Ostatni zakręt Ariana Fostera?

nfl-logo

Wychowywał się w biednej rodzinie, po latach przyznał się do tego, że przyjmował pieniądze za grę w NCAA. Nikt go nie wybrał w drafcie, a on i tak został gwiazdą NFL, po czym ciągnęła się za nim plaga kontuzji. Czy jest jeszcze dla niego miejsce w najlepszej lidze zawodowej świata? Zapraszam na tekst o „ostatnim zakręcie” Ariana Fostera.

Przed rozpoczęciem sezonu 2015 Arian Foster musiał mieć jeszcze przymusowy odpoczynek od futbolu. Rekonwalescencja po ostatniej kontuzji przedłużała się, lecz w końcu nadszedł wyczekiwany 4 październik, kiedy po raz pierwszy został wpisany do raportu meczowego przeciwko Atlanta Falcons (8 biegów, 10 jardów). Zaczęło się więc nie najlepiej, ale to był dopiero pierwszy występ po powrocie. Kolejne dwa spotkania to były w sumie zdobycze 41 jardów (przeciwko Indianapolis Colts w 19 biegach) i 53 jardy (przeciwko Jacksonville Jaguars w 18 biegach). Wszystko wskazywało na to, że Arian wchodzi – krok po kroku – w odpowiedni rytm meczowy i sam pewnie z niecierpliwością oczekiwał 21 listopada 2015 r. i spotkania z Miami Dolphins. Gospodarze mieli wtedy bilans 2-4 (W-L) i ogromne problemy z radzeniem sobie z grą biegową przeciwnika, a więc był to odpowiedni moment na pierwszy znaczący sukces w sezonie – za co można rozumieć np. pierwsze przyłożenie.

Jak skończyło się spotkanie? Arian zdobył przyłożenie, wybiegał 58 jardów, ale Houston Texans dotkliwie przegrali 26-44. Nie to jednak było najważniejsze z tego meczu… Kiedy licznik wskazał czas 4:04 do końca rywalizacji stało się coś dziwnego, co widzicie poniżej (nr. 23 na dole gifa).

Z pozoru delikatny podskok, rutynowe wybiegnięcie i… kontuzja achillesa. Koniec sezonu… i koniec kariery?

Wielu ekspertów mówiło, że Arian – mimo, że jest świetnym zawodnikiem – powinien dla samego siebie skończyć karierę, bo zostanie inwalidą. Przypomnijmy, że rozegrał tylko dwa pełne sezony bez kontuzji – rok 2010 i 1,616 jardów, 16 przyłożeń oraz 1,424 jardów i 15 przyłożeń w 2012 roku. To jednak były spekulacje, najważniejsze było to, że kontrakt z Texans na rok 2016 przestał być dla organizacji opłacalny i ekipa zwolniła swoją gwiazdę. Jak wtedy żegnał się z drużyną sam zawodnik?

To zdjęcie, a szczególnie opis pod nim, mówiło wiele więcej o samym zawodniku niż to co widzieliśmy na boisku. Był to człowiek, który nie bał się powiedzieć, że w grając w Tennessee jadł uczelniane obiady, a w weekend – kiedy nie działała stołówka – nie miał co jeść. To zawodnik, który powiedział, że w momencie kiedy 107 tys. kibiców chwali jego fantastyczny występ w NCAA, on myśli o tym, że jak wróci do akademika to przywita go pusta lodówka. To on prosił trenera by dał mu jakieś pieniądze na jedzenie, szczególnie, że ten poruszał się luksusowym nowym Lexusem, a uniwersytet znakomicie zarabiał na dniach meczowych. Był niezwykle wrażliwy, na jednej z konferencji prasowych popłakał się, a za pewnik można wziąć, że podobny stan miał kiedy pisał pożegnalny z Texans post na Instagramie.

Sam nie wierzyłem – albo nie chciałem wierzyć – że będzie dalej walczył o powrót. Chciałem by zajął się życiem poza boiskiem, bo pewnych spraw – szczególnie zdrowotnych – się nie przeskoczy, ale w momencie kiedy wyleczył ostatnią kontuzję achillesa powiedział „Jestem gotowy i chcę grać”. Za tymi słowami niemal z marszu pojawiły się pierwsze propozycje i w grze o podpis zawodnika byli m.in. New England Patriots i Detroit Lions. Jednak wychowanek Tennessee wybrał trzecią opcję, Miami Dolphins i podpisał roczny kontrakt, warty 1,5 mln dolarów z czego gwarantowane ma 400 tys.

Czy tam się odnajdzie? Jeśli będzie zdrowy i po 7 okrążeniach (czyt. latach gry), pokona ostatni zakręt (trudności przygotowań) i rozpocznie nowe okrążenie, to myślę, że są duże na to szanse. Dla samych Dolphins duet Arian Foster – Jay Ajayi wygląda chyba nawet lepiej – czyt. taniej – niż Lamar Miller – Jay Ajayi. Mam jednak wrażenie, że po tylu awariach (kontuzjach) jego szybkość i zwrotność to już przeszłość, o podatności na „problemy techniczne” nie wspominając. Tak jak bardzo jednak lubię tego zawodnika, tak bardzo chciałbym się mylić… Niech sezon 2016/2017 skończy jako Pro Bowler – do tej pory miał cztery takie nominacje – w Orlando!

Karol Potaś

About Karol Potaś

Pasjonat futbolu amerykańskiego od 2009 roku i SB XLIII. Oddany Oakland Raiders. Zawodnicy których ceni szczególnie to K. Warner, L. Fitzgerald i C. Woodson. Lubi trudne tematy i wyzwania, a w życiu kieruje się się zasadą "odważni nie żyją wiecznie, ale ostrożni nie żyją wcale".

3 Responses to Ostatni zakręt Ariana Fostera?

  1. Q6 pisze:

    Jeden z moich ulubionych RB. Odkąd gram w Fantasy Football zawsze był u mnie w teamie 🙂

  2. mateusz pisze:

    jestem wielkim fanem tego zawodnika i mam nadziej że dołoży swoją cegiełkę do dobrze zapowiadającego się sezonu Miami

  3. […] felieton o Arianie Fosterze? Będąc kilka tygodni w Dolphins zdążył nabawić się niegroźnego urazu, lecz wrócił już do […]

Dodaj komentarz