Nowe nadzieje cz. II: Jack Del Rio

nfl logo

Z każdym rokiem kibice Oakland Raiders zasiadają do nowego sezonu z nowymi nadziejami, a na końcu i tak drżą o chociażby jedną wygraną. W tym roku ma to zmienić nowy trener – Jack Del Rio. Po dwóch latach spędzonych w Broncos zawitał do Oakland, czyli klubu naszego jedynego „rodzynka” w NFL – Sebastiana Janikowskiego.

Na przestrzeni niespełna ośmiu lat Jack Del Rio został szóstym trenerem głównym drużyny z Oakland. Nie jest to dla niego żadną nowością, ponieważ wcześniej obejmował to stanowisko chociażby w Jacksonville Jaguars, przez dziewięć sezonów. O ile aktualnie brzmi to ironicznie i groteskowo, o tyle wtedy „Jaguary” nie należały do najgorszych ekip w NFL. Dwa razy zakwalifikował się z nimi do fazy play-off, a jego bilans to 68-71, co daje mu średnią .489 wygranych. To właśnie doświadczenie można mu przypisać tylko na plus, w przeciwieństwie do jego poprzedników, którzy albo byli asystentami albo trenerami głównymi w NCAA. Z drugiej strony… Spędzić aż 8 lat w jednej drużynie i nie zdobyć chociażby mistrzostwa dywizji (?). Jednak nie z tego będzie teraz rozliczany, a z aktualnych osiągnięć, o które nie będzie łatwo.

jags-jdr-sad

Za młodu był niezwykle wysportowany, czego dowodem jest fakt, iż na swojej uczelni w USC grał nie tylko w futbol, ale i baseball. W futbolu był jednym z najlepszych linebackerów, co potwierdza zdobycie MVP podczas Rose Bowl w 1985 roku i miejsce w składzie All-American. W jego drużynie grał też były rozgrywający NFL i CFL – Sean Salisbury.

Jack Del Rio za czasów gry w Minnesota Vikings

Jack Del Rio za czasów gry w Minnesota Vikings

Jego profesjonalna kariera rozpoczęła się wraz z Draftem w roku 1985, kiedy to został wybrany z numerem 68 przez New Orleans Saints, gdzie w pierwszym sezonie został ochrzczony najlepszym rookie. W National Football League grał przez 11 sezonów reprezentując takie drużyny jak: Kansas City Chiefs, Dallas Cowboys i Minnesota Vikings (w Miami Dolphins nie załapał się do podstawowego składu). W swoim CV z tego okresu śmiało może wpisać wybór do NFL All-Rookie Team i Pro Bowl w 1994 roku. Statystycznie w 160 meczach zanotował 13 sacków i tyle samo przechwytów. W NCAA został jeszcze doceniony w 2010 roku, kiedy to wręczono mu NCAA Silver Anniversary Award i w 2014 roku, kiedy został włączony do USC Athletic Hall of Fame.

Trenerską karierę rozpoczął w 1997 roku, którą umożliwił mu Mike Ditka w New Orleans Saints. W pierwszym roku był odpowiedzialny za przygotowanie siłowe i kondycyjne zawodników, a później trenował już linebackerów. Po pierwszym doświadczeniu w dowodzeniu zawodnikami przyjął ofertę Baltimore Ravens, gdzie również był odpowiedzialny za zawodników z pozycji LB (wśród nich był młody Ray Lewis). W 2001 roku mógł choć w części poczuć smak zwycięstwa w Super Bowl, pokonując wówczas New York Giants (34-7, MVP: Ray Lewis). Ten sukces otworzył mu bramy do jeszcze większej kariery, bo już rok później dostał propozycję objęcia stanowiska koordynatora defensywy Caroliny Panthers, a już w kolejnym roku został trenerem głównym Jacksonville Jaguars.

Del Rio zastąpił na tym stanowisku Toma Coughlina i w pierwszym sezonie znacznie poprawił grę defensywy „Jaguarów”, która posiadała drugą najlepszą rush defense w lidze, a w całości zajmowała szóstą lokatę. Mimo wszystko bilans na koniec sezonu wyniósł 5-11, choć perspektywy na kolejny były bardzo optymistyczne. To też się potwierdziło, bo Jack doprowadził swój zespół do pierwszego od pięciu lat dodatniego bilansu (9-7), który jeszcze niestety awansu do postseason nie zapewnił. Upragniony awans wywalczono natomiast w kolejnym roku, choć długo ta radość nie potrwała, bo już w Wild-Card Round zespół natrafił na New England Patriots (ustępujących mistrzów NFL) i przegrał 28-3. W 2007 roku trener „uciął” kontrakt z dotychczasowym rozgrywającym – Byronem Leftwichem – zastępując go Davidem Garrardem i to z nim na pokładzie spełnił marzenia i sny kibiców z Jacksonville wygrywając pierwszy – i zarazem ostatni – mecz w fazie play-off. Ten sukces pozwolił mu na przedłużenie kontraktu z klubem jeszcze do 2012 roku, choć w 2010 miał ofertę z USC, którą odrzucił.

