Coś więcej niż sport

nfl24

Na pierwszy rzut oka futbol amerykański kojarzy nam się z brutalnością, kontuzjami, niebezpieczeństwem dla naszego zdrowia lub skandalami, o których czytamy w mainstreamowych mediach. Prawda jest jednak odległa od przyklejanej łatki, bo jak potwierdza stara, sprawdzona maksyma: „Piękno tkwi w szczegółach”.

Za początek futbolu amerykańskiego uznaje się drugą połowę XIX wieku, kiedy to w 1875 roku uniwersytety Yale i Harvardu rozegrały pierwszy mecz, rugby-podobnej dyscypliny sportu. Dopiero później ochrzczono ją mianem futbolu amerykańskiego – sportu narodowego Stanów Zjednoczonych.

Choć w Europie był obecny od lat 70., to do Polski dotarł późno. Dopiero w końcówce lat 90. kilku młodych pasjonatów, którzy śledząc wszelkie informacje dotyczące futbolu w amerykańskich mediach, zamarzyli o tym, aby samemu spróbować swoich sił w praktyce. Inicjatorem był Piotr Gorzkowski, który poprosił siostrę swego przyjaciela, która kończyła studia w USA, aby przywiozła mu futbolówkę. Dopiero później mógł zebrać grupę przyjaciół – w jej skład wchodzili: Tomasz Kozankiewicz, Grzegorz Mikuła oraz Jędrzej Stęszewski – i tak, w czerwcu 1999 roku, powstała pierwsza drużyna futbolu amerykańskiego w Polsce – Warsaw Eagles.

Coś więcej niż sport

Od tego wydarzenia minęło sporo czasu, a futbol, który kiedyś był jedynie sportem „dla wybranych”, stał się powszechnie dostępną dyscypliną sportu, która gościła już na takich arenach jak: Stadion Narodowy (na którym pojawiło się 23 tysięcy kibiców), Stadion Miejski we Wrocławiu, czy w Gdyni, gdzie zagrała również reprezentacja Polski. Historia tak piękna, że aż nie prawdziwa trwa po dziś dzień, a tworzyć ją może każdy z nas, bo to sport, który nie wybiera, a wręcz zaprasza do bliskiego poznania.

W wielu mainstreamowych mediach, które czytamy na co dzień, możemy spotkać się z artykułami, które mogą odstraszać, bo ukazują głównie brutalność, kontuzje i liczne afery z udziałem amerykańskich zawodników z najbogatszej ligi na świecie – NFL. Wiele osób przychodząc na mecze czasem jest aż zniesmaczona, tym co widzi na boisku („22 facetów bijących się o piłkę”). Jednak niewielu z nas próbuje go odkryć, poznać od środka, pozwolić, aby mógł nas oczarować. Statystycznie największy sprzeciw zauważa się u mam, które – z oczywistych powodów – boją się o zdrowie swoich „chłopców”. Złamane kości, naderwane ścięgna, skręcone kostki i inne liczne kontuzje od razu wywołują na skórze rodziców gęsią skórkę, kiedy myślą o swoich pociechach. Jednak dla nich to może być coś więcej niż tylko sport, rywalizacja i sposób na spędzenie wolnego czasu.

Niedawno w ich obronie stanął amerykański trener uniwersytetu Eastern Michigan (Chris Creighton), który sam dobrze wie, jak to mieć nadopiekuńczych rodziców.

„Moi rodzice nigdy nie dopuszczali do siebie myśli, aby granie w futbol było dla mnie jakąś opcją na życie. Nie chcieli żebym nabawił się jakieś poważnej kontuzji, która mogłaby mi przeszkodzić w karierze. Wiosna w 8 klasie, trener liceum przyszedł do naszego gimnazjum, by pomówić z garstką nas o graniu w futbol w liceum. Byłem zainteresowany piłką nożną oraz innymi sportami w tym czasie, ale futbol był okropnie intrygujący. Był tylko jeden problem… moja mama.

Przez kolejne dwa lata uprawiałem wiele innych sportów, m.in.: piłkę nożną, koszykówkę, bejsbol, tenis, a nawet pływanie. Jednak wieczorem w piątek, po zajęciach, udawałem się na pobliski stadion, na którym swoje treningi odbywała drużyna futbolu amerykańskiego, aby móc z bliska pooglądać, jak wygląda ten sport. Naprawdę chciałem grać, ale mamę to nie ruszało. Latem, między pierwszym, a drugim rokiem studiów, wiedząc o mnie, grupka rodziców moich przyjaciół zmówiła się z moją mamą i przekonali ją, że naprawdę będzie żałować jeśli nie pozwoli mi grać. Niesamowite, w końcu zmiękła i powiedziała, że mogę grać! Od pierwszego treningu pokochałem ten sport i od czasów jesieni 1985 roku nie opuściłem żadnego treningu, a moje życie już nigdy nie było takie samo.

