroczy wśród gradu przechwytów (17), chorując na brak przyłożeń (9) i skuteczności. Gdzie te czasy, gdy w ciągu sezonu rzucał 37, 39, 55 przyłożeń rozmontowując najszczelniejszą obronę. Z żalem w sercu muszę to przyznać – przepadły… Przepadły wraz z pojawieniem się w drużynie Gary’ego Kubiaka, który zastąpić miał Johna Foxa, ale spójrzmy prawdzie w oczy – to nie miało prawa się udać. Nie ujmując byłemu trenerowi Houston Texans, świetny z niego strateg od defensywy, ale na „lekcjach” z ofensywy musiał przysypiać. Zatem gdzie możemy poszukiwać przyczyn tego historycznego upadku?

1. Zła filozofia w formacji ofensywnej

Już od samego początku, kiedy Gary Kubiak wprowadzał nową filozofię gry można było przygryzać paznokcie. Manning jest istotą opierającą się na przyzwyczajeniu i nienawidzi, gdy ktoś nagle wprowadza w jego życiu drastyczne zmiany. Praktycznie od 16-stu sezonów, pomimo czterech różnych szkoleniowców, kręci się wokół tego samego systemu gry. Uwielbia ustawiać się w formacji „shotgun” i zmieniać błyskawicznie zagrywki biegając „no-huddle offense”. W tym roku nowy trener postanowił utrudnić mu zadanie i wprowadzić coś kompletnie odmiennego od tego, co wyznaje filar jego nowej drużyny. W skrócie: Chce, żeby QB ustawiał się tuż za plecami centra, Peyton chce być w „shotgun”. Kubiak chciałby, żeby był bardziej mobilny, ale przecież Manning umie tylko rzucać. Czy da się z tego ułożyć jakiś kompromis? Panowie wyszli z założenia, że najlepszym będzie gra w formacji „pistol”, ale to wciąż pozostawia obie strony z dala od zadowolenia.

„Nie jest łatwo, ale staramy się z trenerem rozmawiać i próbujemy obaj dojść do najlepszego rozwiązania dla nas dwóch. Obaj jesteśmy zaangażowani w to co się dzieje i staramy się dotrzeć, choć nadal przeżywamy te wszystkie zmiany. Mimo wszystko mam dobre przeczucia” – mówił o swoich stosunkach z nowym trenerem, starszy z rodzeństwa Manningów.

Niestety, żadnego przełomu nie widać, ani nawet odrobiny nadziei na to, że mogłoby być lepiej. Gra biegowa nie idzie, bo i linia ofensywna jest z dala od doskonałej. Gdy dochodzi do podania, to kończy się głównie niekompletnym lub przechwytem. Wówczas przychodzi moment, w którym Manning postanawia wziąć sprawy w swoje ręce (przykład z meczu z Chiefs, drugi tydzień rozgrywek) i zaczyna grać „no-huddle” to nagle zaczyna swój pokaz i zdobywa upragnione punkty. Zatem dlaczego Gary Kubiak zdaje się być tak uparty skoro widzą to wszyscy, tylko nie on…

Od razu uprzedzam komentarze typu: „Przecież i tak większość samych decyzji Manninga podczas gry są strasznie chybione”. To prawda, ale pamiętajmy, że wynika to z faktu nowych zagrywek. Przez pierwsze dwa lata byli, doświadczeni zawodnicy oglądając grę Peytona nie mogli odgadnąć co zaraz zagra, ale gdy widzieli biegane ścieżki przez odbierających, to dokładnie potrafili powiedzieć jaki to rodzaj. Dziś są kompletnie inne, co od razu sprawia, że rozgrywający podejmuje złe decyzje, spóźnione, gdyż nie jest w stanie wyczuć momentu rzutu.

peyton_manning

2. Brak trzeciego skrzydłowego i „asa w rękawie” na pozycji TE.

Manning zawsze miał swobodny wybór wśród swoich skrzydłowych. Jak nie Wes Welker, to Brandon Stokley lub Dallas Clark. A dziś? Tylko Demaryius Thomas i Emmanuel Sanders trzymają poziom, ale prócz nich nie ma nikogo. Z nadzieją sięgano po Cody’ego Latimera, ale na nadziejach się skończyło i tak oto jego statystyki to: zero złapanych podań.

