Trzy pytania o… przyszłość trenerów NFL, Charlesa Woodsona oraz „świeżości” przed fazą playoff.

Trzy pytania o...

Pierwszy dzień świąt to to kolejny piątek w którym odpowiadamy na trzy pytania. Podczas dzisiejszego „przesłuchania” odpowiadają: Kamil Słonka, Michał Potrykus i Kuba Tłuczek. Zapraszamy!

Dla którego z trenerów, waszym zdaniem, będą to ostatnie dwie kolejki na stołkach trenerskich swoich drużyn, a kto może spać spokojnie?

Kamil Słonka: Bardzo ogólne pytanie. Raczej nie wiemy co dzieje się w głowach GMów. Myślę, że odnosząc to do złej gry, albo dużo gorszej niż tej, której oczekiwaliśmy od danej drużyny na pewno są to trenerzy Browns, czy 49ers. Od tych drużyn, przynajmniej ja, oczekiwałem lepszej gry niż obserwuje w tym sezonie. Być może jest to koniec Johna Harbaugh? Myślę, że jego Kruki spisują się dużo poniżej oczekiwań, jakie stawialiśmy przed nimi w tym roku. Personalnie mogę dorzucić do tego grona ofensywnego koordynatora Raiders, Billa Musgrave’a, który niczym Balcerowicz – po prostu musi odejść. Na pewno nie wierzyłbym, że na zagrożonej pozycji jest Chip Kelly, postać o której, w kwestii odejścia mówi się ostatnio najwięcej. Prędzej Orzełek ucieknie z loga Eagles, niż Chip Kelly zostanie zwolniony. Sprawą dyskusyjną są jak zwykle kontrakty tzw interim coach, mam na myśli głównie trenera Dolphins – Dana Campbella, lub jak kto woli PC Principalla. Jego Dolphins grają bardzo w kratkę i możemy założyć, że będą to dla niego ostatnie chwile w słonecznym Miami.

Michał Potrykus: Spodziewam się, że po zakończeniu sezonu polecą głowy 5-7 trenerów prowadzących drużyny grające znacząco poniżej oczekiwań. Dla mnie kandydatem numer jeden do zwolnienia jest Mike McCoy prowadzący bez powodzenia San Diego Chargers. Drużyna z San Diego ten sezon może spisać na straty, w czym – niestety – dość duża jest „zasługa” sztabu trenerskiego który nie potrafi dogadać się z zawodnikami ani znaleźć sposobu, aby wykorzystać ich talent. Osobiście podziękowałbym także Jimowi Caldwellowi z Detroit którego uważam za jednego z najbardziej bezbarwnych i nijakich trenerów w Lidze oraz Mike’owi Pettinowi z Cleveland (wiem, że Browns zasługują na odrobinę stabilizacji po ciągłej karuzeli na stanowiskach trenera i QB, ale absolutnie nie rozumiem niektórych decyzji personalnych Petttina – vide Manziel). Wysadziłbym w powietrze także funkcjonującą strukturę w Indy – sezon taki jak obecny nie powinien się zdarzyć mając w zespole Andrew Lucka.

Spać spokojnie powinni trenerzy w Baltimore – tak duża ilość kontuzji potrafi wywrócić każdy sezon każdej drużyny. Pamiętajmy też, że to pierwsza taka wpadka Ravens od czasu, gdy stery objął Harbaugh, a dotychczasowe pasmo sukcesów pokazuje dobitnie, że to dobry trener którego dopadł w tym roku pech.

Kuba Tłuczek: Na pewno dla dwóch trenerów tymczasowych tj. Dana Campbella z Miami i Mike’a Mularkeya z Nashville. Ani jeden, ani drugi nie poczynili cudów i obie ekipy jak były w dołku, tak są. Ponadto nie wydaje mi się aby na kolejny sezon w Ohio został Mike Pettine. Zbyt dużo wątpliwości narosło wokół jego osoby i kilka podjętych przez niego decyzji (jak np. cyrk z Manzielem) wcale ich nie rozwiały. Na chyboczących się stołkach znajdują się również Jim Caldwell i Mike McCoy, jednak mimo wszystko nie wydaje mi się żeby zostali zwolnieni podczas Black Monday. No i wisienka na torcie – jeżeli G-Men nie dostaną się do PO, Tim Coughlin żegna się z Nowym Jorkiem.