Gra w futbol uczy i daje tak wiele… Futbol nauczył mnie, co znaczy być częścią czegoś znacznie większego niż ja sam. Sukces w tym sporcie wymaga bezinteresowności i prawdziwej pracy zespołowej. Niemożliwym jest osiągnąć jakikolwiek sukces bez zespołu. Choćby nie wiem jak utalentowana i samowystarczalna osoba, nigdy nie ogra w pojedynkę jedenastu mężczyzn. W potężny sposób uczy pokory domagając się od graczy stawiania zespołu ponad siebie. Drużyna futbolowa jest jak żadna inna, tutaj wszystko zależy od typu ciała (gabarytów, masy) i palety umiejętności. Niski, wysoki, krępy, chudy, szybki, nie za szybki, silny, nie za silny, mózgowiec i twardogłowy, każdy z nich może mieć swoje miejsce w zespole. Jest tak wiele różnych ról i pozycji, a każda z nich ma znaczenie.

Zespół futbolowy przełamuje bariery rasowe lepiej niż cokolwiek innego. W trakcie ‘huddle’ (czyli w momencie, kiedy zawodnicy zbierają się w jedno miejsce, aby ustalić zagrywki lub nawzajem się zmotywować – przyp. red.), trzymając się za ręce, nie widzisz brązowych, czarnych, białych, czerwonych, żółtych, czy zielonych. Widzisz swoich braci, swoich kumpli, którzy polegają na Tobie, a Ty polegasz na wykonaniu tak samo dobrej roboty z ich strony. Najlepsze drużyny, których byłem częścią, autentycznie kochały się nawzajem. Kiedy młody mężczyzna dostaje szanse być tego częścią, nigdy już nie będzie taki sam. To potężne realia, które reszta społeczeństwa mogłaby naśladować.

W odniesieniu do pracy zespołowej, futbol rozwija wytrzymałość mentalnie, fizycznie i emocjonalnie. Wytrzymałość, o której mówię, to nie zaledwie możliwość zepchnięcia drugiego zawodnika z drogi, czy powalenie gościa z piłką, lecz sprzeciw przed zniechęceniem, czy rozkojarzeniem w imię wyzwania. Futbol uczy wartości płynącej z ciężkiej pracy, konieczność uhonorowania zaangażowania oraz niewiarygodna moc pozytywnej postawy wobec przeciwności losu.

Wszyscy chcemy, aby nasi chłopcy wyrośli na odpowiedzialnych i zaradnych w życiu. Być spełnionym i szczęśliwym, jako osoba dojrzała, absolutnie wymaga twardości. Utrzymanie mocnego małżeństwa, wychowanie dzieci, rozwój kariery i trzymanie się hierarchii, wartości wymaga zaangażowania, odpowiedzialności i wytrwałości. W kulturze, której wychowuje się chłopców szukających rozrywki zamiast wyzwania, apeluję do was, że żadna inna gra poza futbolem nie rozwija w takim stopniu wytrzymałości, która prowadzi do sukcesu w życiu.

Niestety, futbol jest pod obstrzałem. Ludzie zostają odciągani przez ostatnie uwagi w sprawie kontuzji oraz innych urazów. Obecnie jestem trenerem drużyny college’owej i byłem nim przez 24 lata. Poważnie martwię się o dobre samopoczucie każdego z moich zawodników, zawsze się martwiłem i zawsze będę. Traktujemy poważnie wszystkie kontuzje i urazy. Przez ponad 10 lat, obserwowaliśmy znaczące zmiany w regułach gry, jak i osprzętowaniu zawodników. Badania pokazują, że więcej kontuzji/wstrząsów dostarcza taka jazda na rowerze, aniżeli gra w futbol i piłkę nożną. Mam córkę, która gra w piłkę nożną i ją kocha, a cała trójka naszych dzieci jeździ na rowerze! Oczywiście, nie mogę Ci powiedzieć, że akurat Twój syn nie będzie musiał zmierzyć się z bólem, a pewne urazy nie zakończą się bardziej poważnie. Stwierdzam, że świadomość, środki zapobiegawcze i ostrożność (dbanie, opiekuńczość) są najważniejsze, a z mojego 30 letniego doświadczenia, gra w futbol daje znacznie więcej niż odbiera.

