ZAPOWIEDŹ CZWARTEGO TYGODNIA ROZGRYWEK NCAA

ncaa

Przed nami kolejny, czwarty już weekend z rozgrywkami NCAA. Tym razem dwójka naszych redakcyjnych ekspertów od rozgrywek uczelnianych wybrała po dwa ich zdaniem najbardziej ciekawe i najlepiej zapowiadające się spotkania. Zapoznajcie się z ich prognozami, na pewno sprawią, że Wasz futbolowy weekend będzie jeszcze bardziej atrakcyjny.

Remigiusz Czyżewski:

TCU Horned Frogs-Texas Tech Red Raiders
sobota, 26.09.2015, Jones AT&T Stadium, Lubbock, TX

Elektryzujące derby Teksasu w którym paradoksalnie drużyna nr 3 w aktualnym rankingu, niekoniecznie jest faworytem.

TCU ma za sobą trzy zwycięstwa w tym sezonie. Ich lider QB Trevone Boykin szalał w ostatnim meczu wygranym z SMU 56-37. Texas Tech w ostatniej kolejce pogrzebał szanse Arkansas Razorbacks na dobry bilans w tym sezonie wygrywając  35-24.

Krótki rys historyczny.
TCU swój pierwszy sezon rozegrali w 1896 roku. Drużyna z Fort Worth dwukrotnie zdobywała tytuły mistrza kraju ale ostatnio było to jeszcze przed wojną w 1938 roku. Wtedy też ich zawodnik wygrał Heisman Trophy a był to Davey O’Brien. Trenerem głównym jest od 15 lat Gary Patterson, którego bilans wygranych do porażek wynosi 132-45. W ostatnim sezonie rogate  żaby grały świetnie ocierając się o play off. Przegrali tylko z Baylor. Texas Tech znokautowali w zeszłym roku 82-27!

Red Raiders uczestniczą w rozgrywkach od 1925 roku. Nigdy nie wygrali mistrzostwa ani nie mieli laureata Heisman Trophy. Trzeci sezon prowadzi ich jeden z najmłodszych trenerów w NCAA. Kliff Kingsbury ma do tej pory bilans 15-13. W zeszłym roku mieli słaby bilans 4-8 i sezon bez bowla. W tym sezonie mają już 3-0 więc na pewno będzie lepiej.

W TCU zabraknie zawieszonego na czas nieokreślony DE. Mike Tuaua miał w zeszłym roku 5 sacków ale w sobotę go nie zobaczymy.
Bez wątpienia oczy wszystkich będą zwrócone na QB Horned Frogs, Trevone Boykin nadal nie zawodzi. Po 3 meczach ma na koncie 985 jardów podaniami i 10 przyłożeń oraz 148 jardów biegowych i 2 TD zdobyte w ten sposób.
Sophomore QB Texas Tech, Patrick Mahomes gra w tym sezonie rewelacyjnie. W 3 meczach podał na 1029 jardów i 9 TD oraz przebiegł 129 jardów i miał 4 TD. Głównie dzięki jego postawie sytuacja Red Raiders zmieniła się na lepsze.

Dobrze prezentuje się WR Texas, Reginald Davis, który łapie średnio 22 jardy. Ulubionym celem podań Boykina jest z kolei Josh Doctson, który wyłapywał piłkę 17 razy zdobywając 326 jardów i 3 TD.
Warto przypomnieć, że żaby ostatni raz  zdobyły mniej niż 23 punkty w listopadzie 2013 roku a z kolei każda wygrana Red Raiders w tym roku była więcej niż 11 punktami. Senior RB Texas Tech,DeAndre Washington potrzebuje już tylko 44 jardów żeby trafić do top 10 swojej uczelni.

Z takim potencjałem ofensywnym możemy spodziewać się ostrej strzelaniny w Teksasie i festiwalu punktów. Wygrana Red Raiders byłaby jednak sensacją sporego kalibru. Nie sądzę żeby tym razem do tego doszło. Doświadczenie i talent Boykina powinny przeważyć szalę na korzyść jego drużyny. Może nie będzie to tak szokujące zwycięstwo jak ostatnio ale jednak zdecydowanie stawiam na TCU.

