NFL 2017: Pierwszy tydzień nowego sezonu za nami!

nfl logo

„Pierwsze śliwki robaczywki” – tak można by opisać rozpoczynającą sezon kolejkę NFL. Drużyny nadal się docierają, szukają chemii, stabilności i równości w swojej grze. Kto może się cieszyć, a kogo czekają większe nerwy?

Na początku jest ekscytacja, ogromny optymizm i oczekiwania. Zazwyczaj jednak kończy się na nerwach, tłumaczeniach, szukaniu optymistycznych przesłanek lub – po prostu – machnięciu ręką i oczekiwaniu na kolejny tydzień. Tak można opisać emocje targające kibica futbolu amerykańskiego przed i po pierwszej kolejce w NFL. Nigdy do końca nie wiadomo czego się spodziewać po poszczególnych zespołach, które dopiero wdrażają nową politykę i filozofię gry, a nowi zawodnicy szukają porozumienia z resztą drużyny oraz uczą się systemu zagrywek. Do tego dochodzą kontuzje, czasami spowodowane pechem, a czasami nieodpowiednim przygotowaniem fizycznym. Z drugiej strony za to kochamy futbol – nieprzewidywalność. Czego dowiedzieliśmy się po minionej kolejce?

Szybka zmiana rozgrywającego w Houston: Po raz drugi raz z rzędu Bill O’Brien musiał przyznać się do błędu już po dwóch kwartach. Po druzgocącym występie Toma Savage, w pierwszej połowie spotkania z Jacksonville Jaguars, trener główny Texans musiał zareagować. Choć przez ostatnie cztery miesiące przekonywał wszystkich, że Watson nie jest jeszcze w stanie zapewnić spokoju za linią ofensywną, musiał posłać w bój debiutanta w najgorszym momencie dla swojej drużyny. Efekt? Po pierwszej połowie Teksańczycy zdołali ugrać 52 jardy, a sam Deshaun zdobył ich 102 przy niemal 52% skuteczności swoich podań. Dodał do tego 16 jardów biegiem, a DeAndre Hopkins, który pod kierownictwem Savage’a był beznadziejny, zdobył przyłożenie na otwarcie trzeciej kwarty. Wybór rozgrywającego na następny mecz jest już chyba jasny…

Kłopoty w Cincinnati: Nie spodziewałem się wielkich rzeczy po Bengals w tym sezonie i po pierwszym meczu sezonu… wciąż nie zmieniam zdania. Andy Dalton w meczu z Baltimore Ravens stał się maszyną do generowania przechwytów, przez co jego drużyna nie zdołała zdobyć chociażby trzech punktów. Czyżby kibiców Bungles czekał długi sezon? Być może to ostatnie chwile Marvina Jonesa, który aktualnie jest najdłużej zatrudnionym trenerem, tuż po Billu Belichicku. Włodarze klubu będą musieli sięgnąć niebawem po przycisk restartu.

Fournette show!: Leonard był pierwszym biegaczem wziętym w Drafcie z faktycznym talentem na swojej pozycji. Niedziela była dniem jego podziękowania dla klubu z Jacksonville. To on był motorem napędowym całej ofensywy Jaguars, zwalniając z tej odpowiedzialności Blake’a Bortlesa. Doug Marrone jakby czuł, że przy większej ilości podań ze strony swojego rozgrywającego, ten mecz mógłby przynieść więcej emocji. Z tego względu wywołał aż 26 biegów (przy 21 podaniach), a Fournette skrzętnie to wykorzystał notując 100 jardów i przyłożenie. Plan wypalił w stu procentach.

