Zapomniane Legendy NFL – Ray Guy

Powracamy z naszą serią artykułów przypominających nam legendy National Football League. W tym offseason zajmiemy się tymi, którzy zostali zapomniani. Na początek pod lupę bierzemy Ray’a Guy’a – pierwszego puntera w Hall of Fame. Zapraszam.

Punter to, obok ofensywnego liniowego, najbardziej niewdzięczna pozycja na boisku futbolowym. Mimo że są prowadzone statystyki dla punterów, to jednak mało który kibic zwraca na nie uwagę. Punter ma wejść na boisko, kopnąć piłkę i zejść. Tymczasem to pozornie łatwe zadanie wcale takie łatwe nie jest. Należy mieć odpowiednią siłę w nodze aby obrać odpowiedni kąt. Natomiast najlepsi punterzy potrafią skierować piłkę tak, żeby poleciała jak najdalej i jak najbardziej w aut. Brzmi to jak banał, spróbujcie jednak kopnąć piłkę z odległości 40 jardów tak, by trafiła tam gdzie chcecie.

 

RayGuy1_1_Dlatego też liga postanowiła w końcu docenić puntera i wprowadziła najznamienitszego z nich do Galerii Sław, mimo że wydał się już zapomniany przez Boga i ludzi do tego stopnia, że musiał sprzedać własne pierścienie mistrzowskie.

 

Ray Guy urodził się w Swainsboro w stanie Georgia 22 grudnia 1949 roku. Ukończył Thomson High School i udał na Uniwersytet Southern Mississippi gdzie spisywał się tak dobrze, że został wybrany w pierwszej rundzie Draftu NFL przez Oakland Raiders jako pierwszy punter w historii. W swoim pierwszym meczu w Southern Mississippi kopnął piłkę na odległość 77 jardów. Grał też w baseball, jak wielu bohaterów poprzednich „Legend”, a w razie potrzeby zastępował kickera i grał na pozycji safety notując 18 przechwytów. Jako kicker kopnął nawet piłkę między słupki z odległości 61 jardów. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to że dokonał tego w burzy śnieżnej.

 

Po podpisaniu proesjonalnego kontraktu, w sezonie 1973 jako rookie zdobył niesamowitą średnią 45.3 jarda na punt i przez sześć lat od debiutu w NFL rok w rok był wybierany do Meczu Gwiazd. W tym czasie utrzymał średnią puntu na poziomie 43 jardów.

 

Guy zdobył trzy pierścienie mistrzowskie z Raiders w sezonach 1976, 1980 i 1983. Przenieśmy się na chwilę do roku 2011, kiedy to Guy musiał spłacić 90 tysięcy dolarów długu. W obawie o losy rodziny zdecydował się sprzedać to, co dla każdego futbolisty jest niemal święte: swoje trzy pierścienie za zdobycie Super Bowl. Zysk ze sprzedaży nieco przewyższył kwotę, jaka była potrzebna do spłacenia zadłużenia. Jak to mówią: „Są rzeczy ważne i ważniejsze”.

 

Nasz dzisiejszy bohater zdobył szereg nagród w tym: Sześciokrotnie znalazł się w Pro Bowl, tyleż razy znalazł się w All-Pro, a także znalazł się w Zespole Gwiazd lat 70-tych. Zagrał w 207 meczach z rzędu, jest też posiadaczem serii 619 puntów bez bloku. 210 razy kopał za 20-ty jard, z czego tylko 128 to touchbacki.

 

Dzięki niemu na stadionach NFL podniesiono ekrany z wysokości 90 stóp ( +/- 30 m) do 200 stóp (66 m). Stało się tak dlatego, że podczas Meczu Gwiazd w 1976 po prostu trafił w ów ekran. Sprawdzano nawet, czy piłka była napompowana helem, okazało się jednak że została standardowo napełniona powietrzem. Jakkolwiek popularni „Pogromcy Mitów” stwierdzili po wielu próbach, że nie ma większego znaczenia, czy piłka jest napompowana helem czy powietrzem.

 

Po zakończeniu bogatej kariery usunął się w cień i o nim zapomniano. Mimo tego od lat prowadzi szkółkę dla punterów, którą ukończyli m.in. Shane Lechler (Texans), Andy Lee (49ers) czy Brandon Fields (Dolphins). Oprócz tego, od jego imienia pochodzi nagroda Ray Guy Award, nadawana najlepszemu uniwersyteckiemu punterowi.

 

Kuba Tłuczek

Kuba Tłuczek

About Kuba Tłuczek

Zamościanin, fan futbolu od 9 lat, tyleż samo kibicuje Delfinom z Miami. Pisze o NFL i CFL. Z NFL24 związany od kwietnia 2013 roku.

One Response to Zapomniane Legendy NFL – Ray Guy

  1. remix remix pisze:

    Fajny artykuł. Punter to faktycznie niedoceniany zawodnik ale wystarczy obejrzeć jakikolwiek mecz i posłuchać entuzjazmu amerykańskich komentatorów po dobrym puncie żeby zdać sobie sprawę, że ta rola na boisku też jest ważna

Dodaj komentarz