Już w ten weekend rozpocznie się walka o Super Bowl w National Football League. Pierwsza runda, tzw. Wild Card Round, powinna przynieść nam sporo emocji. Zapraszamy na zapowiedź pierwszych czterech spotkań fazy posezonowej.
Arizona Cardinals vs Carolina Panthers, sobota 3 stycznia, godzina 22:35 czasu polskiego
W pierwszym meczu tegorocznych playoff dojdzie do pojedynku dwóch drużyn, które miały w tym sezonie swoje
wzloty i upadki, ale koniec końców znalazły się w wild card round. Cardinals straciło już w tym sezonie dwóch rozgrywających. Carson Palmer grał bardzo dobrze i na pewno przydałby się drużynie. Pod wodzą Drew Stantona gra ofensywna wyglądała bardzo słabo, więc jego brak będzie mniej odczuwalny. Trzeci wybór Bruce’a Ariansa, czyli Ryan Lindley jest wielką niewiadomą. Lepsze chwilę przeplata gorszymi. Widać u niego brak gry i zgrania z pozostałą częścią formacji. Na dzień dzisiejszy jest gorszy od Palmera, ale już od Stantona raczej nie. Wszystko w rękach tego wciąż młodego zawodnika. Kto wie, może jesteśmy świadkami nowej legendy, jeśli Lindley np. wprowadzi Cardinals do Super Bowl? Do swojej dyspozycji QB będzie miał także niezbyt dobrze prezentujących się skrzydłowych. Michael Floyd, John Brown, Larry Fitzgerald. Zwłaszcza po tym ostatnim wszyscy spodziewali się o wiele więcej. Gra biegowa również nie jest mocną strona zespołu ze stanu Wielkiego Kanionu. Po drugiej stronie barykady Cam Newton, który bardzo solidnie prowadzi grę ofensywną Panthers. Od kiedy ten QB pojawił się w NFL nie schodzi poniżej pewnego, dobrego poziomu. Być może nie wszystko w grze zespołu z Charlotte wyglądało w tym sezonie dobrze, ale TE Greg Olsen do spółki z rookie WR Kelvinem Benjaminem często ratowali skórę swoim kolegom. Formacje obronne tych dwóch drużyn trudno porównać. Teoretycznie i statystycznie lepiej prezentują się Panthers, ale już jeśli chodzi o styl i ilość oddanych punktów przeciwnikowi, to górą są Cardinals. W drużynie gospodarzy zobaczymy takie gwiazdy defensywy jak Luke Kuechly, Roman Harper czy Thomas Davis, ale są też spore luki, zwłaszcza na pozycjach CB czy pass rushera. Cardinals dysponują natomiast świetnym secondary z jedną z lepszych par CB w lidze: Patrick Peterson-Antonio Cromartie, a są jeszcze przecież świetni S Rashad Johnson, DE Calais Campbell czy LB Alex Okafor. Jeśli miałbym typować zwycięzcę to stawiałbym oczywiście na Cardinals, którzy dzięki świetnej formacji obronnej są w stanie zneutralizować Newtona i spółkę. Zwłaszcza, że dziury w OL Panthers są ogromne, a to z pewnością wykorzystają zawodnicy gości. Nie spodziewałbym się tu wielkiej ilości punktów, ale minimalnie lepsi powinni okazać się gracze z Arizony, mimo słabszej gry w ostatnim okresie.