Trevone Boykin zaliczy kolejny przystanek na drodze do Nagrody Heismana

Trevone Boykin zaliczy kolejny przystanek na drodze do Nagrody Heismana

UCLA Bruins-Arizona Wildcats
sobota, 26.09.2015, Arizona Stadium, Tucson, AZ

Mecz na szczycie konferencji Pac-12. Obie drużyn są do tej pory niepokonane i obie są w czołówce rankingu. UCLA na miejscu 9 a Arizona na 16. Od wyniku tego spotkania zależy dalszy układ sił w tej konferencji i oczywiście dalsze losy obu drużyn w tym sezonie.

Poprzedni rok dla Arizony nie był zły bo kończyli go z bilansem 10-4 ale zarówno porażka w finale konferencji z Oregon Ducks 13-51 (mimo wygranej w sezonie regularnym) jak i raczej nieoczekiwana przegrana w prestiżowym Fiesta Bowl z Boise State 30-38 chwały im nie przynoszą. Z UCLA przegrali w zeszłym roku na wyjeździe 7-17.

Bruins będą chcieli znowu otworzyć sezon bilansem 4-0 oraz przełamać opór rywala . Może im w tym bardzo pomóc RB Paul Perkins, który ma na koncie 429 jardów i 3 TD a w zeszłym tygodniu poprowadził swój team do zwycięstwa nad BYU zdobywając 219 jardów.
Do sukcesu Wildcats ma poprowadzić sophomore QB Anu Solomon, który wyniósł atak swojej drużyny na wysoki pułap tj. 778 jardów i 10 TD. Solomon gra na świetnej skuteczności ponad 68% i jak do tej pory ustrzegł się INT. W ostatnim meczu Arizona zniszczyła rywala zza miedzy (Northern Arizona) 77-13!

Jednak 3 ostatnie mecze pomiędzy oboma zespołami to wygrane drużyny ze słonecznej Kalifornii.Tym razem może być trudniej bo ofensywa Wildcats jest teraz w wyraźnym gazie. W pierwszych trzech meczach mają średnią punktów ponad 54 na mecz i średnią jardów 321. UCLA musi poprawić atak gdyż w zeszłym tygodniu musieli odrabiać 10 punktową stratę co w obliczu twardej obrony Arizony może być tym razem trudne. Defensywa Wildcats zmusiła rywali w tym sezonie już do 6 strat dzięki którym zyskała 42 punkty.
Dodatkowym osłabieniem dla Bruins są kontuzje. Do końca sezonu nie zagra LB Myles Jack (kontuzja kolana) oraz cornerback Fabian Moreau.

Jednak tak naprawdę tym na co wszyscy w Arizonie czekają jest powrót na boisko ich największej gwiazdy. 21-letni LB Scooby Wright w zeszłym sezonie został obsypany nagrodami. Długo by je wymieniać ale najważniejsze to defensywny gracz roku Pac-12, Bronko Award itd. Jeden z najlepszych obrońców NCAA uległ kontuzji kolana w pierwszym spotkaniu tego sezonu. O tym czy wyjdzie w sobotę przekonamy się prawdopodobnie dopiero w dniu meczu. Arizona liczy, że Scooby wybiegnie na boisko i zatrzyma UCLA. Co ciekawe Wright pochodzi z…Kalifornii. W tym spotkaniu na pewno odłoży jednak na bok lokalne sentymenty.

Większość ekspertów stawia na UCLA jednak ja pozwolę sobie być odmiennego zdania. Wygra Arizona. Mają przewagę własnego boiska, QB w super formie i być może najlepszego LB ostatnich lat w składzie. UCLA moim zdaniem wytraca impet  a ich świeży QB obniżył loty. Stawiam- minimalna wygrana Arizony po pięknym meczu.

Anu Solomon - lider zespołu i ojciec kolejnego zwycięstwa Wildcats?

Anu Solomon – lider zespołu i ojciec kolejnego zwycięstwa Wildcats?

