NFL 2018: Ostatnie dwa mecze przed Super Bowl!

playoffs-nfl24-brown

Tegoroczna faza playoff jest wyjątkowo emocjonująca. Za nami chyba najlepsza niedziela z NFL od bardzo dawna. Znakomite spotkania w Pittsburghu i Minneapolis dla części kibiców były szczęśliwe, u innych powodowały potoki łez. Jak to zwykle bywa, wszystko co dobre kiedyś się kończy. Finały konferencji wyłonią mistrzów NFC i AFC oraz uczestników Super Bowl LII.

Jacksonville Jaguars @ New England Patriots – niedziela 21:05

Drużynę z Florydy śmiało można uznać za objawienie tego sezonu. Przeszli niesamowitą przemianę, od czwartego miejsca w dywizji AFC South w 2016 do finału konferencji rok później. Mówi się, że atak wygrywa spotkania a obrona mistrzostwo. Droga do miejsca, w którym obecnie się znajdują, zdaje się tę teorię podtrzymywać. Czy Jaguars mogą awansować do pierwszego w ich historii Super Bowl? Oczywiście, ale będzie to arcytrudne. Patriots to niekwestionowani królowie AFC. Regularnie goszczą w finałach konferencji a na koncie mają już pięć tytułów mistrzowskich. Wszystkie z nich wiążą się z obecnością na stadionie w Foxborough duetu Brady/Belichick.

Brady belichick

Dotychczasowe statystyki spotkań obu drużyn jednoznacznie przemawiają na korzyść Patriotów. W sezonie regularnym Jaguars przegrali wszystkie siedem pojedynków a ich bilans w postseason to 1-3. Jedno jedyne zwycięstwo odnieśli ponad 19 lat temu w fazie dzikich kart i to na własnym stadionie. Wyraźnie widać, że absolutnym faworytem najbliższego meczu będzie ekipa z New England. Optymiści mogą szukać nadziei w fakcie, że aktualni mistrzowie po raz ostatni przegrali finał konferencji z Denver Broncos, a więc drużyną, która również miała fenomenalną defensywę. Właśnie od postawy tej formacji będzie zależało najwięcej. Jeżeli zagrają jak w spotkaniu ze Steelers, to nie mają czego szukać w rywalizacji z Bradym i spółką. Strata blisko 550 jardów i 6 przyłożeń, pomimo zwycięstwa, wystawia im bardzo niską ocenę. Niepokoi również ilość tzw. big plays do których dopuścili – 3 TD przy czwartych próbach to zdecydowanie za wiele. Tak dysponowana obrona Jaguars będzie tylko wodą na młyn dla rozgrywającego przeciwników.

Sporym zaskoczeniem była postawa ofensywy podopiecznych Douga Marrone. Jego zespół może pochwalić się najlepszym atakiem dołem w sezonie zasadniczym i ostatnie spotkanie zdecydowanie to potwierdziło. Po raz kolejny, debiutant Leonard Fournette udowodnił jak ważnym jest graczem dla tej drużyny. Przy jego dobrej dyspozycji i poprawnej postawie Bortlesa drużyna pokazała na co ją stać. Młodziana z Jacksonville czeka znacznie trudniejsza przeprawa z defensywą Patriots niż miało to miejsce w Pensylwanii. Chociaż Titans nie są wielkim wyznacznikiem to front-7 Pats pokazało przed tygodniem jak dobrze potrafi powstrzymywać zapędy biegaczy. Jeden z najzdolniejszych zawodników w lidze, mający do dyspozycji czołową linię ofensywną, nie miał z nimi żadnych szans. Siła ekipy New England pozostaje niezmienna. Tom Brady może rozmontować każdą defensywę w lidze, do dyspozycji ma korpus pewnych skrzydłowych z najlepszym TE ligi oraz grupę biegaczy o zróżnicowanej charakterystyce. Natomiast goście potrzebują powrotu Sacksonville, aby marzyć o wizycie w Minnesocie.