Czy oby na pewno wszystko w sytuacji Jima Tomsuli jest ok?

Charles Woodson kończy karierę w chwale jednego z najlepszych zawodników w dziejach NFL. Jak zdążyliście go zapamiętać?

Kamil Słonka: Jak zdążyłem zapamiętać Charlesa Woodsona? Jako nauczyciela. Lidera. Człowieka na którym możesz polegać w każdej sytuacji. Iron-Wooda, który połowę sezonu gra odpuszczając często nawet dwa treningi w tygodniu, aby jego bark nie był przemęczony – gotowy na uderzenia w kolejnym tygodniu zmagań. Imponuje mi jego inteligencja, waleczność, ale też rzecz najbardziej podstawowa – jego ciało. Niemłody przecież zawodnik nie ustępuje szybkościom takim tuzom jak Antonio Brown. Wielkie oklaski dla tego Pana i wielkie dzięki. Ja, jako kibic Oakland Raiders jeszcze nie przywykłem do tej informacji. Uważam, że dotrze to do mnie w okolicach początków następnego sezonu, kiedy będę krzyczał do telewizora: GDZIE JEST C-WOOD!!?? A on będzie najzwyklej w świecie na zasłużonej emeryturze. Dziękuję C-Wood, jeszcze raz!

Michał Potrykus: Po odejściu Woodsona poczuję się strasznie stary – to obecnie jeden z niewielu grających wciąż zawodników starszych niż ja:) Zapamiętam go jako gracza, który był w Lidze „od zawsze” i którego uznawałem za niezniszczalnego. Niesłychanie inteligentny, waleczny, potrafiący znaleźć się w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu. Może nie będzie to najbardziej trafna metafora motoryzacyjna, ale dla mnie był jak sprawdzony, amerykański pick-up – jeden z tych, który praktycznie zawsze grał na określonym poziomie, nigdy nie zawodził i zawsze można było na niego liczyć pomimo faktu, że gwiazdą pierwszej wielkości bywał relatywnie rzadko.

Kuba Tłuczek: Woodson gra w NFL nie tylko od kiedy pamiętam, ale tak na dobrą sprawę od kiedy jestem na tym świecie. Przez te 18 sezonów stał się wyznacznikiem tego, jak powinien grać współczesny safety. Nie tylko podążał za trendami, ale i sam je ustanawiał. Przebieg jego kariery można nazwać wymarzonym – zdobywasz Super Bowl, rok w rok wykręcasz świetne statystyki, omijasz większe skandale, a na dodatek kończysz karierę będąc u szczytu w swoim pierwszym klubie, stając się tym samym tamtejszą ikoną. Mimo tego że już od dłuższego momentu wyczekiwaliśmy konferencji Woodsona nt. zakończenia karier, tak na dobrą sprawę nie mogliśmy się do tego przygotować i jego odejście na pewno odczujemy w przyszłym sezonie.

Ostatnie dwie kolejki to moment gdy wiele czołowych drużyn zastanawia się nad tym czy wstawiać do składu graczy z ławki w celu nabrania świeżości przed fazą playoff. Sądzicie, że to słuszny krok, czy może lepiej pozostać przy podstawowym składzie?