Wojciech Lehmann:

Tennessee Volunteers – Florida Gators
sobota, 26.09.2015, Ben Hill Griffin Stadium, Gainesville, FL

Do ciekawej konfrontacji dojdzie także na stadionie Bena Hilla Griffina w Gainesville na Florydzie. To tam miejscowi Gators w sobotnie wieczór podejmować będą ekipę Tennessee Volunteers. Spotkanie to oprócz wiadomej atrakcyjności sportowej ma jeszcze dodatkowy smaczek. Jest nim bez wątpienia rewanż za ostatni mecz tych ekip, zakończony wyjątkowym zwycięstwem Florida Gators 10:9.

Ostatnie zeszłoroczne spotkanie Volunteers i Gators rozegrane w Neyland miało dość szokujący przebieg. Nie dość, że wynik należał do wyjątkowo skromnych to na dodatek popularni Vols przegrali go rzutem na taśmę. W czwartej kwarcie prowadząc 0:9 roztrwonili całą przewagę i równo z końcowym gwizdkiem oddali przeciwnikowi pewne zwycięstwo. Najbliższy mecz ma zatem być wyrównaniem rachunków. Pytanie tylko czy to się uda? Wiele wskazuje na to, że przebieg dzisiejszego spotkania będzie bliźniaczo podobny do tego feralnego. Wielu obserwatorów wskazuje na dużą przewagę ekipy z Tennessee, jednak obiektywnie patrząc na te dwa zespoły ciężko pozbawić się wrażenia, które niestety jest negatywne w stosunku do obu ekipy. Zarówno Gators jak i Vols borykają się z szeregiem kłopotów i niewiele wskazuje na to by kłopoty te można było szybko zażegnać. Volunteers pokazali swoje gorsze oblicze dwa tygodnie temu w meczu przeciwko Oklahoma Sooners totalnie pozbawiając się siły w ofensywie. Przestoje w grze zespołu z Tennessee jak widać to dość spora bolączka. Gators również nie są lwami w ataku. Pierwsze dwa mecze sezonu pokazały, że do ideału zagraniom ofensywnym sporo brakuje. To co mówi się o ofensywnych formacjach obu ekip na szczęście w minimalnym stopniu dotyczy zawodników obrony. I Gators, i Volunteers mają porządnie poukładane szyki w destrukcji i w tym powinni upatrywać nadziei na pozytywny wynik w najbliższym meczu. Florida od samego początku sezonu może pochwalić się bardzo zrównoważonym zestawieniem obrońców. Jeśli do tego doda się wpływ prawdziwego lidera (Vernona Hargreavesa III) to Gators w obronie mogą naprawdę się podobać. Volunteers z kolei po skutecznym zastąpieniu kilku kontuzjowanych graczy młodszymi zawodnikami również poukładali sobie skutecznie grę w obronie. Logicznie rzecz biorąc ten mecz prawdopodobnie znów będzie niesamowicie skąpy jeśli chodzi o wynik końcowy. Tak zwykle bywa gdy w szranki staną dwie drużyny mające spore braki w ataku i solidne formacje defensywne.

Na kim w takim razie należy skupić wzrok podczas oglądania tego meczu by wyciągnąć z niego to co najlepsze? Odpowiedzi jest kilka. Po stronie Tennessee Volunteers warto przyjrzeć się choćby Prestonowi Williamsowi. Potężnie zbudowany skrzydłowy to jeden z ciekawszych zawodników całej NCAA. Przez kontuzję opuścił niemal cały obóz przygotowawczy, ale a dzień dzisiejszy jest jedną z najgroźniejszych graczy całego zespołu z Tennessee. Jeśli więc Volunteers chcą znaleźć antidotum na doskonałą formację secondary swojego najbliższego przeciwnika to Williams wydaje się być właściwą osobą na właściwym miejscu. Mówiąc o secondary nie sposób ominąć kolejnego bardzo ciekawego zawodnika ekipy UT. Safety Todd Kelly Jr bo o nim mowa to postać, bez której obrona Volunteers przestaje istnieć. Na przestrzeni dwóch ostatnich sezonów brak tego zawodnika na boisku oznaczał totalna katastrofę dla całej defensywy. Kelly zatem w meczu z Gators jest niezbędny i powinien być bardzo solidną przeciwwagą dla swoich okazałych vis a vis z ekipy z Florydy.

