Back in Black

playoffs-nfl24-brown

Ustępujący mistrzowie NFL rozpoczęli swoją przygodę w postseason meczem z Chiefs, którzy z kolei tydzień temu zagrali na zero z tyłu z Houston Texans. Pats po kilku meczach w pokiereszowanym składzie w końcu mogli pokazać swój pełen potencjał.

Taka mała dygresja w związku z tytułem – Na Gillette Stadium mają naprawdę świetnego DJ-a. „Mother” zespołu Danzig, „Paradise City” Guns ‚n Roses czy właśnie „Back in Black” AC/DC w mojej opinii znacznie bardziej pasują do twardego futbolowego meczu niż „hity” Drake’a i jemu podobnych.

Być może nie do czerni, ale do formy powracają Patriots ze swoją plejadą gwiazd w pełnej okazałości. Juliana Edelmana ostatni raz mogliśmy oglądać w akcji 9 tygodni temu i to właśnie jego postawa po powrocie na zawodowe boiska była jednym z kluczowych czynników, które miały zapewnić gospodarzom zwycięstwo. Pomimo tego, że zdobywcy Super Bowl XLIX byli przed spotkaniem stawiani raczej w roli faworytów, patrząc na ich dwa ostatnie mecze sezonu zasadniczego można było mieć co do tego wątpliwości.

tom-brady-nfl-afc-divisional-kansas-city-chiefs-new-england-patriots-2-768x0

Kansas City Chiefs do spotkania także przystępowali trochę wybrakowani. Od października próżno szukać na boisku Jamaala Charlesa, a po zeszłotygodniowym zwycięstwie w Houston pod znakiem zapytania stał występ Jeremy’ego Maclina. Najlepszy WR Chiefs co prawda wyszedł na boisko i złapał 2 podania (oba dające pierwsze próby), ale ból kostki okazał się nie do zniesienia.

Patriots już w pierwszym drive, nie oglądając się za bardzo na rywali, zaczęli z wysokiego C. Kilka krótkich podań i jedno długie do Gronka zupełnie wystarczyło by (bezapelacyjnie) najlepszy TE w lidze zameldował się w pomalowanym polu. Chiefs chcieli odpowiedzieć pięknym za nadobne, ale ofensywna machina rozpędzana przez Alexa Smitha szybko nadziała się na przeszkodę w postaci świetnie dysponowanej front-7 Patriots. Rob Ninkovich robił z linemanami Chiefs praktycznie co chciał, wymuszając prawie co dwie zagrywki ucieczkę Alexa Smitha z pocket. Obiecujący drive zakończył się tylko 3 pkt Cairo Santosa. Kilka minut gry punt za punt zakończyło się przyłożeniem Toma Brady’ego po QB Sneak z linii pierwszego jarda. Pats schodzili na przerwę prowadząc 14:6.

Chiefs, którzy od nowego roku będą jedyną drużyną NFL w Missouri, dwa razy byli w redzone i dwa razy musieli kopać. Zabrakło tu trochę ryzyka, mam wrażenie że Chiefs chcieli grać zbyt bezpiecznie, ale ten zachowawczy playcalling nie działał w starciu z formacją defensywną z Foxboro. Krótkie podania do Travisa Kelce każdemu mogłyby się znudzić.

Goście nic sobie nie robili z wyniku i dalej grali bez jakiejkolwiek werwy. Bez żadnego sprytnego zagrania, end arounda (jak w meczu z Texans), flea flickera, czegokolwiek. Playoffy rządzą się swoimi prawami i tutaj żeby wygrać musisz bardzo często czymś zaskoczyć rywala. Pierwsze przyłożenie Chiefs zdobyli dopiero pod koniec trzeciej kwarty, ciągle jeszcze mając szanse na dogonienie rywala. Na wyróżnienie zasługuje Jason Avant który pod nieobecność Maclina wyczyniał takie cuda:

I to między innymi dzięki tym cudom sześć minut przed końcem spotkania piłka ponownie znalazła się w posiadaniu przyjezdnych. W zwycięstwie przeszkodził im… Andy Reid. No, może nie bezpośrednio, ale jego tragiczny clock management walnie przyczyni się do porażki- drive, który miał zmniejszyć (i zmniejszył) przewagę Patriots był rozgrywany aż 5(!) minut. Zero pośpiechu, wyczekiwanie aż play clock pokaże :01, a do tego niezorganizowane i nieprzemyślane branie timeoutów jest w postseason absolutnie niedopuszczalne. Rob Gronkowski aka „Złota rączka” złapał onside kick i Patriots pokazali rywalom jak się posługuje zegarem, „paląc” go do samego końca.

Kansas City Chiefs kończą tym swoją passę 11 wygranych meczów z rzędu. Statystycznie nie mieli jednak większych szans – Patriots, od kiedy do Foxboro przyszedł Tom Brady, tylko raz przegrali, prowadząc przed przerwą w meczu rozgrywanym na Gillette Stadium (ogólny bilans to 93-1, nie udało się jedynie z Ravens 3 lata temu). Swój powrót dziesięcioma złapanymi podaniami okrasił Julian Edelman, pomimo początkowych trudności. Ponadto na wyróżnienie zasługuje całe front-7 Pats, a w szczególności już wcześniej przeze mnie wspomniany Rob Ninkovich. Uznali, iż skoro Reid nie chce pospieszać swojego rozgrywającego to zrobią to oni.

W ankiecie będącej częścią zapowiedzi 63% z was opowiedziało się po stronie Patriotów.

Bez tytułu

Kuba Tłuczek

About Kuba Tłuczek

Zamościanin, fan futbolu od 9 lat, tyleż samo kibicuje Delfinom z Miami. Pisze o NFL i CFL. Z NFL24 związany od kwietnia 2013 roku.

2 Responses to Back in Black

  1. Arti pisze:

    Troszkę tak niemrawo a jednak z spokojem jak na mistrzów przystało. Natomiast Chiefs się kompletnie pogubili i trudno nie przyznać racji Panu Kubie w takim spotkaniu z mistrzami NFL trzeba pokazać jaja a nie grać zachowawczo i to Pats w 100% wykorzystali. Teraz czas na finał AFC z Steelers.

  2. […] Kansas City Chiefs – New England Patriots 20:27 PODSUMOWANIE […]

Dodaj komentarz