NFL 2017: Week 2 – Podsumowanie TNF

nfl-logo

W pierwszym spotkaniu drugiej kolejki rozgrywek szansę na rehabilitację miały dwie ekipy, które w week 1 doznały upokarzających porażek. Cincinnati Bengals podjęli u siebie Houston Texans w ramach pierwszej w tym sezonie Thursday Night Football.

Początek drugiego tygodnia rozgrywek – zgodnie z oczekiwaniami – nie zachwycił. Spotkanie pomiędzy Houston Texans i Cincinnati Bengals nie obfitowało w ekscytujące akcje, czego dowodem jest zdobyte tylko jedno przyłożenie. Czego by jednak nie mówić Teksańczycy wyszli z tego starcia zwycięsko (13:9) i z DeShaunem Watsonem na boisku wyrównali swój bilans po porażce w pierwszej kolejce. Jedyne co zapamiętamy z tego meczu jest imponująca akcja punktowa debiutującego, w pierwszym składzie, rozgrywającego, która liczyła 49 jardów. Praktycznie, to by było na tyle, ale nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie starali się wyciągnąć więcej obserwacji z tego pojedynku.

16528676-mmmain

DeShaun Watson w początkowej fazie rozwoju: Pomimo obiecujących momentów – takich jak zdobyte przyłożenie – nowy rozgrywający Texans przez większość meczów wyglądał tak, jak na debiutanta przystało. Dokładność jego podań pozostawiała wiele do życzenia. Do swoich skrzydłowych rozsyłał niechlujne, przerzucone lub zbyt krótkie piłki, które w starciu z mocniejszymi zespołami miały prawo skończyć się przyłożeniami defensywy. Warto jednak zauważyć, że pomimo tego uniknął nie wymuszonych strat, a w niektórych momentach wykazywał się inteligentnymi akcjami, opierając się na swoim najlepszym zawodniku w drużynie, DeAndre Hopkinsie (13 razy kierował do niego swoje podania). Ten zdobył 73 jardy i pomógł młodemu rozgrywającemu wydostać się z kłopotów, nawet jeśli nie był obsługiwany komfortowymi zagraniami.

 

Co trzeba przyznać DeShaun’owi – był opanowany i skuteczny w momentach, które tego wymagały. Pomógł zespołowi przetrwać czwartą kwartę głównie dzięki krótkim podaniom i dobrze dysponując czasem, a to cyklicznie przesuwało znacznik pierwszych prób. Wygląda na to, że Bill O’Brien jeszcze nie do końca ufa swojemu zawodnikowi, nie pozwalając mu na wykorzystanie pełni swojego systemu rozgrywkowemu, widząc w jego grze jeszcze wiele skaz do wyeliminowania. Mimo to Watson miał wystarczająco dużo momentów, które pokazały, że śmiało można na nim budować ofensywę z Houston. Niestety, do tego jeszcze potrzeba mocniejszej linii ofensywnej (strata Duane Browna była nader widoczna), powrotu do zdrowia tight endów (żaden nie mógł wystąpić w tym meczu) i co za tym idzie, wsparcia za swoimi plecami.

 

Ofensywa Bengals jest w kropce i ich sezon już jest zagrożony: Bengals są już po ósmej kwarcie nowego sezonu i wciąż nie cieszyli się ze zdobytego przyłożenia. Dziewięć zdobytych punktów, to najgorszy wynik od czasów St. Louis Rams z 2009 roku. To zdumiewające, że mając w zespole takie osobistości jak A.J. Green, Tyler Eifert, Giovani Bernard czy Joe Mixon wyglądają jak futbolowi impotenci. Dalton zakończył spotkanie z 224 jardami, przy skuteczności podań 20/35; Green z 67 jardami przy pięciu złapanych podaniach; Bernard z 26 jardami w siedmiu kontaktach z piłką, a Eifert ledwo jej dotknął w pierwszej połowie (3 złapane podania na 42 jardy). Mixon miał kilka dobrze zapowiadających się biegów, ale w dziewięciu próbach zanotował 36 jardów, co jest jego całym wkładem w ofensywne szarże klubu z Cincinnati.

Innym dziwnym momentem w meczu było potraktowanie skrzydłowego Johna Rossa (dziewiąty wybór w Drafcie), który w swojej pierwszej akcji zanotował fumble wywołane przez Clowney’a i został zdjęty z boiska na cały mecz. To był zły moment, ale przypomnijmy sobie występ Kareema Hunta… Niezrozumiała sytuacja, a przez resztę spotkania Dalton kierował podania do nieznanego nikomu Alexa Ericksona. Jedyne rozsądne wytłumaczenie, to możliwość odnowienia się kontuzji kolana, która wykluczyła go z pierwszego meczu.

Brak Cushinga i nierówna gra defensywy gospodarzy: Brian Cushing został zawieszony na 10 spotkań za przyjmowanie niedozwolonych substancji i Benadricka McKinneya w środku drugiej linii będzie wspomagał teraz rookie Dylan Cole. Co prawda zaliczył w tym spotkaniu tylko 3 asysty, ale zaczął przyzwoicie swoją przygodę w NFL, a brak Cushinga nie wpłynął na formę front seven. JJ Watt i spółka skutecznie wywierali presję na Daltonie, co jednak było w dużej mierze „zasługą” linii ofensywnej gospodarzy. Natomiast defensorzy Bengals po takim sacku:

Potrafili puścić takie TD:

 

 

Kibice sympatyzujący z klubem z Cincinnati oficjalnie mogą już panikować, bo nie dość, że zaczęli z bilansem 0-2, to są pierwszą drużyną od 1939, która w pierwszych dwóch meczach w domu nie zdobyła przyłożenia. Ponadto teraz czeka ich starcie z Green Bay Packers. Marvin Lewis nie zna odpowiedzi na wiele pytań i nie wygląda na to, by nagle je odnalazł.

Kuba Kaczmarek

About Kuba Kaczmarek

Z futbolem amerykańskim związany od 2006 roku. Redaktor NFL24 od 2013 roku, a od 2014 redaktor naczelny portalu. Kibicuje New England Patriots, jak również ma sympatię do St. Louis Rams. Zawodnik poznańskiego klubu futbolu amerykańskiego - Patriotów Poznań oraz redaktor portalu PiłkarskaPrawda.pl. Miłośnik wszelakich sportów.

One Response to NFL 2017: Week 2 – Podsumowanie TNF

  1. Kriz pisze:

    Zajebisty sack Geno Atkinsa, komentator nie mogl przestac mowic „wooow”, mnie tez to urzeklo 😀 Welcome to the NFL young man, jak to ktos napisal w internecie. Ale sposob w jaki w nastepnej akcji zareagowal na to Watson byl konkretny – 49 jardow i touchdown. Pokazal charakter.

Dodaj komentarz