Czas na Lowlanders #2

PLFA

Primacol Lowlanders Białystok po raz kolejny pokazali się z nowym innowacyjnym pomysłem. Tym razem jest to album o drużynie, a po promującej go konferencji udało mi się porozmawiać z prezesem Panem Rafałem Bierć, m.in o tym co działo i dziać się będzie w najbliższym czasie zarówno w drużynie, w Białymstoku, jak i o planach Jabari Harrisa na przyszły rok. Zapraszam!

Karol Potaś: Czy sądzi Pan, że w Białymstoku i – ogólnie ujmując – Polsce futbol amerykański jako dyscyplina wciąż rośnie w siłę i ciągle – m.in. poprzez takie akcje – ma potencjał by tę tendencję utrzymać?

Rafał Bierć: Myślę, że tak. Przede wszystkim chodzi o to, by z tym sportem wychodzić do ludzi i spotykać ich nie tylko na stadionie, czy też w środowisku związanym ze sportem np. na forach społecznościowych. Trzeba pokazywać się z inicjatywami. Czymś takim jest właśnie futbol amerykański i myślę, że do ludzi którzy jeszcze nas – mimo wszystko – nie znają i są np. zaskoczoni, że mamy taką drużynę w Białymstoku to jest właśnie doskonała akcja, by tę wiedzę nadrobić. To też jest dla tych, którzy przebijając się przez miasto, mogli dowiedzieć się, zobaczyć, usłyszeć od znajomych np.: ”Słuchaj w tym miejscu wczoraj Lowlandersi mieli swoją prezentację”. To jest właśnie fajne, że oprócz tych miejsc czy czynności (o których wspomniałem na wstępie) mamy okazję – m.in. dzięki uprzejmości miasta – wyjść do mieszkańców i zaprezentować się w samym jego centrum.

Jak będziecie dystrybuować „owoc” konferencji, czyli album Lowlanders?

Będzie dostępny w Centrum im. Ludwika Zamenhofa, ale my również będziemy mieli jakąś część, którą będziemy dystrybuować. Możliwe nawet, że zorganizujemy oddzielny konkurs na łamach naszej strony, by wierny fan tego sportu miał możliwość również w ten sposób go wygrać.

Odbiegniemy teraz od głównego tematu konferencji i przejdziemy do części czysto futbolowej w wydaniu reprezentacyjnym. Macie w kadrze kilku kadrowiczów. Zawodników – Damiana Kołpaka i Tomasza Zubryckiego oraz trenera głównego Tomasza Żukowskiego. Czy ta liczba spełniła Pana oczekiwania?

Liczyłem, że kadra nam się trochę zwiększy po try – outach, na które pojechało kilku naszych zawodników. Nie udało się i powody były różne. DL Damian Wesołowski – pierwszy pod kreską, który w tym roku zaliczył rewelacyjny postęp nie uzyskał awansu, OL Mateusz Samczuk w sam dzień testów nie mógł wystąpić z powodów zdrowotnych – chociaż na nie pojechał. Podobnie LB Adam Roszkowski który z powodu bólu mięśnia nie mógł w ogóle pojawić się na kadrze. Za to K Artur Zalewski słyszałem, że szedł „łeb w łeb” z Dawidem Pańczyszynem. Możliwe, że zdecydowało jego mniejsze doświadczenie. Jest też starszy wiekiem i podejrzewam, że to mogło mieć decydujące znaczenie – podobnie jak świetny sezon zawodnika Panthers Wrocław. Nie mamy żalu, lecz jednak mogło by być lepiej. Co do trenera Tomasza Żukowskiego to myślę, że jest to świetna nagroda. On od tylu lat nas koordynuje defensywnie i takie docenienie jak najbardziej mu się należało. To jest dla niego bonus, że ktoś go zauważył i dał szansę w ten sposób, by mógł gdzieś jeszcze swoją wiedzę przekazywać dalej.

Pod koniec września na wschód Polski – niejako w Wasze rejony – zawita przy okazji meczu z Rosją Reprezentacja Polski. Czy myśleliście może by wykorzystać w mieście potencjał dyscypliny, który „produkujecie” jako Lowlanders i np. spróbować zorganizować mecz kadry bądź Superfinał na Stadionie Miejskim?

Myślimy o organizacji Superfinału. Rozmowy już są nawet prowadzone w tej kwestii ze Stadionem Miejskim. Z tego co wiem to rozstrzygnie się ona może nawet w przeciągu kilku tygodni. Wiem również, że oprócz Białegostoku są też inne miasta, które starają się o organizację wydarzenia. Natomiast nie mogę powiedzieć w jakim miejscu rozmowy są obecnie, gdyż swoje pośrednictwo przekazałem odpowiednim osobom, które prowadzą już rozmowy na najwyższym szczeblu. Inicjatywa Superfinału wyszła z samego Stadionu, więc myślę, że jest to bardzo realne i mecz może się odbyć właśnie w stolicy Podlasia. Za to ciężko mi powiedzieć jakie czynniki mogą zdecydować o tym, że do tego może nie dojść.

Więc jednak bardziej skłaniacie się do organizacji Superfinału niż meczu kadry narodowej?

Raczej do Superfinału. Wiem jednak, że Stadion też już w tym roku był gotów udostępnić swój obiekt na mecz Reprezentacji, lecz ze za późno się zgłosiliśmy i miejsce odbywania meczu z Rosja było już ogłoszone.