Baltimore Ravens vs Pittsburgh Steelers, niedziela 4 stycznia, godzina 02:15 czasu polskiego
Zacznę chyba od najważniejszej informacji. RB Steelers Le’Veon Bell nie zagra w tym spotkaniu, co znacznie osłabi ofensywę gospodarzy. Nie sądzę jednak, by na tyle, by nie mogli pokonać swoich rywali z Baltimore. Po pierwsze, mimo gry w kratkę w tym sezonie, Big Ben nadal jest lepszym rozgrywającym od Joe Flacco (najbardziej przepłacany QB po Daltonie i Cutlerze). Formacja ataku, nawet jeśli przyjąć, że Bella zastąpi Ben Tate, który zagra w tym sezonie dla trzeciego zespołu, jest lepsza od Ravens. Steelers mają przecież świetnego Antonio Browna i solidnych Heatha Millera, Markusa Wheatona czy Martavisa Bryanta. Popularne „Kruki” mają do dyspozycji bardzo dobrze spisującego się Justina Forsetta, ale czym dalej w las jest gorzej. Być może Steve Smith i Owen Daniels grają przyzwoicie w tym sezonie, ale wątpię, by ci mający już swój najlepszy czas za sobą zawodnicy, do spółki z rozczarowującym Torrey’em Smithem byli w stanie poprowadzić w tym roku zespół do sukcesów. W defensywie więcej braków mają gracze z Pittsburgha, zwłaszcza na pozycjach CB czy S. Ravens w obronie grają bardzo solidnie, choć przydarzają się im spotkania z dużą ilością oddanych punktów. Steelers już raz wygrali na swoim obiekcie z rywalami z Baltimore 43-23. Czy teraz będzie podobnie? Wynik będzie chyba bardziej zacięty, a kibice mogą spodziewać się dużej ilości punktów, zważywszy jakie problemy mają obie drużyny w defensywie przeciwko grze górą. Ja osobiście stawiam na Steelers i kolejną w tym sezonie magię Big Bena.
Cincinnati Bengals vs Indianapolis Colts , niedziela, 4 stycznia, godzina 19:05 czasu polskiego
Cincinnati Bengals grają w ostatnim czasie co raz lepiej, wyraźnie się rozpędzając. Niestety kontuzja ich gwiazdy WR
A.J. Greena, chimeryczność Daltona i słabo spisująca się defensywa raczej nie pozwolą na wygranie meczu w Indianapolis. Cała nadzieja w powtórzeniu dobrej gry dwóch RB Jeremy’ego Hilla i Gio Bernarda. Gra biegowa Colts raczej nie starszy, dlatego Andrew Luck musi liczyć na grającego doskonały sezon WR T.Y. Hiltona i WR Reggie’ego Wayne’a, a także TE Coby Fleenera. Gwiazdami defensywy Colts są LB D’Qwell Jackson i S Mike Adams. Trzeba pamiętać o tym, że na solidnym poziomie grają też Bjoern Werner i Erik Walden. Sytuacja w obozie Bengals pod tym względem wygląda gorzej, gdzie jedynie trzech zawodników gra na dobrym poziomie (Vincent Rey, Carlos Dunlap, Reggie Nelson). Andrew Luck musi wreszcie pokazać, że jest zawodnikiem, który może rywalizować z Broncos i Patriots. Nie może być inaczej i stawiam na gospodarzy tego spotkania.