Indianapolis! Dokąd zmierzasz…: Wiadomym faktem było, że Colts bez Andrew Lucka nie będą aż takim zagrożeniem dla przeciwników. Jednak też nikt nie spodziewał się, że ekipa z Indianapolis będzie aż tak bezradna! Powiedzieć, że niedzielny mecz przeciwko Los Angeles Rams był smutnym dniem, to jak nie powiedzieć nic. To było smutniejsze niż weekendowe spotkanie w gronie przyjaciół, w którym tylko ty nie masz swojej drugiej połówki. Jeśli kontuzja Lucka przedłuży się o kolejny miesiąc, to kibice Źrebaków mogą już pocałować klamkę od drzwi z widniejącym napisem: „faza play-off”.

Romo z nowym powołaniem: Kto oglądał Oakland Raiders vs. Tennessee Titans – nie może żałować! Nie tylko przez wzgląd na dobre spotkanie, ale genialny debiut komentatorski Tony’ego Romo. Były rozgrywający Dallas Cowboys pokazał, że zna się na robocie rozgrywającego jak nikt inny. W meczu poprawnie przewidział niemal wszystkie zagrywki i podzielił się ze słuchaczami nieprzeciętną wiedzą na temat futbolu amerykańskiego. Kto przegapił, koniecznie obejrzycie i już czaicie się na kolejne spotkanie z jego udziałem:

A jednak! Rams ożyli w ofensywie: Jeszcze w poprzednim sezonie Bawoły z Los Angeles zdobywali mniej niż 20 punktów w 12 meczach. Za Seana McVay’a, w jego pierwszym meczu jako trener główny, w pierwszej połowie spotkania zanotowali 27 punktów! Dodatkowo, Jared Goff wygląda, jak kompletnie inny zawodnik. Sama defensywa zdobyła 16 punktów (posiadając ją w Fantasy, praktycznie sama wygrała mi mecz), aby ostatecznie na tablicy wyników widniała liczba 46, przy dziewięciu przeciwnika. Jeśli McVay będzie prowadził drużynę z takim tempem, to Rams będą „czarnym koniem” w rundzie dzikich kart w fazie play-off.

Jastrzębie wciąż bez „gniazda”: Mowa oczywiście o linii ofensywnej. W zeszłym roku to była jedna z najgorszych formacji w całej lidze, a pierwszy mecz pokazuje, że ta tendencja pozostała nienaruszona. Jak można Johna Sneidera chwalić za wiele rzeczy, tak tę sprawę, po prostu, zawalił! Nie zrobił nic, aby zapewnić swojemu elitarnemu rozgrywającemu większy spokój w trakcie wykonywania pracy. Luke Joeckel? Proszę was… Russell zasługuje na coś więcej.

Stafforda unik przed hejtem: To był ważny mecz dla rozgrywającego Detroit Lions. Po podpisaniu największego kontraktu na swojej pozycji w NFL, wielu kibiców zaczęła wyśmiewać zawodnika i proponowaną płacę. Można się więc było spodziewać, że każdy będzie czekał na jego, choćby najmniejsze, potknięcia. Tymczasem… cztery przyłożenia i wygrana 35-23 przeciwko Arizonie Cardinals. Oczywiście, tradycja z poprzedniego sezonu została podtrzymana i dwa ze swoich punktowych podań zdobył w czwartej kwarcie, kiedy to Lwy odrabiały straty. Nie tak zły dzień dla kogoś, kto w swoim pierwszym podaniu zanotował przechwyt.

Kolejny ciekawy wyścig w AFC West: W poprzednim sezonie Kansas City Chiefs i Oakland Raiders zakończyły sezon z tym samym bilansem: 12-4. Chiefs sięgnęli po mistrzostwo dywizji dzięki bezpośredniemu zwycięstwu z rywalem. Jeśli pierwszy tydzień rozgrywek może być zapowiedzią tego, co czeka nas w tym sezonie, to może być to kolejny fascynujący pojedynek. Szefowie pokazali swoją moc ofensywną w starciu z New England Patriots, a Raiders odpowiedzieli fantastycznym meczem z Tennessee Titans (26-16).

