NFL 2017: Bears znowu na kolanach

nfl-logo

Nasze przedmeczowe przewidywania spełniły się! Niedźwiedzie wróciły na tarczy do Chicago, Packers nie pozostawili nam żadnych złudzeń, komu należało się zwycięstwo w tym meczu.

Aaron Rodgers wraz ze spółką pokazali futbol na najwyższym poziomie. Sam QB zanotował aż 4 przyłożenia, rzucając przy nich 179 jardów. Jako gospodarze, pokazali, że na Lambeu Field mogą wygrywać tylko najlepsi – i tym razem byli to właśnie oni. Tej nocy żadna drużyna ligi nie byłaby w stanie ich powstrzymać, a tym bardziej ktoś pokroju zagubionych Bears.

Na brawa zasługuje także Aaron Jones. Ten biegacz, przy dobrej współpracy z linią ofensywną nie miał większych problemów z przedzieraniem się przez mierną defensywę przyjezdnych z Chicago.

Mike Glennon znów zawiódł oczekiwania fanów względem jego osoby. Zresztą nie tylko fanów – już wiadomo że za tydzień przynajmniej na początku meczu w pocket Bears zobaczymy Mitcha Trubisky’ego. Czy zmieni to kierunek w którym obecnie podążają Bears – zobaczymy.

Dwa przyłożenia, które zdobyli Bears w tym meczu, są zwyczajnie cudem – przynajmniej tak to określam. W zagrywkach gości nic ze sobą nie współgrało i moja wiara w ekipę z Soldier Field diametralnie się zmienia. Mógłbym też się narazić z pewnością paru osobom podając moją tezę, iż Chicago wcale nie zasłużyło na punkty ugrane w tym widowisku.

Wśród przegranych mógłbym z przyjemnością wyróżnić Jordana Howarda, w którym pokładam ogromne nadzieje z każdym kolejnym „spektaklem”, w którym ten biegacz bierze udział. Sądzę też, że u jego boku, pośród „lepszych” mógłby z pewnością pojawić się Danny Trevathan – linebacker powinien być idealnym przykładem waleczności dla kolegów z drużyny, jak i młodych adeptów sztuki footballu.

Nie mógłbym, pisząc o tym spotkaniu, nie wspomnieć o fantastycznym tercecie skrzydłowych z Green Bay. Jordy Nelson, Randall Cobb oraz Martellus Bennett – te nazwiska będą ciągle kojarzyć fanom Packers bardzo przyjemnie. Ci trzej zawodnicy radzili sobie tej nocy bez problemu z unikaniem kryjących ich graczy Bears.

Ekipa Serowogłowych nabiera tempa i niebawem będzie trudno ich powstrzymać. Widać w nich wszystko, co powinno być widoczne w zespole na miano zwycięzcy ligi. Niestety, sprawy mają się zupełnie inaczej po stronie Chicago. Przypuszczałem, że pokażą się z przynajmniej przeciętnej strony, a okazało się, że zawiedli mnie na każdej linii. Halo, Bears? Pora na zmiany!

About Patryk Segda

Najmłodszy członek redakcji. Kocha Stany Zjednoczone, stąd również zamiłowanie do futbolu amerykańskiego. Sympatyzuje z Dallas Cowboys, a ulubionym zawodnikiem jest Cam Newton. Uwielbia również soccer, gdzie wspiera Ajax Amsterdam oraz Zagłębie Lubin.

One Response to NFL 2017: Bears znowu na kolanach

  1. Szarlatan pisze:

    Fajny komentarz. Nie zgadzam się z nim zupełnie, ale o tym za chwilę. Autor nie sili się na sztuczny obiektywizm, wali to, co ma na myśli.

    A teraz mój „obiektywizm”: (:))
    – Glennon rzadko miał kogoś do grania. Wspominał o tym Tony Romo. Trubinsky zaczyna kolejny mecz. Oby wygrał.
    – Green Bay okupiło mecz milionem kontuzji. Wypadałoby o tym wspomniec. Dwóch pierwszych running backów połamanych. Devonte Admas niemal zabity w trakcie meczu. Rodgersa nie chronił żaden tackle, grało 4 guardów. Ale dają radę. Serogłowi faktycznie nabierają tempa,ale trudno ich będzie powstrzymac gdy wyzdrowieją. a to będzie gdzieś w listopadzie. Bilans 5-2 przed przerwą biorę w ciemno.

Dodaj komentarz