Co dziwnego dzieje się w Lions?

NFL_2012_Lions_VaporJet2Glove_original

Detroit to dziwne miasto, a wszelkie przemiany jakie ostatnio w nim zachodzą próbują przywrócić je do świetności z dawnych lat. Drużyna Lions jednak od dawna ma w sobie to coś. Coś, co powoduje, że zawodnicy mają ochotę zbyt wcześnie zakończyć karierę. Jak ma się przedwczesne zawieszenie butów przez Barrego Sandersa do decyzji Megatrona?

 

Detroit Lions są drużyną, która nigdy nie wystąpiła w finale ligi ery Super Bowl. Zdobyli cztery tytuły mistrza, z czego ostatni z nich to rok 1957, więc właściwie jeszcze przed tym, jak uformowała się liga NFL. Nie o tym jednak chciałem pisać w tym artykule.

Chciałem spojrzeć na tą drużynę z perspektywy tego, co zostało ogłoszone kilka tygodni temu. Jak się domyślacie, chodzi o zakończenie kariery Calvina Johnsona. Nie wiem, czy tylko ja złapałem się za głowę i powiedziałem po cichu: „Sanders…”. Pewnie znajdzie się kilka osób, które pomyślały dokładnie tak samo. Dlaczego mam wrażenie, że obaj zainteresowani Panowie, tak Calvin Johnson jak Barry Sanders zakończyli tą karierę przedwcześnie. Porównanie oczywiście nie będzie bezpośrednie. Obaj faceci to giganci swoich pozycji w historii NFL, jednak ja widzę tutaj ten wspólny mianownik: DETROIT LIONS.

Barry Sanders mógł być samodzielnym liderem jeżeli chodzi o najwięcej zdobytych jardów dołem w historii NFL, jednak podjął decyzję o zdecydowanie zbyt wczesnym skończeniu kariery. Sanders w NFL grał ledwie 9 lat. Doskonale rozumiem, że kariera zawodnika NFL nie może być porównywana chociażby z długością kariery piłkarza czy siatkarza, ale każdy kto zna temat doskonale wie, że Barry Sanders mógł pograć jeszcze – co najmniej – dwa lata. Wtedy na fotelu lidera nie widniałoby nazwisko Emmitta Smitha, tylko właśnie Sandersa. To była jego decyzja i nie można jej podważać, właściciel Lions tak wypowiadał się na temat jego odejścia:

„Mam wrażenie, że to była jego personalna decyzja. Nagle zrozumiał, że futbol nie jest jego przeznaczeniem, chodziło mu o bycie ojcem, byciem ważnym człowiekiem w społeczeństwie i możliwości życia w wierze. Dla niego jednak było to coś ponad futbolem i myślę, że dla niego te wszystkie rzeczy były zbyt trudne. Oczywiście mogło chodzić też o jego ciało, nikt nie znał jego ciała tak jak on.”

Barry Sanders przez całą, dziewięcioletnią karierę zdobył łącznie 15,269 jardów. Miał w swojej karierze jeden sezon 2000+. To był sezon 97’, więc na rok przed jego odejściem. Cóż takiego stało się, że Barry Sanders podjął tą decyzję i formalnie nie jest najlepszym runningbackiem w historii NFL? Idąc za słowami GM’a Lions, nikt, poza Sandersem nie wie, co mogło się stać.

Nie wiem czy tylko dla mnie sytuacja ta wydaje się być bliźniaczą do tej, którą przeżywamy teraz z Calvinem Johnsonem. Facet ma 30 lat i w tym momencie jest na 27. miejscu w klasyfikacji jardów zdobytych górą. Dla porównania, najstarszy aktywny skrzydłowy umieszczony na tej liście, Reggie Wayne, ma 37 lat! Idąc tym tropem, przed Megatronem jeszcze minimum pięć sezonów, w których mógłby szybować do góry.

Johnson podczas dziewięciu sezonów w NFL tylko dwa razy notował sezony poniżej 1000 jardów. Aktualnie, jeżeli faktycznie Calvin zawiesi buty na kołku, będzie miał on 11,619 zdobytych jardów. Dodanie 5 sezonów, licząc bez używania kalkulatora, da nam około 17,000 jardów. Byłby wtedy wiceliderem, za genialnym Jerry’m Rice’m. Calvin, dlaczego nam to robisz!?