Jaguars

Mój typ – New England Patriots (chociaż kciuki trzymam za Jaguars)


Minnesota Vikings @ Philadelphia Eagles – poniedziałek 00:40 (transmisja na Eleven Sports 2)

W poniedziałek, nad ranem znany będzie drugi uczestnik wielkiego finału. Pojedynek w Filadelfii wydaje się być bardziej wyrównany, ale na miano faworyta zasługują Vikings. Obie drużyny rywalizowały ze sobą 26 razy, jedni i drudzy wygrywali trzynastokrotnie, lecz w playoff to Eagles, trzy razy, byli górą (w 1981, 2005 i 2009 roku). Orły wprawdzie mają atut własnego stadionu, ale brakuje im siły, jaką był w sezonie regularnym Carson Wentz. Jego zastępca, Nick Foles zagrał poprawnie z Atlanta Falcons. Skuteczność podań na poziomie 77%, brak przyłożeń, ale i brak przechwytów dowodzą, iż zagrał solidne spotkanie. Oczywiste jest to, że tej solidności potrzeba również w najbliższym pojedynku. Foles będzie musiał wykazać się niebywałym skupieniem – gdyż najlepsza obrona ligi potrafi przysparzać kłopotów wielu i znacznie lepszym rozgrywającym – oraz mimo wszystko jakimś przebłyskiem umiejętności. W ataku Orły muszą liczyć również na większą efektywność biegaczy i pewny chwyt skrzydłowych.

Podobnie jak w spotkaniu z Falcons, przy słabszym ataku ciężar gry przeniesie się na obronę. Ta zaprezentowała się bardzo dobrze przed tygodniem i musi utrzymać swoją formę na mecz finałowy. Priorytetem będzie utrzymywanie kontaktu z drużyną przyjezdnych. Wprawdzie przed tygodniem New Orleans Saints odrobili stratę 17 punktów pokazując tym samym, że można naruszyć mur, jakim jest obrona Vikings, ale porównywanie Breesa z Folesem jest bezcelowe. Wikingowie odnieśli przed tygodniem zwycięstwo w niesamowitych i jednak szczęśliwych okolicznościach. Pierwsza połowa spotkania z Saints to popis gry w obronie i ataku. Prowadzenie 17-0 imponuje, biorąc pod uwagę fakt, że grali przeciwko znakomitej ofensywie Świętych. Jednak powrót, który stał się udziałem ekipy Seana Paytona w drugiej połowie, stawia pod znakiem zapytania koncentrację Vikings. Właśnie dekoncentracji i lekceważenia rywala muszą wystrzegać się podopieczni Mike Zimmera.

Siła ich składu jest ogromna. Keenum robi dobrą robotę, dwaj biegacze dobrze się uzupełniają, znakomici Diggs i Thielen sieją popłoch w szeregach przeciwników, a o obrońcach powiedziano i napisano już wszystko. Philadelphia Eagles, aby marzyć o Super Bowl musi zagrać lepiej w ataku i jeszcze skuteczniej w obronie. Dla zawodników Minnesoty główną motywacją będzie możliwość gry w finale NFL na własnym boisku. Jeżeli będą grać tak jak w pierwszych 30 minutach przed tygodniem, to nikt im tego nie odbierze. Który z braci Kendricks wyjdzie z tego starcia zwycięsko? Na papierze wszystko wskazuje, że młodszy – Eric, lecz, tak jak każdą zapowiedź, wszystko zweryfikuje boisko.

Mój typ – Minnesota Vikings

Szymon Tosik

NFL24

About NFL24

Największa polska strona fanowska poświęcona futbolowi amerykańskiemu. Od 2009 roku dostarczamy fanom w Polsce najświeższych newsów, analiz oraz podsumowań z aren amerykańskich (NFL, NCAA, AFL) i kanadyjskich (CFL). Za główny cel stawiamy sobie promocję futbolu w Polsce – dyscypliny którą z roku na rok interesuje się coraz więcej naszych rodaków.

53 Responses to NFL 2018: Ostatnie dwa mecze przed Super Bowl!

  1. Kris pisze:

    Go Vikings!!!

  2. DALLAS COWBOYS pisze:

    Tak jak Titans wygrali z Chiefs choć nie oni grali w roli faworyta tak Jaguars wygrali z Steelers choć też nie byli faworytem meczu , tak tydzień póżniej wszystko wróciło do normy i Titans zakończyli sezon tak teraz to Jaguars zakończą sezon . Brady musiałby być na jakichś prochach usypiających tak jak i reszta żeby tego meczu nie wygrać .A co do Superbowl to jeśli dobrze pamiętam to jeszcze nigdy drużyna będąca gospodarzem finału NFL nie wyszła po za Divisional Round czyli Minnesota już przeszła do historii i jeszcze ten ,, MIRACLE ,, czyżby bogowie sprzyjali lepszym ?