Najbliższe czwartki mogą nie być zachwycające: Podczas najbliższego TNF zmierzą się Houston Texans i Cincinnati Bengals. Po tym, co widzieliśmy w niedzielę śmiało można wziąć dodatkową zmianę w pracy. Potencjalnie dwie najgorsze ofensywy z brakiem perspektyw. Z takim harmonogramem NFL trudno będzie zmienić postrzeganie czwartkowych meczów, które oficjalnie nazywane są najnudniejszymi w całej kolejce. W jaki sposób zapowiedzieć mecz, w którym jeden z trenerów głównym, po ostatnim meczu swojego zespołu mówił: „Nie wiem, czy kiedykolwiek uczestniczyłem w tak rozczarowującym meczu futbolowym.” – Marvin Lewis.

Kevin White – gwiazda ze szpitala: Ktoś w ogóle coś o nim słyszał? Ktoś go bierze na poważnie? Skrzydłowy Chicago Bears znów zaświecił swoją oślepiającą gwiazdą, kiedy to na jaw wyszła informacja, że prawdopodobnie przegapi kolejny sezon przez poddanie się operacji łopatki. Co w tym takiego intrygującego? Kevin został wybrany z siódmym wyborem w Drafcie w 2015 roku i do tej pory zagrał w… pięciu meczach, a w swojej karierze w NFL ma złapane 21 podań. Przez kontuzje 43 razy oglądał swój zespół z perspektywy telewizora lub linii bocznej. Ale przecież warto go trzymać, bo jak można dyskryminować kontuzjowanego zawodnika z takim potencjałem!

Aaron Rodgers to mistrz darmowych akcji: Nie ma w NFL rozgrywającego, który miałby taką skuteczność przy akcjach podaniowych w głąb pola, tuż po przewinieniu defensywy. W meczu z Seahawks, w trzeciej kwarcie, kiedy defensywa została złapana na offside, Rodgers posłał 32-jardową bombę w strefę końcową do Jordy’ego Nelsona. Kiedy przeciwnik popełnia błąd, Aaron sprawia, że muszą za to srogo zapłacić.

Co do samego spotkania, które należało głównie do ofensywy Serowych, warto zwrócić uwagę na defensywę. Utrzymała Seattle na zaledwie 225 jardów i była szczególnie skuteczna w trzecich próbach (skuteczność Jastrzębi w tym elemencie wyniosła 3/12). Pomijając kwestię problemów ofensywnych Seahawks, obrona z Green Bay może być nieco mocniejsza niż zeszłoroczna „bibułka”.

Nikt nie wmówi Prescottowi, że drugi rok jest trudniejszy niż pierwszy: Rozgrywający Dallas Cowboys, który rok temu wyłonił się znikąd, zostając katem boiskowej kariery Tony’ego Romo, który zdominował przeciwników w debiutanckim sezonie, powrócił nienaruszony! Z 268 jardami na koncie i przyłożeniem, w całkowicie kontrolowanym spotkaniu z New York Giants (19-3). Ten chłopak nadal będzie nie do zatrzymania!

Marshawn Lynch to nadal ten sam Lynch: Może i jego wynik nie jest imponujący, bo przyzwyczaił nas do mocniejszych występów. Jednak po jego powrocie z emerytury, nie spodziewajmy się cudów od pierwszego tygodnia. Budujące jest to, że w swoich 76 ubieganych jardach pokazał przebłyski dawnego Beast Mode. Po meczu również nie był zbyt rozmowny z mediami, więc wszystko jest w najlepszym porządku! Z każdym tygodniem powinien poczynać sobie na boisku co raz lepiej.

Serca fanów Falcons wystawione na próbę: Szczerze powiem, że przecierałem oczy ze zdumienia patrząc na to co działo się w meczu wicemistrza NFL z Chicago Bears. Niedźwiedzie wchodziły w sezon z bardzo niskimi oczekiwaniami, a tymczasem Mike Glennon, na osiem sekund przed końcem meczu stał 5 jardów od pola punktowego, mając w rękach potencjalną wygraną piłką. Ostatecznie bohaterem Atlanty został Brooks Reed, ale to ile okazji miało Chicago na sprawienie niespodzianki… WOW!