Po stronie zespołu z Florydy nie można przejść obojętnie obok Kelvina Taylora i Vernona Hargreavesa III. Ta dwójka bowiem to na dzień dzisiejszy solidna oś drużyny i bardzo pewny motor napędowy, bez którego ciężko byłoby myśleć o globalnym progresie całego teamu. Taylor na pozycji running backa w tym roku nie zrobił jeszcze niczego wyjątkowego. Jednak jego pojedyncze błyski w ostatnich spotkaniach zwiastują naprawdę bardzo dobre występy w przyszłości. Jeśli tylko ten zawodnik i trener zespołu Jim McElwain zażegnają swój drobny konflikt i szereg nieporozumień to Taylor szybko może stać się pewną gwiazdą Gators. Na Florydzie przez cały tydzień kibice zakładają się między sobą o to, że jeśli Taylor zagra dobry mecz to Gators wygrają z Volunteers. Takie zjawisko pokazuje jak duże nadzieje pokłada się w synu legendy NFL Freda Taylora. Kolejnym graczem, którego nie sposób ominąć jest wspomniany już Vernon Hargreaves III. Największa gwiazda zespołu oraz jeden z najlepszych zawodników w całej lidze. Popularny „VH3” to ostoja teamu Gators i postać na barkach, której spoczywa największy ciężar odpowiedzialności za wyniki drużyny. Mecz przeciwko Volunteers będzie miał dla cornerbacka Gators podwójne znaczenie. Oprócz tradycyjnej gry o zwycięstwo Hargreaves będzie musiał pokazać się ze swojej najlepszej strony na tle innego świetnego cornerbacka Camerona Suttona z Tennessee. Korespondencyjny pojedynek tych dwóch graczy to bardzo atrakcyjny punkt spotkania. Złą informacją dla rywali jest fakt, że Hargreaves rzadko prezentuje się poniżej wysokiego poziomu i tylko raz (w zeszłym sezonie w pojedynkach z Amari Cooperem) w historii swoich występów ten zawodnik zawiódł oczekiwania swoich sympatyków. Jeśli jednak i Sutton wejdzie na swój wysoki poziom gry to mecz może stać na bardzo wysokim poziomie, szczególnie w obszarze gry obronnej.

Przez kilka ostatnich lat fani Volunteers podczas spotkań z Gators wiedzieli, że prędzej czy później w każdym meczu nastąpi moment przełomowy, który wyłoni ich zespół jako tryumfatora tej rywalizacji. W Tennessee stało się to niemal tradycją. Teraz nie powinno być inaczej. Siłą Gators jest przeładowana talentem do granic możliwości formacja obronna, ale i Volunteers w tym polu nie pozostają dłużni. Jeśli więc obrona obu ekip nie zejdzie poniżej swojego stałego, dobrego poziomu to wiele wskazuje na to, że to tradycyjnie w ofensywie będzie trzeba szukać przewagi nad rywalem, a tu teoretycznie przewagę mają Volunteers, o których ataku mówi się wiele dobrego. Problem w tym, że na chwilę obecną więcej się mówi niż się ogląda bo w Tennessee póki co nie pokazuje się niczego konkretnego, a wszystkie opinie o mocnym ataku powstają na bazie treningów i szumnych zapowiedzi, co oczywiście nie oznacza, że nagle cały ten domniemany talent nie eksploduje.

Ten mecz to spore wydarzenie sportowe w Stanach Zjednoczonych i jeśli ktokolwiek kto lubi śledzić wydarzenia z aren NCAA będzie miał możliwość obejrzenia tego spotkania to powinien zrobić to bez mrugnięcia okiem.

Cameron Sutton już nie raz dawał się we znaki Gators z Florydy

Cameron Sutton już nie raz dawał się we znaki Gators z Florydy

Missisipi State Bulldogs – Auburn Tigers
sobota, 26.09.2015, Jordan-Hare Stadium, Auburn, AL

To dopiero czwarty tydzień rozgrywek NCAA, a dla ekip Missisipi State Bulldogs i Auburn Tigers nadszedł sądny dzień. Spotkanie pomiędzy tymi dwoma zespołami powinno być znaczące przy końcowych klasyfikacjach w konferencji SEC. Przegrany w tym meczu na poważnie skomplikuje sobie sytuację w kontekście końcowego wyniku całego sezonu.