  3. Stefano pisze:

    Mam pytanie do fanów NFL.
    Jak się wcześniej przyznałem – jestem niedzielnym kibicem. O ile na 100% jestem przekonany do NFL, o tyle znajomość przepisów ogarniam w 75% ? 😉
    Mam problem z przepisem o zatrzymaniu czasu – przy rzutach QB do swojego zawodnika. Bo raz czas jest zatrzymany , a raz biegnie dalej. I czasami jest inaczej niż mi się wydaje, że być powinno. Jak to jest naprawdę ?

    1. QB rzuca – zawodnik łapie i wybiega za boisko z piłką = czas zatrzymany
    2. Qb rzuca – zawodnik łapie , dopada go obrońca i wyrzuca go razem z piłka za boisko = czas zatrzymany.
    3. QB rzuca – zawodnik łapie i jest powalany na boisko (nadal trzymając piłkę) = czas biegnie dalej.
    4. QB rzuca – zawodnik łapie i jest powalany i jest faulowany. Np. łapany za kratkę w kasku. Rozumiem żeby był wywołany faul – to musi być rzucona flaga. Nie może być sytuacji – że zawodnik został powalony za kratkę od kasku – akcja skończona – a sędzia ogłasza ustnie – że był faul.
    Faulem na biegnącym zawodniku z piłka może być:
    – powalenie za kratkę w kasku (łapanie za głowę)
    – uderzenie głowa w głowę
    – jakieś inne faule można na nim zrobić ? (skoszenie jak jest w locie – i spadnie w wyniku uderzenia na głowę ? )

    I jak jest faul to = czas jest zatrzymany.

    5. I tu mam problem : QB rzuca – zawodnik łapie i jest powalany przez dwóch lub więcej – leża na nim, zamieszanie, nie wiadomo kto tam ma piłkę. I wtedy czasami czas jest zatrzymywany ? A może trener bierze czas – a ja tego nie zauważam ? Jest to dla mnie niejednoznaczne.

    6. QB rzuca – zawodnik łapie i jest powalany w boisku. Trener bierze czas =czas….jest zatrzymany 😉

    7. QB rzuca – zawodnik łapie na chwilę i gubi piłkę – przeciwnik już z piłką jest powalany = zatrzymany czas (żeby weszła formacja ofensywna)
    8. QB rzuca piłką do przodu w boisko = czas zatrzymany.
    9. Qb rzuca pilką poza linię boczną = czas zatrzymany.

    Także mam wątpliwości co do punktu 4 i 5.

    Z góry dzięki za pomoc ! Jak znalazł przed finałami konferencji 😉

    • Szarlatan pisze:

      Ad 4. Jeśli jest faul obrony, czas staje i rusza dopiero gdy ofensywa poderwie piłkę do następnego zagrania.

      Ad. 5. Jeżeli nie wiadomo, kto ma piłkę, cza staje. Jeśli jest przejęcie przez obronę, cza stoi. Jeśli piłka nie zmienia właściciela, w momencie podjęcia decyzji przez sędziów czas rusza. Trener może się „obronic” biorąc czas.

      Jest jeszcze jedna ważna rzecz – kiedy rusza czas. W ostatnich dwóch minutach drugiej kwarty i w ostatnich 5 minutach czwartej kwarty czas rusza gdy snapper poda piłke do QB. W pozostałym czasie czas rusza gdy sędzia położy piłkę i ta będzie gotowa do gry.

  4. kaliber pisze:

    Miejmy nadzieje na emocje ale wszystko wskazuje na Patriots a w drugim meczu jeśli Vikings będą skoncentrowani przez cały mecz to wygrają ale Eagles nie są bez szans.

  5. DexterLuthor pisze:

    Ja stawiam na Jaguars. Nie jestem jakimś antyfanem Pats ale ich dominacja już mi się znudziła. Jaguars – Viking to finał który będzie lepszy dla ligii, wreszcie zabraknie odcienia niebieskiego na boisku 🙂

  6. Wojtek pisze:

    Witam mam jedno pytanie dlaczego w NFL i NCAA rozgrywana jest tak jakby tylko runda jesienna i później cały rok przerwy. To ze względu na urazowość, ilość taktyk do opanowania?