Czy zamierzacie robić pokazowe treningi w innych miejscach Podlasia, gdzie nie ma futbolu, np. w Łomży?

Niewykluczone. My jeździmy, promujemy sport i naszą drużynę więc możliwe, że i tam się wybierzemy. Tym bardziej, że to nie jest daleko. Tylko to wszystko – podejrzewam – będzie w oddalonym czasie, bo mamy już umówionych kilka akcji i wyjazdów, które ciężko będzie z tym pogodzić. Nie mówimy, że nie nastąpi to później. Jesteśmy otwarci.

Doszliśmy do momentu, by porozmawiać stricte o PLFA. Wasz progres jest ogromny w skali kraju. Jeszcze rok temu byliście przegranymi w finale PLFA1. Jednak stało się tak, że awansowaliście do najwyższej klasy rozgrywkowej i zajęliście końcowo w niej trzecie miejsce. Jakie są wasze najbliższe sportowe plany i jak ma się do tego kwestia obcokrajowców, w szczególności czwórki amerykanów, która wspierała Was w tym sezonie?

Na jesieni wraca do nas QB Jabari Deonate Harris – który teraz gra w Finlandii – i przyjeżdża do nas z dziewczyna i córką – także zamierza więcej czasu spędzić w Białymstoku. Odrzucił oferty grania z Anglii, z Włoch oraz odrzucił m.in. oferty innych polskich drużyn, które próbowały go po sezonie pozyskać. Wraca do nas i będzie budował nam całą bazę „importów”. Rozgląda się za zawodnikami w lidze fińskiej, wykorzystuje swoje kontakty i znajomości w innych krajach i myślę, że to będzie naprawdę rewelacyjny sezon w przyszłym roku pod względem wykonanych wyborów odnośnie zawodników zagranicznych. W końcu też inwestujemy w trenera. Rozmowy już są prowadzone. My też jeszcze nie mamy zaplanowanego budżetu, wiec nie wiemy jak to się do końca wszystko skończy, ale na pewno nie pominiemy inwestycji w sztab.

A jak było z waszym awansem do Topligi? Musieliście to zrobić czy mogliście np. zrezygnować? Nawiązuję tu do tegorocznej sytuacji gdy Kraków Football Kings nie chcieli nawet grać barażu i czy mogła zdecydować tu tak wielka różnica organizacyjna między PLFA1, a Topligą?

My chcieliśmy grać w Toplidze. Co do poziomu organizacji to myślę, że nie. Nie widzę takiej różnicy pomiędzy meczem w PLFA 1, a Toplidze, więc myślę, że to nie jest główny powód. Bardziej pewnie chodziło tutaj o strach przed najlepszymi drużynami w top 4. Może też większe odległości i przez to potrzebny większy budżet. Nie ma co się oszukiwać, trzeba mieć w tej lidze więcej pieniędzy, by w najwyższej klasie nadążyć m.in. poprzez inwestycję w „importów”, których posiada tutaj już każda drużyna. Więc wcale nie dziwię się, że ekipy z niższych klas rozgrywkowych nie mogą tych wymagań spełnić właśnie z powodów finansowych i rozumiem to, że drużyna z Krakowa nie chciała awansować. Natomiast sądzę, że mecz w Poznaniu powinien odbyć się mimo wszystko dla samego sportu. Takie dogadywanie się między drużynami nie służy niczemu. To jest jednak ich decyzja i sprawa. My mamy bezpieczne trzecie miejsce i na tym się skupiam.

Widać w was entuzjazm (m.in. poprzez takie akcje) i wiele radości z tego, że oswajacie miasto z tym sportem. Wciąż macie nowe plany i czuje się w powietrzu to, że dzięki determinacji już niedługo spadnie coś wielkiego właśnie na was – może nawet Superfinał.

Bardzo byśmy tego chcieli. To byłoby zwieńczenie wszystkich starań. Ja też teraz wracam do sportu po kontuzji zerwanego mięśnia rozpoczynając od drużyny B. Chciałbym w następnym roku awansować do pierwszej drużyny, dojść do finału i rozegrać mecz na Stadionie Miejskim. Wtedy mogę już spokojnie umierać albo przejść na emeryturę (śmiech).

Dzięki wielkie za wywiad i poświęcony mi czas.

Również dziękuję i pozdrawiam.

Bierć_20150822_162522

Karol Potaś

About Karol Potaś

Pasjonat futbolu amerykańskiego od 2009 roku i SB XLIII. Oddany Oakland Raiders. Zawodnicy których ceni szczególnie to K. Warner, L. Fitzgerald i C. Woodson. Lubi trudne tematy i wyzwania, a w życiu kieruje się się zasadą "odważni nie żyją wiecznie, ale ostrożni nie żyją wcale".

2 Responses to Czas na Lowlanders #2

  1. Romek pisze:

    Cały Wrocław, życzy szybkiego powrotu na boiska !

  2. Damian K. pisze:

    Sprostowanie, Adam Roszkowski ma bardzo poważną kontuzje, która nie pozwolala mu się normalnie poruszać przez prawie 3 miesiące, dopiero teraz po długiej rehabilitacji powoli wraca do treningów.

Dodaj komentarz