Wentz doprowadza Eagles do niechlujnej wygranej z Redskins: Rozgrywający Orłów zanotował 307 jardów i dwa przyłożenia w meczu, w którym liczyła się mniejsza ilość popełnionych błędów. Kirk Cousins pozwolił sobie na przechwyt w polu punktowym i dwukrotne fumble (z czego jedno skończyło się przyłożeniem). Przez cały wieczór był pod ogromną presją ze strony pass rusherów z Philadelphii, czego dowodem są cztery sacki.

13 z rzędu porażka Cleveland na początek sezonu: Każda drużyna chce wierzyć, że to może być ich rok. Browns byliby usprawiedliwieni, że zwiesili głowy, kiedy ich pierwsza seria ofensywna kończy się zablokowanym puntem i przyłożeniem. Szczególnie, kiedy mierzysz się z Pittsburgh Steelers.

Tymczasem wstali z kolan i zagrali mecz, którego nikt by nie przewidział. DeShone Kizer wlał w serca kibiców trochę optymizmu pokazując obiecujące przebłyski. 20 z jego 30 podań trafiło w ręce odbiorców, którzy zdobyli dla niego 222 jardów. Poprowadził też poprawną 73-jardową serię ofensywną zakończoną 3-jardowym podaniem na przyłożenie do Corey’a Colemana.

Steelers natomiast zawiedli w ofensywie, a jedyną dobrą informacją dla Pittsburgha jest dobry występ T.J. Watta. Dwa sacki i przechwyt, to trzeci najlepszy debiutancki występ w historii NFL, co rodzi pytanie: „Jak trwoga w defensywie, to telefon do rodziny Watta?”.

Miejcie oko na Hoopera: Choć za wygraną Atlanty stoi wiele kluczowych czynników, to jednak trzeba zdać sobie sprawę z tego, że byłoby ich gdyby nie Austin Hooper. Jego 88-jardowa akcja na przyłożenie była imponująca, ale w całym meczu pokazał, że jest konsekwentny i bardzo solidny. Jedynym „ale” jest fakt, że jego 128 zdobytych jardów to efekt… dwóch złapanych piłek. Jeszcze będzie musiał popracować zanim ogłosimy go „najlepszym TE jakiego kiedykolwiek Atlanta miała”, ale bez wątpienia posiada potencjał godny tych słów. Jestem ciekaw jak będzie rósł pod batutą Matta Ryana, który – mam nadzieję – zwiększy eksploatacje na tego zawodnika.

Terrelle Pryor nie takim wybawieniem jakiego oczekiwano: Po stracie DeSean Jacksona oraz Pierre Garcona, Washington Redskins sięgnęli po Pryora mając nadzieję, że jego rozmiary i siła doda potencjału ofensywie Czerwonoskórych. Cóż, zakładając, że Terrelle oraz Cousins będą nadawali na tych samych falach, nowy duet może być zagrożeniem dla przeciwników. Jednak po pierwszym meczu – tylko potencjalnie. Ta dwójka ma jeszcze sporo pracy przed sobą, jeśli chodzi o wypracowanie odpowiedniej chemii na boisku. Skrzydłowy nie może opuszczać tak dużej ilości piłek, jeśli chce, aby zespół czuł się pewniej z pozycją wideout’a. W meczu z Eagles wiele z tych piłek mogło postawić ofensywę w bardziej komfortowej sytuacji do podjęcia walki.