    • Arti pisze:

      Jesli chodzi o NFL to tak chodzi w dużej mierze o odpoczynek i leczenie urazów. Natomiast jesli chodzi o NCAA to nie będę się wypowiadał bo nie poświęcam tym rozgrywkom zbyt dużo czasu.

  7. krisow pisze:

    @ Wojtek, intensywność gry i urazowość determinują krótki sezon z mała ilością spotkań. Zauważ, że mimo rozgrywania tylko 16 meczów i tak każdy zespół ma w sezonie dodatkowo jeden weekend wolny od gry.

  8. Kris pisze:

    A może starcie dwóch najlepszych defensyw w Super Bowl? Vikings-Jaguars 🙂

  9. Kris pisze:

    Wojtek. Zagraj jeden mecz to zrozumiesz, że meczy jest w sam raz, a nie ” tylko” 16 🙂 To na prawdę jest sport tylko dla twardzieli

    • krisow pisze:

      Nudne to… Rok w rok, jedna drużyna po drugiej ma 10… 15… 25 pkt przewagi i przychodzi 4 kwarta, Brady rzuca 150YD, Amendola łapie wszystko, a Lewis, który prawie przegrał mecz przez fumble zalicza decydjący bieg. 3@18 puszczone przez JAX zmieniło ten mecz w tradycyjne rozstrzelanie obrony. Bortles zagrał bardzo dobrze, jak na swoje możliwości. Mimo słabszej końcówki, nie można mieć pretensji do niego. W zeszłym roku Ryan przecież też nie dał rady. Za dużo też kar złapali Jaguars. Czapki z głów przed NE, fenomenalna organizacja.

      • Stefano pisze:

        Dla mnie było irytujące to granie śodkiem/dołem Jax pod koniec meczu. 1 próba środkiem – jard. Druga też środkiem – dwa jardy. Ojej – zostało 7 – no to bomba na aferę. Raz się udało a razy kilka nie.

        Jako niedzielny kibic – takiej taktyce mówię nie 🙂

  10. kaliber pisze:

    Patriots znowu to zrobili, kolejny comeback. Szacun dla Jaguars. Mocno się postawili i trochę ich szkoda. Brady kolejny raz stalowe nerwy a interwencja Gilomore`a super!

    • Oceansizer pisze:

      Ten sam Gilmore,którego już kibice Pats chcieli wywalić po pierwszych 3 meczach. Tymczasem w ostatnich kolejkach facet jest niesamowity. Brady,jak to Brady , zrobił co jego i tyle. Za to czapki z głów przed defensywa w 2 połowie. Jednak statystyka o points per game nie kłamie i jak twierdzi BB jest najważniejsza. Piękne powstrzymanie gry biegowej i mimo 3 sacków OL dała radę . TB12 miał swoje sekundy i je wykorzystał. Nie ma Gronka,nie ma Edelmana,nie ma sprawy ,jest Cooks I Amendola. Jak pisałem,wszechstronność ofensywy NE może zabić.

      • M pisze:

        W przypadku obrony, to pierwsze kolejki ją zgrywały i tak jak pisałem, oni grali na points per game i od piątej kolejki do końca stracili ich najmniej.
        Gilmore się zgrał z resztą, kontuzje też swoje zrobiły i trochę to porwało zanim obrona zafunkcjonowała.

        A co do TB12, to jak zrobił to ponad 50 razy, to kolejny winning drive dla niego jest bezstresowy 🙂

  11. Stefano pisze:

    Granie Jax środkiem seriami po jardzie lub dwóch…. sami się wyeliminowali tą taktyką. A szkoda bo NE byli spokojnie do ogrania.

  12. kks pisze:

    Underdogi! 😉

    • Oceansizer pisze:

      No to mam swój finał marzeń. Swoiste deja vu z roku 2005:). Taki mały wspomnień czar. Ktokolwiek nie wygra będzie ok.

  13. M pisze:

    Mecze z udziałem NE zwłaszcza w PO można podsumować stwierdzeniem: gra się 4 kwarty a nie 3. Zresztą nie wiem czy TB12 nie przekroczył już 60 winning drives w czwartej kwarcie lub dogrywce. Jak się to robi z taką reguralnością, to potem nie ma nerwów.

