Czy będziemy świadkami Saturday Night Miracle?

nfl-logo

16 lat temu w 7 tygodniu rozgrywek NFL Jets powrócili z niesamowicie odległej podróży odrabiając 30 pkt w trzeciej kwarcie i ostatecznie pokonując w dogrywce Miami Dolphins. To spotkanie, znane dziś jako Monday Night Miracle, było ostatnim tak emocjonującym rozdziałem tej intensywnej niegdyś rywalizacji. Czy pierwsze sobotnie spotkanie 2016 roku będzie w stanie odwrócić ten trend?

Jeszcze tydzień temu nie zawahałbym się ani sekundy, gdyby ktoś kazał mi wytypować zwycięzcę tego meczu. Dolphins może nie tyle byli w gazie, po dopiero co zakończonej serii zwycięstw, co po prostu było widać w ich grze, że w końcu trafili na właściwego trenera. Adam Gase naprawdę wie o co chodzi w jego fachu i po wielu latach załatał w jakimś stopniu dziury w linii ofensywnej, dając Ryanowi Tannehillowi pole do popisu. W Miami nie zawsze jest jednak słonecznie i tydzień temu, kiedy nad Miami oberwała się chmura, Tannehill doznał groźnie wyglądającej kontuzji, w związku z czym prawdopodobnie już go w tym sezonie nie zobaczymy. Kibice Dolphins mogą się chociaż pocieszać, że ich ulubieniec koniec końców nie zerwał ACL, a tylko je naciągnął.

Jego miejsce zajmie Matt Moore, który w barwach Dolphins rozegrał jedynie sezon 2011 i od tamtej pory jesst wyłącznie backupem. Co prawda w ostatnim drivie meczu z Cardinals spisał się nieźle, jego podania mimo tego że nie były technicznie idealne, trafiały do celu. Mimo tego wątpię, by Adam Gase dał mu wiele szans, raczej spodziewam się większej koncentracji na grze dołem (nawet pomimo tego, że w ostatnich 5 meczach Ajayi nie zdobył łącznie nawet 100 jardów) , tym bardziej że Jets figurują dopiero na 17 pozycji w rubryce „rush defense”… ale Dolphins są znacznie niżej, bo dopiero na 30 pozycji. Ewentualne zwycięstwo Jets odniosą tylko wtedy, gdy Bilal Powell wespnie się na Himalaje swoich możliwości. Drogę do endzone będzie mu utrudniał Kiko Alonso który prawdopodobnie wybiegnie już dzisiaj na boisko.

Uważam jednak że kluczowa będzie presja, jaką wywrze linia defensywna Dolphins (wzmocniona Mario Williamsem który także raczej zagra w dzisiejszym spotkaniu) na Pettym. Biorąc pod uwagę to, jak słaby jest pass protection w wykonaniu Jets (spotkanie z 49ers sprzed tygodnia jest świetnym tego przykładem), Bryce Petty nie będzie miał wiele czasu na pozbycie się piłki. Reasumując – o ile nie zdarzy się tragedia, Dolphins powinni wygrać na wyjeździe, choć tak jak wspomniałem na początku, tydzień temu byłbym bardziej pewny w typowaniu zwycięzcy dzisiejszego spotkania. Jets mogą sprawić niespodziankę, ale będzie o to niesłychanie trudno.

miami-dolphins-quarterback-matt-moore

Kuba Tłuczek

About Kuba Tłuczek

Zamościanin, fan futbolu od 9 lat, tyleż samo kibicuje Delfinom z Miami. Pisze o NFL i CFL. Z NFL24 związany od kwietnia 2013 roku.

4 Responses to Czy będziemy świadkami Saturday Night Miracle?

  1. Muthaphukking John pisze:

    Ja się pytam gdzie jest k… zapowiedź kolejki? Jesteście tak nieregularni, że od dzisiaj sram na tą wasza stronę.

  2. Karol Potaś Karol Potaś pisze:

    Panie John, dziękuję za opinię i polecam jednocześnie Pick Six, gdzie już w piątek rano była przygotowana zapowiedź kolejki. Pozdrawiam i życzę Wesołych i Spokojnych Świąt.

Dodaj komentarz