Przedsezonowe oczekiwania były olbrzymie dla drużyny Auburn Tigers, jednak zespół trenera Gusa Malzahna ostatnio dość mocno rozczarował, zbierając duże baty w ostatnim meczu przeciwko LSU Tigers. Czasu na sportowe pozbieranie się i przegrupowanie było bardzo mało i tym razem znowu przychodzi zmierzyć się z poważnym przeciwnikiem. Faktem jest, że stawiany w roli faworytów sezonu Tigers mimo że obecnie mają bilans zwycięstw i porażek w stosunku 2:1 to w żadnym z trzech rozegranych spotkań nie zachwycili. Nie licząc porażki w meczu z LSU ekipa z Auburn bardzo przeciętnie zaprezentowała się w pozostałych dwóch wygranych meczach. Oczywiście zwycięzców nie powinno się osądzać jednak spotkania przeciwko Louisville i Jacksonville obnażyły bardzo dużo braków w taktyce i formie zespołu trenera Malzahna. Słabe wyniki i słaba postawa ofensywy zmusiła sztab trenerski do podjęcia dość radykalnych kroków. W ciągu ostatniego tygodnia trenerzy postanowili przeprowadzić zmianę na pozycji rozgrywającego. I tak w najbliższym meczu z Bulldogs Jeremy’ego Johnsona zastąpi Sean White i wcale nie oznacza to końca kłopotów tego zespołu. Wręcz przeciwnie. Zmiany najważniejszego zawodnika trzy tygodnie po rozpoczęciu sezonu nigdy nie wróżą niczego dobrego. Jeremy Johnson stracił zaufanie u trenerów tuż po porażce z LSU. Typowany na zdobywcę Nagrody Heismana Johnson zawiódł na całej linii, a jego miejsce zajmie w najbliższym meczu Sean White, który jest totalnym żółtodziobem i nie ma na swoim koncie ani jednej akcji rozegranej w poważnym futbolu. Priorytetami dla tego młodego zawodnika w najbliższym meczu powinny być szanowanie piłki i bardzo małe ryzyko podejmowane przy dalekich podaniach do skrzydłowych. Warto jednak dodać, że White może mieć podwójnie utrudnione zadanie bo defensywa Missisipi w trzech pierwszych meczach pozwalała przeciwnikom na zdobycie niecałych 5 jardów na próbę. Mając młodego White’a naprzeciwko siebie może okazać się, że defensywa Bulldogs poszuka sobie bardzo łatwego celu. O ile pozycja rozgrywającego wydaje się być sporym problemem dla Tigers o tyle Bulldogs w swoim quarterbacku Daku Prescotcie upatrują sporych nadziei nie tylko na najbliższy mecz, lecz również na cały sezon. Prescott to bez wątpienia jeden z najlepszych rozgrywających tego sezonu w NCAA ale w starciu z Auburn nie będzie miał łatwego zadania. Secondary Tigers w tym sezonie tylko raz przepuściła akcję o długości powyżej 30 jardów, a to znaczy, że Prescott i skrzydłowi Bulldogs mogą napotkać znaczący opór ze strony swoich przeciwników.

Tak czy inaczej zapowiada się całkiem ciekawe widowisko. Mimo braku Johnsona w składzie Auburn powinni zrobić wszystko co w ich mocy by nie przegrać tego spotkania. Zresztą dla obu ekip jest to mecz podwyższonego ryzyka, a patrząc na bilans pomiędzy rozgrywającymi, a formacjami defensywnymi wiele wskazuje na to, że będzie to wyrównane spotkanie.

Dla Seana White'a nadszedł czas wielkiej próby

Dla Seana White’a nadszedł czas wielkiej próby

Remigiusz Czyżewski

About Remigiusz Czyżewski

Od około 4 lat zagorzały fan rozgrywek NCAA, choć oczywiście zaczynał od oglądania NFL. Od około 3 lat kibic Ohio State Buckeyes. Jego dewiza brzmi: "Dzień bez meczu futbolowego, to dzień stracony. Chcę codziennie obejrzeć przynajmniej jedną kwartę. Ja po prostu kocham ten sport, to jest lepsze od seksu! Jeśli miałbym wybierać-noc z piękną kobietą lub finał NCAA, to nie mam wyboru- muszę zobaczyć ten mecz!".

Dodaj komentarz