    Miałem wrażenie, że Patricia rozpracował atak JAX i w drugiej połowie JAX udało się zatrzymać. Do tego nie wiem czy brak Gronka nie spowodował, że TB12 musiał grać inne schematy, na które JAX niekoniecznie miało odpowiednie przygotowanie. Może z Gronkiem byłoby łatwiej, q może nie…

    Do tego w czwartej kwarcie Harrison miał swój niemały udział przy powstrzymywaniu ofensywy rywala. Druga połowa, to popis obrony NE i tylko dwa dopuszczone FG z czego jeden z 50+ yardów.

    Piękny mecz i ciekawy finał się zapowiada. Nie spodziewałem się, że Foles tak zagra i PHI zmiażdzy MIN. Szkoda mi MIN, ale wszystko przed nimi raczej nie z Bradfordem, który jest lepszy niż Keenum. Obrona pozwala mieć nadzieję, że MIN w przyszłym sezonie będzie również w finale NFC. W przypadku JAX jednak przydałby się lepszy QB pomimo dobrego meczu Bortlesa. Bortles zagrał niespodziewanie dobre PO i pewnie nadal będzie starterem.

    Szkoda, że jeszcze tylko SB i koniec…

  14. kaliber pisze:

    Zaskakujący rezultat w finale NFC, nie spodziewałem się, że Eagles tak rozbiją Vikings. Ich QB się nie popisał, sporo błedów, co innego Foles-zagrał świetny mecz. Za 2 tygodnie mamy spotkanie 2 najlepszych zespołów sezonu regularnego czyli w sumie bez niespodzianek. Patriots są faworytem ale jeśli Eagles zagrają jak wczoraj to kto wie. „Oceansizer” – Tobie to gratuluję, ciekawe czy ja kiedyś doczekam finału Bengals-Cowboys…

    • M pisze:

      Raczej OL MIN zagrało słabo i stąd ten INT i fumble.

    • Bartek pisze:

      Czy Patriots sa faworytem? na pewno maja wiecej doświadczenia ale Mało brakowalo a wczoraj by przegrali. Eagles skreslaliscie już przed meczem z Falcons. Moim zdaniem są kompletna drużyna A Foles gra przyzwoicie. Taka miazga z Vikings to nie przelewki. Nie lekcewazcie Orłów.

      • M pisze:

        Każdy mecz jest inny i trzeba przyznać, że ATL była o jeden dobry rzut od awansu. Szansę miała i jej nie wykorzystała. Pytanie czy w SB Foles zagra jak w meczu z ATL czy jak z MIN. Od tego wiele zależy. Poza tym atak NE jest dużo lepszy niż MIN czy ATL z tego sezonu.

        Miałem wrażenie, że MIN nie wyszło w głowach. Może stawka była za wysoka, bo ta obrona wymiatała w tym sezonie.I to była ich baza do wygrywania. Mają kweste QB do rozwiązania, bo mają bazę na PO na kolejne lata. Choć nie wiem czy DET albo GB nie postawią trudniejszych warunków w kolejnym sezonie.

        NE ma doświadczenie w gonieniu wyniku i nie poddawaniu się. Grają chłodno do końca. TB12 ma już 54 wygrywające drive-y z czwartej kwarty. Jak się ma taką bazę, to ręce nie drżą i szansę się wykorzystuje zwłaszcza przy takim bogactwie w ofensywie i tylu rozwiązaniach. Szkoda tylko tego grania na RB przez większość meczu zamiast rzucania.

        • kaliber pisze:

          Vikings bardzo dobrze zaczęli mecz i kto wie co się stało ale chyba nie pomyśleli tak szybko o swojej wielkości? Potem sami napędzili rywali a już to podanie prosto w ręce obrońcy przez Keenum`a to był cios. Eagles rośli z każdą minutą i po prostu ich zmiażdżyli. Gdzieś czytałem, że nie będą mile widziani w Minneapollis na SB, czyżby Patriots mieli mieć przewagę na trybunach? 🙂

  15. Michu_Bronx pisze:

    Piękny sen Jags dobiegł końca. Faktycznie drużyna z potencjałem i ten mecz udowodnił że Bortless jednak potrafi grać górą i to przeciwko NE. Szacunek i brawa . Odkąd oglądam NFL nie mogę wyjść z podziwu jak zawodnicy dostają dodatkowej mocy gdy w kieszeni stoi Tom Brady , ktoś dobrze wchodzi w mecz i nagle wszystko co rzuca Brady to łapie Amendola. Za dwa tygodnie finał i np Hogan złapie 100 yrd i 2 TD. Jestem pełen podziwu jak oni to mają zorganizowane. Nie jestem ich fanem ale czapki z głów.
    Natomiast Eagles zszokowali mnie całkowicie i chyba dobrze że zagrają w finale , po prostu zasłużyli, wczoraj byli nie do zatrzymania . Vikings pogubili się w drugiej kwarcie i było po meczu.

