Ostatnie (?) starcie tytanów

MANNING-BRADY-PLAYOFF-TEXT-clean-475-2

Patrząc na sezon zasadniczy, takiego finału konferencji AFC raczej się nie spodziewaliśmy. Największe gwiazdy ligi znów staną naprzeciw siebie w walce o jubileuszowe, pięćdziesiąte Super Bowl. Czy, tym samym, to ostatnie takie starcie w historii ligi NFL?

W sportach amerykańskich niemal na każdym kroku mamy do czynienia z nieodpartym terminem „dynastia”. Dynastia Celtics w latach 60., dynastia Lakers, Bulls, Yankees, Cowboys. Odnosi się on zatem do każdej danej drużyny, która przez dłuższy czas dominowała w którejś z zawodowych lig z Wielkiej Czwórki (NBA, NHL, NFL i MLB). Uważam, że zakres tego słowa należy rozszerzyć o epickie rywalizacje między zawodnikami. Lata 80-te będą zawsze kojarzone z parą Marino-Montana. Wielka (choć z racji gry w różnych konferencjach – korespondencyjna) rywalizacja rozgrywających Miami Dolphins i San Francisco 49ers nadawała ton zawodowemu futbolowi w tamtych czasach i znacznie przyczyniła się do tego, że NFL wbiła się do mainstreamu po dziś dzień. Wieczne dysputy na temat, który z nich był lepszy do teraz dzielą kibiców. Nie miałem okazji zbyt często oglądać w akcji Bradshawa, Starra, czy innych wielkich QB sprzed lat 80, ale kilka razy wpadły mi w ręce nagrania i mecze Marino oraz Montany z pamiętnym Super Bowl XIX włącznie. Oboje niezwykle przypominają inną parę rozgrywających, którzy w tę niedzielę mogą się spotkać po raz ostatni. Toma Brady’ego i Peytona Manninga.

Tom Brady, po niezbyt oszałamiającej karierze akademickiej, został wybrany dopiero ze 199 numerem Draftu. Teraz pozostałe 30 drużyn (nie licząc Pats i Texans) pluje sobie w brodę, że nie poświęcił jednego ze swoich wcześniejszych picków na Toma, który niemal od razu (w drugim sezonie) stał się gwiazdką, a potem najjaśniej święcącą gwiazdą całej ligi. Jego „spirala” to od 15 lat wzór dla młodych adeptów jajowatej piłki, a wykręcone przezeń numerki (z 4 mistrzostwami na czele) robią oszałamiające wrażenie. Złośliwi zarzucają mu udział w aferach „rozkręcanych” przez jego drużynę („Spygate” czy „Deflategate”), choć mówiąc szczerze wątpię, by Brady brał czynny udział w którejś z nich.

NFL: New York Jets at New England Patriots

Jego główny rywal miał zgoła odmienną ścieżkę kariery. Świetna kariera akademicka w barwach Tennessee Volunteers i pierwszy pick w Drafcie 1998. Od początku swojej przygody z zawodowym futbolem był stawiany w ścisłej czołówce rozgrywających. Peyton Manning, bo o nim mowa, jest najlepszym przykładem „boiskowego generała” – sportowca z klasą zarówno na boisku jak i poza nim. Bill Belichick zapytany o Peytona odpowiedział: „Nie ma zawodnika spoza mojej drużyny, którego szanuje bardziej od niego”. Starszy z braci Manningów nie posiada żadnych oficjalnych kont na portalach społecznościowych, nie jest typem gracza, który za wszelką cenę chce na swoim życiu osobistym skupić uwagę – grę w NFL uważa za (świetnie płatną) pracę, w której daje z siebie wszystko.

Obaj byli na siebie skazani od samego początku – grali w tej samej konferencji, a przez pewien czas nawet w jednej dywizji. Ich zespoły były na tyle dobre, że niemal co roku mieliśmy gwarancję kolejnej odsłony rywalizacji Brady-Manning. Do tej pory mieliśmy ich 16, z czego 4 miały miejsce w playoffach. Pomimo tego, że wiele z nich rozstrzygało się w czwartej kwarcie, tylko raz (dwa lata temu) potrzebna była dogrywka. „Tommy” prowadzi co prawda 11-5, ale daleki byłbym od stwierdzenia, że to czterokrotny zdobywca Super Bowl jest lepszym zawodnikiem.

Czy to ostatni sezon P.Manninga?

Czy to ostatni sezon P.Manninga?

Owszem, obecnie w lepszej formie jest Brady – zdobył pierścień, a jego umiejętności pozostają na tym samym poziomie przez kilka lat, natomiast Manning… Pozwólcie, że nie skomentuję jego gry sprzed kontuzji, gdyż jak powiedział kpt. Wagner z filmu CK Dezerterzy: „Nie ma w słowniku ludzi kulturalnych słów, które mogłyby dostatecznie obelżywie określić jego zachowanie”. Niegdyś perfekcyjne prawe ramię zaczęło bardziej przypominać nitkę spaghetti. Przed całkowitą utratą honoru uchroniła go kontuzja i nadspodziewanie dobry zastępca w postaci Brocka Osweilera.

Niestety, po Peytonie widać już „zmęczenie materiału” i bardzo prawdopodobne, że po tym sezonie zawiesi pady na kołku. Niewykluczone więc, że przed nami nie tylko ostatni mecz Manninga przeciwko Patriots, ale i jego ostatnie spotkanie kiedykolwiek. Jeżeli macie wątpliwości, czy obejrzeć niedzielny Finał AFC, przemyślcie to jeszcze raz. Jeżeli jakimś cudem zainteresujecie swoje dzieci/wnuki futbolem amerykańskim, to będziecie mogli im powiedzieć: „Synu, widziałem ten mecz”.

Kuba Tłuczek

About Kuba Tłuczek

Zamościanin, fan futbolu od 9 lat, tyleż samo kibicuje Delfinom z Miami. Pisze o NFL i CFL. Z NFL24 związany od kwietnia 2013 roku.

Dodaj komentarz