Poza tym Denver długo będzie płakało za Juliusem Thomasem i jego 24 przyłożeniami w dwóch sezonach. Niestety wygrały – jak zawsze – pieniądze i Thomas odszedł do Jacksonville, a tu pozostał tylko Owen Daniels, który nie spełnił oczekiwań, choć trudno było czegoś oczekiwać od zawodnika u schyłku kariery. W Drafcie sięgnięto po Jeffa Heuermana z Ohio State, ale jego marzenia o zastąpieniu Juliusa legły w gruzach wraz z jego kontuzją kolana, która wykluczyła go na cały sezon.

Przed tygodniem ściągnięto z 49ers Vernona Davisa, ale na wnioski trzeba jeszcze poczekać, choć kto wie, czy już nie jest za późno…

3. Brak efektywnej gry biegowej i linii ofensywnej

Kiedy nie idzie gra górą, to trzeba przestawić się na grę dołem, ale co zrobić, kiedy i ona nie pomaga? Ronnie Hillman – najlepszy biegacz w drużynie – średnio biega 4,2 jardy, podczas gdy jego zmiennik, C.J. Anderson – 3,6. Obaj w sumie zdobyli 5 przyłożeń w tym sezonie, co wcale nie powala na kolana. O ile słabszą dyspozycję tego drugiego można tłumaczyć kontuzjami, to Hillman powinien wykręcać o wiele lepsze wyniki. Jak ważna jest dobra gra dołem przekonali się chociażby w meczu przeciwko Oakland Raiders, gdzie w sytuacji first-and-goal na 4 jardy przed end zone, pomimo trzech biegów, udało się zyskać tylko 3 jardy i konsekwencją tego były tylko 3 punkty…

Z drugiej strony linia ofensywna w tym roku również nie rozpieszcza. Głównym bodźcem, który zabił tę formację była kontuzja LT Ryana Clady’ego. Konsekwencją okropnej gry OL jest aż 13 sacków! Nie potrafi skutecznie chronić swojego rozgrywającego ani otwierać „korytarzy” swoim biegaczom. Oczywiście głównie jest to spowodowane kontuzjami, ale jak grać i ufać zawodnikom, którzy są jednym z najważniejszych (jak nie najważniejszym) elementem całej układanki ?

Podsumowując, ta drużyna teoretycznie nie istnieje. Nie ma rozgrywającego, trzeciego skrzydłowego, tight enda, gra biegowa jest nieefektywna, a nowy trener wprowadza więcej bałaganu niż porządku (a mimo tego jej bilans to 7-2!). Dziś jednak najważniejsze pytanie brzmi: Czy da się jeszcze uratować Peytona Manninga? Moim subiektywnym zdaniem: tak, jeśli Gary Kubiak przestanie być ignorantem i zacznie grać systemem, który odpowiada jego rozgrywającemu. Czy to możliwe? Nie wiem. Jestem jednak przekonany, że Peyton już raczej nowego klubu szukać nie będzie i jeśli nie dogada się ze swoim dotychczasowym trenerem, to ten sezon będzie jego ostatnim…

 

Kuba Kaczmarek

About Kuba Kaczmarek

Z futbolem amerykańskim związany od 2006 roku. Redaktor NFL24 od 2013 roku, a od 2014 redaktor naczelny portalu. Kibicuje New England Patriots, jak również ma sympatię do St. Louis Rams. Zawodnik poznańskiego klubu futbolu amerykańskiego - Patriotów Poznań oraz redaktor portalu PiłkarskaPrawda.pl. Miłośnik wszelakich sportów.

3 Responses to I just call to say… Goodbye (?)

  1. […] Więcej o historii upadku Peytona Manninga może przeczytać w tekście Kuby Kaczmarka – TUTAJ. […]

  2. enricco pisze:

    Chciałbym zobaczyć statystki ile czasu ma Payton na oddanie rzutu w tym i poprzednim sezonie.

  3. charlie pisze:

    Fox to też specjalista od defensywy. Przenosząc się do Chicago razem ze sobą zabrał Adama Gase (OC), który w pół roku zrobił z Cutlera kogoś, kto wygląda na kompetentnego qb w nfl.

Dodaj komentarz