Dez Bryant nie będzie już motorem napędowym ofensywy?: Dallas Cowboys stając do pojedynku z New York Giants musieli mieć z tyłu głowy poprzedni sezon, w którym to właśnie ekipa Gigantów była jedyną drużyną, która dwukrotnie stawała im na drodze. Kluczem miała okazać się ofensywa, która rok temu nie mogła poradzić sobie z dobrze zdyscyplinowaną defensywą z Nowego Jorku. Ostatecznie rewanż się udał, choć ofensywnie Cowboys wcale nie wyglądali najlepiej. Jednak wystarczająco, by w kluczowych momentach zaskoczyć defensywę. Wracając jednak do mojego pytania. Bryant był wykorzystywany przez Prescotta dość często, bo dziewięć razy, ale udało mu się złapać jedynie dwa na 43 jardy. Mało, ale trzeba dać sobie też sprawę z tego, że jego osoba w ofensywie nie jest już wcale najważniejsza (inaczej jeśli chodzi o pozycję wideouta). Kowboje zdają sobie sprawę z ilości innych opcji w ofensywie, które równie skutecznie mogą przesuwać ich po boisku. Dez z pewnością będzie miał jeszcze w tym sezonie swoje momenty chwały, ale będzie ich zdecydowanie mniej niż za ery Tony’ego Romo.

Eksperyment z Adrianem Petersonem, na razie, zawodzi: Pierwszy Monday Night Football i wszystkie oczy skierowane na jednego zawodnika – Adriana Petersona. Nie tylko ze względu na wiek i zaszłości z przeszłości, ale zmianę barw i starcie z byłym klubem już na początku sezonu. Jednak w New Orleans Saints Peterson musi pogodzić się z nieco inną rolą niż w poprzednim klubie. Tam – niepodważalny, pierwszy biegacz zespołu, który potrafił zmieniać oblicze zespołu w najważniejszych momentach. Tu – zmiennik Marka Ingrama, zawodnik od brudnej roboty. To skończyło się jedynie sześcioma biegami i 18 zdobytymi jardami, co wyraźnie irytowało gracza za linią boczną. Czy ta znajdzie swoje ujście w meczu z Patriots, którzy pokazali się w ostatnim meczu z beznadziejnej strony w defensywie?

adrian

Wyniki wszystkich spotkań:

Buffalo Bills 21, New York Jets 12
Atlanta Falcons 23, Chicago Bears 17
Pittsburgh Steelers 21, Cleveland Browns 18
Baltimore Ravens 20, Cincinnati Bengals 0
Oakland Raiders 26, Tennessee Titans 16
Philadelphia Eagles 30, Washington 17
Jacksonville Jaguars 29, Houston Texans 7
Detroit Lions 35, Arizona Cardinals 23
Los Angeles Rams 46, Indianapolis Colts 9
Carolina Panthers 23, San Francisco 49ers 3
Green Bay Packers 17, Seattle Seahawks 9
Dallas Cowboys 19, New York Giants 3

Kuba Kaczmarek

About Kuba Kaczmarek

Z futbolem amerykańskim związany od 2006 roku. Redaktor NFL24 od 2013 roku, a od 2014 redaktor naczelny portalu. Kibicuje New England Patriots, jak również ma sympatię do St. Louis Rams. Zawodnik poznańskiego klubu futbolu amerykańskiego - Patriotów Poznań oraz redaktor portalu PiłkarskaPrawda.pl. Miłośnik wszelakich sportów.

3 Responses to NFL 2017: Pierwszy tydzień nowego sezonu za nami!

  1. Szarlatan pisze:

    ‚Jeszcze będzie musiał popracować zanim ogłosimy go „najlepszym TE jakiego kiedykolwiek Atlanta miała” ‚ – mówi wam coś nazwisko Tony Gonzales?

  2. KM pisze:

    „Stafforda unik przed hejtem: To był ważny mecz dla rozgrywającego Buffalo Bills”.

    Chyba nie tak miało być.

  3. osinho pisze:

    w Buffallo bardzo by się cieszyli, gdyby ich QB był Stafford

Dodaj komentarz