Detroit Lions vs Dallas Cowboys, niedziela, 4 stycznia, godzina 22:40 czasu polskiego
Na deser Wild Cards Round pozostał nam najciekawszy pojedynek, dwóch ekip, które długi czas czekały na udział w playoff (Lions od 2011, Cowboys od 2009). Zespół z Motor City dopiero na samym końcu przegrał pierwsze miejsce w dywizji NFC North z Green Bay Packers, ale pozostawił po sobie całkiem przyzwoite wrażenie. Lions mają kim straszyć w ofensywie, rozgrywający Matthew Stafford rozgrywa świetny sezon, a lepszy miał chyba tylko w 2011
roku. Jest przecież najlepszy skrzydłowy w lidze czyli Calvin Johnson, a do pomocy ma jeszcze Goldena Tate, po którym wszyscy w Seattle chyba płaczą. Gorzej wygląda gra biegowa, bo Reggie Bush zalicza słaby sezon, a Joique Bell gra przywozicie, ale bez rewelacji. Lions to przede wszystkim znakomita formacja obronna. Grają w niej takie tuzy jak Glover Quin, Ndamukong Suh, Ezekiel Ansah, DeAndre Levy czy Darius Slay. Podczas pierwszego roku pracy HC Jim Caldwell zbudował zespół niemal kompletny, a DC Teryl Austin jest wymieniany jako jeden z kandydatów do objęcia sterów w paru zespołach NFL. Oczywiście nie na każdej pozycji jest tak różowo. Jak wcześniej wspomniałem, problemem jest gra dołem. Przydałby się także ktoś lepszy na pozycji CB i DT. Ich przeciwnik z Dallas jest prawdziwą rewelacją sezonu. To co wyprawia ich OL w tym roku powinno się pokazywać jak najczęściej. Bez nich trio Tony Romo-Dez Bryant-DeMarco Murray nie prezentowałoby się tak dobrze. Gorzej prezentuje się za to defensywa Cowboys. Widać, że są braki na pozycjach DE, CB czy S. Mimo tych problemów, drużyna z Teksasu radzi sobie znakomicie. Jason Garett wykonał w tym sezonie tytaniczną pracę, bo nikt nie spodziewał się tak doskonałej gry Cowboys. Ja przecież obstawiałem ich jako top5… Draftu 2015, a nie zespołu, który może zagrać w Super Bowl. Problemem drużyny z Dallas jest obrona przeciwko grze podaniowej, a to ich przeciwnicy robią to świetnie. Główną bronią Cowboys jest DeMarco Murray, a Lions najlepiej w lidze przeciwstawiają się grze dołem. Więc jak widać, mecz będzie bardzo zacięty i Cowboys nie będą mieli tak łatwo jak się wydaje. Dlatego ja stawiam na gości z Motor City, którzy są w stanie sprawić wielką niespodziankę.
- NFL 2015: Zapowiedź week 12 i MNF - 29 listopada 2015
- Zapowiedź Thanksgiving Games - 25 listopada 2015
- NFL 2015: Zapowiedź week 10 i MNF - 14 listopada 2015
- NFL 2015: Zapowiedź week 8 i MNF - 31 października 2015
- NFL 2015: Zapowiedź week 7 i MNF - 24 października 2015
W tą najlepszą defensywę biegową Packers wjeżdżali jak w masło. A Dallas, podobnie jak Green Bay, nie jest jednowymiarowe i też może postraszyć w grze podaniowej.
Prawda, Lions mają Johnsona ale Dallas mają takich samych a może nawet lepszych od przeciętnego w tym sezonie Megatrona Bryanta,Williamsa czy Beasleya. A co do Murraya,gość był oszczędzany na play-offy ale jak powiedział Smith RB Cowboys to bestia która umie rozerwać każdą defensywę ligi.
Hej, podajcie jakąś stronkę gdzie można mecze obejrzeć, wizwing.tv przestał działać ….:(
Jak masz twittera to wpisz w wyszukiwarkę nazwy drużyn grające w meczu, dopisz do tego „stream” i sprawdzaj poszczególne linki. Ja tak robię.
http://livetv.sx/en/allupcoming/
„nijaki” Stanton nie robił tak idiotycznych strat jak Lindley; pewne są niby tylko śmierć i podatki, ja bym dodał do tego jeszcze INT Lindley’a
przepraszam, ale ile spotkań Cardinals redaktor obejrzał w tym sezonie?
No drugi INT był kuriozalny. Itak gratulacje dla Cardinals, którzy 2/3 sezonu grali bez podstawowego QB. Rozgorzała dyskusja dlaczego Arians nie wystawił Thomasa widząc co się dzieje. Czy on na treningach jest aż tak słaby, żeby nie wygrać rywalizacji z Lindleyem?
Z tego co czytałem to był ponoć słabszy na treningach. Były plany, żeby zagrał od początku przeciwko 49ers, ale po treningach Arians podjął decyzję o wystawieniu Lindley’a
Pingback: NFL 2014: PODSUMOWANIE WILD CARD ROUND | NFL24.PL