NCAAF: podsumowanie Week 3

clemson-louisville-lamar-jackson-brent-venables

Kolejny tydzień rozgrywek akademickich za nami. Zabrakło co prawda spotkania Miami v FSU, ale wciąż to był bardzo interesujący tydzień!

Mecz tygodnia:

#23 Tennessee Volunteers 20 – 26 #24 Florida Gators

Sezony NCAA i NFL się dopiero rozpoczynają, ale ten mecz już nam zaoferował kandydata do kwarty roku. Przez trzy kwarty było nam dane ujrzeć tylko 9 zdobytych punktów i wszystkie przyszły po kopnięciach z pola. Nie da się zaprzeczyć, iż te 45 minut były jedną wielką katorgą dla oka, pełną nieudanych zagrań i dominacji defensywy. Jedyną radością dla „normalnych” fanów były popisy Johna Kelly’ego, RB Tennessee. Ku radości fanów w Gainesville, ostatnie 15 minut zafundowały im jeden z największych rollercoasterów emocjonalnych w ostatnich miesiącach. Gators szybko zdobyli przyłożenie i uciekli na 10 punktów, a kilka minut później odpowiedzieli na TD Vols. Dzięki temu na 5 minut przed końcem mieli przewagę dwóch posiadań. Vols się jednak nie ugięli i na 50 sekund przed końcem wyrównali. Miała być dogrywka, lecz QB Gators, Felipe Franks mail inne plany. 63 jardy dzieliły go od endzone i on je pokonał, rzucając po swoje jedyne przyłożenie dnia. Dzięki temu wygrali, a mecz ten najpewniej pozostanie wizytówką ich sezonu.

Występ tygodnia: Luke Falk, QB, Washington State

37-49, 396 yds, 6 TD

W poprzednim spotkaniu Falk został zrzurcony na ławkę i to Tyler Hilinsky wyratował Cougars przed porażką. Mając przed oczyma swój spadający draft stock, Falk musiał się odkuć przeciwko Beavers. I zrobił to w najlepszym możliwym stylu, wyrównując rekord programu w ilości rzuconych przyłożeń, skądinąd swój rekord. Falk nie tylko zaprezentował świetną formę, ale także pomógł złapać rytm swoim skrzydłowym, rytm, którego im brakowało w pierwszych meczach. To jest bardzo istotne pod kątem jego przyszłości w NFL, zwłaszcza wobec niesamowicie wysokiej formy Bakera Mayfielda, Lamara Jacksona czy Masona Rudolpha.

Zespół tygodnia: Clemson

Lamar Jackson starał się jak mógł, ale nie miał szans w pojedynkę ograć potężnej defensywy Tigers. Nie można zaprzeczyć, iż obecni mistrzowie rozegrali spotkanie idealnie. W defensywie Lamar cały czas żył pod presją. Nawet, jeśli udawało mu się uciec, to nie mógł za wiele osiągnąć w grze dołem. Brakowało mu również wsparcia. W grze biegowej Jackson był jedyną opcją Cardinals, a w grze podaniowej Clemson odcinało go od celów. Ostatecznie skończył z trzema przyłożeniami, ale nie był w stanie utrzymać tempa Tigers. Kelly Bryant grał o wiele skuteczniej od Jacksona, a gra dołem uciułała niemal trzysta jardów. Tak grające Clemson ma realne szanse na obronę tytułu.

Rozczarowanie tygodnia: LSU

Tigers nie są w tym sezonie w najlepszej formie, to prawda. Są również wyjątkowo słabi na papierze, mając najsłabszy zespół ostatnich lat. Mimo wszystko, to wciąż top-15 kraju i zespół, który nie powinien aż tak ulec Bulldogs, ba, powinien taki mecz wygrać, mimo groźnego terenu. Przejście z ery Milesa do ery Orgerona zapowiadało się na ciężkie, lecz obecność Matta Canady jako OC miała je załagodzić. Miss. St. jednak brutalnie zredefiniowało oczekiwania wobec LSU. Bulldogs absolutnie zdominowali ten mecz, skutecznie ograniczając Derriusa Guide’a i nigdy nie dając złapać rytmu Dannemu Etlingowi. Tigers w ogóle nie zdobyli punktów w drugiej połowie i polegli z kretesem – 7-37.