Niestety nie udało mu się wypełnić całego kontraktu, bo w listopadzie 2011 roku został zwolniony. Z czego został zapamiętany najbardziej? Wcale nie z pierwszej wygranej w PO, czy chociażby awansu do postseason, a z… rąbania drewna. „Keep chopping wood” – to mantra wprowadzona przez Jacka Del Rio w 2003 roku, która miała wskazywać, że przed jego zawodnikami sporo przeszkód i ciężkiej pracy. W szatni trzymał nawet topór i drewno, ponieważ uważał, że to najlepszy sposób dla jego zawodników na trening przed meczami. Afera zaczęła się w momencie, kiedy punter Chris Hanson rozwalił sobie toporem nogę i nie mógł zagrać do końca sezonu.

"Keep chopping wood" wzbudziło wiele kontrowersji, ale stało się też symbolem siły Jacksonville Jaguars

„Keep chopping wood” wzbudziło wiele kontrowersji, ale stało się też symbolem siły Jacksonville Jaguars

Poza wyżej opisaną inicjatywą były trener Jaguars prezentował sobą również niespotykaną elegancję. W listopadzie 2006 roku stał się drugim trenerem w historii NFL od 1993 roku, który założył na mecz garnitur. Trzeba przyznać, że mu posłużył, bo wygrał tamto spotkanie z New York Giants 26-10. Od czasu jego zwolnienia nie mogliśmy go zobaczyć w garniturze, ale może po objęciu Oakland Raiders znów zobaczymy go w eleganckim stroju?

Czego mogą spodziewać się kibice Oakland Raiders? Pewnym można być jednego – poprawy gry w defensywie. Koledzy Sebastiana Janikowskiego z formacji defensywnej nigdy nie prezentowali wysokiego poziomu. Ostatni raz kiedy obrona została sklasyfikowana powyżej 20 miejsca w lidze to rok 2006. Del Rio powinien ten czar odmienić, gdyż akurat defensywa to jego konik. Pod jego wodzą Denver Broncos znajdowali się zawsze w pierwszej dziesiątce najmniej oddawanych punktów na mecz, jak również jardów. Problemem może być ofensywa, gdyż ta nigdy nie była mocną stroną wspominanego Pana. W tym ma mu pomóc Bill Musgrave (który notabene pomagał mu również w Jaguars…). Czy wykorzystają potencjał Dereka Carra i pomogą mu osiągnąć maksimum swoich możliwości? Doświadczenia odebrać im nie można, ale patrząc na ich sukcesy… można się zaniepokoić. To zatrudnienie na pewno daje Markowi Davisowi to co chciał osiągnąć, ale również pokazuje na jakim miejscu hierarchii w lidze znajdują się Raiders. Kandydatów było wiele – Dan Quinn, Todd Bowles, Rex Ryan, etc. Ostatecznie wybór ograniczał się do Del Rio i Tony’ego Sparano. Nie wiadomo, czy jest to spowodowane zauważeniem talentu jakim dysponują Ci Panowie, czy raczej pogodzenie się z tym, że tak na prawdę nikt nie chciał tej posady ze względu na trudne położenie klubu. Tak czy inaczej Raiders muszą zadowolić się tym co mają, a na narzekanie na pewno nie ma powodu. Nadchodzący sezon może być zarówno przełomem, jak i widocznym brakiem progresu. Osobiście życzę wszystkim kibicom, aby potwierdziło się pierwsze stwierdzenie. W końcu John Madden na byle kogo nie stawia, a właśnie jego głos pomógł Del Rio objąć tę posadę.

nfl_g_del-rio_mb_576x324

 

 

Kuba Kaczmarek

About Kuba Kaczmarek

Z futbolem amerykańskim związany od 2006 roku. Redaktor NFL24 od 2013 roku, a od 2014 redaktor naczelny portalu. Kibicuje New England Patriots, jak również ma sympatię do St. Louis Rams. Zawodnik poznańskiego klubu futbolu amerykańskiego - Patriotów Poznań oraz redaktor portalu PiłkarskaPrawda.pl. Miłośnik wszelakich sportów.

One Response to Nowe nadzieje cz. II: Jack Del Rio

  1. newengland pisze:

    Raiders sa w naprawde dobrej sytuacji poniewaz w przeciwienstwie do wielu slabych druzyn maja Qb. Do tego dodajmy spory cap room wielkosci ok53 mln $, ktory spokojnie moga powiekszyc na poziom powyzej 70 mln.$ kilkoma cieciami np. Woodley, Schaub, MJD, Branch I co wazne obcinajac tych zawodnikow nie narobia sobie zadnych dead money. Biorac pod uwage duzy budzet a takze talent jaki bedzie dostepny w free agency a takze via draft Raiders moga niezle sie wzmocnic na przyszly sezon I co za tym idzie zrobic spore zamieszanie w slabej AFC.

Dodaj komentarz