Kamil Słonka: Ten temat akurat ostatnio przechodził mi przez głowę. Oczywiście uważam, że drużyny, które są już w play-offs powinny odpuścić mecze wyjazdowe. Domowe spotkania należą się ich kibicom jak psu buda i powinny być grane jak zawsze, na 110%. Kontuzje w futbolu są czymś naturalnym, jak w każdym sporcie, więc zrozumiałe będzie jeżeli główni zawodnicy będą siedzieć przez dwa tygodnie na ławce, albo np. grać połówkę spotkania. Najbardziej ciekawi mnie sytuacja Panthers, którzy mogą zaliczyć perfect-season, ale bez Cama Newtona, Grega Olsena jest to raczej niemożliwe. Uważam, że to indywidualna decyzja każdego trenera oraz zawodnika. Jeżeli zawodnik jest bardzo dobrze przygotowany do sezonu, dwa mecze nie powinny być czymś wielkim, chociaż jak to się mówi licho nie śpi, licho czyha. Wyobrażacie sobie Patriots bez Bradyego, albo wspomnianych Panthers bez Newtona w Play-offs? Nawet nie chcę o tym myśleć.

Michał Potykus: Dla mnie osobiście odpowiedź na powyższe pytanie jest bardzo prosta – jaka decyzja jest najlepsza dla zepołu w dłuższej perspektywie? Część drużyn pewna swojego rozstawienia w playoffach przed ostatnią kolejką (Panthers, Pats czy Cardinals) po prostu podejmie racjonalną decyzję o tym, aby nie ryzykować zdrowia swoich podstawowych graczy i posadzi ich na ławce. Z drugiej strony, zespoły walczące wciąż o występ w playoffach będą do samego końca trzymać na boisku podstawowy skład maksymalizując swoje szanse na dalszą grę. Potencjalna decyzja o krótkim, tygodniowym odpoczynku dla rozgrywającego może nie być w smak kibicom czy osobom zastanawiającym się kogo wystawić w swojej drużynie w fantasy football, ale to bez znaczenia. Liczy się to, czy w playoffach zespół będzie zdrowy. Pamiętacie jak wyglądała gra Cardinals w zeszłorocznych playoffach? Tak samo może wyglądać np. gra Panthers jeśli z niepojętych dla mnie przyczyn Newton zagra w ostatnim meczu i np. w czwartej kwarcie któryś z graczy przeciwnika uszkodzi Cama. 16-0 jest przereklamowane, szansa na Super Bowl – nie.

Kuba Tłuczek: Oczywiście że słuszny. Chłodna kalkulacja – skoro mamy zapewniony występ w PO(a jak do tego wiemy że zaczniemy je od D-Round to już luksus), to po co mamy się przejmować meczem o pietruszkę? Bardzo podobało mi się podejście Pats w zeszłym sezonie – podstawowym zawodnikom dajemy spokój, nie narażamy ich na kontuzje, a rezerwowi niech się w końcu dowiedzą jak wygląda prawdziwy mecz w NFL. Dlatego nie widzę powodu dla którego Newton z Normanem mieliby zagrać z Bucs za tydzień. Ok, perfect season jest w zasięgu ręki, ale czy jest to gra warta świeczki? Wg mnie – nie.

Czy m.in. Jimmy Garoppolo dostanie swoją szansę w ostatnich dwóch kolejkach?

NFL24

About NFL24

Największa polska strona fanowska poświęcona futbolowi amerykańskiemu. Od 2009 roku dostarczamy fanom w Polsce najświeższych newsów, analiz oraz podsumowań z aren amerykańskich (NFL, NCAA, AFL) i kanadyjskich (CFL). Za główny cel stawiamy sobie promocję futbolu w Polsce – dyscypliny którą z roku na rok interesuje się coraz więcej naszych rodaków.

One Response to Trzy pytania o… przyszłość trenerów NFL, Charlesa Woodsona oraz „świeżości” przed fazą playoff.

  1. ikon pisze:

    Normalna sprawa oszczędzać swoje gwiazdy, tym bardziej że każda z tych trzech drużyn (Panthers, Patriots, Cards) posiada solidnego zmiennika QB. Zatem wystawienie do gry Andersona, Garoppolo czy Stantona wcale nie musi oznaczać porażki.

Dodaj komentarz