Warte odnotowania:

Dwie dogrywki w Colliseum

Gdyby nie szaleństwa w Gainesville, to byłby mecz tygodnia. Sam Darnold, sinusoidalne emocje po obu stronach, pogoń Longhorns, ostatni drive Trojans na wyrównanie oraz na zakończenie dwie dogrywki. Działo się!

56-0 i … icing

Penn State absolutnie się przejechało po Georgia State, ale najwięcej mówi się o zachowaniu trenera Nittany Lions – Jamesa Franklina, który przed kopnięciem rywali wziął timeout tuż przed snapem i celnym FG. Za drugim razem już rywale nie trafili i PSU mogli się cieszyć z czystego konta.

Vandy!

Pierwszy raz od 1946 roku Commodores ograli notowanego rywala spoza dywizji, a ich ofiarą okazali się Kansas State Cougars, ówczesny osiemnasty zespół kraju. Vandy całkowicie zamknęło grę górą gości, notując parę INT oraz ograniczając ich później stu jardów. Sami zaś dzięki grze Kyle’a Shurmura zdobyli dwa przyłożenia, które dzięki ich defensywie okazały się wystarczające.

Czarne chmury nad Stanfordem

Po przegranej z USC Cardinals tym polegli z nienotowanymi San Diego State Aztecs. Podobnie jak KSU, Cardinals w ogóle nie byli w stanie złapać rytmu w grze podaniowej. Aztecs byli bardzo solidni w obronie, przez co Cardinals w ogóle nie mogli narzucić własnego tempa. Całe spotkanie zaś było przerwane z powodu awarii świateł. Koniec końców jednak, to Aztecs wygrali dzięki TD w ostatniej minucie.

Top 25:

#1 Alabama (3-0) [#1]
#2 Clemson (3-0) [#3]
#3 Oklahoma (3-0) [#2]
#4 Penn State (3-0) [#5]
#5 USC (3-0) [#4]
#6 Oklahoma State (3-0) [#9]
#7 Washington (3-0) [#6]
#8 Michigan (3-0) [#7]
#9 Wisconsin (3-0) [#10]
#10 Ohio State (2-1) [#8]
#11 Georgia (3-0) [#13]
#12 Florida State (0-1) [#11]
#13 Virginia Tech (3-0) [#16]
#14 Miami (1-0) [#17]
#15 Auburn (2-1) [#15]
#16 TCU (3-0) [#20]
#17 Mississippi State (3-0) [-]
#18 Washington State (3-0) [#21]
#19 Louisville (2-1) [#14]
#20 Florida (1-1) [#24]
#21 USF (3-0) [#22]
#22 San Diego State (3-0) [-]
#23 Utah (3-0) [-]
#24 Oregon (3-0) [-]
#25 LSU (2-1) [#12]

Dominik Kędzierawski

About Dominik Kędzierawski

Największy miłośnik Saints, LSU oraz Leonarda Fournette. Na codzień zajmuje się również koszykówką. Przedstawi wam arkana ligi akademickiej oraz zawodników wchodzących do ligi.

2 Responses to NCAAF: podsumowanie Week 3

  1. pacman pisze:

    Ciekawy artykuł, a jakie mecze dzisiaj polecasz?

  2. remix remix pisze:

    czarne chmury również nad Florida State Semonoles. 2 porażki z rzędu dawno się im nie przydarzyły. Sezon już niemal stracony. Mogą nawet podzielić los z zeszłego sezonu Notre Dame i Michigan State czyli ujemny bilans i wypadnięcie poza bowle.

Dodaj komentarz