Rydel: „Jego hit był perfekcyjny, odpadłem do tyłu na parę jardów”

11998924_399342440264832_7398427399952561000_n

Dzisiaj smaczek dla kibiców polskiej ligi, wywiad z liderem Rzeszów Rockets, Dawidem Rydlem. Forma wywiadu bardzo luźna, dowiecie się jak Dawid przygotowuje się do Świąt oraz do następnego sezonu PLFA2. Nie zabrakło pytań o nowego trenera Rockets, znanego w PLFA Ralpha McGawa oraz oczywiście o NFL.

 

Kamil Słonka: Cześć Dawid, jak tam przygotowania do Świąt?

Dawid Rydel: Cześć. W moim przypadku to bardziej oczekiwanie na Święta. Mama z siostrą sprzątają, gotują, a ja tylko co jakiś czas podlatuje do kuchni i wyjadam im pierniczki z blachy, zbierając siły na wieczorny trening.

Czyli święta w Twoim wypadku nie są odpoczynkiem od treningów?

Chyba sobie żartujesz. Od futbolu amerykańskiego nigdy nie odpoczywam. Tym bardziej w okresie świątecznym, kiedy mam więcej wolnego czasu.

12036421_465270190341167_3575807147150887773_n

Bardzo płynne przejście do tematu FA. Co powiedziałbyś człowiekowi, który zastanawia się nad dołączeniem do jednej z drużyn?

Jeśli jest to osoba, która nigdy nie miała styczności z FA, to radziłbym jej się dobrze zastanowić. Wbrew temu co mówią inni, futbol amerykański nie jest sportem dla każdego.

Ciekawe, takiej odpowiedzi się nie spodziewałem. To raczej rzadka opinia, ale przecież jesteś zawodnikiem, więc doskonale wiesz, co mówisz. Skąd wzięła się w Tobie miłość do futbolu, który to był rok?

To był rok 2011. Zawsze mówię, że była to miłość od pierwszego pie*******cia. Grałem wtedy swój pierwszy mecz, po niespełna dwóch miesiącach treningu. Powiem szczerze – nie czaiłem jeszcze bazy. Pierwsza akcja, gram na mike [środkowy linebacker – przyp.red]. Bieg środkiem z leadem rosłego FB. Pamiętam wciąż jego nazwisko. Jego hit był perfekcyjny, odpadłem do tyłu na parę jardów.

Więc poczułeś motywację, żeby przy następnym meczu oddać mu równie mocno?

Możesz uznać ze to płytkie, ale tak, chciałem mu oddać. Razem z kolegami z drużyny trenowałem, by przy kolejnym spotkaniu pokazać mu, kto jest górą. Niestety do ponownego spotkania nie doszło. Co jeszcze kocham w FA? Przede wszystkim całą atmosferę w drużynie, teamplay i wspólne dążenie do zwycięstwa i doskonałości. Myślę, że to jest coś, co mnie wkręciło w FA nawet bardziej niż te hity. Z wieloma zawodnikami znam się i gramy razem od samego początku mojej przygody, jeszcze za czasów Ravens Rzeszów.

Ktoś kiedyś zabawnie zaznaczył, że FA jest do tego stopnia teamplayowe, że nawet do ubrania się w ekwipunek potrzebna jest pomoc kolegi. Każdy z nas trenuje mocno wylewając siódme poty na treningu we wspólnym celu. I to mnie kreci.

Wywołałeś temat Ravens Rzeszów, jak wspominasz tamte czasy?

Było ciężko, problemy kadrowe, w pewnym okresie brak sponsorów, amatorskie podejście zarządu do organizacji całej drużyny. Ogólnie dużo minusów. Ale to, że była to moja pierwsza drużyna, że pozostawiła mnóstwo doświadczeń, a przede wszystkim, że zostawiła w spadku kilka perełek, które grają obecnie w Rockets Rzeszow i Przemyśl Bears sprawia, że według mnie, projekt Ravens Rzeszów wyszedł podkarpaciu na dobre.

Bez wątpienia, Ravens Rzeszów to drużyna, z którą też mam miłe wspomnienia. Teraz jednak jesteś zawodnikiem Rockets Rzeszów. Uważasz, że ten projekt przetrwa dłużej niż Ravens?

Tak, miedzy innymi dlatego, że drużyną kierują ludzie mający doświadczenie i plan wybiegający daleko w przyszłość, a tegoroczny finał, który był w zasięgu ręki tylko mnie w tym utwierdza.

Nawiązałeś do Turnieju Finałowego PLFA8 rozgrywanego w Gorzowie. Jakie to uczucie zdobyć brązowy medal?

Świetne uczucie. Po raz pierwszy stanęliśmy na podium. Żałuje, że tylko brąz, ale będzie to motywacja do przyszłorocznych zmagań.

12140868_463713037163549_4574217685788517241_o

Chodzą słuchy, że w następnym roku wystąpicie w PLFA2. Jeśli to prawda, to jak oceniasz wasze szanse w tej lidze?

Zakładam, że będzie to walka o złoto. Mamy pokaźną kadrę zawodniczą, liczącą w tym momencie prawie 50 zawodników. Ponadto rozpoczynamy właśnie współpracę ze znanym w PLFA trenerem Ralphem McGaw. Nawet nie pasuje nam celować niżej, niż w złoto.

Wywołałeś temat Ralpha, który nie jest dla Ciebie obcym człowiekiem. Jak wspominasz trening z Ralphem i czy myślisz, że jego obecność w Rockets dużo zmieni?

Jest to człowiek z rodzaju tych, którzy zapisują się na kartach historii. Sądzę, że będzie o nim kiedyś głośno w PLFA, a może i wyżej, czego bardzo mu życzę. Osobiście dużo mu zawdzięczam. Nauczył nas w Rzeszowie footballu praktycznie od podstaw. Jego obecność nie zmieni trajektorii tej rakiety, ale na pewno zmieni zatankowane do niej paliwo (śmiech).

11958311_889384444431885_42768473867151635_o

Widać, że pokładacie w doświadczeniu Ralpha McGawa wielkie nadzieje. Przejdźmy do ostatniego pytania. Dawid, kibicujesz komuś z NFL? Jaki jest Twój ulubiony zawodnik/wzór? No i kogo widzisz w tegorocznym SuperBowl?

Kibicuje Green Bay Packers. Clay Matthews jest moim idolem. Już nawet zapuściłem czuprynę jak on, ale z brodą chyba nie uda mi się mu dorównać. A co do SB, trzymam kciuki za GBP, ale obstawiam, że z NFC wejdzie Carolina Panthers, a z AFC, nie wiem… może Bengals.

Dzięki za rozmowę, Wesołych Świąt!

Dziękuje również za zaproszenie, a czytelnikom chciałbym życzyć wszystkiego co najlepsze w nadchodzących Świętach i Szczęśliwego Nowego Roku. Cześć!

Wszystkie zdjęcia umieszczone w wywiadzie pochodzą z archiwum prywatnego Dawida Rydla oraz Rzeszów Rockets.
Kamil Słonka

About Kamil Słonka

Autor portalu o Oakland Raiders, którym kibicuję od 2009 roku. Moim ulubionym zawodnikiem jest Mike Vick. Lubię ostry, siłowy i szybki futbol. Poza futbolem destyluję rapu z Kalifornii i nie pogardzę piwkiem przy meczu Boston Celtics.

Dodaj komentarz