Mathias Kiwanuka (jedna z gwiazd NFL) z wizytacją w Ugandzie

Mathias Kiwanuka (jedna z gwiazd NFL) z wizytacją w Ugandzie

Nie wyobrażam sobie swojego życia bez tak wartościowych lekcji, sytuacji i doświadczenia. Byłem zapasowym zawodnikiem, jak i zawodnikiem startującym. Byłem bohaterem oraz kozłem. Byłem w drużynie 0-10 i drużynie 10-0. Cierpiałem przez urazy i widziałem facetów, których kariera dobiegła końca przez takie urazy. Widziałem ból, gdy zawodnicy zawiedli w tworzeniu drużyny oraz niekontrolowaną radość, gdy zdobywali mistrzostwa. Futbol porwał mnie do gry lub trenowania w siedmiu różnych krajach, opłacając studia magisterskie oraz umożliwił mi wyżywienie rodziny w całym moim dorosłym życiu. Najbardziej wartościowe rzeczy jakie mi ofiarował, to ludzie których poznałem na swojej drodze i niesamowicie długie, wręcz wieczne relacje międzyludzkie, jakie zbudowałem.

Kocham swoją mamę. Wiele dla mnie nie zrobiła, ale chciała dla mnie wszystkiego co najlepsze. Dzięki Bogu, w końcu pozwoliła mi grać i za to właśnie będę po wieki wdzięczny. Dlatego mówię teraz do Was, rodziców rozmyślających, czy może pozwolić lub nie grać swojemu synowi w futbol – pozwólcie, jeśli chce to robić. Z całego serca swego wierzę, że korzyści znacznie przewyższają ryzyko. To jest naprawdę odmieniająca życie gra!”

Każdy trener, który trenuje swoich futbolistów – jestem przekonany – podpisałby się pod tym bez wahania, a pewnie i nie jedną taką historię by Wam opowiedział. Futbol, to coś więcej niż sport i jeśli chcesz dla swojego dziecka jak najlepiej, to pozwól mu, aby spróbował odkryć w nim samego siebie. W Polsce istnieje ok. 90 drużyn = rodzin, które dzięki wspólnej pasji, zaangażowania tworzą nową kulturę nie tylko w sporcie, ale i życiu codziennym. Nie tylko trenują swoje umiejętności na boisku oraz siłowni, ale i biorą udział w wielu akcjach dobroczynnych, tj. odwiedzając chore dzieci w szpitalach, aby te choć na chwilę zapomniały o tym co je otacza, zbierając pieniądze na rzecz chorych i potrzebujących, oddając krew, jak również uczestnicząc w przeróżnych paradach mających na celu wartościową promocję. Nie ważne, czy przegrywasz, czy wygrywasz – nie tylko to jest najważniejsze, bo móc pomóc, czy sprawić, że na czyiś ustach zobaczymy szczery uśmiech to najcenniejsza rzecz na świecie, jak również buduje naszą tożsamość oraz wartości, o czym również mogliście przeczytać w powyższym liście. Prawdziwą sztuką jest być twardym nie tylko na boisku, ale i poza nim, gdy zmierzamy się z prawdziwym bólem i cierpieniem u innych osób.

Miesiąc październik w futbolu jest w pełni poświęcony walce z rakiem piersi u kobiet. Ta akcja jest popularna nie tylko w USA, ale i wśród polskich klubów

Miesiąc październik w futbolu jest w pełni poświęcony walce z rakiem piersi u kobiet. Ta akcja jest popularna nie tylko w USA, ale i wśród polskich klubów

Jeśli chcesz być tego częścią, to masz na to okazję, bo październik/listopad, to czas, w którym pełno jest ogłoszeń o rekrutacjach do poszczególnych klubów. Jeśli nadal się zastanawiasz i nie jesteś przekonany, to zaryzykuj, a ja Ci gwarantuję, że nie pożałujesz 🙂

Pozwól odmienić swoje życie!

 

Kuba Kaczmarek

About Kuba Kaczmarek

Z futbolem amerykańskim związany od 2006 roku. Redaktor NFL24 od 2013 roku, a od 2014 redaktor naczelny portalu. Kibicuje New England Patriots, jak również ma sympatię do St. Louis Rams. Zawodnik poznańskiego klubu futbolu amerykańskiego - Patriotów Poznań oraz redaktor portalu PiłkarskaPrawda.pl. Miłośnik wszelakich sportów.

One Response to Coś więcej niż sport

  1. Remigiusz Czyżewski Remigiusz Czyżewski pisze:

    piękne przemówienie trenera Eastern Michigan!

Dodaj komentarz