Calvin Johnson zdecydowanie za wcześnie kończy karierę.

Calvin Johnson zdecydowanie za wcześnie kończy karierę.

Czy powodem mogą być kontuzje? Raczej nie. Na 144 spotkania w karierze(nie wliczając playoffs), Calvin Johnson zagrał w 135, z czego 130 startował. Nigdy nie miał większych kontuzji, a jego absencje były raczej drobne. Co więc dzieje się w tym mieście, że ludzie, którzy są, bądź mogą być legendami na swojej pozycji, przedwcześnie chcą zakończyć karierę?

W ostatnim sezonie zdobył ponad 1200 jardów, sezon wcześniej, nieco ponad 1000, a jeszcze wcześniej prawie 1500. Przecież to są całkiem dobre liczby, które pozwalają patrzeć w przyszłość. Popatrzmy na Calvina jako faceta, gość wygląda jakby miał 20 lat, jest genialnie zbudowany, jest szybki, zwinny i łapie piłki na maksymalnym zasięgu. To dalej nie można uznać za powód do zakończenia kariery.

Ostatnim tropem jest to, co dzieje się w mieście. Detroit króluje w rankingach przestępczości i bezrobocia. W wielu poradnikach turystycznych radzi się, aby omijać to miasto na równo z takimi miejscami jak Compton w Kalifornii, czy Brooklyn w Nowym Jorku. Po dawnym Motor-City, zostały tylko wspomnienia. Trzeba się zastanowić, czy to jest aż tak istotne dla zawodników, którzy poruszają się głównie po ekskluzywnych rejonach miasta, imprezach, gdzie nie wpuszczają ludzi, którzy chcą chociażby naśladować ich idola – Eminema? Nikt mi nie powie, że nie ma to wpływu na wybory zawodników, jednak zawsze w takiej sytuacji możemy nie zastanawiać się nad zakończeniem kariery, ale na zmianie klubu, która dla nas, jako kibiców NFL byłaby lepsza. Moglibyśmy dalej oglądać popularnego Megatrona, a on sam mógłby bić się w rankingach o miejsce Terrelle’a Owensa, czy Randy’ego Mossa.

Razem z drużyną cierpi miasto, choć po dwóch latach mocnego kryzysu, wszystko ma wrócić na dobrą drogę. Znikają pustostany, przybywa nowych mieszkańców, tworzą się miejsca pracy. Czy obecny trend próbujący postawić Detroit na nogi odbije się również na Lions, którzy marzą by wystąpić pierwszy raz w Super Bowl, a ich gwiazdy nie będą chciały zbyt wcześnie kończyć karier? Nie możemy przewidzieć przyszłości, ale miejmy nadzieję, że ta drużyna nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Tak jak, że ostatniego słowa jeszcze nie powiedział Megatron.

Kamil Słonka

About Kamil Słonka

Autor portalu o Oakland Raiders, którym kibicuję od 2009 roku. Moim ulubionym zawodnikiem jest Mike Vick. Lubię ostry, siłowy i szybki futbol. Poza futbolem destyluję rapu z Kalifornii i nie pogardzę piwkiem przy meczu Boston Celtics.

4 Responses to Co dziwnego dzieje się w Lions?

  1. ikon pisze:

    Nie no bez jaj. Gdyby zawodnicy bali sie mieszkac w Detroit to w czym problem zeby zmienic otoczenie? Johnsonowi wlasnie konczyl sie kontrakt, nie musial nawet nikogo prosic o trade. To ze Sanders zrobil podobnie jest poprostu zbiegiem okolicznosci, nie doszukiwalbym sie tu drugiego dna.

  2. kks pisze:

    Detroit to taki nasz Radom!

  3. kaliber pisze:

    Moim zdaniem nie ma zbieżności między tymi dwoma przypadkami ale też decyzja Megatrona jest dziwna, to nie RB, jest cały czas w gazie, świetny zawodnik, może jest coś o czym nie wiemy. Dla Lions to jest „Mega” strata i oni się nie podniosą w przyszłym sezonie.

  4. Szarlatan pisze:

    Tekst trochę z dupy. Ale o czymś trzeba pisać w off season 😉

Dodaj komentarz