    • jakub pisze:

      Witam. Patriots to najlepsza druzyna tego stulecia. Eagles sa bez trofeum-maja moja sympatie,kibicuje im to bedzie swietny mecz ,kibicom Orlow powiem tyle warto wierzyc .Ja obstawialem przez 17 lat remis w S.B.,i sie doczekalem.Wiara to podstawa. Buki stawiaja na Pats jak zawsze.Czesto sie myla.

  16. kaliber pisze:

    Patriots zdecydowali rozegrać SB w białym uniformach. Trudno się dziwić skoro ostatnich 12 z 13 meczów wygrała drużyna grająca na biało do tego Pats mają bilans 3-0 w SB, grając w swoich wyjazdowych strojach. Ta statystyka 12 na 13 jest zdumiewająca, czyżby to miało jakiś wpływ 😉

    • Bartek pisze:

      Z drugiej strony- poważna organizacja niby a przesądna, będą grać w białych wyjazdowych strojach jako gospodarz. Komiczne.

      • Ochocinco pisze:

        Wcale nie komiczne, Broncos też woleli wybrać białe stroje na SB50, gdyż w pomarańczowych mają bilans 0-5 a w innych kolorach 3-0 (dwa razy granatowe, raz białe). Tak więc jest to przesąd na który są mocne dowody za. Oczywiście nie oznacza to, że już możemy koronować Pats jako mistrzów NFL, ale jest to jakiś punkcik więcej dla ekipy Imperatora Belichicka.

        • Ochocinco pisze:

          Jeszcze bym zapomniał ta seria zwycięstw dla białych drużyn zaczęła się w 2005 roku, a kto grał wtedy w Super Bowl? Otóż byli to…. Patriots z Eagles, tak że jeżeli ta seria miałaby się skończyć to teraz jest na to odpowiedni moment. 🙂 Drużyną, która zdołała wyłamać się z objęć losu byli Packers w 2011 roku.

          • Bartek pisze:

            Ja w takie rzeczy nie wierzę. Seria kiedyś się skończy i tyle-zwykły przypadek. Niby ludzie są racjonalni a wierzą w takie bzdury. Wybacz ale dla mnie to śmieszne /komiczne.

  17. Bartek pisze:

    Kto taka samospelniajaca się przepowiednia bo oudzie wierza wiec to dziala na poswiadomosc-tu trzeba zakazać rękawy i zapierdalac-a kolor strojów nie będzie mieć znaczenia. Wiec to z autopsji. Sam napisales-Packers wygrali a białych nie mieli. To tyle jeśli chodzi o te regule.

    • Bartek pisze:

      Wiem to z autopsji * przepraszam za literówki. Piszę z telefonu.

      • jakub pisze:

        Witam.Broncos w pomaranczowych strojach to pewna przegrana to pamietam.A jak wam sie chce to sprawdzcie w jakich strojach grali Bills jak wtapiali 3 lub 4 finaly z rzedu. Sportowcy sa przesadni .Robi sie wszystko zeby podniesc morale druzyny.Ze o wszystkim pomysleli itp.To sie sklada na koncowy sukces. Hokeisci sie nie gola na czas play offs lub finalu.

        • Ochocinco pisze:

          Dokładnie jak się zaczynają playoffy w NHL to zawodnicy zapuszczają playoffowe brody. Pomyliłem się trochę przy Denver, w pomarańczowych mają bilans 0-4, jedno SB (XXI) przegrali mając białe stroje. Packersi natomiast są wyjątkiem potwierdzającym przesąd 🙂

        • Bartek pisze:

          Sprawdziłem dwa: z Dallas mieli ciemne stroje ale z Giants już jasne a i tak przegrali. Więc na dwoje babka wrozyla jak widać.

          • Ochocinco pisze:

            Dokładnie tak się zadziało w przypadku Broncos, ale to było przed 2005 rokiem kiedy to Białe koszulki zaczęły „rządzić” w Super Bowl. Ogólny rachunek ze wszystkich SB to 33-18 dla Białych. 🙂

Dodaj komentarz